JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Najgłupsi klienci, z jakimi mieli do czynienia sprzedawcy

108 826  
385   166  
Kontakt z klientem wymaga odpowiedniego podejścia, jednak czasami witki same opadają. Poniższe historie są dowodem na to, że sprzedawcy powinni dostawać premie za pracę w trudnych warunkach.


#1.

Jeden z klientów poprosił mnie kiedyś, żebym podał mu bezglutenowe piwo pszeniczne.

#2.

Kobieta biegnie przez cały sklep, zwalając przy tym trzy lampy, dobiega do lady i krzyczy: "LAMPY! GDZIE MACIE LAMPY?!".

#3.

Podawałem klientowi numer telefonu do naszego sklepu. Jako jedną z cyfr podałem "zero", na co on patrzy na mnie i pyta: "Ale zero jak cyfra czy jak litera?".


#4.

Pracuję w sklepie zoologicznym w dziale z rybami. Najgłupsze pytanie, jakie usłyszałem: "A trzeba je karmić?".

#5.

Gdy pracowałam w księgarni, przyszła do nas pani, która szukała pewnej książki, ale nie pamiętała tytułu, autora, ani o czym była. Jedynie to, że okładka była czerwona".

#6.

Klient poprosił kiedyś o puszkową colę w butelce. Znaczy taką samą colę jak w puszce, tylko w butelce. To może... butelkę coli?


#7.

Pracuję w smażalni i kiedyś ktoś zapytał, ile kawałków kurczaka jest w porcji z 10 kawałków.

#8.

Klient zamówił kiedyś sałatkę Cezar, ale bez boczku, grzanek, anchois, parmezanu i dressingu. Potem narzekał, że dostał tylko miskę sałaty z jajkiem na wierzchu.

#9.

"Te schody prowadzą na górę czy na dół?". Hmm, to zależy czy stoisz na górze, czy na dole.

#10.

Pracuję przy winach 10 lat i w moim przypadku palmę pierwszeństwa w ignorancji dzierży pewna pani, która starała się mnie przekonać, że białe wino to nic innego jak wybielone wino czerwone... przy pomocy wybielacza właśnie. Nie dała się przekonać i jestem pewien, że do dziś odradza każdemu picie chardonnay, strasząc zatruciem wybielaczem.

#11.

Pracuję w sklepie obuwniczym. Jeden z klientów oskarżył nas kiedyś o sprzedawanie tylko lewych butów. Cały sklep tylko z lewymi butami.

#12.

Pracowałem kiedyś w wypożyczalni łodzi. Klienci wynajmowali łódki, spływali rzeką i zostawiali sprzęt w naszej drugiej bazie. Zbyt wielu pytało, "czy rzeka płynie w kółko".


#13.

Mieliśmy kiedyś "klientkę", która nas okradła, a następnego dnia przyszła złożyć podanie o pracę i podała nam swoje dane. Od razu zadzwoniliśmy na policję.

#14.

Pracuję w piekarni. Klientka zapytała kiedyś, czy ciasto marchewkowe jest dla chłopców czy dziewczynek.

#15.

Miałem kiedyś klienta, który zwrócił pieczonego ziemniaka. Skarżył się, że "wygląda, jakby był wyciągnięty z ziemi".

Oglądany: 108826x | Komentarzy: 166 | Okejek: 385 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało