Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Forum > Kuchnia pełna niespodzianek > Tagliolini al tartufo, czyli (trąby i fanfary) Jego Wysokość Trufla
oiko
oiko Superbojowniczka od 22 stycznia 2010 | Livorno
2019-11-25 15:35:58 Zgłoś
Truflę poznałam stosunkowo późno, bo raz, że wcale się za nią nie oglądałam, dwa, że przez żadny dziwny przypadek nie wpadła mi pod nos. Żyłam w błogiej niewiedzy, do czasu. Potem, we Florencji, z ciekawości zamówiłam pierwsze danie z truflami. Mąż przeniósł się do najdalszego stolika, a ja wpadłam jak śliwka w kompot. Dobrą stroną tej przypadłości jest to, że czas występowania trufli, tak białej, jak czarnej, jest mocno limitowany, więc otwieram sobie żyły raz, najwyżej dwa razy do roku, resztę czasu podgryzając w miarę dostępne cenowo truflowe sery i salami. Tym razem nóż w plecy wbił mi przyjazny skądinąd warzywniak, przy kasie trzymając zamkniętą paterę, spod której i tak wydobywał się bajeczny dla poniektórych zapach, a dla innych niesamowity smród Do domu wróciłam z przygarniętym kulfonem, któremu wymościłam wygodną, szklaną miseczkę papierowymi paseczkami, bo bardziej adekwatnego siana akurat nie miałam



Zapach był taki, że nawet ostrość zemdlała

Przez dwa dni łaziłam do tej lodówki, otwierałam pojemniczek, zaciągałam się jak narkomanka, potem nadejszła chwila na konsumpcję. Przygotowałam w tym celu:

-Jego Wysokość Truflę
-paczkę dobrego makaronu jajecznego typu tagliatelle, tagliolini, linguine, w każdym bądź razie długie listewki, 80-100 g na osobę
-dobre masło masło, na oko wrzuciłam pół kostki na cztery osoby
-sól

Nastawiłam wodę w sporym garze, na gar postawiłam miskę z masłem, żeby się powolutku rozpuszczało, wzięłam szczoteczkę (do zębów) i zaczęłam czyścić Jego Wysokość Kulfona. Powolutku, powolutku, bez używania wody, co najwyżej pomagając sobie wilgotną ściereczką. Jestem prawie pewna, że co najwyżej pół grama osikanej przez jelenie leśnej gleby trafiło do mojego talerza Wzięłam mandolinę i wkroiłam część trufli do rozpuszczonego na parze masła:



Zdjęłam michę z gara, wrzuciłam makaron do wrzącej, osolonej wody, zagotowałam do pożądanej konsystencji, odcedziłam, wymieszałam w misce z truflowym masłem, podzieliłam na porcje i każdy talerz ubogaciłam płatkami trufli.
Wybrałam wino białe, niezbyt aromatyczne, żeby sie z zapachem trufli nie kłóciło, z lekko goryczkowym posmakiem, Verdicchio Dei Castelli di Iesi, ale równie dobrze mogłoby to być wino czerwone, na przykład Dolcetto d'Alba, które wbrew nazwie (dolcetto=coś słodkiego, cukierek, ciasteczko) jest świetnym winem wytrawnym.



To teraz do przyszłego roku będę wąchać pustą miseczkę z papierowymi ścinkami









--
https://www.facebook.com/lunaefragmenta/?ref=bookmarks
Maciek_Cherokee
Maciek_Cherokee Aspirant Najmłodszy Maciek_Sklerotee od 12 kwietnia 2007 | Warszawa
2019-11-25 16:29:01 Zgłoś
Truflowa ćpunka

--
oiko
oiko Superbojowniczka od 22 stycznia 2010 | Livorno
2019-11-25 17:10:57 Zgłoś
:maciek_cherokee i bazyliowa, straszny nałóg

--
https://www.facebook.com/lunaefragmenta/?ref=bookmarks
czujnyjakpiespotrojny
czujnyjakpiespotrojny Superbojownik od 11 stycznia 2013 | Warszawa | GG: nie dam
2019-11-25 17:14:53 Zgłoś
Mniam. I pięknie podane /na talerzu i forumce/

--
"Poszerzaj swoje horyzonty- wyburz dom z naprzeciwka."
tomcat_tc
tomcat_tc Student prawa od 3 grudnia 2007 | Białystok
2019-11-26 08:17:44 Zgłoś
Przypomniał mi się odcinek któregoś programu podróżniczo-kulinarnego, gdzie prowadzący wybrał się ze zbieraczem trufli na polowanie, a następnie tenże zbieracz przygotował mu na śniadanie jajecznice z truflami. Prowadzący pokazał talerz do kamery, i stwierdził, że w Londynie ta prosta jajecznica z truflami kosztowałaby circa tysiaka euro (edyta: to chyba w programie Ramsaya było)

Ja z tych co lubią i wąchać i jeść, ale przeważnie żydzą kasy na nie
Ostatnio edytowany: 2019-11-26 08:22:34

--
Jestem bohaterem :lasowego
Czarna lista- :gen_italia
Czy wspominałem już że jestem studentem prawa?
oiko
oiko Superbojowniczka od 22 stycznia 2010 | Livorno
2019-11-26 09:04:14 Zgłoś
:tomcat_tc nieeeeno, jestem zakochana w truflach, ale nie do tego stopnia W tym moim warzywniaku życzą sobie (w tym roku) 2500 euro za kilogram, a ja za mojego kulfona dałam 45, spokojnie dla czterech osób starczyło. Z reguły obcokrajowcy na aukcjach są w stanie wydać krocie, szczególnie za większe osobniki, ale to nie mój przypadek Ot, taki jednorazowy luksusik, bo trzeba się kochać
Ostatnio edytowany: 2019-11-26 09:06:06

--
https://www.facebook.com/lunaefragmenta/?ref=bookmarks
Djbanan
Djbanan Złamas od 30 czerwca 2004 | Szczecin
2019-11-26 19:07:34 Zgłoś
:oiko Trochę drogo, u nas trufla letnia w sezonie kosztuje 1,50 zł na grama ale strasznie tego mało, bo gleba musi mieć odpowiedni odczyn i wilgotność. Kiedyś rozmawiałem z jednym mykologiem i mówił, że mają opracowany sposób hodowli trufli w Polsce ale to cholernie długo trwa i kasy na badania brak.

--
oiko
oiko Superbojowniczka od 22 stycznia 2010 | Livorno
2019-11-26 23:41:50 Zgłoś
:djbanan szkoda, że nie ma inwestycji
A dwa i pół tysiąca to nie jest dużo, jak na białą truflę, na giełdzie (tak, jest giełda białych trufli, oprócz zwykłych aukcji ) wyceniono we wrzesniu chyba 100g na 3000, co nie przeszkodziło jednemu Japończykowi zapłacić ponad 100 000 euro za okaz kilogramowy z hakiem, ludzie są tylko ludźmi

--
https://www.facebook.com/lunaefragmenta/?ref=bookmarks
tilliatillia
tilliatillia Superbojownik od 31 stycznia 2007 | Woolloomooloo
2019-11-27 04:53:57 Zgłoś
I takie narkotyki to ja popieram

--
tylko spokojnie.
Forum > Kuchnia pełna niespodzianek > Tagliolini al tartufo, czyli (trąby i fanfary) Jego Wysokość Trufla
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj