JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Trofim Łysenko - ulubieniec Stalina, który wywrócił radziecką naukę do góry nogami przy okazji zabijając niemało rodaków

76 711  
301   114  
Wyobraźcie sobie taką sytuację. Do władzy w naszym kraju dostaje się banda uciekinierów ze szpitala psychiatrycznego. Wkrótce po odstawieniu leków, nowi włodarze zaczynają wprowadzać reformy.


Teoria ewolucji wylatuje z programu nauczania, a na jej miejscu pojawia się kreacjonizm. Nauczyciele, wykładowcy i uczeni zaczynają protestować. Ich zdrowy rozsądek szybko jednak gaśnie zagłuszony hukiem karabinowych wystrzałów z placu egzekucyjnego. Ci, którzy mają szczęście zostają wysłani do łagru, gdzieś pod Suwałki…

Wierzcie lub nie, ale bardzo podobny bój z osiągnięciami współczesnej nauki stoczył Związek Radziecki. W tym przypadku nie chodziło jednak o teorie powstania Wszechświata, ale o genetykę.

Wszystko zaczęło się na przełomie XIX i XX wieku, kiedy to utalentowany rosyjski sadownik Iwan Miczurin zaczął snuć swoje hipotezy na temat możliwości dowolnego przeobrażania natury przez człowieka. "Nie możemy czekać na łaskawość przyrody. Naszym celem jest wziąć ją sobie od niej samemu!" – zwykł mawiać Iwan. Jak miało wyglądać to ujarzmianie przyrody? Ano poprzez odpowiednie krzyżowanie ze sobą różnych gatunków ziemskiej flory. Miczurin twierdził, że można to łatwo osiągnąć sczepiając ze sobą dwie rośliny. Jeden z organizmów przejmuje wówczas rolę tzw. mentora i to on przekazuje swoje właściwości podległemu mu roślinnemu podmiotowi, czy też „uczniowi”. Banalne, prawda?


W latach 30. ubiegłego wieku pomysły hodowcy jabłek nagle wróciły do łask. Oto bowiem zainteresował się nimi radziecki agronom Trofim Łysenko, który zobaczył w tej teorii spory potencjał.
Kiedy Łysenko objął stanowisko kierownika Wszechzwiązkowego Instytutu Nasiennictwa i Genetyki, nic nie stało na przeszkodzie, aby stworzyć nową, opartą na pomysłach przedstawionych przez Miczurina teorię, która byłaby zdrową, radziecką alternatywą dla burżuazyjnych koncepcji kapitalistycznego zachodu.
Łysenko już na wstępie odrzucił wszystkie dotychczasowe osiągnięcia genetyki, wliczając w to podstawowe reguły przekazywania cech dziedzicznych sformułowane w 1866 przez austro-węgierskiego zakonnika Gregora Mendla.


Zamiast tego Trofim wyssał z ziemniaka teorię, według której widoczne procesy ewolucyjne można wymusić poprzez zmiany środowiskowe. Zwizualizować to sobie można w ten sposób – długa szyja u żyrafiątka wykształciła się po tym, jak jego rodzice w bólach (karku) usiłowali zerwać listek wiszący na najwyższym konarze drzewa. Akurat ten przykład został zaczerpnięty z hipotezy żyjącego w XIX wieku anatoma Jeana-Baptiste Lamarcka, z którego poglądów Łysenko również czerpał natchnienie.
Teoretycznie więc wystarczyłoby zadać sobie trud powolnego przystosowywania rośliny do życia w nowych warunkach i już wkrótce na Syberii można by zacząć sadzić arbuzy, a nawet i awokado, banany czy pomarańcze!


Łysenko widział w swojej teorii coś więcej niż tylko praktyczną wartość naukową. Twierdził, że jego idea pięknie pokrywa się z najważniejszymi postulatami marksistów. Dzięki ciężkiej pracy i sile skupionego na celu umysłu już wkrótce radzieckim uczonym uda się wykonać prawdziwe rewolucyjne skoki! - zaklinał się Łysenko. - Skoki, których wynikiem będzie drastyczne zwiększenie zbiorów i pięknie kwitnące łany w miejscach, gdzie dotąd panował nieurodzaj!
Taka wizja przypadła do gustu nie tylko Komitetowi Centralnemu Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego, ale i samemu Stalinowi, który z miejsca uczynił z Łysenki czołowy autorytet radzieckiej nauki. To tak jakby wpaść na pomysł, aby z profesora Chazana uczynić eksperta ministerstwa zdrowia. Oh, wait...


Jednym z głównych celów Łysenkowych prac było stworzenie nowej odmiany pszenicy, która mogłaby rosnąć zimą, w miejscach, gdzie niemiłosiernie piździ, a ziemia jest twarda jak młot strudzonego robotnika. Zaczęto więc od rygorystycznego treningu… nasion. Ziarenka wystawiane były na drastyczne zmiany temperatur i wilgotności. Miały się zahartować, wzmocnić i ugiąć pod żądaniami radzieckich panów.
Równocześnie z szeroko zakrojoną kampanią propagującą łysenkizm ruszyła druga machina, skierowana w stronę przeciwników rewelacji głoszonych przez najważniejszego z radzieckich uczonych. Jako że spora część rosyjskich ludzi nauki nie kryła swojej pogardy dla Łysenki, spora część rosyjskich ludzi nauki trafiła do łagrów.


Szczęścia na przykład nie miał Nikołaj Wawiłow (na zdj. powyżej) – wielki, rosyjski biolog, który przez lata prowadził badania nad ulepszeniem istniejących odmian kukurydzy i pszenicy. Po tym, jak wyraził swój sprzeciw wobec pseudonaukowych podstaw ruchów antydarwinowskich i podważaniu dotychczasowych osiągnięć genetyki, biedak został skazany na 20 lat łagru, gdzie szybko zmarł z powodu wycieńczenia organizmu.
Inny ceniony radziecki badacz, Georgi Karpeczenko, który zasłynął ze skrzyżowania ze sobą rzepy z kapustą, został posądzony o spiskowanie i przynależność do antysowieckiej opozycji. Został skazany na karę śmierci w 1941 roku.


Oprócz regularnego eliminowania światłych umysłów, Stalin zarządził też sporządzenie specjalnego dekretu, który oficjalnie odrzucał wszystkie zasady genetyki.
Tymczasem Łysenko szalał niczym spuszczony ze smyczy Burek. Podczas gdy rosyjscy uczeni hartowali nasiona i przeprowadzali tysiące prób wyhodowania odpornej na mrozy pszenicy, naczelny autorytet radzieckiej nauki rzucił się z pazurami na teorię Darwina. Ta bowiem, jego zdaniem, kłóciła się z podstawowymi ideami socjalizmu. Mało tego – Łysenko połączył swoją ideę ewolucji warunkowanej zmianami środowiskowymi z inną, również wydumaną przez siebie koncepcją równości wszystkich zwierząt i ich współpracy w pozyskiwaniu jedzenia. Według niego wpływ środowiska sprawiał, że każdy gatunek może stać się innym gatunkiem, jeśli tylko warunki ku zmianie będą sprzyjające.
Jak zaczniesz pan karmić gajówkę gąsienicami, to ani się pan obejrzysz, a z gajówki wyrośnie panu piękna kukułka!


Od 1948 roku teorie Łysenki były oficjalną „prawdą” na temat ewolucji ziemskich gatunków, a ich twórca lansowany był na narodowego bohatera. Miał on zresztą olbrzymią liczbę zwolenników nie tylko wśród pracującego ludu, ale i rosyjskiej kadry naukowej (a w każdym razie wśród tej jej części, która jeszcze nie trafiła do gułagu). Niektórzy uczeni odrzucali nawet istnienie chromosomów…
Tymczasem rosnącej zimą pszenicy ani nawet zwiększenia się plonów nikt nie zobaczył. Zamiast tego przyszedł głód – eksperymenty Łysenki doprowadziły do drastycznego zubożenia gleby. Dotychczasowe ośrodki badawcze, które miały już spore sukcesy w tworzeniu odpornych na słabe warunki pogodowe odmian kukurydzy, zostały zniszczone wraz z całą dokumentacją. Podczas gdy tysiące Rosjan cierpiało z powodu niedożywienia, nowa „nauka” Związku Radzieckiego kompromitowała się na całej linii.


Po śmierci Stalina, w 1953 roku przeciwnicy łysenkizmu zaczęli nieśmiało zabierać głos i krytykować teorie szalonego naukowca. Dopiero jednak dekadę później oficjalnie odrzucono ten niechlubny rozdział rosyjskiej nauki i rozpoczęto próby przywrócenia genetyki do łask. Mendel nie był już na cenzurowanym. Odbudowano ośrodki badawcze i sięgnięto po obecne osiągnięcia w dziedzinie genetyki – do nadrobienia były przecież całe dekady naukowego „średniowiecza”! Aby ostatecznie utwierdzić świat w przekonaniu, że Związek Radziecki wycofuje się z kompromitujących rewelacji głoszonych przez Łysenkę, głos zabrał Nikita Chruszczow, który stwierdził, że „sowieckie badania rolnicze przyniosły nam 30 lat w mroku”, z którego najwyższy czas wyjść i odrzucić pseudonaukowe teorie oraz eksperymenty, które kosztowały Rosję nie tylko ogromne pieniądze, ale i ofiary w postaci zagłodzonych obywateli.
Obdarty z wszelkich godności były bohater radzieckiej nauki Trofim Łysenko wyzionął ducha w 1976 roku. Jego rodzina domagała się, aby zmarły spoczął na cmentarzu Nowodziewiczym tuż obok najwybitniejszych rosyjskich polityków, naukowców oraz ludzi kultury. Prośba została jednak z miejsca odrzucona. Przyczyny nie podano.


Źródła: 1, 2, 3, 4, 5

Oglądany: 76711x | Komentarzy: 114 | Okejek: 301 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało