Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Forum > Narzekalnia! > Wigilia
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Areth Superbojownik od 23 marca 2011
2016-12-23 11:47:52 Zgłoś
6 miesieczna córka w szpitalu. Miała wyjść na same święta a potem wrócić na badania przed operacją, ale jej stan na to nie pozwala. Żona dostaje w łeb, ciągle na uspokajaczach jedzie. Jak zaproponowałem żeby na wigilię jechać do rodzinki (już mało ważne czy do jej rodziców czy moich) to spotkałem się ze ścianą "pierwsze rodzinne święta na własnym mieszkaniu". Takie qrwa rodzinne święta. Przez to wszystko jesteśmy cholernie nerwowi, co chwile jakieś kłótnie... Sylwester też nie zapowiada się ciekawie... mam dość.

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Illumaris Superbojownik od 6 stycznia 2015 | Jaworzno
2016-12-23 11:56:33 Zgłoś
Hej, trzymaj się, najgorsze co możecie robić to się łamać i wieszać po sobie psy. Po to macie siebie żeby jakoś to przetrwać. Życzę Ci wytrwałości i siły, dla Żony też, a Małej zdrowia. Dacie radę.

--
mariolpin
mariolpin Bojowniczka od 3 listopada 2015
2016-12-23 12:09:34 Zgłoś
Zdrówka dla dziecinki będzie dobrze

--
kocia_mama
kocia_mama Superbojowniczka od 10 kwietnia 2014 | WrocKaboomLove
2016-12-23 12:41:16 Zgłoś
Trzymaj się i dużo zdrowia dla dzieciaczka

--
Mówiłam już, że każdy umrze?
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Mojs Superbojownik od 18 lipca 2010
2016-12-23 13:15:01 Zgłoś
Dlatego okres świąt jest chujowy i nie polecam.
Zdrowia dla małej.

--
niemamnietu_niemamnetu
niemamnietu_niemamnetu Bojownik od 24 listopada 2016
2016-12-23 13:20:05 Zgłoś
Głowa do góry, twardym trza bądź, nie miętkim

--
Sambojka
Sambojka Skioskara od 12 listopada 2014
2016-12-23 15:04:37 Zgłoś
Siły Wam trzeba i cierpliwości. W 2008 byłam na najgorszej wigilii w życiu, w ogóle to były najgorsze święta, chociaż myślałam, że tych z 2007 nic nie przebije. To, co mnie wtedy trzymało, to myśl: Za rok w wigilię będzie lepiej. I było, i jest, z roku na rok. Czas mija, może dla Ciebie to też pociecha?
Zdrówka dla Małej, a Wam obojgu sił i cierpliwości.

--
Skiosku&Pokiosku
Tynf
Tynf Superbojownik od 23 listopada 2005 | Jastrzębie Zdrój | GG: co to jest?
2016-12-23 16:20:35 Zgłoś
Zdrowia dla Małej. Musisz zrozumieć uczucia żony i matki jednocześnie i wspierać ją dobrym słowem, nie zaogniać atmosfery, bo kłótnie nie są winą jednej strony. Pozdrawiam.

--
"Jesli potrafisz zadać własciwe pytanie - odpowiedź pojawia się samoistnie", Sin-Itiro Tomonaga.
empatyczna
empatyczna Gołota Poezji od 29 września 2012 | Żory
2016-12-23 17:21:16 Zgłoś
Współczuję Ci
I uwierz, że wszystko dobrze się ułoży. Jeszcze będziecie się radować niejednymi świętami razem z córeczką.

--
Czy można spełnić wszystkie swoje marzenia? Tak, jeżeli będziesz miał/ła jedno marzenie, które brzmi: chcę osiągnąć w życiu tyle, ile tylko zdołam./moje/
kaab
kaab Bojowniczka od 12 sierpnia 2005
2016-12-23 18:32:30 Zgłoś
:areth a Ty, to dupa jesteś.
I to za bardzo skupiona na sobie. Uwierz mi, nie jesteś pępkiem świata i nie wszystko kręci się wokół Ciebie i Twoich potrzeb.
Nie wiem jakim trzeba być dupkiem, żeby w tej całej sytuacji martwić się o to jak spędzi się sylwestra. I że wigilia nie u mamusi.
Weź Ty, chłopie porozmawiaj spokojnie z żoną i wspieraj ją. Bardziej.

A dzieciaczkowi oczywiście życzę zdrowia jak najszybciej. A żonie spokoju.

--
chodzenie po bagnach wciąga :)
tomcat_tc
tomcat_tc Student prawa od 3 grudnia 2007 | Białystok
2016-12-23 18:38:28 Zgłoś
za młodą, żeby szybko do zdrowia wracała, a ty idź do żony, przytul ją i powiedz że wszystko będzie dobrze ;)

Trzymajcie się, i sprawcie oboje aby te święta były szczęśliwsze niż ostatnie dni

--
Jestem bohaterem :lasowego
Czarna lista- :gen_italia
Czy wspominałem już że jestem studentem prawa?
Sambojka
Sambojka Skioskara od 12 listopada 2014
2016-12-23 18:41:22 Zgłoś
:kaab nie zgodzę się z Tobą. Gość chce w całej tej mocno przykrej sytuacji trzymać się ram tak zwanej normalności: świąt z rodziną, sylwestra, żeby nie usiąść i się załamać - tak to przynajmniej zrozumiałam. Nawet jeśli niesłusznie sobie narzeknął na żonę, to na Narzekalni nie on jeden nie przemyślał wypowiedzi i nie takie kwiatki tu czytaliśmy ;)


--
Skiosku&Pokiosku
kaab
kaab Bojowniczka od 12 sierpnia 2005
2016-12-23 18:58:36 Zgłoś
:sambojka, być może masz rację. Może niepotrzebnie widzę tam tylko skupienie na sobie i na swoim nieszczęściu, ale tak to odebrałam.
I zauważ - ona chce te święta spędzić w ich domu, jak napisał pierwszy raz na swoim - to nie jest trzymanie wspomnianych przez Ciebie ram normalności? A że nie ma nastroju na imprezę czy jakieś tam świętowanie sylwestra? Ja ją bardzo rozumiem - w takiej sytuacji też by mnie chciała, co więcej, zapewne nawet bym o tym nie pomyślała.
Wybacz, ja jednak nadal widzę w tej wypowiedzi egoistę.

--
chodzenie po bagnach wciąga :)
brood_k
brood_k Superbojownik od 11 marca 2010 | Poznań
2016-12-23 20:27:54 Zgłoś
A tam, wywalić gdzieś to chciał, w miarę anonimowo. Proponuję jednak pocieszać, a nie ujeżdżać. Każdy miał kiedyś w życiu jakieś dno, od którego się odbił żeby jednak wypłynąć.

:areth a może pokaż ten temat żonie? ;)

--
Kwartet ProForma Sensoria BKD
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
zeus_ek Superbojownik od 15 maja 2003
2016-12-23 21:08:26 Zgłoś
:areth masz być z żoną i tam gdzie ona w tej chwili chce być; teście teściami rodzice rodzicami a to jest Wasze dziecko. NIE MA NIC poza tym, powodzenia!

--
Sambojka
Sambojka Skioskara od 12 listopada 2014
2016-12-23 22:01:56 Zgłoś
:kaab a on ma nastrój świąteczno - sylwestrowy? Moim zdaniem - nie. A że chciał święta spędzić z rodziną, to zrozumiałe. Facet nie czuje, że sam może sobie poradzić z samopoczuciem żony, własnym i szuka wsparcia u najbliższych. Przecież nie napisał, że nici z Sylwestra w "MiejscowejImprezowni". Poza tym, jakoś tak to przeczytałam, być może opacznie, że to MIAŁY BYĆ "pierwsze rodzinne święta na własnym mieszkaniu". \

Dobrze by było, gdyby się autor wypowiedział w temacie, bo ja nie mam pojęcia "co poeta miał na myśli" i dopuszczam możliwość, że :kaab, masz całkowitą rację.

--
Skiosku&Pokiosku
kaab
kaab Bojowniczka od 12 sierpnia 2005
2016-12-23 22:23:58 Zgłoś
:sambojka , ale w sumie to nieistotne, która z nas ma rację, prawda?
Niech trzymają się dzielnie, :areth niech wspiera żonę, a mała niech zdrowieje.

--
chodzenie po bagnach wciąga :)
Sambojka
Sambojka Skioskara od 12 listopada 2014
2016-12-23 23:07:35 Zgłoś
:kaab tak, nieistotne. Jakoś mnie wzięło, że bezmyślunek :aretha mógłby zostać poczytany za celowy

--
Skiosku&Pokiosku
camilloss
camilloss Superbojownik od 18 kwietnia 2007
2016-12-24 02:57:20 Zgłoś
:Areth współczuję, ale pomyśl jakiego posta by mogła napisać Twoja 6 miesięczna córka?
"Leżę chora szpitalu a mama z tatą kłócą się gdzie iść na święta". To Twoja córka cierpi najmocniej.

Widocznie Twoja żona woli na święta Twoje wsparcie niż barszczyk u teściowej. Proponuję jej to dać.

Święta i Sylwester są dla wszystkich, co nie znaczy, że trzeba je zawsze obchodzić.

--
chaos
chaos Superbojownik od 2 września 2003 | Gdańsk
2016-12-24 11:43:35 Zgłoś
Wiecie co? Ja to rozumiem ciut inaczej:
- córka w szpitalu - do dupy sprawa. Nerwy, operacja nadchodzi.
Chyba tylko mój ojciec by się nie przejął.
- Nerwy takie, że fajnie byłoby ją spędzić z jakąkolwiek rodziną. Wiecie, wsparcie, jakieś towarzystwo, a nie tylko ty (w nerwach), żona (w nerwach), córka (w szpitalu i w nerwach, bo święta w szpitalu obsysają) oraz wasza pierwsza wigilia na swoim. Wigilia też w nerwach.
- w dodatku żona się zaparła na to, ze jak jesteście na swoim, to wigilię spędzacie na swoim bo to pierwsza wigilia na swoim. Aha, do tego dochodzą kłótnie, bo nerwy. I nie pojedziecie do rodziny, bo to pierwsza wigilia na swoim i spędzimy ją tutaj, choćbyśmy się mieli pozbijać, urwał nać!
Chyba tylko mój ojciec by się nie przejął.
- Jeśli chodzi o święta u jakiejkolwiek rodziny, to chyba dlatego, ze może oboje nie mają nerwów do przygotowań, gotowania i w ogóle czegokolwiek a nie chędożony barszczyk u teściowej zamiast wsparcia?
- sylwester pewnie minie pod znakiem nerwów o córkę (bo operacja) ewentualnie kłótni (bo córka po operacji, nerwy oraz stres po pierwszej wigilii w swoim mieszkaniu i kiszeniu się nawzajem w nerwach). Ja odebrałem to nie jako bycie pępkiem świata i 'ojejku, jak ja spędzę sylwka' tylko 'oho, już się boję tego, co się będzie działo w sylwestra. Ciekawe, co będzie. Kłótnia, czy ciche dni?'.
Chyba tylko mój ojciec by się nie przejął.
Ostatnio edytowany: 2016-12-24 11:47:14

--
W winie prawda, W piwie siła, A w wodzie ino bakterie.
salival
salival Little Princess od 18 sierpnia 2005 | Staines-Upon-Thames
2016-12-26 14:17:13 Zgłoś
Jak już sobie gdybamy "co poeta miał na myśli", to ja tu widzę raczej próbę rzucenia koła ratunkowego w postaci wyjścia do ludzi, by choć na chwilę odwrócić uwagę od problemów. Siedząc w domu i myśląc najczarniejsze scenariusze naprawdę nic się nie zdziała. Odrobina kontaktu z rodziną może pomóc przetrwać ten czas, szczególnie że wszelkie święta zwykle działają jak "wzmacniacze" zarówno pozytywne jak i negatywne ( zależy od okoliczności ). Przypuszczam, że sam bym podobnie próbował żonę namówić, by pobyć nieco z ludźmi. Widzę tu bardziej pomysł na terapię niż egoizm autora wątku. No ale to takie gdybanie.

Zdrowia córce i siły rodziom życzę

--
chaos
chaos Superbojownik od 2 września 2003 | Gdańsk
2016-12-26 15:20:06 Zgłoś
:salival slusznie. Zresztą nie bez powodu w Boże Narodzenie ilość samobójstw rośnie w cholerę. Ci, którzy mają z kim spędzić święta, nie czują się samotni i tak dalej - biegają szczęsliwi, robią radosne fa la la la la. Co jeszcze bardziej dołuje tych, którzy w tym okresie są samotni. Do tego wolne i dużo czasu. To też dobija. No i ta cala radosna presja.

Zresztą nie bez powodu Blue Monday wypada gdzies w okolicach pierwszej raty kredytów wziętych na święta.

--
W winie prawda, W piwie siła, A w wodzie ino bakterie.
zajebioza
zajebioza Superbojownik od 14 marca 2009 | Breslove
2016-12-26 19:43:40 Zgłoś
Czego masz dość? Jeszcze niejeden mur do przebicia przed tobą, najlepiej gdy zrobicie to razem. Wtedy po latach jest co wspominać jak było źle a jak jest "dziś" dobrze. Nie poddawajcie się! To "dobrze" niedługo zapuka do Waszych drzwi. Trzymam za Twoją rodzinę
Co dla Ciebie znaczy pojęcie święta czy Sylwester? Sami w domu? Kevin to był naprawdę sam.
Liczę na to że Święto Pracy czy inne, spędzicie we trójkę albo u rodzinki.
Czym się! Cza być twardym, nie miętkim.

--
dota
dota Kobieta Suki Admina od 12 maja 2003 | Warszawa
2016-12-27 15:10:09 Zgłoś
Zostawiliście 6 miesięczne niemowlę w szpitalu? Same??

--
- No to wchodzę do Jakuba na podwórze a on coś sobie opieka na ognisku. Na rożnie znaczy się... Ja go pytam: "Jakub, gdzie upolowałeś taką żółtą wiewiórkę?", a on mi na to: "Powiedziało, że nazywa się Pikaczu"... // Andrzej Pilipiuk
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
ogromnica Bojowniczka od 28 listopada 2011
2016-12-30 01:28:55 Zgłoś
Areth, rozumiem cię i chciałabym cię wesprzeć.
Ale... pozwól, że opowiem ci moją historię - kiedyś, dawno temu sama byłam w podobnej sytuacji.
Moje starsze od twojego, ale śmiertelnie chore dziecko leżało uziemione w szpitalu, pozbawione możliwości komunikacji (afazja po udarze, powikłanie choroby zasadniczej).
Ja warująca przy nim od dwóch miesięcy, 300 km od domu, całą dobę na krzesełku/fotelu. Pojawia się mój mąż i zamiast zrobić, to co człowiek w takiej sytuacji powinien - spiąć się i zająć się najsłabszym członkiem stada, pobawić się z nim może, a może tylko pomiziać po rączce. A może zmienić mnie przy łóżku młodego, żebym wyspała się na normalnym łóżku i zjadła coś innego niż ofertę szpitalnego bufetu.
A on?
On cierpiał, bo biedny w szpitalu się nudzi, nie cierpi tych zapachów, krzesełko niewygodne i nie rozumie czego dzieciak chce, bo bełkocze.
I w ogóle, to może gdzieś byśmy wyskoczyli razem, jak już przyjechał?
Po paru dniach okazało się, że mąż nie może patrzeć jak młody się męczy.
Wrażliwy jest.
I że może wrócilibyśmy do domu, skoro dziecko i tak nie wyzdrowieje.
"W razie czego" szpital nas powiadomi.
I może trzeba by dzieciakowi "coś" podać, żeby te cierpienia zakończyć?
On nie ma sumienia, wrażliwy jest, ale ja przecież powinnam "coś " zrobić.
I pojechał w p***du.
Miesiąc później pożegnałam dziecko, pół roku później pożegnałam małżeństwo (mąż przeżywał żałobę w ramionach kolejnych panienek, rwał na tekst "bo dziecko mu umarłoooo"). Zresztą dobrze, bo jakoś nie czułam się bezpiecznie przy takim wrażliwcu.
Tyle mojej historii.
Do czego zmierzam? Po ludzku otaczamy troską i chronimy tych, którzy są najsłabsi.
Tak kulturowo, to mężczyzna ma być opoką, ochroną, parasolem nad kobietą i dzieckiem. Szczególnie w sytuacji zagrożenia. A taka jest wasza sytuacja.
Święta i sylwestry przychodzą co roku. Twoja sytuacja jest unikatowa, dzieje się tylko teraz.
Nie wróci żadna chwila.
Gdybyś ty sam był np nieprzytomny, połamany po wypadku, to czy czasem nie byłoby tak, że to dzieciak zamieszkałby u dziadków, a żona siedziałaby przy tobie?
Ty jesteś zdrowy? Żona pół roku po rozwiązaniu jest pewnie jeszcze w mocy hormonów, zmęczona i przerażona. O potrzebie ochrony małej nawet nie ma co mówić, choć może trzeba.
Wejdź w jej położenie, a może odwróćmy sytuację: wyobraź sobie, że to ty czekasz w szpitalu na operację, chory i w złym stanie, nie rozumiejący co się dzieje (może w obcym kraju?). Nie masz możliwości decydowania o sobie, nie możesz uciec z łóżka, nic nie możesz sam zrobić. Komunikujesz się tylko płaczem. Obcy ludzie robią z tobą nieprzyjemne, bolesne i pewno groźne rzeczy.
Jedyne znajome, kochane twarze znikają, bo pojechały na wiglijkę do rodziny...
Albo celebrują święta na swoim...

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Areth Superbojownik od 23 marca 2011
2017-01-12 13:59:58 Zgłoś
Może ktoś to odkopie, a może nie. Ale czuję się zobowiązany żeby odpowiedzieć choćby zbiorczo.

Wszystkim za dobre słowa dziękuję.
Wszystkim tym co rzucili słowem nieco ostrzejszym tłumaczę:

Chodziło mi o to żeby moja kochana żona nie załamała się całkowicie. Zostanie we trójkę(ona, ja i nasz synek) w mieszkaniu oznaczało prawie w 100% pewne załamanie nerwowe. Na szczęście udało się ją namówić na to aby się wybrać na samą wigilię do rodzinki. Po długim rozważaniu za i przeciw, padło na moich rodziców. Z góry mówię że nie jestem typem uprzedzonym do własnych teściów i wybór należał głównie do mojej żony. Dla równowagi sylwestra spędziliśmy u jej rodziców (o czym później)

We wigilię z rana pojechalismy do małej (80km w jedną stronę, przy okazji informuję że żona zjechała tylko na święta) dostaliśmy nawet pozwolenie na to żeby młody odwiedził w wigilię siostrzyczkę. Wróciliśmy bezposrednio na kolację. Przez całe święta codzienni byliśmy kilka godzin u małej. Między świętami a sylwestrem żona wróciła do małej, po to żeby wrócic tylko na samego sylwestra i w Nowy Rok wrócić do małej, gdzie jest bez przerw dotychczas.

Z góry mówię, co do tego jeżdżenia i zostawienia małej (w sumie pod bardzo dobrą opieką pań pielęgniarek z Bydgoskiego Jurasza). To nie były proste wybory. Wiem że zaraz poleje się fala "bo powinniście". Zdążyłem się przyzwyczaić i z góry odpowiem - nie zrozumiesz jak nie byłeś/aś w podobnej sytuacji.

Plan podbudowania mojej ukochanej na duchu powiódł się na tyle że ma siły działać dalej. Co do samej najmłodszej, na decyzję o operacji nadal czekamy bo mała międzyczasie dostała zapalenia płuc w wyniku podrażnienia narkozą wziewną.

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Areth Superbojownik od 23 marca 2011
2017-01-12 14:14:58 Zgłoś
:ogromnica mam nadzieję że nie przypominam tobie twojego faceta. To co zrobiłem, zrobiłem dlatego że moja żona była na skraju wypalenia.

niestety nie mogę już edytować poprzedniego posta więc dopiszę

Małą zostawiliśmy w szpitalu tylko dlatego że byliśmy pewni jej stanu.

Może jak to się wszystko trochę uspokoi to opiszę to wszystko z przemyśleniami na blogu. Na moment obecny raczej nie mam na to ani czasu ani, tym bardziej, siły.

--
madzialena82
madzialena82 Superbojowniczka od 10 lutego 2006 | Wolsztyn koło Adamowa
2017-01-12 14:38:11 Zgłoś
:areth

Mimo, że ja na pewno nie zostawiłabym dziecka samego w szpitalu, czy byłoby w dobrym stanie czy nie, nie jestem w Waszej sytuacji i nie mnie to oceniać.
A to, że nie zostawiłabym dziecka samego to nie domysły tylko wiem co mówię ponieważ mój syn w ubiegłym roku wylądował na OIOMie z powodu ostrego zatrucia się wyziewami trującego gazu. Tyle, że ja miałam wsparcie ojca dziecka i nie musiałam sama siedzieć przy jego łóżku ponieważ ojciec zmieniał mnie żebym mogła albo się co jakiś czas w domu wyspać albo po prostu iść na chwilę do domu odpocząć czy się umyć. Zamiast w ostatniej chwili działać żeby żona nie padła na ryj, może byś ją trochę odciążył i posiedział z Małą z 2 dni nonstop?

Mam nadzieję, że Wam się ułoży i to wszystko będzie tylko złym wspomnieniem.

--
Þetta reddast
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Areth Superbojownik od 23 marca 2011
2017-01-12 23:06:04 Zgłoś
zialena82 Warunki w szpitalu dla rodzica dziecka w tym przypadku są całkiem niezłe, bo rodzic ma miejsce do spania (łóżko a nie jakiś materac) możliwość przygotowania sobie posiłku, bezproblemowy dostęp do prysznica. No i regularnie staram się przyjeżdżać robić wymianki ciuchów, jakiś lepszy prowiant z domu przywieźć. No i sprawa rozbija się też o to że żona musiała poświęcić karierę zawodową ze względu na małą właśnie (wymaga stałej opieki, pomijając wiek oczywiście), więc ja jestem jedynym z etatową pracą z której niestety nie mogę się zbyt często urwać. No i ktoś musi pilnować młodego...

--
Forum > Narzekalnia! > Wigilia
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj