Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Forum > Kuchnia pełna niespodzianek > Ragù, czyli mienso w sosie, znów w mojej odsłonie.
oiko
oiko Superbojowniczka od 22 stycznia 2010 | Livorno
2020-04-26 19:48:57 Zgłoś
Często piszę o mojej wersji klasyków, a to raz dlatego, że klasyk klasyk niezbyt mi smakuje, a to dlatego, że inaczej się nauczyłam i pasi, a czasem tylko dlatego, że nie lubię utartych kanonów i kuchnię uważam za wielki plac zabaw*.
Ragù kiedyś już wrzucałam, ale w mało kolorowej wersji, nawet foty z gotowym talerzem tam nie było. A że danie dynamiczne, wydajne na kilka razy, a do tego, jak polski rosół, każdy ma własną wersję, postaram się dziś przekonać Was do mojej i wrzucić po raz wtóry.

Ragù może być w zasadzie że wszystkiego, na bazie mięsa (czy ryby) i pomidora. I ma dłuuugo pyrkać. Te dwie rzeczy, w połączeniu z dobrze wyważonymi warzywami i przyprawami dadzą nam praktycznie pewność sukcesu.
Moje ragù z mięsa od lat już wielu nie zmienia receptury i jest jednym z nielicznych dań, które mogę postawić na stole z zamkniętymi oczami, bo zjedzą wszyscy w rodzinie.

Do sporej porcji sosu, która wystarcza mi na kilka dobrze okraszonych paczek makaronu (jak najbardziej do poporcjowania i zamrożenia wzięłam:
- 1,2 kg mielonego wołowego, 100g w tę, czy wewtę nie zrobi żadnej różnicy
- kilka marchewek, w zależności od wielkości
- dwie/trzy cebule, idem
- jedną, nawet niecałą łodygę selera naciowego
- myk teściowej, czyli parę kawalątków skórki (tylko tej żółtej) cytryny bio lub bardzo dobrze umytej
- że dwie i pół butelki (tej po 700g) przecieru pomidorowego, takiego bez niczego. Jeśli przecier rzadki i kwaśny, to dodajemy łyżeczkę koncentratu i szczyptę cukru i robi się miracle
- słuszną dozę soli
- równie słuszną pieprzu
- liść laurowy
- 10 ziaren ziela angielskiego, ale to z przyzwyczajenia, żebym wiedziała, ile potem muszę wybrać
- czubeczek łyżeczki gałki muszkatołowej, no drobinę, tak z 10 machnięć po tareczce
- oliwę ev, tak ze szklankę



Oczyszczone warzywa i skórkę z cytryny, która służy wybalansowaniu smaków, posiekałam w malakserze na drobną kostkę, wrzuciłam wszystko na podgrzaną oliwę, malakser opłukałam odrobiną wody i dodałam do warzyw: mniej smażonego, więcej duszonego. Na dużym ogniu



Kiedy już się poddusiło/podsmażyło, wrzuciłam mięso. Jeśli je rozdrobnimy przy wrzucaniu, to potem będzie mniej machania łychą, żeby powstały granulki. Bo granulki muszą być. Ogień cały czas duży



Kiedy już i mięso ładnie zbielało, rozdrobniło i połączyło się z warzywami, zalałam przecierem, posoliłam, popieprzyłam, doprawiłam zielem i liściem, oraz potraktowałam gałką. Dla sceptyków gałczynego dodatku pragnę rozwinąć koncept: co jest jeszcze smaczniejsze od makaronu z sosem mięsnym? Do czego go używamy? Ano do przekładania lasagni, prawda? A czym to, oprócz ragù, przekładamy jeszcze lasagne? Beszamelą, c'nie? A co, oprócz soli i pieprzu dodajemy do beszameli, żeby nam rozgrzewała złaknione podniebienie?.. Eh? Eeeh? Ano właśnie Dodatek mikroskopijnej ilości gałki będzie nam osładzać świadomość, iż mamy przed sobą tylko talerz makaronu, a nie jeden z głównych grzechów gastronomicznych



Doprowadziłam do wrzenia, zmniejszyłam gaz do tyciego tyciego, żeby tylko pyrkało i teraz mogłam się wybrać na wyprawę w Pireneje, albo nawet wejść na ulubione strony w internetach. Zostawiając zaufanym bliskim przykaz, żeby jednak co jakiś czas zamieszać, choć przy tak małym ogniu nie powinno przywierać. A że akurat w Pireneje nie było mi po drodze, a na fejsbuniu&co same koronawirusy, to człapałam sama między ogródkiem a kuchnią, ze sporadyczną pauzą pościelową na rozmyślania filozoficzne. Po iluśtam godzinach pyrkania dobrnęłam do odpowiedniej sosowatości, która objawiła się wytrąceniem oliwy, kraterkami na całej powierzchni gara i zmianą koloru na pomarańczowawy (przy oleju prawie bordowym)



Teraz tylko przełożyłam odpowiednią ilości do michy, tu do garnka, dodałam kawalątek masła, który dodatkowo ociepla i udelikatni smak sosu



I, po zagotowaniu wody, osoleniu, wrzuceniu wybranego makaronu (tym razem padło na penne rigate), doprowadzeniu do pożądanego stopnia miękkości, odcedzeniu i wymieszaniu z sosem, podałam wszystkim wybrednym domownikom






*nie dotyczy śmietany w carbonarze

--
https://www.facebook.com/lunaefragmenta/?ref=bookmarks
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
semper_malus Superbojownik od 15 stycznia 2005
2020-04-26 20:33:06 Zgłoś
"- 10 ziaren ziela angielskiego, ale to z przyzwyczajenia, żebym wiedziała, ile potem muszę wybrać"


Uff... myślałem, że tylko jak jestem dziwakiem, który na to wpadł.

--
Zywel
Zywel Bojownik od 3 listopada 2010 | Radom
2020-04-26 20:36:26 Zgłoś
:oiko gałka muszkatołowa może też być dodawana ze względu na swoje psychotropowe właściwości

Ragu ładne. Rzadko robię, bo przeważnie tylko do arancini, ale jest z tym roboty

--
Chciałby nad poziomy człek, a tu ciągle niż. Nie uciągnie pusty łeb, ciężkiej dupy wzwyż
tomcat_tc
tomcat_tc Student prawa od 3 grudnia 2007 | Białystok
2020-04-26 20:39:10 Zgłoś
Ale że jak to, ze ragu z mięsa mielonego?

--
Jestem bohaterem :lasowego
Czarna lista- :gen_italia
Czy wspominałem już że jestem studentem prawa?
oiko
oiko Superbojowniczka od 22 stycznia 2010 | Livorno
2020-04-26 20:45:30 Zgłoś
:tomcat_tc całe dziki wyszły

:zywel tyle gałki to nawet do beszameli nie daję, ale trzymajmy opcję w pogotowiu Ale że do arancini Ci się chciało?!

:semper_malus to dawne przyzwyczajenie, nie znoszę rozgryzionego ziela, a były i ważniejsze powody
Ostatnio edytowany: 2020-04-26 20:48:12

--
https://www.facebook.com/lunaefragmenta/?ref=bookmarks
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
duch69 Bojownik od 29 czerwca 2006 | Słoików
2020-04-26 21:01:15 Zgłoś
:zywel prędzej okwiat gałki niż sama gałka. W literaturze twierdzą, że działa znacznie mocniej.

Awogóóle to odrobina egzotyki zawsze zaostrza apetyt.

width="600"
height="338"
style="border: 0; padding: 0;"
src="/embtv.php?did=1828430"
>

--
oiko
oiko Superbojowniczka od 22 stycznia 2010 | Livorno
2020-04-26 21:56:11 Zgłoś
Tak jak zabrzmiało, to wydawałoby się, że nie wiadomo jaka tajemnica. Kiedy jeszcze mieliłam rzeczy dla Najstarszej, to skoro ja nie lubiłam rozgryzionych kulek, to tym bardziej, jeśli wpadła jedna pod ostrza miksera, jak bardzo mogła zepsuć smak całości talerza? Stąd nawyk, ale i życzliwość podług reszty konsumentów

--
https://www.facebook.com/lunaefragmenta/?ref=bookmarks
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
krzycz22 Superbojownik od 23 kwietnia 2004 | już nie Łódź
2020-04-26 22:04:44 Zgłoś
ja tam ziela i jałowca zawsze dorzucam losowo. Lubię niespodzianki

P.S. I kolejne prawo Murphy'ego, przy okazji mam - nieważne ile tych kulek wrzucę, zawsze 99% z nich trafia na moje porcje!

--
oiko
oiko Superbojowniczka od 22 stycznia 2010 | Livorno
2020-04-26 22:29:38 Zgłoś
:krzycz22 dlatego, kiedy już gotowe, wolę pomerdać łychą w garze

--
https://www.facebook.com/lunaefragmenta/?ref=bookmarks
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
discordia Naturalne Dobro Mazowsza od 28 października 2005
2020-04-27 00:28:59 Zgłoś
:mniam
Ja mam tak z gotowana pietruszką, ile bym nie dała, a potem wyłowila, i tak zawsze wyląduje na moim talerzu
Innych rzeczy nie wylawiam, tylko rzucam niewinnie, żeby uważać na paletajace się goździki, ziele, cale laski cynamonu
Ostatnio edytowany: 2020-04-27 00:31:11

--
oiko
oiko Superbojowniczka od 22 stycznia 2010 | Livorno
2020-04-27 00:36:54 Zgłoś
:discordia Och! Laski cynamonu! Och!

--
https://www.facebook.com/lunaefragmenta/?ref=bookmarks
PtYsIu
PtYsIu Superbojownik od 27 marca 2003 | Warszawa | GG: 1015217
2020-04-27 00:37:52 Zgłoś
Bez wina ;(

--
Mój ojciec zwykł mawiać: pamiętaj synu, ładne dziewczyny są głupie, a brzydkie... jeszcze głupsze.
oiko
oiko Superbojowniczka od 22 stycznia 2010 | Livorno
2020-04-27 00:51:33 Zgłoś
:ptysiu a bez Przez długi czas starałam się przekonać do winnego podlewańska, bo tak wszelkie kuchnioguru nakazują. Ja jestem raczej na nie. Jeśli szybka potrawa, zalana winem, czy koniakiem, do tego ogniem buchnąca, to bardzo chętnie tak. A do takich dłuższych, typu sosy, czy inne risotta, to nie przepadam. Nie żebym od razu okoniem stawała, proszsz, gotuj se ile chcesz, ale mi jakoś osobiście, pomimo bezpośrednich źródeł, nie za bardzo nravit'sa.

Nota bene w przeciągu kilku dni powinnam wrzucić przepis na koktail z krewetek gotowanych w wodzie z winem, ale to jeszcze insza inszość

--
https://www.facebook.com/lunaefragmenta/?ref=bookmarks
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
yolay Superbojowniczka od 10 listopada 2005 | Meise
2020-04-27 01:47:35 Zgłoś

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
krzycz22 Superbojownik od 23 kwietnia 2004 | już nie Łódź
2020-04-27 01:50:05 Zgłoś
:oiko to nic nie daje - choćbym pół godziny merdał i wyłowił wszystkie kulki, to i tak na jakieś 3495876 trafię podczas jedzenia. Oczywiście, tylko ja, nikt inny. Uznaję, że to jest zemsta świnek, krówek i kurczaczków za to, że je zjadam

--
oiko
oiko Superbojowniczka od 22 stycznia 2010 | Livorno
2020-04-27 02:04:44 Zgłoś
:krzycz22 rozumiem to

--
https://www.facebook.com/lunaefragmenta/?ref=bookmarks
jabba_the_hutt
jabba_the_hutt Superbojownik od 19 kwietnia 2006 | pod jednym ze stu mostów
2020-04-27 16:40:30 Zgłoś
"malakser opłukałam odrobiną wody i dodałam do warzyw: mniej smażonego, więcej duszonego"

No, ragu z malakserem jeszcze nie próbowałem

--
https://dn.ht/picklecat/
Jez_z_lasu
Jez_z_lasu Bojownik od 14 stycznia 2013 | Jez_z_lasu
2020-04-27 17:14:25 Zgłoś
Wygląda wspaniale i pysznie. Rozkosz w ustach.

Ragu jest bardzo wdzięczne jeśli chodzi o eksperymenty. Osobiście, w zimie uwielbiam takie "cięższe" - z winem, dużą ilością jałowca, liścia laurowego, a nawet z goździkami. I paradoksalnie rozbite ziarenka wprowadzają trochę zabawy i ryzyka. Zwłaszcza, że w pierwszym momencie gdy dostaną się na język następuje szok jak po spróbowaniu czekolady >70% kakao, lecz następnie robi się przyjemnie. W sezonie wiosenno-letnim z kolei z dżemem porzeczkowym.
Ostatnio edytowany: 2020-04-27 17:17:23

--
oiko
oiko Superbojowniczka od 22 stycznia 2010 | Livorno
2020-04-27 17:57:14 Zgłoś
:jabba_the_hutt zapomniałeś mi wsadzić w oko brakujący nawias
Cholercia, że cztery razy robiłam podgląd i korektę, a malakser mi umknął. Razem z nawiasem

:jez_z_lasu oootaktaktak, piękne pole do eksperymentów Tego z dżemem próbowałabym, tego z chrupiącym jałowcem niekoniecznie

--
https://www.facebook.com/lunaefragmenta/?ref=bookmarks
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
discordia Naturalne Dobro Mazowsza od 28 października 2005
2020-04-27 23:00:47 Zgłoś
Oiko, a próbowałaś patentu z woreczkiem z gazy? Kitra się doń wszystkie przyprawy, a na koniec wyciąga bez zbędnego pierdolenia on ma nawet siakoms fancy nazwę, ten woreczek w sensie, ale nie pomne moja mama robi jeszcze inaczej:wrzuca wszystkie te małe pierdolce, liście, ziela, jałowca i co tam jeszcze do małego garnuszka, zalewa krótką wodą i gotuje taki miniwywar, a potem odcedza i sru do głównego gara. Ale jakoś nie przekonuja mnie te metody, wolę wylawiac - jest ryzyko, jest zabawa
Ostatnio edytowany: 2020-04-27 23:02:24

--
oiko
oiko Superbojowniczka od 22 stycznia 2010 | Livorno
2020-04-28 11:17:00 Zgłoś
:discordia tak robiłam (i robię czasem), kiedy rzecz w garze jest rzadsza, gaza w ragù to łyżka ragu stracona
Patent z wywarkiem niezły

--
https://www.facebook.com/lunaefragmenta/?ref=bookmarks
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
anczycha Superbojowniczka od 23 listopada 2008
2020-04-28 21:23:39 Zgłoś
:discordia przebijam,
metalowy zaparzacz do herbaty

--
a jakby wonsz boa zjadł pajonka to pajonk by ugryzł wonsza od wnętrza?
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Another Superbojownik od 19 października 2004
2020-04-28 21:54:09 Zgłoś
:anczycha W rzeczy samej. Niezastąpiona rzecz w kuchni - zaparzacz. U nas w domu nigdy nikt nie zaparzył w nim herbaty, a używany jest często

--
oiko
oiko Superbojowniczka od 22 stycznia 2010 | Livorno
2020-04-29 15:39:20 Zgłoś
:another aż dziwne, że nikt jeszcze garnkowych, długołańcuszkowych zaparzaczy do garnków nie wymyślił, takich np z jakiegoś obojętnego silikonu, w formie małej walizeczki, czy innej portmonetki
Używałam i zaparzacza, ale np do gałązek rozmarynu już nijak się nada.
Mój wewnętrzny autystyk te merdanie łychą w celu wyłowienia dziesięciu kulek ziela bierze najwidoczniej za zakończenie i zamknięcie procesu gotowania ragù, bo nawet się przy tym rozluźniam

--
https://www.facebook.com/lunaefragmenta/?ref=bookmarks
jabba_the_hutt
jabba_the_hutt Superbojownik od 19 kwietnia 2006 | pod jednym ze stu mostów
2020-04-29 16:23:15 Zgłoś
:oiko Wpisz sobie w google "zaparzacz do przypraw" i wybieraj

--
https://dn.ht/picklecat/
oiko
oiko Superbojowniczka od 22 stycznia 2010 | Livorno
2020-04-29 16:35:09 Zgłoś
:jabba_the_hutt i taki supet zarąbisty patent poszedł mi się...

--
https://www.facebook.com/lunaefragmenta/?ref=bookmarks
Forum > Kuchnia pełna niespodzianek > Ragù, czyli mienso w sosie, znów w mojej odsłonie.
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj