JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Autentyki CLXXXVI - Hiphop po polsku

43 358  
6   15  
W tym wydaniu Autentyków przekonacie się, że lepiej dawać, niż brać. Dowiecie się także, jak w niektórych firmach realizowane są zamówienia oraz jakie rozkazy mogą paść w gabinecie RTG...

INTENCJE FACETÓW

Koleżanka z pracy jest na etapie poszukiwania. Świeża rozwódka, zerwana ze smyczy, aczkolwiek naiwna. Od jakiegoś czasu gada na gg z jakimś facetem. Znają się realnie, ale na gg lepiej im gadanie wychodzi. Przed weekendem koleżanka zaaferowana:
- On chce się umówić ze mną na kawę. I co o tym myślisz?
Wiem że jestem okropna:
- Chce cię przelecieć.
- Oj ty już przestań z tym swoim cynizmem. On nie jest taki.
Na drugi dzień:
- Mówiłam, że nie jest taki. Pytał mnie jak się czuję, bo ostatnio byłam chora. Pytał jak Zuzia (córka), i co teraz powiesz?
- No nic - chce cię przelecieć.
Obraziła się ciężko, nie odzywała się do mnie do końca dnia. Minął weekend, przychodzę do pracy i pytam:
- Jak kawa z wielbicielem z gg?
- Zamknij się!
- Ależ co się stało? Nie zaprosiłaś go na kawę?
- Zaprosiłam. Po dwóch łykach kawy chciał mnie przelecieć.
Wróżę tanio acz skutecznie.

by atitta

* * * * *

ULGA W CIERPIENIU

Znajomy opowiadał:
Jego TŻ złapała była ospę, której objawy pozostają znane chyba każdemu. W związku z tym, że wieść wśród ich znajomych się rozeszła, kumpel odbierał dużo
telefonów z pytaniami o stan zdrowia, niezmiennie kończących się:
- Pozdrów ją od nas/ode mnie.
Tylko jedna osoba zdobyła się na oryginalność, kończąc:
- Podrap ją ode mnie.

by Bazyl3

* * * * *

LEPIEJ DAWAĆ NIŻ BRAĆ

Jakoś tak ostatnio sobie dogryzamy z koleżanką z pracy. Ona się nabija, że jestem paralityk (trochę połamanie chodzę po wypadku jeszcze), ja, że nawet nie
może cycków facetom pokazywać, bo musiałaby lupę od razu podawać i takie tam różne. Dzisiaj obsługuję jakiegoś jej kolegę. Wyszła z zaplecza i dogryza:
- Zobacz, napisało to fakturę, a nawet ci towaru nie zapakowała. Reklamówkę byś panu dała... Chodź Krzysiu ja ci dam...
Nie pozostałam jej dłużna:
- Ty to byś tylko dawała i dawała, a potem się dziwisz, że na mieście gadają...

by atitta

* * * * *

DZIADEK

Krzysio (prawie 3 lata) z Tatą na cmentarzu:
Tata - Popatrz Krzysiu, tu jest twój dziadek pochowany.
Krzysio - A jak się znajdzie, to gdzie pójdziemy?

by Morris_M

* * * * *

MŁODY BOJOWNIK

Syn mój skończył niedawno 12 lat. Czasem przypominam mu różne historie z wcześniejszych lat. I dziś - gdy szliśmy wieczorem, niebo było czyste i oglądaliśmy gwiazdy - przypomniała mi się dawna scenka i mówię:
- Synu, jak miałeś około 3 lat...
I nie skończyłem, bo syn mi przerwał zdaniem:
- Tata - to będzie autentyk z mojego dzieciństwa?

by ziggrin

* * * * *

SZUKAJĄCY ZBAWIENIA

Mój ojciec kontra Jechowiusze.
Ojciec z kolegą sprzątali mieszkanie przed remontem, gdy nagle rozległo się pukanie do drzwi. Za drzwiami - dwie panie świadkowe, młoda i starsza. Oczywiście zaczynają nagabywać delikwenta, a tatuś do młodej:
- Panią poprosimy do środka...
Do starszej:
- ...A pani już dziękujemy.

by margot

* * * * *

TO SIĘ NAZYWA SZCZĘŚCIE

Byliśmy z mą Branką w Chorwacji. Jak wiadomo, w okresie letnim pełno tam cykad - takich wielkich robali, które wydają cykające dźwięki. Tak więc siedzimy sobie pod drzewkiem, słuchamy skrzeczenia robali, a ja, żeby zabłysnąć intelektem, mówię, że wyczytałem, że cykady mieszkają pod ziemią przez 7 lat i dopiero po tym okresie wyłażą na światło dzienne. Moja Luba na to:
- Popatrz, jakie mieliśmy szczęście, że akurat trafiliśmy na ten moment...
O jej kolor włosów nawet nie pytajcie...

by banix

* * * * *

TRAFIONA

Znajoma opowiadała, jak będąc dzieckiem, dostała do sprawdzenia kupony totka. Została poinformowana, że jak będzie "szóstka" to ma krzyczeć. W pewnym momencie rozległ się krzyk. Pół rodziny zamarło, Ociec dostał palpitacji serca. Chwilę później okazało się, że na kuponie nie ma wygranej i trafiona jest tylko jedna liczba - "6-tka".

by mroovek

* * * * *

GABINET RTG

Siedzimy z siostrą w kolejce do zdjęcia rtg czy jak to się tam zwie. Ludzi w cholerę, cisza jak makiem zasiał (o dziwo). Wszedł delikwent i siedzi w środku i siedzi i siedzi... W pewnej chwili słyszymy krzyk pani fotograf:
- Nie oddychać!
Chyba zdjęcie poruszone, a za chwilę znów:
- Nie oddychać do jasnej Anielki!
Kolejka jakby się ożywiła, ale każdy w napięciu nasłuchuje, co stanie się za chwilę, czy znowu klient złapie oddech. Nie złapał, za chwilę pani znów wrzasnęła:
- Nie ruszać zębami!
Tego nikt nie przewidział...

by iko6

* * * * *

SPOSÓB REALIZACJI

Usłyszane na spotkaniu nieco wyższego szczebla niż kierownik pokoju. Dotyczy pewnego zamówienia w naszej fabryce...:
Firma. Sporawsza. Zamówienia w tą i we w tą, faxy, telefony, mejle. Od naszych rodaków Anglików przyszło zamówienie:
„cały kontener fibździgałek”
Handlowcy myślą - ok. Zapytali logistyki wstępnie ile i jak, i przedstawili ofertę na 30 fibździgałek. Kontrahent pomyślał - ok. i machina ruszyła. Handlowcy zadowoleni, że jednym kontenerem załatwili 1/3 budżetu na rok, przekazali sprawę do logistyki.
Logistyka myśli - ok. Wytężyli wszystkie obwody nerwowe, połamali 10 ołówków, zużyli 2 ostrzynki, wypili 43 piwa, zmarnowali 80 kartek A4, przesiedzieli 67 godzin przed AUTOcad’em, chcieli powoływać komisje i budować laboratorium, ale obyli się bez tego i rozrysowali ładnie fibździgałki tak, żeby wszystko cacy się zmieściło i nie na chama. Zrobili zamówienie na 30 szt. i przekazali dalej na produkcję.
Produkcja myśli - ok. Zrobili fibździgałki szt. 30 bez większych oporów tak ze strony ludzkiej, jak i materii nieożywionej. Zadowoleni przekazali wyprodukowane fibździkałki na magazyn.
Magazyn myśli - ok. Załadowali kontener, ale zamiast 5 fibździgałek w słupku zapakowali bez oporów ze strony materii 10 fibździgałek w słupku. Zaj**iście zadowolony magazyn wysłał kontener załadowany do połowy do Anglii.
Wszyscy są zadowoleni, a jak wyspiarze otworzyli kontener to dostali piany. W ten sposób powstał dowcip o Polakach w Anglii:
„Jak chcesz zamówić jeden kontener u Polaków, to zamów dwa a przyślą jeden.”

by bartmo

* * * * *

ZADOWOLONA MAMA

Po wrzuceniu do koszyka mniej, lub bardziej potrzebnych rzeczy, podchodzę z moją Rodzicielką do kasy. Mama płaci swój rachunek, pakuje rzeczy, staje obok i czeka aż moje zakupy zostaną łaskawie policzone. Znudzona kasjerka przesuwa sztuki przed czytnikiem, jednocześnie zerkając na obsłużoną klientkę...
Nie wiedziała, że jesteśmy razem i po chwili pyta:
- Przepraszam, na co pani czeka? Czy ja o czymś zapomniałam?
Na co Mamuśka odpowiada z rozbrajającym uśmiechem:
- A tak sobie stoję i patrzę jak Pani pracuje... Bo ja już jestem po...

by madziulek28

* * * * *

POZWOLENIE

Mam kuzynkę. Dziewczyna ma w tej chwili 24 lata i jest poważną mężatką, ale kiedyś była nieznośnym bachorem. Strasznie nie lubiła, jak mama przychodziła po nią do przedszkola. Nie wiem, czy dwadzieścia lat temu pojęcie obciachu było takie samo jak dziś (nie pamiętam), ale pewnie dla niej był to swego rodzaju przedszkolakowy obciach właśnie.
Kiedy dowiedziała się, że niektóre dzieci mogą same wracać do domu, pod warunkiem, że rodzice dostarczą do dyrekcji specjalne pismo, sama postanowiła zająć się sprawą.
Dnia następnego ciotkę wezwano w trybie pilnym do przedszkola. Kobieta pędzi na rowerze, przekonana, że coś się stało, wpada do sali, a przedszkolanka daje jej do ręki jakąś kartkę. A na kartce:
"Pozwalam uprzejmie puszczać się sama."

by Roksanche

* * * * *

AIDA

Oglądam ci ja wczorajszy dziennik przy śniadaniu. Nagle wskakuje reklama: MARZEC 20-go MUSICAL ELTONA JOHNA I TIMA RICE "AIDA"!
Czekałem na ten show od ponad roku. Więc wołam do mojej, która jest w łazience:
- Hurra, Aida!
Na co moja Hanyska (made in Katowice):
- A gdzie idziesz?

by buddy

* * * * *

HIPHOP PO POLSKU

Właśnie jakiś ciolo wystawił głośniki przez okno w bloku na przeciwko i puszcza polski hyphop (z tych badziewnych o d*pach itd.). No, ale mimo, że na całe osiedle "muza" leci, to jednak niskich tonów to ja więcej miałem w głośnikach do gramofonu 18 lat temu. Z zaciekawieniem się przyglądam...
Akcja:
Ciolo siedzi w oknie i patrzy z dumą na wszystkich przechodniów.
Idą trzy dziewczyny w miarę ładne, typ imprezowy.
Podryw:
- Ej laski wpadniecie na imprę? Potrzebujemy kogoś do obciągania (szczerzy zęby).
- Chłopcze jeśli masz takiego ch*ja jak głośniki, to możemy przyjść się tylko pośmiać.
Minęło pięć minut już cisza na osiedlu.

by habahaba

Chcesz poczytać więcej autentyków, wejdź na nasze forum "Kawałki mięsne". Jeżeli chciałbyś opowiedzieć jakąś zabawną historię ze swojego życia, możesz zrobić to na forum (koniecznie zaznaczając przy wątku taki znaczek: ), lub wysłać ją TYM TAJNYM KANAŁEM

Oglądany: 43358x | Komentarzy: 15 | Okejek: 6 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało