Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Forum > Inteligentna jazda > Imperatywność czy deklaratywność?
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
pietshaq Szkielet Szachisty od 18 stycznia 2002 | Warszawa, Inferno
2007-08-20 20:03:04 Zgłoś
Powyższe pytanie nie jest wbrew pozorom informatyczne. Chodzi mi o to, jaką postawę popieracie w życiu. Oczywiście najpierw wyjaśnię, co rozumiem pod tak sformułowanym pytaniem.

W wątku o demokracji i monarchii autorstwa a któraś z moich propozycji spotkała się z argumentem, który mówił mniej więcej tyle: jest świetna w teorii, ale żadną miarą nie da się zrealizować w praktyce. W związku z tym powinniśmy zacząć od tego, że... - i tu kolekcja rzeczy, które od razu widać, że da się zrobić, ale niekoniecznie widać (przynajmniej dla mnie), dlaczego miałyby coś poprawić.

Najwyraźniej mamy do czynienia z dwoma różnymi nurtami, jeśli chodzi o podejście do rozwiązywania problemów. Pozwoliłem je sobie nazwać jak w temacie i zdefiniować następująco:

Imperatywność - jako podstawę przyjmujemy spektrum dostępnych środków, a następnie próbujemy używając wyłącznie ich skonstruować dobre rozwiązanie.
Deklaratywność - jako podstawę przyjmujemy spektrum dobrych rozwiązań, a następnie próbujemy znaleźć jakieś, które da się skonstruować z użyciem wyłącznie dostępnych środków (oczywiście wraz z jego konstrukcją, gdyż tylko wtedy to ma sens).

Pierwsza postawa jest niewątpliwie lepsza, jeśli ktoś jest pragmatykiem. Nie traci się wówczas czasu na gdybologię stosowaną, bujanie w obłokach i opisywanie światów, które nigdzie poza papierem nie są możliwe. No, może w grze komputerowej, jeśli to na papierze spodoba się jakiemuś programiście.

Ja nie jestem pragmatykiem, więc zdecydowanie bliższa jest mi druga postawa. Racjonalnych argumentów na jej poparcie nie potrafię podać, bo i nie cechuje jej racjonalność. Pragnę jednak zauważyć, że tylko w deklaratywność umożliwia... Może się zapędziłem, lepiej będzie napisać, że imperatywność nie umożliwia sytuacji, w której "wszyscy wiedzą, że tego się nie da zrobić, tylko ten bałwan nie wie i robi to". W taki sposób powstały między innymi balony (a potem samoloty), lampa gazowa, piorunochron czy penicylina. Poprzez odrzucenie dogmatów, które - jak się okazało, niesłusznie - ograniczały świat możliwości obserwowany z imperatywnego punktu widzenia. Na przykład dogmatu o tym, że pleśń może człowiekowi jedynie szkodzić na zdrowie, a nie pomagać.

A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

Pozdrawiam,

--
Pietshaq na YouTube
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Richiter Superbojownik od 2 października 2005 | Wschód
2007-08-21 15:22:09 Zgłoś
Przyznam, że ostatnim akapitem trochę niesłusznie podkopałeś pragmatyzm i jak to nazwałeś imperatywność. Pragmatyzm daleki jest dogmatom, co więcej, mogę równie dobrze powiedzieć, że to właśnie dzięki niemu wymienione przez Ciebie wynalazki mogły powstać.
Od dawna wielkie zdziwienie budziły we mnie wszelkiej maści wynalazki. Telewizor przekazuje obraz, kompakty muzykę, komputer dokonuje wiele operacji na raz. Te maszyny dokonują cudów, ale robią to paradoksalnie w oparciu o proste, dostępne środki. Telewizor nie przekazuje ruchomego obrazu tylko poprzez ich częste zmienianie tworzy iluzję tego ruchu. CD to nic innego jak stary dobry winyl a komputer - trochę krzemu, płyty magnetycznej etc. Co więcej mogę dodać jeszcze, że to pragmatyzm uratował misję Apollo 13, kiedy z dostępnych środków konstruowane potrzebne części.
Pragmatyzm nie wyklucza idealizmu. Uważam, że wręcz przeciwnie, wspiera go. To prawda, że też i ściąga nieco na ziemię, ale przez to nie jest podobny do romantycznego światopoglądu afirmującego klęskę i czyniącego z niej niemalże nadrzędną wartość (zaraz obok idealizmu).
Nie neguję również tzw. Deklaratywności, bo w zasadzie obie służą postępowi, ale Imperatywność jest mi zdecydowanie bliższa.

--
Oskarżasz ją, że przechodzi od jednego do drugiego, a ona szuka tylko stałego mężczyzny. Johann Wolfgang von Goethe
neoque
neoque Superbojownik od 8 marca 2004 | Waltershausen | GG: 1160741
2007-08-24 20:17:06 Zgłoś
No to ja sparafrazuję Twoją wypowiedź i napiszę, że skoro za podstawę przyjmujemy spektrum dobrych rozwiązań - ograniczamy efekt kreatywnych działań do tego wlasnie spektrum. Tym samym deklaratywność "(...) nie umożliwia sytuacji, w której "wszyscy wiedzą, że tego się nie da zrobić, tylko ten bałwan nie wie i robi to"

Jedno i drugie przyczynia się do rozwoju. A do jednego celu z reguły można dojść wieloma ścieżkami.

--
Nie mam nic przeciwko ruchom kobiet. Byle były rytmiczne.
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
zajac Superbojownik od 4 kwietnia 2003 | Otwock
2007-08-24 23:06:20 Zgłoś
Da się odpowiedzieć bardzo krótko:

Deklaratywność jest sposobem rozumowania strategów, a imperatywność taktyków. Sądzę, że pragmatyzm nie ma tu nic do rzeczy


--
Kim jest ten ktoś? Sprawdź koniecznie na
www.ronpaul2008.com
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
maclaw13 Superbojownik od 7 maja 2003 | Breslau
2007-08-27 13:57:21 Zgłoś
Rekurencja (definicja) - patrz: rekurencja.

To co napisałeś samo w sobie stanowi ograniczenie metod na rozwiązanie problemu. Oprócz wymienionych istnieje jeszcze kilka innych metod, a zwykle stosuje się mieszankę dostępnych rozwiązań i dostępnych środków. Prawdziwa wynalazczość (bo zdaje się, że o to chodzi w tym poście) to jednak znalezienie drogi na skróty z użyciem "niestniejących" środków. Piszę w cudzysłowiu, ponieważ zwykle rozwiązanie wymaga niestandardowego podejścia do sprawy - chodzenie utartymi ścieżkami powoduje, że omijamy część dostępnych rozwiązań.

Zauważ, że zwykle dobre rozwiązanie problemu zaczyna się od poprawnego zdefiniowania tego, z czym mamy kłopot i tego, co chcielibyśmy osiągnąć. Jeżeli znamy stan początkowy i stan końcowy, to łatwiej jest nam znaleźć drogę. Co by jednak nie mówić, prawdziwie genialne wynalazki zwykle powstają przez przypadek metodą prób i błędów.

Tu masz jeszcze jeden aspekt rozwiązywania problemu - problem, w którym rozwiązanie jest dobrze znane, tylko szukasz drogi (np. naprawa samochodu) i problem, w którym rozwiązanie jest niejasne - wtedy szukasz i drogi i rozwiązania problemu (np. lek na hiv).

--
bartmo
bartmo Superbojownik od 17 listopada 2006 | GG: 10454252
2007-08-30 14:31:08 Zgłoś
Myślę że faktycznie najlepsza jest mieszanka wielu różnych postawa i sposobów. Wszystko zależy od indywidualnych predyspozycji i możliwości. I zapewne niektórzy znajdują sie na jednym lub drugim końcu tego spektrum.
Rozwiązanie gdy wybieramy z dostępnych rozwiązań jest proste i skuteczne. O ile tych rozwiązań jest kilka, a nie kilkaset i nie trzeba trawić energii na roztrząsanie, które wybrać.
Oczywiście zależy to też od skali problemu. Jeżeli mamy wbić gwóźdź to możemy wziąć młotek albo kupić jakiś elektryczny wbijak. Tu nie ma dylematu. Jeżeli mamy wbić 1000 gwoździ to też nie ma dylematu, bo cel w obu przypadkach osiągamy optymalną metodą. Ale korzystanie tylko z dostępnych środków zaczyna być kłopotliwe i nieekonomiczne przy wbiciu 100M gwoździ. Nie każdy zauważy że opłacalne może być wymyślenie całej machinerii (robota) do wbijania.
Sam często korzystam z utartych ścieżek i jest ot moją wadą. Często brak czasu i lenistwo powoduje że robię coś z automatu, nie przemyślanie. Czasem jednak wystarczy włożyć drobny wysiłek w uruchomienie makówki żeby osiągnąć więcej, taniej i lepiej w krótszym czasie.

--
Forum > Inteligentna jazda > Imperatywność czy deklaratywność?
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj