Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Forum > Narzekalnia! > Walka z globalnym ociepleniet trwa - Eurokołchoz wysuwa się na prowadzenie.
Loodwigh
Loodwigh Superbojownik od 17 lipca 2005 | Olsztyn
2009-01-13 09:16:39 Zgłoś

http://www.dziennik.pl/swiat/article295989/Unia_zakaze_produkcji_wielkich_telewizorow_.html

Przez chwilę się bałem, że tematu do narzekania będę musiał szukać dość długo a tu proszę... Jeszcze nie zdążyłem wziąć pierwszego łyczka kawy a już ciśnienie podniósł mi dziennik dostarczając wiadomości podanej w linku. Jak wszyscy wiemy globalne ocieplenie niszczy nasz świat i trzeba temu przeciwdziałać. Ale jak? - Ktoś by zapytał. Odpowiedź jest prosta. Cofając się w rozwoju. Tak jest. Zaciągnijmy hamulec dla Europy. Zamknijmy zakłady produkcyjne (te przecież produkują dużo dwutlenku węgla) i w ogóle przestańmy korzystać z energii elektrycznej. Tylko nie możemy pozbyć się samochodów na silniki spalinowe spalające produkty przetwarzania ropy naftowej. Nie, nie. Nie możemy jeździć na wodór, bo lobby naftowe nam na to nie pozwoli. Wtedy zabilibyśmy ich ogromną dojną krowę.
Ale do rzeczy. Telewizory za duże. Ciągną za dużo prądu, (przy którego produkcji jak wiadomo powstają ogromne ilości dwutlenku węgla). Trzeba zakazać. Może jeszcze wprowadzić obowiązek pomiaru pojemności płuc i średniej dobowej aktywności każdego Jewropejczyka i zgarniać od niego haracz, jeśli przekroczy wcześniej ustalone limity emisji dwutlenku węgla w wydychanym powietrzu? Pozamykać fitness kluby i siłownie. Zmniejszyć wymiar godzin pracy dla pracowników fizycznych. Niech się nie męczą to będą mniej CO2 wydychali do atmosfery. Itd. itp.
Wicie, co? Ktoś chce ukręcić naprawdę ogromne, gigantyczne lody na tym całym globalnym ociepleniu. Dla przykładu: USA i ChRL mają głęboko w d**ie globalne ocieplenie i smrodzą w atmosferę ile się da. Ktoś wpadł na wspaniały pomysł - hej! Zaciągnijmy dla UE hamulec a jak już się zatrzymają będziemy mieli ogromny rynek zbytu. Dla przykładu: wprowadzamy limity na emisję CO2, takie że praktycznie wszystkie huty stali owe limity przekroczą. Wtedy będą musiały zmniejszyć produkcję. Stali będzie mniej, więc będzie ona droga. Zatem trzeba będzie importować. Najlepiej z Chin. I teraz pytanie. Czy decydenci odpowiedzialni za takie działania są:
a) krótkowzrocznymi idiotami,
b) agentami obcych mocarstw gospodarczych szukających rynków zbytu,
c) zwykłymi łapówkarzami,
Ciekawe jest to, że chyba około 650 naukowców podpisało się pod raportem dowodzącym, że człowiek nie jest przyczyną globalnego ocieplenia ale jakoś chyba nikt nie bierze tego pod uwagę. Czytałem wywiad z jednym profesorem w którym mówił on, że ogromne ilości CO2 są rozpuszczone w oceanach i to one są głównym jego źródłem na ziemi. A zwiększona ilość tego gazu w atmosferze jest skutkiem a nie przyczyną. Mianowicie podczas zwiększonej aktywności słońca (czasem to się zdarza – podobno cyklicznie) rośnie temperatura na ziemi. Wzrasta temperatura wód a to wpływa na rozpuszczalność gazów. W cieplejszej wodzie gaz słabiej się rozpuszcza więc podgrzany ocean uwalnia CO2 do atmosfery i to w ogromnych ilościach. Tu przypomina mi się obrazek satyryczny:

Trwa posiedzenie parlamentu Jewropejskiego i gość z mównicy mówi:
- Szanowni posłowie! W prasie pojawiają się przecieki, że ludzkość wytwarza tylko 2% CO2. Resztę emitują głównie oceany, które na dodatek wytwarzają 500 razy więcej metanu niż cała razem wzięta działalność człowieka! W obliczu groźby globalnego ocieplenia stanowczo trzeba coś z tym zrobić!!!
Na co cała sala chórem:
-OSUSZYĆ!

Oglądałem pewnego razu program naukowy na którymś z naukowych kanałów TV i tam wspomnieli o tym, że padła zwierzyna wodna gnijąc sobie na dnie wytwarza metan, który jest zatrzymywany w wodzie ale jak się podniesie temperatura wody to jest on uwalniany do atmosfery. I podobno w historii Ziemie zdarzyło się, że oceany puściły metanowego bąka i wymarło 50% gatunków. A ludziom się wmawia, że oni są wszystkiemu winni. Średnia temperatur się podnoś – mówią. Ale nie mówią, że średnia temperatur się podnosiła i opadała w historii cywilizacji człowieka. Był okres, że ludzie do Szwecji jeździli saniami po zamarzniętym Bałtyku, na którym stawiane były karczmy, w których można było się zatrzymać w podróży. I czy wtedy krzyczeli, że Bałtyk już nie zamarza na zimę i trzeba coś z tym robić bo jest globalne ocieplenie? A jak się ociepliło po zlodowaceniu to też przez działalność człowieka? Wmawia się nam też, że elektrownie atomowe są złe. Trzeba stawiać ekologiczne. Ale nie mówi się, że ekologiczne też potrafią napsuć. W Chinach jakiś czas temu jak puściła tama to zginęło 200 tyś. ludzi. A nas straszy się Czarnobylem a tu proszę
http://www.kapitalizm.org/?action=show_article&art_id=5211

Można by jeszcze długo rozprawiać i dyskutować o tym wszystkim. Ale dla mnie jedno jest pewne. Robi się z nas idiotów. Funkcjonuje przekonanie (które niestety się sprawdza), że każda bzdura powtórzona odpowiednią ilość razy w telewizji staje się faktem dla większości (a w demokracji niestety rządzi większość). I to jest piękna maszynka do kręcenia lodów, golenia małp czy strzyżenia baranów. Jak zwał tak zwał.

No cóż; chyba trzeba będzie zacząć kręcić, golić, strzydz.

--
lujeran
lujeran exSuperbojownik od 29 lipca 2004 | Kotenhafen
2009-01-13 10:09:56 Zgłoś
Stary, ile można bić te pianę? zauważ, że dokładnie tych samych argumentów można użyć w drugą stronę. Jeśli się wyznaje spiskową teorię dziejów to można by zapytać: jakie lody chcą ukręcić ci co zaprzeczają globalnemu ociepleniu? I tak bez końca.
I kręcić, golić strzyc

--
Boston_George
Boston_George Bojownik od 15 lutego 2007 | 3city | GG: nie uzywam
2009-01-13 10:37:30 Zgłoś
no to juz jest absurdalne, zreszta zawsze bylo... to jest moda i interes ktory przynosi miliardy dolarow, a ludzie sa szantazowani na zasadzie "co chamie, nie dbasz o nasza kochana planete ?!"

nie rzutuje, ze wiekszosc argumentow tych ekodebili jet wyssana z brudnego palca i nieracjonalna - oni maja racje i koniec !

my zeby w Unii ograniczyc emisje CO2 o 0,9% musimy wydac miliardy Euro gdy Chiny majac wszystko w dupie te roznice w ciagu paru godzin wypiarduja. w ogole cly koncept GO jest opartty na jednym wielkim klamstwie. szkoda gadac...

--
Loodwigh
Loodwigh Superbojownik od 17 lipca 2005 | Olsztyn
2009-01-13 10:40:47 Zgłoś
lujeran:
Nie można użyć tych samych argumentów w drugą stronę. Ci co zaprzeczają globalnemu ociepleniu nie chcą kręcić lodów ale zdobywać pieniądze przez inwestycje i produkcję. Wyobraź sobie, że jesteśmy sąsiadami. Ja mam wiatrak produkujący prąd a ty nie. Chcesz mieć swój wiatrach. Ale mi udaje się przekonać twoją rodzinę, że taki wiatrak jest niebezpieczny i może zawalić ci się na dom. No i pod wpływem rodziny nie budujesz wiatraka i nie produkujesz prądu. Wtedy ja pukam do ciebie i mówię, że mój wiatrak produkuje dużo prądu i mogę ci go sprzedawać. I teraz wyobraź sobie jak ty możesz kręcić lody będąc przeciwnikiem teorii szkodliwości wiatraka?

PS. Dzięki za erratę.

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
luc_ek Superbojownik od 3 stycznia 2005
2009-01-13 10:45:40 Zgłoś
ale wiecie...jest już taki wątek na IJ.

może tam...?

--
Breata
Breata Kajakowicz Namiętny od 15 marca 2006
2009-01-13 10:56:25 Zgłoś
:loodwigh, a cześka to Ty umiesz odebrać?

--
So it goes.
lujeran
lujeran exSuperbojownik od 29 lipca 2004 | Kotenhafen
2009-01-13 11:05:05 Zgłoś
Loodwigh, ja po prostu mogę puścić w ruch elektrownie wodną i spierać się z Tobą co jest bardziej "ekologiczne". Itd.itd
Żeby nie było: wiele z tego co napisałeś jest prawdą, okresy ociepleń i oziębień są faktem udokumentowanych (wiercenia lodowe choćby), natomiast nie przepadam za teorią"ktoś kręci lody" bo po pierwsze śmierdzi PiS-em a to nie jest zapach przemawiający do mojego poczucia aromaestetyki a po drugie są w świecie takie zjawiska, z którymi walka jest przedsięwzięciem idiotycznym (np. handel)
O wiele lepiej zamiast grzmieć, wykorzystać je dla siebie. Tak robili normalni ludzie jak świat światem. Tymczasem z Twojej wypowiedzi wynika, że robić coś dla własnej korzyści to zło w najczystszej postaci. Gratuluję ideowości, ale jej nie podzielam.
I już tak czysto historycznie: Eurokołchoz, jak łaskaw byłeś go określić, nie ma z tym nic wspólnego. Zasady, które tu przedstawiłeś są stare jak świat i kiedy zniknie Eurokołchoz one pozostaną. Nie mieszajmy materii, bigos nie zawsze jest strawny

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
pietshaq Szkielet Szachisty od 18 stycznia 2002 | Warszawa, Inferno
2009-01-13 11:11:24 Zgłoś
Moim zdaniem rzecz jest w łapówkach. Nawet ekologowie nie są aż takimi idiotami w aż takiej ilości.

P.S. Cały CO2, jaki emitujemy spalając ropę, pochodzi z węgla, który kiedyś był w roślinach, a one pobrać go mogły tylko z powietrza. Więc nawet gdybyśmy spalili rach-ciach CAŁĄ istniejącą na Ziemi ropę, to w atmosferze będzie tyle CO2, ile kiedyś już było. I jakoś Ziemia się od tego nie zawaliła.

--
Tu się produkuję: Potworne wierszyki | Strona autorska | szorty.org | Zimna Wojna
To czytam: (…) | JKM | Gerino | Skorpion | GPS
A bitcoiny zbieram na adres 1KRBfNbH5MKubZfS5S8uGSNX9R3FLZB2Dp
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
pcx10 Superbojownik od 5 maja 2006 | GG: Nope!
2009-01-13 11:19:44 Zgłoś
W kontekście niedawno zakupionego przeze mnie; ogromnego, plazmowego, niesamowicie prądożernego telewizora ...

Mogę tylko powiedzieć autorom tego zakazu:
Bujajcie się !

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
luc_ek Superbojownik od 3 stycznia 2005
2009-01-13 11:21:40 Zgłoś
, kiedyś było tyle CO2, że organizmy beztlenowe nie miałyby warunków do życia. Proces tworzenia atmosfery o obecnym składzie nie odbył się z dnia na dzień. CO2 przy odpowiednio dużym stężeniu JEST toksyczny, przy czym limitowanie jego emisji uważam za absurd, gdyż nie rozwiązuje to problemu wzrostu jegi stężenia w atmosferze.

--
lujeran
lujeran exSuperbojownik od 29 lipca 2004 | Kotenhafen
2009-01-13 11:23:45 Zgłoś
Lucek a zważywszy, że jako gatunek jesteśmy na ziemi tylko przejściowo to i tak wszystko nie ma sensu Niech się owady martwią

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
luc_ek Superbojownik od 3 stycznia 2005
2009-01-13 11:31:02 Zgłoś
bosz...errata:

jest: beztlenowe
winno być: tlenowe

Wiesz , kiedyś na historii usłyszałem, że dawno temu gdzieś wprowadzono podatek od zużywania powietrza (to chyba za czasów Hammurabiego). Pomyślałem wtedy, że cywilizacja XXI w. nie będzie w stanie wymyśleć nic głupszego...



Cóż... młody jeszcze byłem...

--
Loodwigh
Loodwigh Superbojownik od 17 lipca 2005 | Olsztyn
2009-01-13 11:36:53 Zgłoś
lujeran:
Czy podoba ci się to, że ktoś przychodzi do ciebie i mówi co jest dla ciebie dobre, jak masz się zachowywać, co masz kupować, co jeść, z kim się spotykać, jak ma wyglądać twój dom, jakim samochodem masz jeździć, jakich rozmiarów mają być twoje ogórki, jakie zakrzywienie mają mieć twoje banany itd.? Nie mam nic przeciwko przedsiębiorczości jeśli nie narusza ona mojej własności. Niech ja przyjdę do ciebie w imię kręcenia lodów jako do mojego sąsiada i powiem, że masz zmienić u siebie wszystko bo tak rozporządził zarządca osiedla dajmy na to. Ale dobry sąsiedzie. Tak się szczęśliwie składa, że po okazyjnych cenach zaopatrzę ciebie we wszystko tak, żeby było zgodne z rozporządzeniem. Zapytasz skąd takie rozporządzenie. A ja powiem walka z terroryzmem i globalnym ociepleniem. Powiesz, że to absurd a ja powiem, że wcale nie i przyprowadzę ci całe kółko różańcowe które to potwierdzi. A kosztowało mnie to tylko tyle ile chciał ksiądz i zarządca. No dobra sąsiedzie powiesz. Niech tak będzie. Knujesz sobie, że ty także będziesz kręcił lody. Ale rozbijasz się o ścianę jak się okazuje, że potrzebujesz specjalnych urzędowych zezwoleń na tego typu działalność i zgody odpowiednich ludzi. I co ty na to drogi sąsiedzie?

--
lujeran
lujeran exSuperbojownik od 29 lipca 2004 | Kotenhafen
2009-01-13 11:37:33 Zgłoś
Uprzejmie proszę o odwalenie się od Hammurabiego
To była wyjątkowo sensownie skonstruowana cywilizacja
Zaś to o czym mówisz to jedynie kolejne twórcze uzasadnienie 127463-go podatku, nic więcej

--
lujeran
lujeran exSuperbojownik od 29 lipca 2004 | Kotenhafen
2009-01-13 11:54:16 Zgłoś
Loodwigh, nie rozumiemy się z lekka. Państwo było, jest i będzie "organizacją przymusową" (tak to się chyba w teorii państwa i prawa określa) Jeśli masz lepszy pomysł to po pierwsze musiałbyś mi pokazać jakiś przykład z historii, który zadziałał (poza paleolitem, rzecz jasna) i w którym opisane przez Ciebie mechanizmy nie zachodziły.
Cała umiejętność przetrwania w społeczeństwie , jak wykazują dzieje, polega na wykorzystywaniu istniejących uregulowań dla własnej korzyści a nie ich burzeniu .
Zastanowiłeś się kiedyś, co by było gdyby je znieść? Miałbyś swobodę działania, tak? zapewniam Cię, że tylko do czasu gdy Twój sąsiad też by sobie to uświadomił i zwyczajnie Cię zarżnął bo jest silniejszy/ma dłuższy nóż/lepiej strzela itd.
Całkowicie się zgadzam z Tobą jeśli chodzi o społeczeństwo "przeregulowane", ale wierz mi, to zwykle jest stanem przejściowym.
I, moim zdaniem, lepiej skupić się na tym by
a) nauczyć się istniejące regulacje wykorzystywać
b) uzyskać wpływ na ich tworzenie

niż zwalczać je bezwzględnie i totalnie.
Po drugie nie wyobrażam sobie byś Ty czy ja samodzielnie decydował o tym co jest najlepsze. Pojęcia bladego nie mam o atomistyce więc niby na jakiej podstawie miałbym podejmować decyzje, które miałyby wpływ na moje życie (lub jego brak ) ale także i moich sąsiadów. telewizora tez nie umiem zbudować, więc muszę zaufać tym, którzy potrafią. Itd.itd.
Anarchia i antypaństwowość jest bardzo atrakcyjna, wiem. jednak tylko na wygodnej kanapie z piwkiem w dłoni.

--
Loodwigh
Loodwigh Superbojownik od 17 lipca 2005 | Olsztyn
2009-01-13 12:13:43 Zgłoś
lujaren:
Rzeczywiście nie dogadaliśmy się. Nie jestem zwolennikiem bezpaństwowości i anarchii ale niepomiernie mnie wkurzają regulacje dotyczące długości ogórka czy krzywizny banana. Jestem jak najbardziej za istnieniem państwa ale jestem zdecydowanym przeciwnikiem zamordyzmu. Państwo powinno jak najmniej ingerować w gospodarkę. Jestem za tym, żeby były jakieś urzędy kontroli ale nie do tego stopnia, żeby sprawdzać czy pomidory w twoim sklepie są odpowiednio czerwone. Albo czy wbiłeś dobrze gwóźdź w ścianę co by zegar ścienny nie spadł ci na głowę. Jesteś pewien, że umiesz wymienić żarówkę? Ja nie jestem tego pewien i na wszelki wypadek ci tego zabronię co byś nie zginął. Owszem jestem trochę leniwy i z podoba mi się, że niektóre rzeczy robi za mnie państwo. Ale NIE DO PRZESADY na miłość Boską. Niech mi urzędnik nie wchodzi do mojego domu sprawdzać czy telewizor w dobrym stoi w miejscu. Fajnie, że mi powiedzą czy mój samochód jest sprawny i się nim nie rozbiję. Ale już nie fajnie, że mi zaglądają w spodnie sprawdzić czy fiuta w dobrej nogawce noszę.

Reasumując:
Państwo tak ale pod warunkiem, że jestem obywatelem tego państwa a nie niewolnikiem!

--
lujeran
lujeran exSuperbojownik od 29 lipca 2004 | Kotenhafen
2009-01-13 12:39:06 Zgłoś
Przecież to Ty jesteś urzędnikiem tego państwa i to Ty wymyślasz takie przepisy. Czy kosmici? Bo tak to z Twojej wypowiedzi wynika.
Ty wybierasz polityka, więc zażądaj od niego by Cię nie wnerwiał bzdurami. Masz do tego i prawo i instrumenty.
Całe nasze życie to balans między interesami własnymi i cudzymi, w niektórych wypadkach wspólnymi.
Wyliczanie absurdów samo przez się niewiele daje, zobacz jaki słaby jest odzew na prace komisji Palikota. Ktoś się tym interesuje? Nie, interesuje się tym czy pan poseł nazwał panią poseł k*** czy jednak nie do końca. To do kogo pretensje?
Jedyną odpowiedzią na to o czym piszesz jest społeczeństwo obywatelskie a do takiego jeszcze nam daleko. I nie jest to wina nawet tych urzędników Eurokołchozu tylko nasza, własna, na piersi wyhodowana.
A tak nawiasem mówiąc: wiesz skąd się biorą pomysły z krzywizną banana np.? Bo nie z powietrza. To efekt dążenia do standaryzacji opakowań i co za tym idzie, efektywniejszego ich wykorzystania , więc w ostatecznym rachunku - tańszego banana dla Ciebie. Tak więc pozorny absurd ma swoje bardzo racjonalne uzasadnienie Choć trudno je na pierwszy rzut oka dostrzec
Z wieloma rzeczami tak jest
Wiesz, że pomidory można naszprycować denaturatem by "dojrzały" w jedną noc? Itd.itd.
Niedawno słyszałem, że pierwszeństwo wychodzącego przed wchodzącym gdzieś to przesąd i sztuczna (a więc niesłuszna) regulacja obyczajowa, gwałt na wolności, zwyczaj "nienowoczesny".
To ja już wolę nie być za nowoczesny

--
Loodwigh
Loodwigh Superbojownik od 17 lipca 2005 | Olsztyn
2009-01-13 13:17:24 Zgłoś
lujeran:
Widzisz. Sam sobie zaprzeczyłeś:

"Ty wybierasz polityka, więc zażądaj od niego by Cię nie wnerwiał bzdurami. Masz do tego i prawo i instrumenty."

A potem piszesz:

"Wyliczanie absurdów samo przez się niewiele daje, zobacz jaki słaby jest odzew na prace komisji Palikota. Ktoś się tym interesuje? Nie, interesuje się tym czy pan poseł nazwał panią poseł k*** czy jednak nie do końca."

Skoro Pali kota i jego komisji sejmowej nie słuchają to jak mają wysłuchać mnie? I ty piszesz, że mam jakiekolwiek instrumenty żeby żądać od polityka czegokolwiek? Najpierw musiałbym mieć instrumenty żeby wyjść z jego dupy. Nie dlatego, że sam tam wlazłem, ale dlatego, że on tam mnie ma z definicji.

Jeśli chodzi o krzywiznę banana to nie zaskoczyłeś mnie tym. Ale ja chcę, żeby to wyglądało tak. Czy krzywe banany, czy proste, da się je przewieźć. Jeśli ja chcę przewieźć mniej bananów i sprzedawać je drożej to MOJA SPRAWA i nic nikomu do tego. Najwyżej nie będą kupować MOICH bananów. A jeśli Ziutek chce prostować banany i tym sposobem przewozić ich więcej i taniej sprzedawać to JEGO SPRAWA i NIC MI DO TEGO. Najwyżej będą kupować JEGO banany. Oczywiście zgadzam się, że standardy są dobre. Ale bez przesady. Bardzo cieszę się, na standardy w telekomunikacji, sieciach komputerowych, systemach operacyjnych, dzięki czemu nie muszę kupować gry z kartą graficzną obsługującą tylko tę grę. Fajnie, że standardowo jeździmy po prawej stronie jezdni. Dzięki temu idzie to jakoś sprawniej. Ale dlaczego na miłość Boską każą prostować banany? Ja sobie te banany przewiozę i sprzedam nawet jak będą krzywe. A jak ludzie nie będą kupować krzywych bananów bo bardziej im się podobają proste to zacznę je prostować. Albo jak będę widział w tym wymierne korzyści dla mnie to też będę je prostował.
A wiesz jakim sposobem marchewka stała się owocem według unijnych zapisków? Banda decydentów opłacanych po 500 euro za godzinę zastanawiała się nad definicją dżemu. Pewnie po to, żeby trzymać swoje obleśne łapska na obrocie dżemem. I regulować dżem idiotycznymi przepisami. Wszyscy się zgodzili na definicję określającą dżem jako przetwór owocowy. Przeszło. A tu raptem Portugalia się orientuje, że u nich się robi dżem z marchewki. I co teraz? Znowu myśleć nad nową definicją? Czy może wygodniej jest przemianować marchewkę na owoc? Raczej to drugie i tak też zrobili. I starasz się mi wmówić, że oni robią pożyteczne rzeczy? Niektóre pewnie tak. Ale jakby mniej zastanawiali się nad idiotyzmami to mieliby więcej czasu na słuszne decyzje.

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
wilczur Superbojownik od 19 grudnia 2003 | GG: AABBCC
2009-01-13 13:48:43 Zgłoś
Akurat przepisy a'la "krzywizna banana" mi się podobają, choć może akurat wspomniany jest trochę śmieszny. Dzięki temu idąc do sklepu i kupując ser feta wiem, że kupuję ser feta, a nie jakąś zasoloną galaretę, którą ktoś postanowił serem feta nazwać.
Tak samo ma się sprawa z dżemem czy jogurtem. Nie wiem, czy zauważyłeś, ale najtańsze Danone na przykład już się jogurtem nie mianują, nie są również owocowe, ale "z syropem". Dzięki temu jako konsument jestem mniej narażony na zakup towaru pośledniej jakości.

Co do globalnego ocieplenia to może ono istnieje, może nie. Faktem jest natomiast, że ludzie wpływają mocno na środowisko naturalne i każdej inicjatywie, żeby ten wpływ zmniejszyć przyklasnę.

Dużo zostało tu powiedziane o zarobkach i "kręceniu lodów". Jak świat światem, jeśli można na czymś zarobić znajdą się ludzie, którzy zarobić będą chcieli. Wszystko jest kwestią rachunku korzyści i strat.

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
rossija Superbojownik od 5 kwietnia 2004 | The City of Thorn
2009-01-13 14:21:53 Zgłoś
I don't believe in global warming come and sing with me

ps: fuck the planet love plastic

--
Mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było tylko aplauz i zaakceptowanie.
Loodwigh
Loodwigh Superbojownik od 17 lipca 2005 | Olsztyn
2009-01-13 14:27:42 Zgłoś
wilczur:
Zgodziłem się już, że pewne standardy są OK. Tak jak mówisz, kupując ser chcę wiedzieć, że to jest ser a nie serwatka. Może to banalny przykład bo nie jestem takim idiotą, żeby nie odróżnić sera od serwatki ale myślę, że wiadomo o co chodzi. I z tym się zgodzę. Ale nie róbmy z tego takich potworków, że jogurt to tylko i wyłącznie z owocami i do tego brzoskwinią. Jak zamienisz brzoskwinie na truskawki to już nie jest jogurt (mam tylko nadzieję, że ktoś nie pomyśli, że tak jest z jogurtem. Tak nie ma. Chcę tylko naświetlić problem). Co tu dużo szukać cała ta sprawa z winem i wódką mówi wszystko. Raptem spotykasz coś co się nazywa wódką a jest z banana. Przecież powszechnie wiadomo, ściśle bądź intuicyjnie, że wódka nie jest z bananów. Może mieć co najwyżej bananowy smak. Jest przecież rozróżnienie na wódki czyste i smakowe. To tak jak ja teraz bym oświadczył, że chleb, który nie jest z foremki to już nie chleb od momentu podpisania tego świstka przez tego pana. Zgodzę się na coś takiego, że ktoś coś tworzy i jest to uznawane za standard. Tak jak na przykład TCP czy UDP. I zgadzamy się tego używać. Ale jak coś jest powszechnie znane to po co w tym mieszać? Żeby marchewka raptem stała się owocem???
Powtarzam: Standaryzacja jest dobra pod warunkiem, że jest tworzona z głową. A nie na siłę.

Dużo zostało tu powiedziane o zarobkach i "kręceniu lodów". Jak świat światem, jeśli można na czymś zarobić znajdą się ludzie, którzy zarobić będą chcieli. Wszystko jest kwestią rachunku korzyści i strat.

Na niewolnictwie też się dorobili i całe imperia zbudowali czy twoja wypowiedz świadczy o tym, że nie przejąłbyś się tym? Bo takie odczucie mam po przeczytaniu tego. Oczywiście łatwiej by było być obojętnym nie będąc niewolnikiem.

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
wilczur Superbojownik od 19 grudnia 2003 | GG: AABBCC
2009-01-13 15:49:59 Zgłoś
Jesteś pewien, że definicja wódki jest tak ogólnie przyjęta jak uważasz? W Czechach i Niemczech robi się wódkę z buraka cukrowego. Większość wódek w Stanach robiona jest z kukurydzy. W innych krajach wódka z winogron jest traktowana na równi z tą kartoflaną. W Chinach wódkę robi się z sorgo i wszyscy nazywają ten napój wódką.

Jeśli chodzi o łatwość w odróżnianiu produktów, może nie pamiętasz, ale kiedy w Polsce feta była mało popularna, zaczęły mnożyć się produkty o nazwie ser feta, które były właśnie słoną galaretą, w najlepszym razie słonym twarogiem z mleka krowiego. Mnie osobiście regulacje unijne ułatwiają życie, przynajmniej podczas zakupów w sklepie.

Rozumiem, że czasem powstają potworki prawne, ale trzeba takie przepisy eliminować, a nie wylewać dziecko razem z kąpielą i likwidować wszystkie regulacje, które wbrew temu co mówisz wspierają konkurencyjność ułatwiając konsumentowi porównanie produktów takiego samego rodzaju, a nie tylko o tej samej nazwie.

Przykład z jogurtem jest demagogiczny, tak samo z chlebem. Oczywiście przepis, że jogurt może być z owocami takimi lub innymi jest bez sensu bo to dalej jest jogurt. Natomiast przepis mówiący, że jogurt to produkt mleczarski powstały w skutek fermentacji mleka z udziałem bakterii jogurtowych jest jak najbardziej na miejscu, powodując, że kremy stworzone z mleka w proszku jogurtem nazwane być nie mogą.

Ostatniego akapitu w ogóle nie rozumiem. Co ma proste stwierdzenie faktu, że trzeba rozważyć korzyści i straty spowodowane przez jakieś regulacje do praw człowieka i niewolnictwa?! To mniej więcej tak jakbym powiedział: "Jesteś przeciw walce z globalnym ociepleniem? Wiesz po czyjej stronie stoisz? Hitlera i Stalina!"

--
Loodwigh
Loodwigh Superbojownik od 17 lipca 2005 | Olsztyn
2009-01-13 16:27:47 Zgłoś
wilczur:
Przyznaję ci rację co do tych regulacji o których wspomniałeś. I wyobraź sobie, że raptem nie można robić wódki z buraka. W sensie można robić, ale nie można już tego nazywać wódką. I jak Niemcy mogą się z tym pogodzić? U nich robi się wódkę z buraka, wszyscy wiedzą, że to wódka a tu raptem przychodzi urzędas i mówi, że teraz to nie jest wódka. O to mi chodzi. Tak jak mówiło się o tym, że wino to tylko w winogron. I powiedz babci, że ona nie robi wina w piwnicy tylko sfermentowany sok wiśniowy. O takie bzdury mi chodzi.

Jeśli chodzi o ostatni akapit. Pisałem o tym i jeszcze raz napiszę. Rozważmy coś takiego: Mam władzę. Rozważę korzyści i straty. Jeśli zakażę tobie mocą ustawy pierdzieć w fotel, bo przyczyniasz się do globalnego ocieplenia a potem sprzedam ci fotel filtrujący twoje bąki i tylko ja będę mógł taki produkować, bo będę miał na to atest, to korzyści są dla mnie ogromne. W każdym domu będzie stał mój fotel. A straty są dla mnie praktycznie żadne. Rozumiesz teraz, co mam na myśli? Rozumiesz, dlaczego jesteś teraz niewolnikiem, bo jesteś przymuszony do korzystania z mojego fotela. W imię czego? W imię walki z globalnym ociepleniem, co do którego jest sporo wątpliwości, jakoby było skutkiem działalności człowieka. I czy w takim wypadku powiedziałbyś, no cóż, rozważył korzyści i straty i zrobił?

--
Loodwigh
Loodwigh Superbojownik od 17 lipca 2005 | Olsztyn
2009-01-13 16:31:13 Zgłoś
Aha jeszcze jedno. Pewnie powiesz, że niektóre przymusy są dobre i co do tego się zgodzę. Ale czy przymus prostowania bananów jest dobry?

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
BadMotherFucker Superbojownik od 1 września 2008 | Warszawa
2009-01-13 16:47:48 Zgłoś
oczy mnie od tych literek bolą

--
lujeran
lujeran exSuperbojownik od 29 lipca 2004 | Kotenhafen
2009-01-13 18:52:36 Zgłoś
Nie widzę gdzie niby sobie zaprzeczyłem. Za to widzę, że Ty wciąż. wierzysz w kosmitów i spisek. Bez przerwy w Twoim rozumowaniu pojawiają się jacyś "oni". Nie chcesz zrozumieć, że nie ma "onych". Jesteś Ty, któremu się nie chce podnieść tyłka i iść do biura poselskiego i nakrzyczeć na swojego posła tylko siedzisz przed kompem i wypuszczasz w przestrzeń teorie spiskowe. To zresztą norma w Polsce.
Co zaś do zaprzeczenia sobie to widzę je u Ciebie bo w pierwszym poście krytykujesz "cofanie się w rozwoju" zaś dalej model społeczeństwa przedstawiony przez Ciebie jest niczym innym tylko epoką kamienia łupanego i to tylko z jednej strony "Każdy niech robi co chce i zobaczymy".
Tylko po co wymyślać bzdury podczas gdy ze 100% pewnością wiemy, że klient wybierze banana tańszego? Takiego jakiego załatwi mu Eurokołchoz. I nie dlatego, że ludzie są głupi a wręcz przeciwnie.
Tym bardziej,że nie jest prawdą, że nie wolno Ci sprowadzać bananów krzywych. jak chcesz to je sprowadzisz. Tylko po co?
Mam wrażenie,że dla Ciebie wolność to zgoda na skok na główkę z wieżowca. Oczywiście, że możesz skoczyć. Tylko po co?
Zaś generalnie w historii zawsze było tak, że w miarę komplikowania się stosunków społecznych pojawiała się konieczność ich uregulowania (na tym m.in. polega cywilizacja) przy czym okresowo (powtarzam to już po raz drugi) występuje zjawisko przeregulowania. Nic nadzwyczajnego. Bywało już wielokrotnie i jakoś żyjemy. To obecne też minie bez względu na to czy będziemy tego chcieć Ty, ja czy inni. To działa dość automatycznie. Życie weryfikuje lepiej niż najlepszy teoretyk.

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
KoX Superbojownik od 5 listopada 2001
2009-01-13 20:02:34 Zgłoś

Do biura poselskiego!? Chcesz, żeby ludzie do rozwiązania problemu angażowali struktury, które te problemy tworzą? (O szanowny Kisielu, wielką rację miałeś w tym temacie!) Rozwiązanie rzeczywiście jest i polega na zabraniu koryta -- a nie na nakrzyczeniu.

Jeszcze ironiczny szczególik: nie istnieje "mój poseł". Mam uzasadnione podejrzenie, że Loodwigh powie to samo.

--
Czajnik. Kupiłem czarny czajnik. Pojemność – dwa czterysta.
Pojemność – dwa czte… Sie-dem je-den ma do set-ki!
lujeran
lujeran exSuperbojownik od 29 lipca 2004 | Kotenhafen
2009-01-13 20:18:05 Zgłoś
Kox, skoro nie istnieje Twój poseł, Twoje państwo itd to Ty w ogóle nie masz problemów szczęśliwy człowiek
Żartuję, mówiąc "twój" miałem na myśli posła rządzącej partii z Twojego terenu.
Co do zabrania koryta mógłbym się zgodzić. Tylko co z nim dalej robić? Szkoda żeby tak stało nieużywane, nie?

--
Forum > Narzekalnia! > Walka z globalnym ociepleniet trwa - Eurokołchoz wysuwa się na prowadzenie.
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj