Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Forum > Kawały Mięsne > Od sprzątacza do handlarza... stanikami. Jak to cycków się naoglądałem – Cz…
Shameus
Shameus - Superbojownik · 3 miesiące temu
(dziękuję wielu użytkownikom, którzy poprawili moje zapiski - to jest ważne. Ja pisać nie umiem, więc - gdy nadarzy się okazja - korzystam z rad słownikowych)
Wspomnienia hulają całkowicie, więc w gratisie - Bojowniczki i Bojownicy, macie preludium do ostatniej części).


[Beata: Cycki na zawołanie]

Ach! Beata!!! To niezły numer! Beata była ekshibicjonistką i do tego biseksualną. Miała dziewczynę, z którą się niespecjalnie ukrywała. Zresztą, jak ze swoimi cyckami. Chcesz zobaczyć cycki Beaty? Po prostu powiedz to. Normalnie, niezły numer!

Myślelibyście, że ja w Tits robiłem karierę. No, to byście się przeliczyli!!! Połowę czasu spędzałem w PeceTechu, ponieważ moja nowa praca ni jak się nie kleiła, więc wracałem tam, gdzie mi jakoś szło. W Żelaznym też się kręciłem i sprzedałem to i owo, jednak większość czasu poza Tits siedziałem w komputerach. Co ja poradzę, tam mnie ciągnęło, zaś ze stanikami to ja bym powiedział, że było nie po drodze. Bardzo chciałem, lecz wstydziłem się i jakoś nie potrafiłem otworzyć się na klientki.

Pewnego dnia, gdzieś pod koniec października, siedzę z Rafałem w PeceTechu, rozkminiamy zworkowanie dysków do nowej płyty głównej, bo akurat trafiło nam się ustawianie dysku twardego Caviar 850MB jako „slave”, który wykazywał tylko 100MB (problem był taki, że był źle sformatowany, ale do tego doszliśmy znacznie później). I tak sobie rozkminiamy zagadnienie, gdy z nagła Rafał zmienił temat:
- Ty, Stefan, a Aśka to cię nie zaj3bie, że tutaj cały czas siedzisz?
- Daj spokój, dziewczyny i tak mnie pogoniły, a Aśka wyjechała ze dwa tygodnie temu i tyle ją widzieli!
- Stefan, a te dziewczyny to rozwojowe są?
- W sensie?
- No, wiesz, ten tego...
- Aaaaa – zajarzyłem niczym osiemdziesięciowatowa świetlówka podłączona do nowego startera – Taaa, Beata to w ogóle, epatuje cyckami!
- Ke? – zdziwił się kolega.
- Ke, ke. Zobaczysz niezły numer!

Wyszliśmy z PeceTechu do Tits. Beata siedziała za ladą, rozwiązywała krzyżówkę. Była to godzina dwunasta, więc w całym Przyziemiu nie było ruchu (tak zwana martwa godzina).
- Beatko – zagaiłem sprytnie – Rafał szuka biustonosza dla swojej dziewczyny. Pomożesz?
Rafał patrzy na mnie tak, jakbym właśnie zamordował jego Matkę. On z dziewczynami miał po drodze dosłownie niczym spacer mostem... pomiędzy Alaską a Turcją. Ja swoje już wiedziałem (i widziałem).
Beata zadała szybkie pytanie Rafałowi:
- Jaki ma obwód i jaką miseczkę?
- Myślę, że ma piersi jak twoje – odpowiedziałem za Rafała, który w głowie miał same bad sectory i właśnie mu się format włączył.
Beacie nie trzeba było powtarzać. Zabrała z regału ze cztery staniki, podeszła do przymierzalni (nie weszła do kabiny – lustro, wysokości człowieka, znajdowało się także przed przymierzalnią). Zdjęła bluzkę, zdjęła stanik, który miała na sobie i odsłoniła piersi.
Ale numer, co nie? Patrzę na reakcję Rafała i morda mi się cieszy, natomiast Beata – w pełni zaangażowana – coś tam tłumaczy, wyjaśnia. Rafał zbiera szczękę z podłogi, ale i tak nie ogarnia, że potrzebuje śliniak. Ja już całkiem rozj3bany sytuacją podziękowałem Beacie za prezentację. Ona wtedy zakumała (w przeciwieństwie do Rafała), że zrobiłem ustawkę.
- Idź w pizdu, Stefan... wredny człowieku!
(potem wypominała tę sytuację, ale oboje mieliśmy ubaw, więc spoko)

Wróciliśmy z Rafałem do PeceTechu. Usiadłem z powrotem do zestawiania dysków, a Rafał nadal łączył wątki. Taka była Beata – rozpi3rdalała system. Ja już nauczyłem się jej obsługi, natomiast dla kolegi od komputerów trzeba było wgrać aktualizację. Zresztą, o Beacie to mógłbym spokojnie zrobić spinn-off tej serii, bo była konkretną numerantką. Znamy się do teraz (chociaż nasze drogi się rozeszły), ale nadal przy piwie mamy co wspominać. Na ostro.


[Życiowa rada Joanny plus ArtFoto]

Wy byście tylko o tych cyckach chcieli czytać, zboczuchy!
Joanna nie wracała dość długo. Od kiedy wyjechała minęły trzy tygodnie i słuch o niej zaginął. Podobno tak miała – nic mi do tego. W tym czasie właściciel biurowca zadecydował, aby część załadunkową (magazyny) usunąć i powiększyć powierzchnie handlową. W nowo powstałe miejsca pojawił się punkt ksero, kantor oraz zakład fotograficzny. Przy okazji tego trzeciego przybytku splot okoliczności doprowadził do sytuacji, w której Wy czytacie ten artykuł oraz moje cycate wspomnienia. O ile Joanna i sklep Tits były ważnym wydarzeniem w moim życiu, tak sklep ArtFoto wywrócił mnie całkowicie w stronę cycków.

Wracamy do Joanny, ponieważ i ona – w końcu! – wróciła. Fiatem Uno przywiozła kilkanaście kartonów bielizny: body, majtki, staniki, komplety, szlafroki, samonośki, pasy do pończoch i takie tam. Gdy nowy towar wjechał, Aśka spędzała w sklepie całe dnie, od wczesnego ranka do późnej nocy. Ja i dziewczyny mieliśmy co robić. Klientów było od groma (ekhm... klientek).

Właśnie... jednej rzeczy wam nie przekazałem: przekrój klientów w tym sklepie był nieco zadziwiający: większość, znaczna większość, pań była raczej w wieku „reprodukcyjnym” z przeważającą ilością tych w okolicach „trzydzieski”, ale i tak połowa pań przychodziła z panami. Pary w istocie pojawiały się bardzo często, więc przy nich było najmniej pracy, bo zasadniczo cała robota ograniczała się do skasowania towaru (lub – rzadziej – do odłożenia go na swoje miejsce).

Po kilku dniach nadal nie miałem sukcesów sprzedażowych. Zauważyłem jednak, że Joanna zza biurka przygląda mi się dość uważnie przez cały czas. Kręciłem się w niepewności bo i niepewnie się czułem. Musiała to dostrzec, bo wieczorem – przed zamknięciem sklepu – zawołała mnie do siebie za ladę.
- Co jest, Stefan? – zapytała cicho. – Komputer trzeba sprzedać to żyjesz, a tutaj wyglądasz jak te manekiny... – Wskazała kilka Ziutków stojących przy wejściu. – Kobiety cię onieśmielają?
Ech... Co ja miałem jej odpowiedzieć?
- Posłuchaj: te wszystkie kobiety przychodzą po bieliznę, tak jak ktoś szuka sobie, hmmm, no nie wiem co tam w Pecetechu się kupuje? Monitor? Drukarkę? Tak samo musisz podejść do moich klientek. Nie patrz na nie jak na przyszłą randkę, myśl o tym czego one potrzebują. I przede wszystkim, bądź sobą! Jeśli będziesz się skupiać na tym, co mówić i w jaki sposób, to wprowadzisz sam w siebie fałsz, a jeśli ty nie będziesz pewny siebie, to tym bardziej kobiety nie zobaczą w tobie uczciwości, i nie mam na myśli klientek Tits, ale ogólnie, te które spotkasz w swoim życiu... To zawsze tak działa, uwierz mi.

Jej wywód dał mi do myślenia. Zapamiętałem go dokładnie, rozumiejąc całkowicie jakie niósł w sobie przesłanie. Zwłaszcza, kiedy minęło ponad dwadzieścia lat mojego pożycia z kobietami (w tym dziesięć lat z moją żoną)

[Wyhoduj sobie jaja, Stefan!]

Nie, to akurat sam sobie powiedziałem. Na szczęście.
Przez dwa dni biłem zbity, zdołowany i nie chciałem pożegnać Tits, Beaty, Julity i Joanny. Tylko fakty były takie: nie nadawałem się do tego, ponieważ klientki mnie paraliżowały i zamiast być gadułą, improwizatorem, spryciuchem za cholerę nie umiałem się otworzyć.
Mając na uwadze radę Joanny, dopowiedziałem sobie znany mi cytat: „Nigdy nie osiągniesz nowych rezultatów, czyniąc te same rzeczy”.
Na ten przykład Beata mnie nie onieśmielała – ale na niej mi nie zależało. Była, bo była – tu żart, tam kuksaniec (Friendzone, anyone?) i ją traktowałem dokładnie jak kumpelę. Wyskoczyliśmy na piwo – spoko. Pokazała znów cycki? Też spoko. Bez spiny, bez konsekwencji. A przy klientkach, to ja – proszę państwa!!! – od razu miałem kwadrylion problemów przed oczami. Do pewnego momentu.

--
I am the law!

McFlash
Narodziny Cyckomistrza

pracownik
pracownik - Superbojownik · 3 miesiące temu
Czekamy na wincy

--
Życie należy przeżyć tak, aby gołębie przelatujące nad twoim grobem zesrały się z wrażenia.

tmpj
tmpj - Superbojownik · 3 miesiące temu
Jedziesz np. do Chorwacji na praktycznie miasto (takie są duże campingi ze sklepami, restauracjami na terenie) naturystów i oglądasz tysiące cycków każdego dnia. I nie emeryckich - dominują młodzi i rodziny z dziećmi. Po co dorabiać do tego ideologię?

Edyta: najładniej wypada wodny aerobik. Żonie też się podobało.
Ostatnio edytowany: 2022-10-27 12:54:10

--
Thurgon: "To Ty tu myślisz samodzielnie."

Shameus
Shameus - Superbojownik · 3 miesiące temu
@tmpj Nie wiesz, o czym piszę, więc nie doprawiaj do tego ideologii - Ja się cycków naoglądałem, że mi Chorwacja, Turcja, Hiszpania i inne nudesy tego nie dadzą Ja się dorobiłem asystenta w branży soft p0rn przez tę historię Poczekaj, koleś!

--
I am the law!
Forum > Kawały Mięsne > Od sprzątacza do handlarza... stanikami. Jak to cycków się naoglądałem – Cz…
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj