Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Forum > Narzekalnia! > Produktywność.
Nimradil
Nimradil Superbojowniczka od 23 września 2004 | Zululand | GG: 39361558
2011-03-24 04:22:48 Zgłoś
Gdzieś w gąszczu moich elopokrętnych repostów napisałam, że okresy największej produktywności rejestruję między 22 a 4 nad ranem. Niniejszym spieszę z apdejtem, że okres ten przedłużył się do godziny, prawda, 5 nad ranem. I, ku powszechnej radości w narodzie, postanowiłam napisać blogowego posta, bo otóż, siedzę na JM i się nuudzę bardzo, gdyż nikogo praktycznie na forach nie ma, bo wszyscy śpią, jak Bozia przykazała, ewentualnie (wersja ateistyczno-alkoholowa, bo skoro nie Bozia, to co ma nas bronić przed skutkami własnych błędów, jak nie stare, dobre naebanie się jak świnia...?) jak bardzo zachlali mordę, chociaż dziś środa. W temacie produktywności, należy jeszcze napomknąć, że ja to wszystko muszę pisać jedną ręką, bo drugą mam zwichniętą (stosowne życzenia okolicznościowe oraz/albo kwiaty wysyłać na Cześka, dołączając okazjonalne pochwały na mą część i/lub butelkę wódki) oraz boli mnie tyłek. Te dwie rzeczy są wyjątkowo akurat powiązane, a ponieważ - jak napomknęłam - nudzi mi się niemożebnie - podzielę się z wami moją historią, która wywoła niechybnie łzy wzruszenia, współczucia i wogle poruszenie serc, sprawiając, że natchnieni, prawda, moim losem, postanowicie zrobić ściepę na rzecz poprawienia mi humoru. Przyjmuję dotacje - do wyboru - w naturze, bez natury, w paletach, (ważne!) w litrach, w słoiku, z zasmażką i nagie

A to było tak:

W sobotę na świętego Józefa, moja mama zabrała nas - mię oraz Najlepszego Brata Na Świecie, w góry. A teraz będzie rozwinięcie. Mysmy w yt

--
Kłamstwo jest poniżej prawdy, fikcja artystyczna powyżej. Hugo Dionizy Steinhaus
Nimradil
Nimradil Superbojowniczka od 23 września 2004 | Zululand | GG: 39361558
2011-03-24 06:00:14 Zgłoś
No właśnie. To teraz rozwinięcie jego mać...

Myśmy w te góry wcale nie chcieli jechać, bo ja i Najlepszy Brat Na Świecie gór nie cierpimy. To znaczy nie gór per se, ale ogólnie tej całej obciachowej wiochy, którą trzeba odstawić, żeby się tam dostać i przeżyć, a już szczególnie w zimie. Zakuć się trzeba w te pancerne podkoszulki, golfy, kurtki dla piechoty z całą artylerią kieszeni, w te ultra seksowne spodnie z ortalionu, w których wyglądam jak czterolatka na feriach oraz w zwycięzcę tegorocznego plebiscytu na siarę roku - traperskie buty z nie wiadomo po co umieszczona kieszonką na kostce (?), które nosiłam w ósmej klasie podstawówki. No bo przecież ja nie cierpię jeździć w góry, zatem nie mam tego całego uzbrojenia i muszę się ubierać w to, co znajdę w szafie, na moje zimowe nieszczęście. Ponieważ siła nas z mojego urokliwego Zadoopia jedzie, to zazwyczaj się zamawia autobus, ale oczywiście, ponieważ cierpię na przyprawiającą o konwulsje chorobę lokomocyjną, tym razem musiał to być prehistoryczny busik, w którym aromaty potu poprzednich pasażerów mieszały się z zabójczym fetorem benzyny, jakby wlew do baku był wewnątrz oraz z silnym odorem kolońskiej pana Tadzia, który z moją mamą biega od lat i co sobotę w sezonie wylewa na siebie całe 50ml jakiegoś specyfiku o zapachu i prawdopodobnie konsystencji jadu żmii, który to zabieg ma z niego zrobić Prawdziwego Mężczyznę, a on i tak pozostaje panem Tadziem.

Akurat na św. Józefa odbywał się Bieg Izerski, w którym moja mama bierze czynny udział, bardzo czynny w istocie, bo nie tylko biega na tych nartach jak ta nasza, co Polbank reklamuje, to jeszcze się przebiera. Bo akurat na Izerskim można. W tym roku wymyśliła sobie Królową Śniegu, natomiast ja, biedny bezrobotny niewolnik, właściwie jej ten kostium wyprodukowałam. Wycinałam gwiazdki, śnieżynki (które - nota bene - były ośmioramienne, bo mnie się coś popierniczyło, ale Najlepszy Brat Na Świecie pocieszał, że to pewnie z powodu faktu, że ta konkretnie Królowa Śniegu pochodzi z kolejnego obok nas wymiaru, gdzie atom wodoru jest inaczej zbudowany), zrobiłam srebrzystą koronę, gustowny płaszcz z firanki, taki, że mu nawet kołnierz stał, jak tej złej królowej z Królewny Śnieżki, Disney'a, takam zdolna. Słowem - jak mama mnie kiedyś na karnawał przebierała, tak teraz ja przebieram ją, w geście rewanżu za obciach w czwartej klasie. Tak czy owak - ja i Najlepszy Brat Na Świecie na nartach nie biegamy, bo ja nie umiem Najlepszy Brat Na Świecie umie, ale solidarnie nie biega, bo ze swoimi trzeba trzymać. A ja nie umiem, bo primo - nienawidzę, jak mi zimno, a biegając na nartach w zimie jest (!) zimno, a secundo - te narty to długie są, jak się człowiek wykopyrtnie, bo jest idiotą i skrzyżuje narty na drodze, na której ratraki zrobiły szyny (owszem, takam zdolna!), to wstać jest cholernie trudno - te narty smarują jakimś świńskim smalcem, żeby był poślizg, no i jest, że hej!, kolana się rozjeżdżają, w dodatku w takich nartach to jak w ogromnych butach - stopa ma dwa metry - jak tym gównem manewrować?! A już zjazdy - Boże ratuj - drzewa na mnie jadą, ja drę ryja, ci cholerni Czesi drą się na mnie, że drę ryja, Najlepszy Brat Na Świecie byłby się kulał ze śmiechu, gdyby też nie był zakuty w narty - a idźże z taką frajdą! Ale oczywiście zwichnięcie mojego barku odbyło się bez udziału nart, bo z jakichś stu pięćdziesięciu ludzi na trasie, jedynie ja i Najlepszy Brat Na Świecie nie mieliśmy nart i oczywiście właśnie dlatego tylko ja musiałam zwichnąć sobie rękę. Bieg Izerski startuje ze schroniska Orle, do którego to schroniska trzeba z Polany Jakuszyckiej pięć kilometrów przez śnieg, wśród drących ryja (oni tak chyba już mają...) Czechów, dobrnąć. Na szczęście podwiózł nas tzw. wahadłowiec - takie sanki podczepione do ratraka - i tu zaczęła się mój wielki monodram pt. Odmrażanie Sobie Dupska na Metalowych Saniach, z niewielką, acz znaczącą etiudą z udziałem Śniegu z Mijanej Gałęzi w Gębie, zakończony nieco przeciągającym się już Znowu Zapaleniem Pęcherza. Wspaniale wystawione, szczególnie protagonistka błyszczała No, ale koniec końców, dotarliśmy na to Orle szybciej niż sunąca na nartach mama. W schronisku, w którym dawno nie byłam, sporo się zmieniło, np. kiedyś było tam trochę miejsca w środku, a teraz już nie. Roiło się od ubranych w futra i kufajki ludzi z Biegu Retro, który się odbywa na godzinę przed Izerskim, na piętrze, gdzie powinien być drugi bar, spało jakieś Bractwo Klapków, bo co chwila jakiś koleś w modnych, gumowych klapkach, jakże pasujących do moraczy, przechadzał się do kibla, z ręcznikiem za ramieniu. W salce po lewej odbywały się zapisy na bieg, toteż powierzchnia użytkowa schroniska skurczyła się do miejsca między kuchnią a stolikiem, zajmowanym przez lokalnego pana Baryłę, który żłopiąc tzw. piwesio (nie mylić z piwem) dzielił się z gawiedzią swoimi spostrzeżeniami. Ponieważ były to w większości pijackie beki i chrząki, nie zacytuję. Ja i Najlepszy Brat Na Świecie przycupnęliśmy na ławeczce, usiłując sobie dogrzać stopy - bo na ten przykład Najlepszy Brat Na Świecie, obuł się w glany, które są, jak wiadomo zbrojone metalem i w których, jak wiadomo - że posłużę się uwagą Najlepszego Brata Na Świecie - "ciągnie jak c*uj". Mama dobiegła do nas wreszcie i się okazało, że ją tam wszyscy oczywiście znają, drący ryja Czesi jęli ja obcałowywać i obściskiwać, ogólnie radość i wesele nastało. Potem zaczęli biegać i schronisko pustoszało z wolna, pozwalając nam na awans w górę ławeczki oraz uważną (z braku piwa) obserwację schroniska. Tu również się sporo zmieniło, jak mnie nie było, na ten przykład, nie było tyle kurzu, który czynił cały wystój jeszcze bardziej pełnym zgrozy, niż zwykle. Dopiero teraz jednak dane mi było obejrzeć w całej jego upiornej majestatyczności, żyrandol, który straszył w głównym holu schroniska. Tak brzydkiego przedmiotu nie dane było moim oczom oglądać chyba nigdy. Wypalony, prawdopodobnie w dziesiątym kręgu Piekła, skąd pochodzi Kicz i Wojciech Cejrowski, gliniany twór, malowany w radośnie ohydne kwiatki, niestety wyglądał na coś, co mógł wyprodukować zakład ceramiczny, w którym Najlepszy Brat Na Świecie lepi garnki, co wybitnie nie poprawiło mu humoru. Gdy awansowaliśmy na miejsce, z którego całkiem wyraźnie widać było kibel, aczkolwiek nie zaryzykowałabym jeszcze śmiałego manewru na teren wroga celem odcedzenia kartofelków/wysuszenia muszelki; zoczyłam następne zjawisko - tj. ptaka. Ptak był ponad wszelką wątpliwość martwy, bo wisiał przybity do drewnianej tarczy, jednak zupełnie nie wiem, w jakim celu go tam powieszono. Zapewne ten sam dekorator wnętrz, którego wrażliwość estetyczna pozwoliła powiesić żyrandol, znalazł tego ptaka na poboczu drogi, podniósł, wytytłał w smole, następnie podpalił, poczekał aż się dostatecznie zwęgli, po czym zgasił i przybił do dechy, którą potem powiesił nad kiblem. Ja do tej pory myślałam, że ta takich trofeach (swoją drogą i tak dostatecznie obrzydliwych) wiesza się ptaki wypchane, a nie zwyczajnie zdechłe. Nie zdążyłam nasycić oczu tymże cudem taksydermii, gdy Najlepszy Brat Na Świecie wskazał mi kolejną ozdobę naścienną, tzn. łeb dzikiej świni, który to łeb był wyliniały do gołej kości i wyglądał, jakby ktoś tę sierść po prostu obgryzł. Albo zresztą - ogolił, pomyślałam po cichutku, kiedy ujrzałam członka przygrywającej na imprezie czeskiej kapeli, pod nazwą Szafrany, który to członek miał prehistoryczną brodę, ani chybi zrobioną z sierści dzikiej świni, przygrywał sobie bardzo fałszywie na fujarce i przechadzał się po schronisku, dopóki ktoś mu nie postawił piwa, prawdopodobnie po to, żeby przestał wreszcie grać. Zresztą całe Szafrany powinny się przechrzcić na Lumperia albo Menellany, bo wszyscy co do jednego wyglądali na takich, którzy kąpią się tylko w Wielkanoc, a i to tylko wtedy, jak pada; jeden ewidentnie nosił tupecik, drugi kompletnie nie potrafił obsługiwać akordeonu, ale i tak rzępolił; poza tym grała ta kapela bardziej jak na żydowski pogrzeb niż biegi narciarskie. Wszystkie te głębokie doznania estetyczne sprawiły, że oszołomiona wagą wydarzeń, nie zauważyłam ogromnej połaci wyślizganego do lodu śniegu, zaraz przed schroniskiem. To znaczy - zauważyłam, ale pomyślałam sobie, że przecież co, ja nie przejdę. No i nie, nie przejdę, gruchnę za to całą lewą stroną ciała o ten lód, wybijając sobie bark i nabijając na mym boskim biodrze epickiego siniaka. Do domu wracałam karetką, ale przynajmniej fajnie było, bo dali mi siakieś cudeńko na uśmierzenie bólu i było mi miękko i różowo W zasadzie z całej historii należny mi współczuć ogromu wrażeń, niż mojej gapowatości w kwestii chodzenia po lodzie. Tak czy owak, morału z tej historii nie ma, ale mama się cieszyła, ze wyrżnęłam się po biegu, a nie przed, bo by się jej cudny strój zmarnował i by nie pobiegła.

Ja przepraszam państwa, że to takie długie, ale ja inaczej nie umiem Poza tym cholernie długo czekałam, żeby opisać soczyście te wszystkie cuda, bo ja rzadko z domu wychodzę i mię wielki świat przygniótł. Chciałam sprawdzić moją produktywność jedną ręką, co w kwestii golenia nóg, tak nota bene, się nie sprawdza I tak, wiem, powinnam założyć bloga. I dziękuję tym, którzy dotarli tak daleko, dla was specjalnie .

--
Kłamstwo jest poniżej prawdy, fikcja artystyczna powyżej. Hugo Dionizy Steinhaus
peacemaker
peacemaker Naczelny Tempy Buc od 25 stycznia 2007
2011-03-24 06:31:41 Zgłoś

--
pies_kaflowy
pies_kaflowy Bęcwał Dnia od 2 czerwca 2008 | ni to miasto,ni to wieś,ni co kupić,ni co zjeść
2011-03-24 07:07:48 Zgłoś

A jak już musisz tak długo, to rób jakieś akapity czy cóś, bo jak wracałem z kibelka to nie mogłem trafić gdzie skończyłem

--
cipeczka
cipeczka Bojowniczka od 13 grudnia 2004 | Brzydgoszcz | GG: 5078824
2011-03-24 07:59:59 Zgłoś
:pies kaflowy to nic! Ja również przeczytałam całość i zastanawiam się skędy łona te wszystkie przecinki bierze???

--
Wbity wkręt trzyma lepiej jak wkręcony gwóźdź. Nic na siłę, wszystko młotkiem
Te_Xuan_Ze
Te_Xuan_Ze Katzenjammer od 17 lipca 2007 | dużo za duże
2011-03-24 08:44:21 Zgłoś




Pięknie to napisane!

--
dula
dula Superbojowniczka od 13 stycznia 2006
2011-03-24 08:46:52 Zgłoś
Popłakałam się przy przypalonym ptaku



No i oczywiście - ojojoj, jak bardzo ci współczuję

--
sunnivva
sunnivva Pokapoka od 10 lipca 2006 | with a little drop of poison
2011-03-24 08:53:40 Zgłoś


Rybeńko, przyślij mi z adresem, to Ci coś na uśmierzenie bólu i poprawę humoru podeślę


ja to w pracy zaczęłam czytać i musiałam w pewnym momencie wstać, żeby nie osmarkać monitora kawą

--
Jest dla mnie przewidziane specjalne miejsce w piekle. Tron
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
peggypumpkin Superbojowniczka od 10 kwietnia 2003 | Zadoopie zapoopia
2011-03-24 09:07:13 Zgłoś
W ogólnym współczuciu itd
I niech się zrasta, goi i co tam musi jeszcze, jak najszybciej

--
herofan
herofan ^^S^^u^^p^^e^^r^^b^^o^^j^^o^^w^^n^^i^^ od 5 grudnia 2006 | Derby
2011-03-24 09:23:02 Zgłoś
Na główną



--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
hibernia Superbojowniczka od 3 września 2004 | Toruń | GG: ni ma
2011-03-24 09:24:14 Zgłoś

piękne to, jakkolwiek serdecznie współczuję wybitego barku

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
best30 Superbojownik od 19 kwietnia 2005 | Guinnesstown
2011-03-24 09:34:38 Zgłoś
Narzek miesiąca, yeah

--
Sygnaturka ma L4
tilliatillia
tilliatillia Superbojownik od 31 stycznia 2007 | Woolloomooloo
2011-03-24 09:40:34 Zgłoś
Piękne i bez żadnej qrwy

--
tylko spokojnie.
-uki-
-uki- Superbojownik od 26 sierpnia 2005 | (c)
2011-03-24 10:19:57 Zgłoś
Ekstra narzek

Wyrazy współczucia w kwestii doznanych porażeń estetycznych i cielesnych ;)

--
Alasthor
Alasthor Superbojownik od 23 stycznia 2008 | Wrocław
2011-03-24 10:35:02 Zgłoś
ej dotarłem do końca i czuje się z tego zajebiście dumny

Współczuje oczywiście i życzę powrotu do zdrowia ;>

--
krawiecwojtek
krawiecwojtek Superbojownik od 10 lutego 2010 | Kraków | GG: krzychplssie
2011-03-24 11:57:43 Zgłoś
Wszystko cacy (znaczy w odczuciu mej osoby, jako, że napisane ładnie) i współczując w naturze się mogę oddać, ale zastanawia mnie ta przerwa od 4:22 do 6:00. Zasłabłaś?

--
Nie pierdol Napij Się Wódki :) Instagram
futurysta
futurysta Fuu... turysta od 5 grudnia 2003 | a odwiedzisz?
2011-03-24 12:38:18 Zgłoś


I to jedną ręką!
(Choć mój wuefista powtarzał, że jedną ręką to się jeno kury maca.)

--
"If we were supposed to talk more than listen, we would have been given two mouths and one ear." Mark Twain
Blog ### Wino
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
FrankFuterko Superbojownik od 29 grudnia 2009 | Manchester
2011-03-24 12:44:53 Zgłoś

Wyjdź za mnie i bądź najbardziej marudną żoną na świecie

--
tytezterefere
tytezterefere Dyżurna Domina od 21 września 2006 | Wawa
2011-03-24 12:47:30 Zgłoś
omójborze, jakiż to przecudny tldr, którego jednakże zdołałam przeczytać, ponieważ napisany został zacnie

i

oraz śpieszę zostać Twą fanką i proszę, załóż bloga i pisz więcej

--
Veni, Vidi, Vilson. Uprzejmie informuję, że odpowiedzialność ponosić mogę jedynie za to, co sama napisałam. Nie za czyjeś domysły, dopowiedzenia, nadinterpretacje, halucynacje, takie sytuacje.
Nimradil
Nimradil Superbojowniczka od 23 września 2004 | Zululand | GG: 39361558
2011-03-24 14:02:55 Zgłoś
:krawiecwojtek - jedna ręka pisze bardzo wolno, bo się trzeba nieźle nagimnastykować, żeby wcisnąć tego durnego prawego alta

Franciszku Ty mój - zgadzam się, żeń się ze mną, a obiecuję, że narzeków takich będziesz miał codziennie pod dostatkiem do wyboru Plus, jak już mi się siniak weźmie i zagoi, to całkiem całkiem ze mnie dupa Takżę tego - wrażeń estetycznych moc

--
Kłamstwo jest poniżej prawdy, fikcja artystyczna powyżej. Hugo Dionizy Steinhaus
sunnivva
sunnivva Pokapoka od 10 lipca 2006 | with a little drop of poison
2011-03-24 14:04:58 Zgłoś
Czuję się pominięta

--
Jest dla mnie przewidziane specjalne miejsce w piekle. Tron
Nimradil
Nimradil Superbojowniczka od 23 września 2004 | Zululand | GG: 39361558
2011-03-24 14:12:45 Zgłoś
, plasiam, już poszedł czesio, nie gniewaj się na mię Ja przepraszam, ale spałam jeno godzin pięć, bo muszę zrobić obiad dla Najlepszego Brata Na Świecie, bo dostałam wczoraj opiernicz, że jakieś gówna (tj. fasolową) mu gotuję i ma być mięso, zatem tłukę schabowe

--
Kłamstwo jest poniżej prawdy, fikcja artystyczna powyżej. Hugo Dionizy Steinhaus
sunnivva
sunnivva Pokapoka od 10 lipca 2006 | with a little drop of poison
2011-03-24 14:38:56 Zgłoś
Jedną ręką? Twój Najlepszy Brat Na Świecie nie ma serca

Możesz utłuc jednego więcej i rzucić na cześka?

--
Jest dla mnie przewidziane specjalne miejsce w piekle. Tron
krawiecwojtek
krawiecwojtek Superbojownik od 10 lutego 2010 | Kraków | GG: krzychplssie
2011-03-24 14:46:34 Zgłoś
:Nimradil

To jak już ci się oddam to będę mógł robić jako "altpresser"?

--
Nie pierdol Napij Się Wódki :) Instagram
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
mielony_rabarbar Bojownik od 25 maja 2009 | Breslau
2011-03-24 14:52:03 Zgłoś
Piękne, po prostu piękne

--
Im więcej samobójców tym mniej samobójców.
Nimradil
Nimradil Superbojowniczka od 23 września 2004 | Zululand | GG: 39361558
2011-03-24 14:58:40 Zgłoś
Najlepszy Brat Na Świecie jest facetem, który po ośmiogodzinnej przeprawie z mocarną Baśką - formą do maszyny wytłaczającej, która robi ogromne ceramiczne talerze o średnicy 40 cm i wadze małego słonia - żąda gorącego obiadu z wkładem mięsnym. Jako, że ja wielofunkcyjna jestem, to tłukę, bo zresztą uwielbiam gotować. I jeszcze młode ziemniaczki z koperkiem będą i suróweczka, normalnie Franio będzie miał najbardziej obłędnie zaebistą żonę na Ziemi

--
Kłamstwo jest poniżej prawdy, fikcja artystyczna powyżej. Hugo Dionizy Steinhaus
pies_kaflowy
pies_kaflowy Bęcwał Dnia od 2 czerwca 2008 | ni to miasto,ni to wieś,ni co kupić,ni co zjeść
2011-03-24 15:05:47 Zgłoś
Franek, dziecko drogie! Nie daj się omamić!

--
Nimradil
Nimradil Superbojowniczka od 23 września 2004 | Zululand | GG: 39361558
2011-03-24 15:12:12 Zgłoś
:pies - przymknij się pan, w moim wieku muszę na męża polować, podobno, zatem mi nie przeszkadzaj!

--
Kłamstwo jest poniżej prawdy, fikcja artystyczna powyżej. Hugo Dionizy Steinhaus
sunnivva
sunnivva Pokapoka od 10 lipca 2006 | with a little drop of poison
2011-03-24 15:13:53 Zgłoś
:nimradil, nie daj się zwieść wrogiej propagandzie. Ja se jednego upolowałam. Gość cztery lata ze mną nie mieszka, a papierów rozwodowych, jak nie było widać, tak nie ma widać nadal

--
Jest dla mnie przewidziane specjalne miejsce w piekle. Tron
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
FrankFuterko Superbojownik od 29 grudnia 2009 | Manchester
2011-03-24 15:14:54 Zgłoś
:pies, trzeba było mnie wcześniej uprzedzić, teraz już jest po ptokach
poczekam jeszcze aż ręka się wygoi i o nią poproszę;D

--
Forum > Narzekalnia! > Produktywność.
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj