JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Rzeczy których nie spodziewałem się w Kanadzie - To jest na północy?

82 371  
573   74  
Lecąc do Kanady nie zrobiłem żadnego rozeznania w tym co mogę tam zobaczyć, bo nie chciałem sobie wyrobić żadnych nadziei, czy oczekiwań. To był strzał w dziesiątkę.
 

Dla wielu z Was rzeczy o których opowiem będą w większości zwyczajnie głupie, albo głupio śmieszne, ale całe życie składa się z nieistotnych detali, więc zacznijmy od tych właśnie.
Już samo umawianie się na lotnisku sprawiło mi pewne zaskoczenie, ale pierwsze "wow" przeżyłem jeszcze w Polsce - w kantorze.

#1. Kanadyjskie dolary

Nowe kanadyjskie dolary to jedne z najładniejszych pieniędzy jakie w życiu widziałem! Każdy nominał ma przeźroczyste okienko i inny intensywny kolor. Mogłoby się wydawać, że wyglądają trochę jak banknoty z Monopoly, ale w użyciu są bardzo przyjemne. Absolutnie nie popieram zarzutu, jakoby wyglądały na pieniądze-zabawki. Są po prostu ładne, ale przez to przyjemnie wyciąga się je z portfela.
 

O wiele trudniej jest, kiedy uświadomimy sobie jak łatwo wydaje się jak ciężkie pieniądze, ale o tym później, a teraz przejdźmy do lotniska w Toronto i do tematu umawiania godzin...

#2. Zegar A.M. P.M.

Tutejsza ludność w ogóle nie uznaje zegara 24-godzinnego. Nie ma u nich godziny 20:00, 17:00, 15:00, czy 8:00. Jest 8 PM, 5 PM, 3 PM i 8 AM. Mówiąc komuś, że będziemy na lotnisku w Toronto o 20:00, możemy spodziewać się w odpowiedzi "Co proszę?"
 

Dokładnie, każdą godzinę trzeba podawać w systemie 12-godzinnym i z określeniem PM / AM. Niby proste, ale ciężko się przestawić i zawsze o tym pamiętać.

#3. Noc/dzień


Jadąc z lotniska, zauważyłem, że od 20:30 do 21:30 zrobiło się zupełnie ciemno (okres przesilenia wiosennego). Trochę mnie to zdziwiło, bo w Polsce przecież dzień kończy się o wiele później, a wieczorna szarówka jest o wiele dłuższa... no, nie byłoby w tym jeszcze nic dziwnego, gdyby nie to, że noc w ogóle była jakoś nietypowo długa, więc dopiero nad ranem mnie olśniło!

#4. Szerokość geograficzna

Przecież ja zawsze myślałem, że Kanada jest daleko na północy, a sposób w jaki skończył się dzień i ta długa noc zupełnie przypominały mi południe Europy. No i właśnie. Toronto i południowa część Ontario leżą na tej samej szerokości geograficznej co Hiszpania, Włochy, Chorwacja itd. Dlaczego myślałem, że jadę na północ? Kanada = śnieg = zimno = niedźwiedzie = północ. To miało być takie proste.
 

Przyjrzałem się bliżej tematowi:
- 50% mieszkańców Kanady mieszka poniżej równoleżnika 45` - w Europie to poziom Chorwacji.
- 90% mieszkańców Kanady mieszka poniżej równoleżnika 51` - poziom Wrocławia.
 

Na zielono zaznaczyłem szerokość geograficzną Polski. Na czerwono obszar w którym mieszka niemal cała ludność Kanady.

Rachunek jest krótki. Większość Polaków mieszka o wiele dalej na północ niż większość Kanadyjczyków, a mimo wszystko Kanada kojarzy się często z północą.

#5. Temperatura

Ściśle powiązana z powyższym faktem jest pogoda. Nie przepadam za upałami, a przez spędzone tu przeze mnie dwa tygodnie tylko raz widziałem, by słupek rtęci spadł ładnie poniżej 30 stopni Celsjusza. Oczywiście mówimy o południowej części Ontario, bo jakieś 1500 km na północ... i tak było cieplej niż w Polsce.
 

#6. Samochody

Na kanadyjskich autostradach wcale nie widziałem wielkiej ilości wielkich amerykańskich samochodów. To było niemałe zaskoczenie, bo spodziewałbym się, że przy Chavroletach, Dodgach i wielkich Fordach taki "polski" luksusowy Passat będzie wyglądał jak zabaweczka. Otóż nie. Nawet tutaj nowe Passeratti, czy Mondeo (Fusion) prezentują się "dumnie" i wcale nie wydają się małe.
 

#7. Ceny - wielkość

Mogłem spodziewać się, że za kałużą będzie nieco drożej niż w Polsce, jednak miałem w głowie jeszcze statystyki, które śmignęły mi niedawno przed oczami, z których jasno wynikało, że Kanadyjczycy wcale nie zarabiają bardzo dużo pieniędzy, powiedzmy - dwa razy więcej niż Polacy. Już wtedy trochę mnie to zdziwiło, ale kiedy zobaczyłem, że w Kanadzie wszystko jest 3 razy droższe niż w Polsce... zwątpiłem. Jak oni są w stanie się utrzymać? Jak to jest możliwe, że Kanadyjczycy są jednymi z najszczęśliwszych ludzi na ziemi? Nie wiem do dziś. Najwidoczniej mają zupełnie inne priorytety niż my.

#8. Ceny - netto


Jednym z największych zaskoczeń było to, że kupując butelkę napoju za 2 dolary, przy kasie płaciłem 2 dolary "z groszami"... NO JAK?. A no tak, że w Kanadzie nawet na półkach sklepowych podaje się ceny netto. Serio. Bez podatku. Ciężko było się do tego przyzwyczaić, bo u nas byłoby to nie do pomyślenia.

#9. Ceny paliw

Tutaj z kolei jest o wiele lepiej niż w Polsce. Na stacji benzynowej litr paliwa oscylował w okolicach 1,20 CAD (brutto). Czyli mniej więcej o złotówkę mniej niż w tym samym czasie w Polsce. Biorąc jednak pod uwagę przelicznik zarobków, to przeciętnego Kanadyjczyka stać na zatankowanie o wiele większej ilości paliwa. Samochody też są tutaj stosunkowo niedrogie i prawdopodobnie dlatego wydaje nam się, że w Kanadzie jest tak bogato, bo pod każdym domem stoi jeden mniejszy i jeden większy samochód, a autostrady zapchane są po brzegi.

#10. Autostrady i problem korków

Tak naprawdę wszyscy ostrzegali przed przeraźliwymi korkami, ale nie zdarzyło nam się w żadnym stać dłużej niż kilka minut. Co mnie zadziwiło to specjalne pasy na autostradzie, którymi można poruszać się tylko jeśli w samochodzie znajdują się minimum dwie osoby
 

To bardzo ciekawy pomysł! Może warto wykorzystać go w Polsce i przeznaczyć piąty pas autostrady... oh wait.
Na dziś to wszystko, kolejny odcinek już niebawem, ale jeśli chcesz zobaczyć czego jeszcze możesz się spodziewać, chcesz zerknąć na to, co właśnie robię, czy zobaczyć więcej zdjęć, to śledź mój profil na Instagramie.
 

Oglądany: 82371x | Komentarzy: 74 | Okejek: 573 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało