Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Forum > Kawały Mięsne > Polski Związek Piłki (s)Kopanej [autorski]
centi
centi Superbojownik od 12 maja 2005 | słupca
2008-04-17 14:06:40 Zgłoś
- No i wyobraź sobie, dwie minuty po doliczonym czasie gry, dalej 0:0, napastnik gospodarzy dostaje piłkę, biegnie sam na sam z bramkarzem, ten nie wybiega z bramki, obrońcy z tyłu, napastnik biegnie zupełnie sam i tuż za polem karnym potyka się o własne nogi i... przewraca! Pełna konsternacja na boisku i trybunach. I co ja wtedy robię? Co robię?
- No mów - rozbawiony prezes niecierpliwie popędzał kolegę.
- Jak gdyby nigdy nic dyktuję karnego!
- Buahahaha! - zarechotali zgodnie słuchacze. Prezes ocierając łzy zapytał - A obserwator? A kamery?
- Trudno, część składki poszła na kamerzystów, mecz nie był na żywo więc tylko się parę osób zbulwersowało, że cztery kamery się nagle zepsuły. A obserwatorem był Maniek. Ech... Dusza nie człowiek. Stwierdził, że nic nie widział, bo telefon akurat miał z tak wysokiego szczebla, że nie mógł nie odebrać.
- Minister?
- Teściowa. Za to od kibiców dostałem owację na stojąco.
Śmiech znowu wypełnił pomieszczenie.
- Dobra ta twoja historyjka, ale ja wykręciłem kiedyś lepszy numer. Panie prezesie, mogę?
Rozmówca spojrzał na przyzwalające skinięcie ręką. Przez chwilę wahał się, czy nie ucałować dłoni, ale uznał, że w dzisiejszych warunkach nie wypada.
- No więc tak: gospodarze, żeby nie spaść muszą wygrać, ale też Hutnik musi przegrać. Mecze zaczynają się o jednej godzinie, ledwo co parę minut udało mi się na wszelki wypadek opóźnić spotkanie. Hutnik na minutę przed końcem wygrywa, moi pogodzeni z losem przegrywają 1:3. Nagle na maszcie pojawia się flaga klubowa, co znaczy, że Hutnik jednak przegrał. Nerwowe telefony - i faktycznie, Hutnik przegrał w końcówce. Ale u mnie też już ostatnia minuta! Co robię? W trzy minuty - dwa karne i jeden spalony!
- Hehehe! - rozmówcy doskonale się bawili. - A może pan, panie prezesie, jakąś anegdotkę? Bo tego pańskiego 6:0 dla Legii w Krakowie to nic nie przebije. Majstersztyk!
Prezes łaskawym uśmiechem wyraził uznanie dla rozmówcy.
- To było w początkach mojej kariery.Dola została równo podzielona. Ale trener się zorientował, że piłkarze też wzięli. A był z tych.. no... jak im tam.. uczciwych. Nic nie powiedział, ale wymienił połowę składu na juniorów. I teraz co się dzieje? Mecz ma być przegrany, obrońcy puszczają bramki jak na zawołanie, ale co z tego... Juniorzy grają jak natchnieni, kiedy tylko obrońcy puszczają bramkę, ci strzelają jedna za drugą. Myślałem, że obrońcy pobiją gówniarzy. W końcu w przerwie przychodzi jeden i mówi - panie sędzio, zrób pan coś!
- I co pan zrobił?
- Uśmiałem się zdrowo, ale potem żarty sie skończyły. Dałem szczawikom dwie czerwone na początku drugiej połowy i problemy sie skończyły.
- Ech... Zawsze prezes był sprytny... - mężczyzna z ufnością spojrzał w błyszczące oczy prezesa. - A mój syn też sędziuje. Na razie czwartą ligę, ale mając poparcie prezesa...
- Nie wątpię, nie wątpię, że zdolny.
- Ale naprawdę! Ostatnio podjechał samochodem pod budynek prezesa, wchodzi prosto do niego i mówi, że mu radiomagnetofon ukradli z samochodu. Prezes kaja się, mówi, że to niemożliwe, że tu sami uczciwi... Pół godziny tak nadawał, zanim sekretarka mu szepnęła coś na ucho. Wtedy zrozumiał, i zapytał, jaki to model był. Na szczęście synek mój wyrozumiały, więc wziął Blaupunkta z odtwarzaczem płyt i mp3, choć model sprzed dwóch lat był.
- Taaak... Utalentowaną mamy młodzież - w głosie drugiego z rozmówców słychać było nutkę zazdrości, niestety miał tylko trzy córki. - A słyszeliście najnowszy dowcip?
- Opowiedz!
- Beenhaker dał powołanie Rogerowi. Ten szczęśliwy przyjeżdża na zgrupowanie, siada i słucha. A trener tłumaczy:
- Piłka. Piiiłkaaa. Piłka! A tam - bramka. Braaamkaaa. Bramka! I ty piiiłkaaa do braaamki.... Do bramki!
Roger kręci się, w końcu wstaje i mówi:
- Panie trenerze, ja w Polsce gram już parę lat, język znam, dużo rozumiem, nie musi pan do mnie jak do dziecka!
Beenhaker spogląda na niego zdumiony i mówi:
- Siadaj, Roger, ja mówię do Żurawskiego!
Potężny śmiech rozległ sie w studiu, z ledwością usłyszeli głos, mówiący:
- Panowie, koniec dyskusji, wchodzimy na wizję!
Wyprostowali się nagle, na twarzach pojawił sie wyraz skupienia, a dostojne oblicze prezesa zdawało się być wręcz zatroskane. Z namaszczeniem wypowiedział ważkie słowa:
- Ze względu na dobro polskiej piłki, na następnym zjeździe wyborczym cały zarząd poda się do dymisji. A ja nie będę kandydował. - Znał te słowa na pamięć.

Wypowiadał je w końcu tyle razy...

***

- No i znowu im to obiecałem, a co - dwójka przyjaciół spacerowała brzegiem Wisły. - Nie pierwszy raz, nie ostatni... Mogą mi...
- No właśnie, Misiu, mogą?
- Ilu ministrom już to obiecałem? Nie licz, nie licz, to nie szatnia przed meczem - prezes uśmiechnął się - I co? Kto dziś o nich pamięta? Rządy mijają, a królestwo trwa.
- Słuchaj, Misiu... A może by tak... Na serio... Dla tych, no... Kibiców.... I dobra polskiej piłki... Może by tak rzeczywiście zrezygnować?
Prezes spojrzał zdumiony na rozmówcę. Tamten starał się długo zachować powagę, jednak w końcu nie wytrzymał i płacząc prawie ze śmiechu wykrztusił:
- Ale miałeś głupią minę! Jak wtedy, co ci w ostatniej minucie ustawionego meczu bramkę na 1:1 strzelili! Wężykiem, Misiu, wężykiem!
Zataczając sie ze śmiechu ruszyli dalej. I tylko w pewnym momencie echo nad wodą niosło - wyśpiewane zachrypniętym głosem - słowa piosenki:
- Nas nie dagoniat! Nas nie dagoniat!

--
Tu jestem, zapraszam :)
Wathgurth
Wathgurth Potworny Rymarz od 12 lipca 2007 | ok 35km NNE od Pomlewa
2008-04-17 14:41:49 Zgłoś
Dłuuuugie....ale ładne

--
"Bądźmy realistami, żądajmy niemożliwego" Ernesto Guevara la Serna
Klub wspierania jednostek układu SI
Opowiadania na Pół Litra i Wierszydła na PL / Blog - czy cuś
mikmiki
mikmiki Superbojownik od 15 września 2004 | Torronto | GG: 8534509chyba
2008-04-17 14:42:32 Zgłoś
w sumie to chociaż bardziej mnie nerw niż dobry humor bierze jak takie rzeczy czytam..

--
Podobno przepłaciłem za sygnaturkę! Powiedzcie proszę, że to nieprawda :(
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Alessandro Waginoplastyk od 31 marca 2004 | Łódź | GG: 3039095
2008-04-17 15:12:56 Zgłoś

--
Łódź moim miastem........ I wcale się tego nie wstydzę
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
oldbojek Superbojownik od 23 października 2004 | Totutotam
2008-04-17 15:17:04 Zgłoś

--
-uki-
-uki- Superbojownik od 26 sierpnia 2005 | (c)
2008-04-17 15:34:25 Zgłoś

--
PurkusKuchatek
PurkusKuchatek Superbojownik od 17 lutego 2005 | biegun ciepła
2008-04-17 16:15:44 Zgłoś

--
Zakon Małych Kwiatuszków Bezustannej Irytacji
Poseł odpowiedzialny przed wyborcą - nie daj sobie zamykać ust.
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
spekter Superbojownik od 3 lipca 2005 | Toruń | GG: 2550920
2008-04-17 18:05:14 Zgłoś
ikonka...mi to wygląda na autentyk;) ogólnie

--
badz czlowiekiem laskawym tak i od czasu do czasu wcisnij prawy alt!
centi
centi Superbojownik od 12 maja 2005 | słupca
2008-04-17 18:32:20 Zgłoś
Posiłkowałem sie autentycznymi zdarzeniami ;)

--
Tu jestem, zapraszam :)
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
pablo_zdw Superbojownik od 5 grudnia 2005 | Wieś zabita dechami. Sam zresztą zabijałem.
2008-04-17 20:40:34 Zgłoś
Smutne

Ale prawdziwe...

--
"- Where were you last night?
- That's so long ago, I don't remember.
- Will I see you tonight?
- I never make plans that far ahead."
skaut22
skaut22 Superbojownik od 20 marca 2005 | Lubartów | GG: 8442714
2008-04-17 20:44:55 Zgłoś

--
darmowy hosting obrazków
Wyjacy_z_wilkami
Wyjacy_z_wilkami Superbojownik od 23 marca 2005 | Lublin
2008-04-18 20:22:03 Zgłoś
Przez łzy

--
Forum > Kawały Mięsne > Polski Związek Piłki (s)Kopanej [autorski]
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj