JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Rzeczy, których nie spodziewałem się w Kanadzie - zwierzęta rodem z piekła

84 832  
597   113  
To już ostatni odcinek tej serii, a w nim między innymi okna - po prostu okna i toaleta - po prostu toaleta, a na dokładkę trochę alkoholu i narkotyków - polecam.


#1. Okna!?


No po prostu okna. Do tej pory nie sądziłem, że okno to może być coś, czego bym się nie spodziewał w Kanadzie, a tu proszę! Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem.

#2. Sprzęt działa!

Kanadyjskie gniazdka poza tym, że wymagają innych wtyczek, to serwują nam prąd o napięciu 120V. Czyli połowę z tego co mamy w Polsce. Wiedziałem, że będę potrzebował przejściówek do wtyczek, ale nie zdawałem sobie sprawy z tego, że naprawdę wszystkie moje urządzenia elektroniczne będą działać na niższym napięciu bez żadnego dodatkowego konwertera. Działały - tego się nie spodziewałem i bardzo miło mnie to zaskoczyło! A dlaczego tak jest? Może w komentarzach ktoś da znać?

#3. Wiewiórki

W Sudetach wychowałem się z czarnymi wiewiórkami, ale nie spodziewałem się, że w Kanadzie nie zobaczę żadnej rudej. Są szare, są czarne, rudych nie spotkałem.
No ale czy one nie są słodkie?

#4. Skunksy

Jakoś nie do końca dotarło do mnie również to, że w Kanadzie będę miał do czynienia ze skunksami. Niedźwiedzie, łosie, jelenie, bobry, ale te skunksy... Nie będę zalewał, ani razu nie widziałem skunksa, ale nie raz go poczułem. Wrażenia? Ło matko bosko! No ja wiedziałem, że coś tam śmierdzą, ale nie spodziewałem się, że aż tak!
Gdybyście podpalili opony i wrzucili na to jeszcze z pół kilograma marihuany, to mielibyście obraz tego jak bardzo śmierdzi skunks i czym to naprawdę pachnie. Nie polecam.
Z wiki dowiedziałem się, że skunks może wystrzelić swoją śmierdzącą strugę na odległość nawet 6 metrów, w dodatku wycelować między oczy. Substancja jest tak żrąca, że może spowodować kilkudniową ślepotę, a sam smród wyczuwalny może być nawet z odległości 6 kilometrów!

Ciekawostka nr 1: Popularnym sposobem na pozbycie się smrodu skunksa jest nacieranie spryskanego miejsca sokiem pomidorowym. Sąsiadka powiedziała mi jednak, że jeśli skunks prysnął na Twojego jaśniutkiego Husky to nie powinieneś go myć w soku pomidorowym, bo od ter pory będziesz miał różowego Husky. Autentyk.

Ciekawostka nr 2: jeśli chcecie pobić rekord w zamykaniu okien na czas, to jedźcie do Kanady. Smród skunksa pod domem zapewni Wam naprawdę niezły wynik... tylko właśnie te okna na korbkę....

#5. Syrop klonowy

Jak byłem dzieciakiem to to jadłem, ale jakoś nie zapamiętałem tego smaku. Teraz wiem już dlaczego. Kanadyjski syrop klonowy smakuje przeważnie po prostu jak rozpuszczony cukier. Nic szczególnego. Jednak jeśli powiecie znajomym, że jedziecie do Kanady, to wszyscy poproszą Was o przywiezienie tego syropu bogów.
No to się nie opłaca, nie polecam.

#6. Słodkie jedzenie

Jedzenie w Kanadzie jest bardzo tłuste i bardzo słodkie. Naprawdę niemałym wyzwaniem jest zjedzenie kanadyjskiego pączka i powstrzymanie odruchów spowodowanych nadmiarem słodkości w ustach. Ja wiem, że niektórzy ludzie lubią słodkie, ale to co się tam wyprawia jest absolutnie poza europejską skalą słodkościowych norm. Nie jest lekko. Nawet zupełnie naturalna, niesłodzona, całkiem normalna owsianka, która u nas smakuje jak kurz z papierem, tam jest słodka. Po prostu słodka.
Jeśli spróbujecie zagryźć pączka jakimś innym specjałem, to prawdopodobnie traficie na coś, co nie mieści się w naszych normach tłustości.

Połączenie tych dwóch rodzajów jedzenia naprawdę rzuca nas w kierunku pomidora, czy ogórka. O borze gajowy, a jak dobrze zjeść sobie wtedy takiej sałaty... sałata jeszcze nigdy nie smakowała tak dobrze jak tam.

#7. Alkohol i jazda samochodem

Widok lokalsa wsiadającego do samochodu po piwie na początku był dziwny, ale wypadało się do niego przyzwyczaić, widać kraj inny, prawo inne, to i obyczaje inne. Rzeczywiście limit wesołych procentów jest niemal dwukrotnie większy niż w Polsce, więc nie ma się czego obawiać, jeśli po piwku złapie nas policja. No chyba, że mamy wewnątrz samochodu butelkę z alkoholem, nawet zamkniętą, nawet gdzieś z tyłu na kanapie w zamkniętej na kłódkę drewnianej skrzynce i torebce z napisem "merry christmas". Wtedy to już nie ma zmiłuj, wożenie alkoholu wewnątrz samochodu jest surowo karane - mówili lokalni. Sprawdziłem w ustawie i z tego co zrozumiałem, wydaje się, że legalnie alkohol można wozić tylko w bagażniku.

Tak więc jeździliśmy po kanadyjskich "hajłejach" z otwartymi oknami, rozkręconymi na maksa Acid Drinkers, rozwianymi włosami i piwem w... bagażniku.

#8. Marihunanen

Będąc przy temacie używek chciałbym zauważyć, że w Kanadzie da się wyczuć duże przyzwolenie społeczne na palenie maruhanianiny. Rozwiązania prawne bardzo dynamicznie w ostatnim czasie się zmieniają i tak naprawdę sami Kanadyjczycy nie wiedzą, w którą stronę to idzie. Nie wiadomo, czy można hodować, czy można sprzedawać, czy można kupować. Palić w każdym razie, z tego co zauważyłem, można.
Oh... i wracając do skunksów. W Polsce często możemy spotkać się z określeniem "skun", co jest spolszczoną nazwą słowa "skunk" (czyli skunks), którym to słowem zwykło nazywać się za marihuanę. Jest to najprawdopodobniej bezpośrednio połączone z tym, że jedno i drugie ma naprawdę podobny zapach, przy czym same skunksy powinny zostać definitywnie zdelegalizowane.

#9. Kanada jest duża. Naprawdę duża.

Uświadomiłem sobie to dopiero w trakcie rozmowy, w której ktoś zwrócił uwagę na to, że chętnie pojechałby w jakieś miejsce, ale... to prawie 3 dni jazdy.
3 dni!? Mój mózg dość dziwnie to przyjął, bo z Polski jesteśmy w stanie dojechać niemal w każdy zakątek Europy w ciągu doby, a w tym samym czasie dojedziemy komunikacją zbiorową w każdy zakątek Polski nawet przy 10-godzinnych opóźnieniach pociągów.
Tak... droga z Montrealu do Vancouver to ponad 4500 km. Dla porównania z naszego europejskiego podwórka, to jest tyle ile z Lizbony do Laponii, albo dalej patrząc: z Warszawy do Kirgistanu. Inaczej mówiąc: w cholerę daleko.

#10. Finale, finito, fin, the end, koniec - te kible!

To jedna z najgłupszych rzeczy, jakich nawet nie spodziewałbym się, że mógłbym się nie spodziewać. W Kanadzie te toalety jakieś takie inne są, z wodą po brzegi w stanie wyjściowym. "Jakbyś siedział na misce z wodą" - ktoś skwitował. "Jakbyś sikał do jeziora" - ktoś dodał.
Rączka spłuczki ponadto często chowa się po lewej stronie rezerwuaru.
Iskier myślał, że taki jest światowy, a tu przy obsłudze toalety wyszła z niego nieprzebrana dzicz! I na tym optymistycznym akcencie kończmy tę mini-serię.

Oglądany: 84832x | Komentarzy: 113 | Okejek: 597 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało