Chciałbym się z Wami podzielić pewnymi przemyśleniami na temat programów satyrycznych, które uwzględniają wiadomości, szczególnie, przypatrując się jednemu programowi – Last Week Tonight with John Oliver.

Chciałbym na początku zauważyć, że warunkowanie klasycznie nie występuje tylko wyłącznie w tym programie. Widzę to tam, gdzie jest opinio twórczość, ale tutaj będziemy mówić o strukturze, a nie o satyrze. Satyra wyolbrzymia rzeczy zeby je łatwiej wyłapać problem w społeczeństwie itp., itd.

Przypomnę może na czym polega warunkowanie klasyczne. Zapożyczając z Wikipedii, jest to forma uczenia się. Eksperymenty nad warunkowaniem przeprowadził jako pierwszy Iwan Pawłów. Stwierdził on, że podanie psu pokarmu do pyska wywołuje u niego wydzielanie śliny. Reakcję tę Pawłów nazwał odruchem lub reakcją bezwarunkową, ponieważ występuje ona bez uczenia się, w sposób niezmienny, utrwalony dziedzicznie; pokarm zaś jest bezwarunkowym bodźcem dla tej reakcji. Dzięki warunkowaniu klasycznemu można uzyskać reakcję wydzielania śliny na dowolny sygnał obojętny, wystarczy tylko regularnie go powtarzać w towarzystwie bodźca bezwarunkowego.

Biorąc przykład pokarmu i dzwonka (bodziec neutralny) czym można zamienić te dwa czynniki? Moim zdaniem naszym pokarmem jest przynależenie. Mamy wyolbrzymioną potrzebę akceptacji i walidacji naszej pozycji w grupie, społeczeństwie. Jest to coś, co jest nam potrzebne,
jest bezwarunkową reakcją, która pozwala nam przetrwać, zwierzęcy instynkt, jest niezmienna, utrwalona dziedzicznie.

Dzwonkiem jest reakcja widowni. W tym przypadku jest nią widownia, która jest przedłużeniem myśli prowadzącego, jest punktowcem jakiejkolwiek myśli i narracji. Można to tez zobaczyć w programie Real Time with Bill Maher. Bill nie zawsze taki był, często miał kontrowersyjne poglądy i jego program się kiedyś nazywał „Bill Maher – Politically Incorrect”, kiedy to sam prowadzący zostałby lynczowany przez własną widownię. Czasy się zmieniły i metodologia się doskonała. Bill Maher robi pauzy w swoich przemowach na punktowanie mu widowni, która wiwatami, śmiechem i klaskami programuje widzów co jest akceptowalne, a co nie.

Wracając do programu John Oliver'a chciałbym Wam opisana podstępność struktury i metodologii programu. Nie ważne jest, czy się ktoś zgadza, czy nie z poglądami i narracja.

Format programu jest hipnotyzujący, powtarzający się w wagonowe przedziały, które idą jedno za drugim: Podaj jakaś „argumentacje” i „fakty” przez jakieś kilkanaście sekund i szybko dorzuć żartobliwy dowcip, który jest kompletnie absurdalną metaforą (satyra) lub „non sequitur”, zanim jakiekolwiek racjonalny proces myślowy może się odbyć w umyśle widza jest on przerwany, a raczej wypełniona przez śmiech widowni (dzwonek). Ten śmiech widowni zapewnia podkreślenie segmentu i poprawność żartu. Ta struktura jest powtarzana przez większość odcinka, 10-15 razy.

Ostateczny efekt czy zamierzany, czy nie, jest nie przekazać wiadomości albo ich absurdalność przez satyrę, ale uczenie widzów na poziomie podświadomym zeby mentalnie kojarzyć „kpiący śmiech (dzwonek)” z jakakolwiek osobą albo opinią która jest odmienna narracji na jakikolwiek wyszczególniony temat w programie.

Tak jak psy, które ślinią się na dźwięk dzwonka tak samo widzowie już na daną argumentacje maja odruch zaprogramowany. Potrzeba przynależenia jest wykorzystywana przeciwko widzowi, gdzie nie może sobie pozwolić na kontrowersyjną myśl lub opinie, bojąc się wyśmiania i odłączenia od grupy.

Powtarzając, mówię tutaj o powtarzającej się strukturze programu. Brak oryginalności to za mało żeby usprawiedliwić ten podstępny atak na wolność ludzkiego rozumowania.

Tutaj mamy inny eksperyment(Asch'a) na potrzebe, o której nawiązuje.
https://www.youtube.com/watch?v=TYIh4MkcfJA

--
Zycie to nie bajka, nie podrapie Cie po jajkach.