Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Forum > Kawały Mięsne > takie z życia trolli (długie)
marszcze
marszcze - Superbojownik · 8 miesięcy temu
Wracam z pracy, idę do pracy – na trasie mam sklep osiedlowy. Pod sklepem zwykle stoją oni, dla postronnych chlory, żule lub menele. Dla siebie samych wnikliwi specjaliści od pandemii, geopolityki, motoryzacji, militaryzacji i co tam sobie jeszcze wydumacie. Rano jest ich zawsze trzech lub czterech, popołudniami bywa, że na nogach utrzymuje się jeden albo nie ma nikogo (to w dni dobroci mieszkańców) albo jest ta sama ekipa często wzmocniona posiłkami osobowymi spod innych sklepów(w dniach mniejszej szczodrobliwości tubylców). Znają mnie i niestety wiedzą, że mam dobre serce, więc tylko gdy mnie dojrzą już ich usta w szczerbate uśmiechy się stroją:

- O! Witamy kierownika! Można kierowniku złotóweczkę?
- Jak tam kierowniku? Nie ma kierownik na zbyciu szluga?
- Kierowniku! Kierowniku! Dałoby się poratować grosikiem?

Zachowując się bardzo nie pedagogicznie najczęściej zawsze im rzucam jakieś dwa złote, a i papierosem poczęstuję. Papieros ten jest później pieczołowicie przecinany żyletka na pół i spalany przez wszystkich w szklanej lufce niczym fajka pokoju u Indian.
W międzyczasie dowiaduję się o nastrojach panujących w nizinach społecznych oraz wysłucham okolicznych plotek. Bowiem mimo kaprawych, zapuchniętych oczu bywa, że są oni wnikliwymi obserwatorami codzienności jednakże często też powtarzającymi zasłyszane plotki lub fejki.
Jakoś tak tydzień temu idę sobie i po standardowym skierownikowaniu mojej osoby pada pytanie:

- A co z tą wojną będzie? Bo tych uchodźców tyle, że pewnie nam pracę zabiorą.
Popatrzyłem na wlepione we mnie wokół oczy i ciszę, która zapadła po pytaniu. Kurde! Jaja sobie robią? Przecież wiedzą, że ich znam od lat. Normalnie wypuszczają mnie dla beki:

- Aaale jak to pracę maja wam zabrać uchodźcy? Nie rozumiem. - odpowiedziałem pytaniem na pytanie by uniknąć ewentualnej pułapki.
- No kierowniku, przyjadą i pracę nam zabiorą bo dużo ich – odpowiedział żul Jacek (główny dochód – renta sparaliżowanego ojca, poboczne dochody – zbieranie złomu i żebranie pod sklepem)
- Tak, tak kierowniku! Zobaczy kierownik będziemy bez pracy – dodał żul Marcin (z uwagi na „lepkie” rączki mający zakaz wstępu do sklepów wszelakich w promieniu 10 kilometrów)
- Co z nami będzie? - westchnął żul zwany przeze mnie Kudłatym bo akurat jego imienia to chyba nikt oprócz patroli policyjnych nie zna (trudniący się pracami dorywczymi w postaci robienia zakupów staruszkom, za opłatą kilku złotych.(Takie osiedlowe Menel-Glovo lub Uber-żul).

Chyba jednak mnie nie wkręcają. Widać powagę na twarzach i coś na kształt próby skupienia uwagi.
- Zaraz, zaraz! To wy myślicie, że te kobiety z dziećmi przyjdą tu pod sklep i zamiast was będą mi tu słodzić KIEROWNIKU!? Daj złotóweczkę kierowniku!? Poratuj szlugiem kierowniku!?
To jak już przyjdą na wasze miejsce, wtedy wy się przeniesiecie pod inny sklep. Bo sklepów z browarami u nas dostatek jest. Co nie?
Jacek chyba nie zrozumiał ironii:
- no w sumie tak, kierowniku, jak będzie źle to się przeniesiemy pod płaza. Tam to nawet w niedzielę czynne.
- pod jakiego płaza!? Ty słyszysz co mówisz? Na co drugim sklepie kartka „Do pracy przyjmę” wisi, a wam akurat mają pracę zabrać! Baby z gówniakami wam pracę zabiorą? - zacząłem wychodzić lekko z siebie i podniosłem głos– I to takie co jeszcze języka za bardzo nie znają!? - dodałem.
Żul Marcin zareagował na moje słowa wyrazie się ciesząc ( dzięki czemu wiem, że na pewno ma dolne trójki obie i chyba jedną górną dwójkę. Chyba - dlatego, że czarna i słabo widać było nawet w rozdziawionej w uśmiechu gębie):
- Che! Che! Kierowniku! Ma kierownik rację, my tu mamy większe doświadczenie i staż. Nie ma szans by nam robotę odebrały. Che! Che!
Już naprawdę mnie wkurzyli i miałem im wygarnąć co myślę o tej ich teorii ale na szczęście zareagował Kudłaty:
- Spokojnie panowie. Kierownik ma rację. Roboty u nas dużo i w sklepach, i ogólnie. Tak się mi wydaje, że nasze stanowiska to zupełnie są niezagrożone. Jakąś bzdurę ktoś wymyślił – spojrzał znacząco na Marcina – a my się dajemy wypuszczać.

Pozostali pokiwali głowami bo Kudłaty cieszył się wielkim poważaniem jako dysponent pieniędzy staruszek, którym robił zakupy uczciwie się z nimi rozliczając. Nigdy też nie sprzeniewierzył danych mu pieniędzy na produkty.
- Dobra panowie, muszę iść. Macie tu po szlugu i na drugi raz zastanówcie się co mówicie.
Poszedłem do pracy albo z pracy, nie pamiętam (tydzień minął) ciesząc się, że nasze polskie, narodowe żule, mimo iż przez chwilę stały się rosyjskimi trollami, po chwili refleksji potrafiły fejki od prawdy oddzielić czego sobie i innym życzę

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
RotS - Superbojownik · 8 miesięcy temu
Nawet spoko. A długie to jest "Nad Niemnem".

Trendas
Trendas - Superbojownik · 8 miesięcy temu
@marszcze Uber-żul nie dość, że z niemiecka podkreśla wielkość żula to jeszcze w nowomowie świadczy o świadczeniach
Forum > Kawały Mięsne > takie z życia trolli (długie)
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj