URSZULA DUDZIAK: (...) Raz na jakimś festiwalu weszłam do garderoby, a tam, wygodnie rozparty na fotelu, siedział wspaniały saksofonista Tomek Szukalski. W zębach, w półuśmiechu trzymał okazałą, oryginalną fajkę. Zauważyłam ją i nie omieszkałam zachwycić się jej urodą. ''Piękną masz fajkę, Tomku'' - powiedziałam. Odpowiedział: ''Dziś nie bzykam!''.
..................

Profesor ALEKSANDER BARDINI widząc na egzaminach wstępnych do szkoły teatralnej niezdolnych, acz pełnych uroku w swym amatorstwie kandydatów na przyszłych aktorów, raczył mówić do kolegów w komisji: ''Kupa wdzięku, z przewagą kupy''.
......................

JANUSZ MAJEWSKI wspomina swój egzamin do łódzkiej Filmówki: (...) Wreszcie odezwał się ANTONI BOHDZIEWICZ (na zdjęciu) - No, dobrze, powiedzmy, że zdał już pan ten egzamin, więcej, że skończył pan już ten wydział i jest już pan operatorem kroniki filmowej.Wysłali pana, aby zrobił pan reportaż z tego egzaminu, wszedł pan do tej sali i co by pan przede wszystkim tu, jako operator, zmienił? - Zacząłem się zastanawiać i wyliczać różne zmiany, ale nie mogłem wpaść na to, o co mu chodziło. Kręcił przecząco głową, że to jeszcze nie to. W końcu postanowiłem zaryzykować i powiedziałem - Nie wiem, co bym zmienił jako operator, teraz jako zdający zmieniłbym skład komisji, żeby nie padło to pytanie. - Bohdziewicz roześmiał się, wyraźnie ucieszony moją dezynwolturą, i rzekł: - Cóż, pewna doza bezczelności też jest potrzebna w naszym zawodzie, ale mnie chodziło o światło: komisja siedzi twarzami do okien, zdający pod światło, twarz ma w cieniu. Powinno być na odwrót.
....................

JANUSZ MAJEWSKI wspomina swoje studia na wydziale architektury: (...) Zmorą wszystkich wydziałów było studium wojskowe. Wykładowcami byli niewyobrażalni idioci, którzy swoje szlify oficerskie otrzymywali w szeroko po wojnie propagowanej akcji: "Nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera". (...) Do legendy przeszły lapsusy , które zdarzały się wykładowcom wojskowym ("Woda wrze w temperaturze dziewięćdziesiąt stopni... Wróć! Pomyliłymsia: dziewięćdziesiąt stopni to kąt prosty!") i ich grubiańskie wybryki. Ponieważ byliśmy wydziałem politechniki, przydzielono nas do artylerii. Mieliśmy zajęcia z topografii: oficer kazał studentowi dokonać pomiaru w terenie teodolitem, potem taśmą, a na końcu krokami i porównać wyniki. Nie mając pojęcia o teodolicie, biedak zaczął mierzyć zadany odcinek taśmą mierniczą, ale nie dość starannie. Oficer przebiegł rozwścieczony do czerwoności, krzycząc: - No, czym wy, kurwa, mierzycie?! Chujem czy kutasem?! - w gruncie rzeczy pytanie było logiczne, chodziło mu o to, że taśma miernicza była nienapięta, co obrazowo wyrażały dwie nazwy odnoszące się do stanu jednego i tego samego organu. Ale student nie zrozumiał tej subtelności, myślał, że chodzi o teodolit, więc mówi, że zaraz sprawdzi dane za jego pomocą. Na to oficer rozpieklił się jeszcze bardziej i wrzasnął: Tak?! To ja wam powiem, jak to zrobić: włóżcie sobie teodolit w dupę i mierzcie pole krokami! Wynik będzie jeszcze bardziej gówniany.*
....................

Anegdoty teatralne, filmowe i muzyczne (fb)

--