Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Andvarkidus
Andvarkidus Superbojownik od 13 sierpnia 2008 | Jabłonowo/Poznań | GG: 7398148
2020-01-30 17:57:38 Zgłoś
Wczoraj byłem na tym w kinie. Kawał dobrego filmu wojennego. W polskiej świadomości Pierwsza Wojna Światowa to taka trochę bardziej legenda niż prawdziwe wydarzenie, mimo że wielu naszych rodaków walczyło po obu jej stronach, więc tym bardziej miałem ochotę to zobaczyć. Mamy tu historię dwóch brytyjskich żołnierzy przedzierających się przez ziemię świeżo opuszczoną przez Niemców. Muszą dostarczyć rozkaz przerwania ataku batalionowi, który wziąwszy rejteradę wroga za dobrą monetę, ma wpaść w pułapkę, jaką jest ten pozorowany odwrót. Stawką jest życie 1600 dobrych brytyjskich chłopców.
Najbardziej charakterystycznym elementem filmu jest przyspawanie kamery do okolicy głównych bohaterów i brak jakichkolwiek cięć (poza jednym momentem gdzie odcina świadomość też bohaterowi) - całość jest jednym ujęciem. Sprawia to, że historia staje się dość osobista, bo choć nie ma tu gigantycznych scen batalistycznych i krwawego teatru pola bitwy jak w Szeregowcu Ryanie, to jednak czuć tu grozę wojny.
Widać niestety delikatną tendencję spadkową w miarę rozwoju fabuły (pierwsze sceny przedzierania się przez okopy, ziemię niczyją i niemieckie umocnienia są po prostu fenomenalne - do tej pory tylko czytałem przerażające opisy frontowej ziemi, której 50% stanowiły zwłoki - zobaczyć to, to jednak coś innego), ale do samego końca jest cacy. Są sceny wzruszenia, są sceny przyśpieszonego tempa, jest trochę antywojennego przekazu (ale albo subtelnego, albo zwyczajnego narzekania żołnierzy, nie jakiegoś amerykańskiego truizmu). Ogólnie porządne 7,5/10 w kategorii kino wojenne. Warto zobaczyć w kinie.

--
Tam, gdzie dziś piętrzą się góry, będą kiedyś morza. Tam, gdzie dziś wełnią się morza, będą kiedyś pustynie. A głupota pozostanie głupotą.
fulmar
fulmar Superbojownik od 18 października 2010 | okolice Poznania
2020-02-07 16:59:06 Zgłoś
Byłem. Daję 9/10. Jak wgniotło w fotel po wybuchu pułapki w bunkrze, nie puściło do końca. I warto w kinie, chyba, że ktoś zbyt delikatny ;-)
Groza wojny nieporównywalna z Ryanem. Napięcie trwa przez cały film, do czego znakomicie się przyczynił genialny montaż - twarz Schofielda znika może na kilkanaście sekund, gdy osiągnął oddział, do którego miał dotrzeć, i przysiada się odpocząć.
Dodatkowe zalety: brak dennego patosu, nieopatrzone twarze (w zasadzie ze znanych chyba tylko Colin Firth i Benedict Cumberbath - odpowiednio na początku i na końcu filmu, po może dwie minuty).

I jest taka delikatna metafora: zaczyna się od odpoczynku pod drzewem na skraju zielonej łąki, i kończy się... podobnie. A po nocy nastaje dzień, a po burzy spokój.

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
wisz-nu Superbojownik od 9 maja 2003 | Toruńsk | GG: tajne/poufne
2020-02-07 21:36:32 Zgłoś
A ja mam wątpliwości - czy to było na faktach, czy tylko historia wymyślona przez scenarzystów?
Wątpliwości we mnie budzi najbardziej ta górska rwąca rzeka z wodospadem pośrodku równiny sięgającej po horyzont.

I trochę mnie zastanawia - kiedy Niemcy mieli czas we Francji wybudowac betonowe okopy.

Za to bardzo mi się podoba, że film pokazuje, że udział w wojnie to wcale nie jest takie romantyczne zabijanie Niemców, jak to ostatnio się u nas przedstawia

--
Wszelkie prawa zastrzeżone. Czytanie niniejszego tekstu bez pisemnej zgody surowo wzbronione.
fulmar
fulmar Superbojownik od 18 października 2010 | okolice Poznania
2020-02-08 00:28:48 Zgłoś
:wisz-nu tak, ta rzeka najdziwniejsza ze wszystkiego. Chociaż można by to zwalić na karb mocno przerysowanych wspomnień.
Co do wybetonowanych kwater i działobitni... kolejny element wskazujący, że, o ile rzecz jest oparta na faktach, to na wspomnieniach i wrażeniach. Uporządkowanie, solidność...

No i...
https://www.youtube.com/watch?v=liuLY8LWeXM

--
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj