Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Forum > Grajdołek Mistrzów > Batman: Arkham Origins
salival
salival Little Princess od 18 sierpnia 2005 | Staines-Upon-Thames
2013-11-04 12:57:20 Zgłoś
Z tego co widzę, nikt jeszcze nie napisał nic o tej grze. Zrobiona przez inne studio i generalnie chyba gorsza od poprzedniczek, choć po tylu godzinach, jakie spędziłem z AO bym z tym polemizował.

Przede wszystkim B:AO stara się być grą, która niczym nie ryzykuje. Nie wprowadza żadnych innowacji. Nowe gadżety są tak naprawdę klonami tych znanych z poprzednich części. Walki z bossami ( które chyba są jednymi z lepszych elementów AO ) to walki z recyklingu. Walka z Firefly to kopia pojedynku z Poison Ivy, walka z Banem to kopia pojedynku z Mr.Freeze i kilka innych. Są one jednak dozowane tak, że nie ma powodu do narzekań. Grając pierwszy raz nie będą też łatwe. W porównaniu z innymi potyczkami walki z bossami stanowią jakieś wyzwanie.

Wydaje mi się, że formuła, którą znamy z Arkham City się po prostu wyczerpała. Potyczki czasami po prostu męczą i nie sprawiają większej satysfakcji, szczególnie że są po prostu łatwe. Batman od samego początku jest "overpowered". Ma więcej gadżetów niż miał w Arkham City, a gdy w ręce wpadnie elektryczna rękawica, to wróg nie ma absolutnie żadnych szans na nawyższych poziomach trudności. Śmierć czeka tylko wtedy, gdy się zagapimy, lub natrafimy na bugi, których w AO nie brakuje. Podobno Rocksteady pracuje nad nową częścią Batmana, więc mam nadzieję, że zmodyfikują nieco system walki, bo obecny po prostu się przejadł. Trzeba zauważyć, że wszystkie części są dosyć długie. Przejście AO zajęło mi 25 godzin bez zbytniego bawienia się w misje poboczne. Przy takim czasie rozgrywki można poczuć przesyt. Przypomina mi to sytuację z Assassin's Creed 3, gdzie wolałem uniknąć walki przez szybką ucieczkę, niż wdawać się w kilkuminutową szermierkę, z której tak czy siak zawsze wychodziłem zwycięsko. Zamiast wyzwania - rutyna.

Część skradankowa również nie należy do trudnych. Doszło kilka nowych gadżetów, które jeszcze ułatwiają grę. Aczkolwiek "New Game +" może stanowić wyzwanie, jeśli weźmiemy pod uwagę, że pojawią się snajperzy oraz opancerzeni przeciwnicy, na które nie działa silent takedown. No i Batman jest wówczas bardzo podatny na broń palną.

Problemem AO jest to, że wszystko już było. Nie ma nic nowego nawet w przypadku wspomnianych gadżetów.

Natomiast to, do czego fani Batmana mogliby się czepić najbardziej, to zupełnie oderwana od uniwersum fabuła. Sama w sobie nie jest zła, ale ktoś po prostu popsuł chronologię.

[Spoiler alert (głównie komiksowy)]
Wraca Joker. Tyle że Batman go jeszcze nie zna. Jest to dla niego nowy przeciwnik. Pojawiają się też inni i tu największy problem mam z Banem. Bane wydaje się już znać Batmana, ale Batman nie zna jeszcze Jokera. W oryginale, to Bane przybył do Gotham i uwolnił Jokera z Arkham, by czymś zająć Batmana i go nieco zmęczyć. No właśnie - Joker był już w Arkham, które już istniało, gdy Bane przybył pierwszy raz do Gotham. Arkham Origins? Nie sądzę ;)
[Spoiler end]

Gra jest prequelem, ale patrząc na umiejętności Batmana nie czuć tego. Tryb detektywistyczny potrafi rekonstruować zdarzenia ( coś jak sceny z Remember Me ). Batman posiada już booster do grapling hooka! Zaraz zaraz. A czy aby to nie był dopiero prototyp w Arkham City, który dostawało się, za ukończenie treningu AR?

Sam Wayne za to jest wściekły, brutalny i widać, że nie jest tym samym człowiekiem, jakim staje się później. Przypomina mi trochę Batmana odegranego przez Christiana Bale'a, której po prostu nie trawię, ale tu pasuje. W zestawieniu z pozostałymi grami widać jaką przemianę przeszedł Wayne, gdy z porywczego i niezbyt odpowiedzialnego stał się bardziej opanowany i logiczny w tym co robi. Po prostu nauczył się być Batmanem. Ale przyznam, że grając taką zbrutalizowaną wersją Batmana dobrze kopie się tyłki przeciwników. Również podobał mi się etap z Jokerem i w pewnym sensie stworzenie relacji między nim i Batmanem.

Gotham. No właśnie jakieś dziwne to miasto, bo nie ma w nim właściwie żywej duszy poza zbirami i policją ( która też taka czysta nie jest ). Naprawdę aż trudno uwierzyć, że twórcy poszli na łatwiznę i ulice są zupełnie wyludnione, a ilość przestępców jest taka, że właściwie całe Gotham mogłoby być zmienione w Arkham. W dodatku dwie wyspy są połączone bardzo długim i zbędnym mostem. Szczyt lenistwa. Również swoboda została ograniczona. W wiele miejsc nie da się dostać. Nie da się zaczepić haka. W porównaniu z Arkham City wypada to dosyć biednie. Dostajemy też fast travel, ale nie używałem tego poza przemieszczaniem się z jaskini do miasta ( teraz możemy jaskinię odwiedzić kiedy chcemy i porozmawianie z Alfredem daje nam punkty XP, tzw. Alfred's Wisdom ).

Sidequesty są nieciekawe. Przypomina mi to zbieranie flag w pierwszym Assassin's Creed. Wszystko to po prostu znajdźki. A mapa jest nimi zas*ana. Nie chciało mi się większości szukać. Po prostu jest to nudne. Przez jakiś czas podzielałem opinię Polygamii, że zagadki Riddlera są spieprzone w porównaniu z AC, ale po dłuższej sesji stwierdzam, że tak naprawdę po prostu niczym się nie różnią. One przestały być ciekawe tylko dlatego, że w AC robiliśmy to 100 razy! Ale to jest dokładnie to samo, z tą różnicą, że zamiast znaków zapytania zbieramy datapacks. I tyle. Te zagadki już w AC były dla wytrwałych.

Nie wiem jak ocenić ten tytuł. Na razie ukończyłem go raz i mam teraz 31 godzin grając w "New Game+". W końcu nadal gram, więc nie może być tak źle, prawda? Ale z drugiej strony, może gram dlatego, że to po prostu ciągle Batman? Jest masa bugów, jest podobno bug uniemożliwiający ukończenie gry ( całe szczęście mi się nie trafił ). Gameplay nadal uzależnia, ale jednak coraz bardziej pachnie to rutyną. Seria ta potrzebuje zmian. Wydaje mi się, że nie jest aż takim problemem to, która firma nad tą grą pracowała, ale to, że próbowano niczego nie zepsuć poprzez niezmienianie czegokolwiek. Ta gra mogłaby być DLC do Arkham City. Może być też sygnałem ostrzegawczym dla Rocksteady, że obecna formuła się chyba przejadła graczom i robienie dokładnie tego samego przez następne prawie 30 godzin z ciekawego w AC, stanie się męczące w AO.




--
salival
salival Little Princess od 18 sierpnia 2005 | Staines-Upon-Thames
2013-11-04 12:57:38 Zgłoś
Ikonka złą, damn

--
salival
salival Little Princess od 18 sierpnia 2005 | Staines-Upon-Thames
2013-11-04 13:06:14 Zgłoś
Zapomniałem wspomnieć o nowym głosie Jokera. Wiadomo, że nie pojawił się w tej odsłonie Mark Hamill. Nowy głos to Troy Baker, który moim zdaniem odegrał swoją rolę znakomicie próbując po prostu pozostać tym samym Jokerem. Owszem, słychać że to nie jest ten sam głos, szczególnie, gdy Joker mówi niższym ( tym złośliwym ) tonem, ale i tak jest to kawał dobrej roboty. Wiadomo, nie ma drugiego Marka Hamilla, ale Troy Baker starał się jak najbardziej naśladować oryginał.

Oto próbka ( od 2:13 )
https://www.youtube.com/watch?v=pAn49oUtHJE

--
ooZee
ooZee Superbojownik od 6 lipca 2004 | Wrocław | GG: 4483939
2013-11-04 13:07:43 Zgłoś
no właśnie, dawaj grę

--
masz jeszcze jakiś rekord do zjebania? ty zjebywaczu rekordów?
Pajonk78
Pajonk78 Superbojownik od 4 stycznia 2006 | Często-się-chowa. | GG: 1061682
2013-11-04 13:29:10 Zgłoś
Troy Baker podkłada również głos w GW2: dokładnie pod Logana i... teraz jak Logan coś mówi to słyszę głos Jokera - ot taki mały mindfuck mi się zrobił.
A co do samego Batka: ogrywam na poważnie B:AC, bo jakoś nigdy nie miałem siły pozbierać wszystkiego i zcalakować go, więc teraz nadrabiam - Origin może kupię jak już pojawi się wystarczająca ilość łatek.

--
Jeśli wydaje Ci się, że wiesz już wszystko to masz absolutną rację... wydaje Ci się. ;)
salival
salival Little Princess od 18 sierpnia 2005 | Staines-Upon-Thames
2013-11-04 13:44:25 Zgłoś
:pajonk78 - jak zcalakujesz B:AC, to lepiej odczekaj kilka miesięcy z zagraniem w B:AO, bo po prostu przeje ci się szybciej niż myślisz. To jest dokładnie to samo, tylko gorzej. Fakt, że jak ktoś lubi tę serię, to tak czy siak zagra i nawet ja mimo moich narzekań mam ponad 30 godzin i brnę w ten NG+. Ale to nie znaczy, że gra jest na poziomie poprzedniczek, bo nie jest. A jak ktoś jest w ogóle fanem universum, to będzie zębami zgrzytał widząc, co zrobiono z fabułą. Sama w sobie nie jest taka zła ( jest w sumie na batmanowym poziomie ), ale za dużo zmienia i za bardzo zaburza chronologię, by się nie przyczepić.

--
Pajonk78
Pajonk78 Superbojownik od 4 stycznia 2006 | Często-się-chowa. | GG: 1061682
2013-11-04 15:17:50 Zgłoś
:salival dokładnie taki mam zamiar - tym bardziej, że oprócz Twojej opinii czytałem już co nieco w internecie i na chwilę obecną nie żałuję, że nie zamówiłem przedpremierowo - a B:AC mam EK kupioną w preorderze. Teraz się cieszę: słyszałem, że był bug, który w ogóle uniemożliwiał przejście dalej - jakaś wieża czy coś. Świetnie bawię się przy B:AC choć wczoraj musiałem robić downgrade sterowników nVidia, bo... podczas walki z Freezem gra wywala do pulpitu... Teraz już w porządku i czeka mnie kilka ładnych godzin gry dalej.

--
Jeśli wydaje Ci się, że wiesz już wszystko to masz absolutną rację... wydaje Ci się. ;)
Forum > Grajdołek Mistrzów > Batman: Arkham Origins
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj