Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Forum > Archiwum Kawałów Mięsnych > moj drugi raz ...
dzem
dzem Superbojownik od 16 maja 2003
2003-05-22 15:46:33 Zgłoś
moze teraz Szan.Państwu się spodoba ... :co

O trzech wektorach i księżniczce Asymptocie :hera

Za siedmioma maksimami funkcji "sinus", za jedenastoma minimami funkcji "cosinus" dane były trzy wektory: Alfa Jeden, Alfa Dwa i Alfa Trzy. Żaden z nich nie był ortogonalny do swoich braci i żaden nie wydłużał się ponad miarę. Żyli pracowicie, cicho i skromnie, służąc wiernie panu swemu - Wyznacznikowi. Od świtu do nocy przesuwali bracia linie proste, obliczali iloczyny skalarne i kąty nachylenia, podpierali okręgi w ich punktach styczności i wystawiali swoje grzbiety prostopadle do różnych krzywych, które zadawał im ekonom, bezlitosny Minor. Pomimo to byli szczęśliwi. W wolnych chwilach uprawiali swoje własne, styczne do chatki, pole wektorowe - a choć skromne to było poletko (trochę snopów koherentnych, nieco liści Kartezjusza, dwa czy trzy ślimaki Pascala), przecie nie narzekali na swój wektorowy los.
Ale niedługo trwało szczęście braci. "Obrócę płaszczyznę o kąt fi i przyrównam każdemu jedną współrzędną do zera" - zagroził Minor. A jakże to żyć wektorowi na płaszczyźnie z jedną tylko współrzędną? Zmartwili się bracia i postanowili uciec od Wyznacznika i jego Minora tam, gdzie znajdą dogodny i prawy układ współrzędnych. Pokłonili się starej Macierzy, podjęli ja za kolumny, po raz ostatni obejrzeli się na swoje, teraz już zdegenerowane pole wektorowe, zaczerpnęli potencjału ze studni i poszli po trajektorii przed siebie.
Idą, idą, idą - rodzinna chatynka widnieje na horyzoncie już pod katem mniejszym niż epsilon (a trzeba ci wiedzieć, ze dawniej nie takie epsilony bywały, jak dziś) - aż tu nagle strumyk paraboliczny przed nimi się modrzy i akurat zmienia znak pochodnej. "Ech, połowic by rybki-skalary" westchnął Alfa Jeden. "A czemu nie?" - zgodzili się bracia. Z punktu brzegowego zarzucili do wody siec, skonstruowana uprzednio w misterny sposób za pomoc a cyrkla i linijki. Ciągną, patrzą, oczom nie wierzą: w sieci pi-ryba trzepocze, ludzkim głosem przemawia: "Wypuście mnie, mileńcy moi, a ja się wam odwdzięczę". Wypuścili bracia pi-rybę na wolność i idą dalej.
Patrzą, a przy drodze mały Argument leży. Próbuje się podnieść do kwadratu, ale że schudł już bardzo i jest mniejszy od 1, wiec co pomnoży się przez siebie, to staje się jeszcze mniejszy. Ulitowali się nad nim bracia, dodali do niego 1 i dopiero potem podnieśli do kwadratu, potem jeszcze raz i jeszcze raz. Wzrósł Argument i powiada "Dziękuję wam pięknie. Idźcie swoja droga, a ja jeszcze się wam przydam".
Nie zdążyli bracia ani 2^(-n) mili przejść, patrzą, stoi przy drodze chatka na kurzej łapce. "Hej chatko, chatko, odwróć się do nas plusem, do lasu minusem"- wołają. Zakołysała się chatka, odwróciła. Otwarły się drzwi. Weszli bracia i dusza im się raduje . Stoi pod piecem stół, wszelkim jadłem zastawiony. Podjedli bracia, odpoczęli, potem znów pojedli i znów odpoczęli, następnie trzeci, czwarty, ... n-ty raz pojedli i odpoczęli. Już, Już mieli przejść z n do granicy, a tu nagle zza pieca wychodzi stwór kosmaty: jakby kwantyfikator, ale czy on ogólny, czy szczególny - nie odróżnisz. "Bracia, bracia, ratujcie mnie. Już pól życia siedzę tu pod władzą czarownika de Morgana za to, ze odmawiałem zaprzeczenia implikacji.? Wzruszyli się bracia losem Kwantyfikatora i zabrali go ze sobą.
Idą wesoło przed siebie. Obejrzeli się. Leci po niebie strzała. Uderzyła o ziemie, schowała ostrze, wygięła się złowrogo i zmieniła się w śliski, ohydny znak negacji. "Uciekajmy co sil w nogach - wykrzyknął Kwantyfikator - bo nas tu wszystkich zaneguje". Puścili się bracia pędem, uciekli de Morganowi.
Bajka przedzie się kołem, rzecz się toczy z mozołem.
Długo trwało, zanim ujrzeli bracia przed sobą mury prastarego grodu Trygonoma, który jeszcze car Heron wybudował. I rosły przed braćmi mury Trygonoma tak, jak rośnie wykres funkcji y = 1/x przy x dążącym do zera z prawej strony. I rozbiegały się z trzech wież Trygonomu promienie złociste tak, jak są rozbieżne sumy częściowe szeregu harmonicznego 1+1/2+1/3+1/4+1/5+...
Zaszli bracia do gospody "Pod Pierwiastkiem", pogadali z karczmarka, grubą Sigmą. Opowiedziała ona o wielkim nieszczęściu, jakie przed laty nawiedziło prastary Trygonom.
Panował był w Trygonomie teraz już stary i siwiuteńki Książe Tangens wraz ze swa piękna niegdyś małżonka Tangensoidą. Mieli przed laty śliczną córeczkę Asymptotę, ukochana obojga księstwa i ludu. Miała być podpora dla rodziców na stare lata, gdy już blisko im będzie do nieskończoności. Aliści zdarzyła się rzecz straszna. Na uroczyste nadanie kierunku Asymptocie nie zaproszono starej wróżki Transpozycji. Była to zła wróżka i prawdę powiedziawszy, nikt jej w księstwie nie lubił, a i ona stroniła od ludzi. Jednak, gdy dowiedziała się, ze nie została elementem zbioru gości, z zemsty wyrzekła przepowiednie, ze gdy księżniczka dojdzie do lat siedemnastu, porwie ja de Morgan. Nie bali się tej wróżby Tangens i Tangensoida. Wyznawali bowiem logikę wielowarstwowa i nie przypisywali przepowiedni Transpozycji żadnej dodatniej wartości. Na dowód tego w dniu 17- tych urodzin Asymptoty wyprawiono wielki bal. Nie było równego mu balu ani przedtem, ani potem w całym obszarze ciągłości Tangensa. Młody lokaj Gauss, świeżo ukończywszy dowód konstrukcji, pięknie przystroił sale balowe siedemnastokątami foremnymi. Przybyły na bal wszystkie pokrewne funkcje trygonometryczne i hiperboliczne, książęta dx i dy, a nawet stary dziwak Area-Cosinus Hiperboliczny, którego nikt nigdy bez krzywej łańcuchowej nie widział. Kto chciał, tańczył, kto nie chciał, to robił co innego, bo kraj był demokratyczny. Starsi wspominali czasy, gdy jeszcze wzrastali i miel i dodatnia pochodna, średni wiekiem robili analizę harmoniczna swoim towarzyszkom, nieprzeliczalna służba na każde skinienie różniczkowała gościom jadło i napitki. W zacisznych kącikach młodzi całkowali się ukradkiem po dt, ale zanadto się z tym nie kryli . Książe bowiem rozumiał młodzież i niejedna młoda wypukła funkcja znalazła na jego dworze styczność drugiego rzędu z jakimś przystojnym i silnie zbieżnym funkcjonałem. Nagły podmuch zgasił wszystkie świece, wśród gości pojawiły się zbiory rozmyte, a gdy fagasi wnieśli nowe punktowe źródła światła, okazało się, że wśród uczestników balu nie ma już Asymptoty-krasawicy. Wykazano wnet (indukcyjnie, ze względu na liczbę obecnych na sali gości), ze porwał ja de Morgan, zaprzeczając rozkazom księcia i warunkom wejścia na bal. Tak oto spełniła się przepowiednia wróżki Transpozycji. Od tej pory smutek zapanował w całym grodzie. Nikt nie rozwija się w szereg, nie całkuje i nie mnoży. Młode Różniczki dawno już zmieniły się w stare Różnice, mało które zmieniły znak z - na +. Po bokach trójkątów grasują zdziczale kąty i nie zawsze staremu wiernemu hajdukowi Euklidesowi uda się je zsumować do 180 stopni.
Głęboko zapadła braciom w dusze opowieść Sigmy i postanowili wyzwolić z rak de Morgana nadobna Asymptotę. Udali się najpierw do wróża Bezouta.
Siedzi Bezout za stołem, pierwiastki liczy kołem, gdy nie masz "u", kolego, nie przychodź do niego.
Przynieśli bracia cztery nie trywialne pierwiastki, wręczają Bezoutowi i pytają, jak im pokonać de Morgana. "Trudna to sprawa - odrzecze Bezout. - Więzi on wiele kwantyfikatorów i pokonać go tylko możecie śmiało omijając prawo wyłączonego środka. Ale oto ciemnieje moja kryształowa pseudosfera: znak, ze uda się wasze przedsięwzięcie. " Podziękowali bracia Bezoutowi, dodali jeszcze trzy pierwiastki (niezwyczajne, kwadratowe) i stoczyli się po linii najmniejszego spadku z murów Trygonoma.
Kwantyfikator został barmanem pod pierwiastkiem, a Alfa Jeden, Alfa Dwa i Alfa Trzy poszli po gradiencie w kierunku widniejącego lasu, tak gęstego, jak liczby wymierne po prostej. Jak tu przejść?
Ale oto machnął jeden brat przekrojem Dedekinda, machnął drugi, potem trzeci: skonstruowali bracia liczbę niewymierna 2^sqr(2) i przeszli przez las.
Wnet zagrodził im drogę potok wypełniony cieczą nieściśliwa i nielepką. Niezwyczajny to potok - pełen turbulentnych wirów i punktów osobliwych. "Co robić? - dumają bracia. -Gdybyż mieć chociaż spirale logarytmiczna!". Ale któż to pyszczek z wody wystawia? Pi-ryba. Przewiozła braci, jednego po drugim, na druga stronę. Pokłonili się jej bracia w pas i poszli dalej, bo już było widać ogromna górę Moduł a na niej zamek de Morgana.
Doszli bracia pod sama górę i zmartwili się. Bo, wprawdzie do zamku droga prosta, stopnie zapraszają do wejścia, ale co to za stopnie? - śliskie jak lód, gładkie tak, ze co postawisz nogę na jednym to spadasz na drugi, próbują bracia i próbują, ale nawet na pierwszy stopień nie weszli. Nagle jak spod ziemi wyrasta Argument - ten, którego kiedyś od zniknięcia uratowali. Podstawił się Argument do zmiennej niezależnej, zaburzył współczynniki przy równaniach schodów, zmniejszył gładkość i weszli bracia na górę.
Ale do samego zamku jeszcze długa droga. Wejścia pilnuje pies Boole-dog, sierść na nim jeży się jak wykres funkcji y = sin 1/x, szczerzy zęby i warczy.
Za Zapisem Peauceliera stoi: kto psa pokona, wnet go Inwersor w środek inwersji postawi i za płaszczyznę wyrzuci.
Nie stracili głowy bracia. Sinus 1/x przez x pomnożyli i go w zerze uciąglili. Potem owinęli się wstęgą Mobiusa i czekają. Zabrał się Inwersor do odwracania wstęgi Mobiusa, ale ze jest to powierzchnia jednostronna, nic się braciom nie stało.
Wychodzi na to sam de Morgan z suka Negacja, operatorem Minusem i starym czarownikiem Tercjanem. Wektorom znaki pozamieniać chce, od poprzednich wartości odjąć i tak to przyrównać braci do zera. Pobledli bracia, "Już po nas - myślą. - Już nie ujrzymy starej Macierzy". I stało by się tak, gdyby nie Kwantyfikator "Istnieje Iks", który w sama porę przybiegł z Trygonomu, jeszcze w fartuchu barmana. Zagryzł Negacje, stal się kwantyfikatorem "Istnieje Iks taki, Ze Nieprawda Ze Igrek" i zaczął przekształcać de Morgana, a bracia pomagają mu z drugiej strony. Rachunki logiczne przeprowadzają, a z prawa wyłączonego środka nie korzystają. "Tertium non datur" - wola de Morgan, ale Tercjan nie słyszy. Upadł de Morgan. Już po nim.
Otworzyli bracia de Morganowe nawiasy i zaraz ukazała im się długa linia prosta, w której natychmiast rozpoznali księżniczkę Asymptotę.
Wkrótce nadjechał i sam Tangens. Wziął córkę w ramiona i rzekł braciom: "Mam ja tylko jedna, a was jest trzech. Niech najstarszy weźmie ja za żonę. Dam mu dogodne współrzędne: dwakroć PI/2 i grupę Translacji w dziedziczne władanie".
Nie minęło i e niedziel, a w Trygonomie odbył się huczny ślub, po którym nastąpiło skromne wesele. Byli na nim obecni wszyscy bracia: Alfa Jeden, Alfa Dwa i Alfa Trzy. Przybył (uszlachcony przez Tangensa) Argument w kokilce ciągnionej przez kare bułanki Pi-ryba wystąpiła w przepięknej galarecie z jarmużem i bedłkami, a piwo gościom rozlewał sam Kwantyfikator, obecnie już właściciel zajazdu "U z daszkiem".
Nie musieli długo czekać księstwo. Alfa Jeden podziałał sobą na księżniczkę Asymptotę (teraz już swoją żonę x=PI/2) tak, ze na płaszczyźnie pojawiły się wkrótce w regularnych odstępach nowe asymptoty, a stary Tangens i Tangensoida mogli wreszcie spokojnie przejść do nieskończoności.

--
"..czasami człowiek musi, inaczej się udusi ..."
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
niq Bojowniczka od 19 grudnia 2002 | Warszawa | GG: 9262614
2003-05-22 15:50:18 Zgłoś
fascynujące

--
Jestem tak stara, że pamiętam ludzi, którzy umieli powiedzieć coś mądrego bez google i wikipedii.
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
mila_2 Misiek od 10 grudnia 2002 | Zgierz / Łódź | GG: 2309775
2003-05-22 15:52:04 Zgłoś
długie, nie mam czasu czytać...

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
rtg Misiek od 19 września 2002 | Łódź | GG: 3323528
2003-05-22 15:52:19 Zgłoś
Łoooo Jeeesssuuuuu nie zniese

--
Myszka w pi...bez sensu
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
mila_2 Misiek od 10 grudnia 2002 | Zgierz / Łódź | GG: 2309775
2003-05-22 15:53:16 Zgłoś
jesli chodzi o jajko to możesz mieć problemy :rtg

--
strzelec
strzelec Przeklęty Gypsy King od 22 kwietnia 2003 | Gdynia
2003-05-22 15:54:42 Zgłoś
Jak ja się cieszę że już nie mam matematyki;
No ale dżołka nie będę się czepiał - pewnie gdybym był fanatykiem tej dyscypliny naukowej to pewnie bym nauczył się tego dżołka na pamięć i zabawiał nim towarzystwo przy każdej nadarzącej się okazji.

--
..:.. mistrz EZB 2013 2014 2015 | wicemistrz PLT 2013
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
rtg Misiek od 19 września 2002 | Łódź | GG: 3323528
2003-05-22 15:56:02 Zgłoś
Jasne,jasne :mila

--
Myszka w pi...bez sensu
paskud
paskud Nadworny Bluesman JM od 11 kwietnia 2003 | uzdrowiskowe na śląsku | GG: 5399750
2003-05-22 15:56:22 Zgłoś
nie rób tego

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
panq Superbojownik od 5 września 2002
2003-05-22 15:56:53 Zgłoś
Czy mógłbym prosić o krótkie streszczenie z pominięciem funkcji trygonometrycznych?

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
mila_2 Misiek od 10 grudnia 2002 | Zgierz / Łódź | GG: 2309775
2003-05-22 15:57:12 Zgłoś
żegnam miłe bojownicze towarzystwo, ciao...

--
bobesh
bobesh Zwany Niesamowitym od 16 września 2002 | XXX | GG: 3724902
2003-05-22 15:59:22 Zgłoś
czy ktoś to może streścić tak w dwóch, góra pięciu zdaniach plizzz???

--
Po co? I tak wszycy wiedzą... :}
strzelec
strzelec Przeklęty Gypsy King od 22 kwietnia 2003 | Gdynia
2003-05-22 15:59:58 Zgłoś
a ktos to wogóle przeczytał do końca ?

--
..:.. mistrz EZB 2013 2014 2015 | wicemistrz PLT 2013
ishtar
ishtar Superbojowniczka od 25 maja 2002 | Kraków | GG: 2487213
2003-05-22 16:01:15 Zgłoś
wymiękłam po pierwszym zdaniu, nic nie rozumiałam, a co to za dowcip, którego sie nie rozumie?? i czy to w ogóle dowcip jest??

--
"Gdy otworzysz oczy wydaje ci się już, że widzisz." Johann Wolfgang von Goethe
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
ku Superbojownik od 8 maja 2003 | GG: 591578
2003-05-22 16:02:07 Zgłoś
a może nikt nie umie czytać ? ;-)


no dobra.. ja probuje przeczytać

start?!!!!

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
ku Superbojownik od 8 maja 2003 | GG: 591578
2003-05-22 16:19:19 Zgłoś
okej.. skończyłem ;-)
widać ze rodzice matematycy dali mi to w darze.. hihi ;-)

wieść o 3 wektorach , które nie chcąc zostać wersorami idą w podróż. Spotykają pi-rybkę, argument, i kwantyfikator, w różnych lokacjach, iście matematycznych. Docierają do królestwa, gdzie jest klątwa na królewne.. no i w końcu ludek zły czarodziej De Morgan ją porywa...

no to lecą te 3 wektory ją ratować, z pomocą im przychodzą stworki, którym wcześniej pomogli.. no i w końcu udupili tego złego czesia...

i sie kończy szczęśliwie w nieskończoności...

ogólnie tekst jest pełny matematyczności ;-)..

P.S. opis z balu.. o całkowaniu po dt :

i niejedna młoda wypukła funkcja znalazła na jego dworze styczność drugiego rzędu z jakimś przystojnym i silnie zbieżnym funkcjonałem

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
panq Superbojownik od 5 września 2002
2003-05-22 16:25:12 Zgłoś
Myślałem, że jusz jestem gupi, ale nie!! dopiero teraz zgupiałem

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
ku Superbojownik od 8 maja 2003 | GG: 591578
2003-05-22 16:27:00 Zgłoś
Głowę możesz zostawić w przedpokoju, druga półka na prawo

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
panq Superbojownik od 5 września 2002
2003-05-22 16:28:17 Zgłoś
Nie mam głowy. Organ nieużywany zanika. To co zostawić?

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
ku Superbojownik od 8 maja 2003 | GG: 591578
2003-05-22 16:44:08 Zgłoś
już się boję na myśl jakiego organu najczęściej używasz

--
grubel
grubel Superbojownik od 11 grudnia 2002 | Poznań | GG: 1405960
2003-05-22 16:44:43 Zgłoś
, zostaw szczypiora

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
ku Superbojownik od 8 maja 2003 | GG: 591578
2003-05-22 16:45:28 Zgłoś
z jajkiem czy bez ?

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
panq Superbojownik od 5 września 2002
2003-05-22 17:06:51 Zgłoś

Fakt. Ciekawe

--
K_RISS
K_RISS Superbojownik od 9 kwietnia 2002
2003-05-22 17:22:36 Zgłoś
Dziadzio Lem powinien wbić cię na pal.....chociażby za rozsyłanie takiego gówna po sieci.

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
ku Superbojownik od 8 maja 2003 | GG: 591578
2003-05-22 17:28:57 Zgłoś
Czemu Lem nie jada dzem ?? ;-)

--
bobesh
bobesh Zwany Niesamowitym od 16 września 2002 | XXX | GG: 3724902
2003-05-22 17:29:07 Zgłoś
impoderabilia koherentne bucu jeden!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dziadek Lem.

Oczywiście to nie do K_ :}}}}}}}}}}

--
Po co? I tak wszycy wiedzą... :}
K_RISS
K_RISS Superbojownik od 9 kwietnia 2002
2003-05-22 18:21:59 Zgłoś
Ale widzę, że z przyjemnością Bobesh Go wyręczy.
A ja cię wtedy bucu jeden podpalę....

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
judas666 Superbojownik od 14 maja 2003 | Piaseczno
2003-05-22 23:23:30 Zgłoś
suuuuper,znakomitosc , obowiazkowa lektura dla kazdego studenta politechniki)) jestem pod wrażeniem,przynajmniej sobie co nieco z matmy przypomnialem)))

--
K_RISS
K_RISS Superbojownik od 9 kwietnia 2002
2003-05-23 12:06:04 Zgłoś
O ja pierdolę

--
Forum > Archiwum Kawałów Mięsnych > moj drugi raz ...
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj