Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Forum > Kawały Mięsne > Szmateks
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
agraba Superbojownik od 2 marca 2003 | warszawa
2016-10-01 17:55:13 Zgłoś
Małżonka moja ( i córka też ) nie kupuje żadnych ciuchów w szmateksach. Mówi, że się brzydzi nosić po kimś. Ona tylko w galeriach i z dobrą metką. Ja jestem w stanie ubrać się w super ciuchy ( spodnie, kilka koszulek, jakiś sweter) w zaprzyjaźnionym szmateksie za 100zł. Pani, która go prowadzi odkłada dla mnie większe rozmiarowo ubrania. Małżonka za to potrafi wydać kilkaset złoty i przynieść dwie bluzki i pasek do spodni. Nieraz sprzeczaliśmy się o to, ale kobita twierdzi, że cudzych nie założy i basta.


Kilkanaście miesięcy temu dobry kolega mój poprosił mnie, żebym mu przechował w piwnicy kilka worków z ciuchami. Żona jego w czasie gdy był w delegacji sprzedała handlarzowi całą jego kolekcję kolejek elektrycznych, torów, domków. Zbierał ją trzydzieści pięć lat. Niektóre okazy kupowaliśmy razem w świętej pamięci Składnicy Harcerskiej w latach 80 ubiegłego wieku. Ogólnie wyceniana była na 100 tysięcy złotych. Jego żona uważała jednak, że jedynym hobby i obiektem zainteresowań dla niego powinna być ona. On ich nawet nie rozstawiał. Stały sobie w szafie kartonach. Kłócili się o te kolejki prawie od początku małżeństwa. Kiedy wrócił z delegacji pokazała mu triumfalnie 10 tysięcy złotych i pochwaliła się jaką to dobrą transakcję zrobiła. Podobno zdążyła tylko złapać torebkę i klucze do samochodu. Wyrzucił ją tak stała. Spakował jej wszystkie ciuchy i wywiózł do mnie. Zmienił zamki. Sprawa rozwodowa trwa.


Nosiło mnie, żeby zrealizować pewien projekcik stolarski, więc musiałem pozbyć się worków. Kolega stwierdził, żebym je gdzieś zutylizował. Okej. Postanowiłem wszystko zawieść do mojego zaprzyjaźnionego szmateksu. Zanim to jednak zrobiłem pomyślałem żeby przejrzeć zawartość worków. Pomyślałem, że kilka rzeczy może mi się przydać. Choćby bawełniane bluzki na szmatki. Już w pierwszym worku czekała na mnie niespodzianka. Torebka od Gucciego. Torebka od Vuittona. Torebka od Prady. I kilka innych. Jakaś Armani Jeans. Wszystkie oryginalne. W prawie każdej paragon i jego ksero w foliowej koszulce. Wszystkie z salonów. Vuitton kosztowała 800 euro. Dwa worki pudełek z butami. Światowe marki. W każdym pudełku zachowany paragon. Ceny nawet do 500 euro. Pięć worków z ciuchami. I znów znane, światowe marki. Tym razem bez paragonów, ale jedna skórzana kurtka miał metkę z ceną 1999 zł. Jakieś żakiety, marynarki, paski. No mnogość. Dzwonię do kumpla i mówię, że te ciuchy dużo warte są. Kazał mi je spalić.


Na to wchodzi moja małżonka z córka. I widzi te wszystkie dobroci rozłożone na podłodze. Widzę jak zapala się jej żądza w oczach gdy zrozumiała co tam leży na podłodze. A ja na to, że niestety są to wszystko ciuchy używane i ja nie pozwolę jej ich ubrać. Za żadne skarby. Zaraz wszystko wywiozę, żeby nie musiała ubrudzić sobie rąk tymi szmatami. A ona na to, że tylko żartowała. Tak naprawdę to ona nie ma żadnych oporów przed cudzymi ciuchami. Ot jak kobita łatwo potrafi zmienić zdanie jak widzi, że się jej to opłaci. Zacząłem pakować wszystko do worów. Łapała mnie za ręce i wręcz błagała, żebym to wszystko jej zostawił. Ale udawałem twardego i dawaj wyciągać wory do samochodu. Ciągnęła je z drugiej strony żeby coś uratować. Oczywiście zaraz skapitulowałem. Przez cały tydzień to wszystko segregowały, oglądały. Co chwile piszczały z zachwytu. Pralka chodziła na okrągło.


A kto jest przegrany? Ja. Okazało się, że ciuchów jest taka ilość, że musiałem wynieść się z szafy z moją kolekcją starych amplitunerów i magnetofonów by zrobić na nie miejsce. Moje Radmorki powędrowały do piwnicy, bo bałem się że mi je sprzeda. Została mi jedna półeczka na której ledwie mieszczę moje lumpeksowe ciuchy.

--
hubbabubba
hubbabubba Robi dobrze nawet przez telefon od 25 kwietnia 2003 | Oława
2016-10-01 18:08:34 Zgłoś
Ty uważaj! Może to ciuchy na które ktoś klątwę rzucił i one niosą rozwody. Bo jakby Ci żona kolekcję sprzętu sprzedała, to też byś był samotny
A tak poza tym, to nic nowego nie odkryłeś. Ot, kobieca logika...

PS. Kupię radmorka w dobrej cenie

--
Powiedz "nie" narkotykom? Jeśli zacznę z nimi rozmawiać, to znaczy, że już powiedziałem "tak".
lujeran
lujeran exSuperbojownik od 29 lipca 2004 | Kotenhafen
2016-10-01 18:13:20 Zgłoś
A kolega odzyskał kolejki?

--
Uwolnię Cię od nadmiaru kasy :) https://pomagam.pl/khf884pc
Jez_z_lasu
Jez_z_lasu Bojownik od 14 stycznia 2013 | Jez_z_lasu
2016-10-01 18:13:50 Zgłoś
Kolega ma szczęście, że się opanował. Gdyby go poniosło to miałby prokuratora na karku.

Może warto się zastanowić nad przyszłością? Córkę odchować do 18. W międzyczasie założyć fundusz na wydatki związane z jej studiami. Resztę życia spędzić na własną rękę. Wyjedź na misje do Afryki/na Syberię. Tam za Tobą nie pojadą tanie osoby
Ostatnio edytowany: 2016-10-01 18:14:14

--
"...Nie wiem nawet czy chcę na ziemię zejść Tu gdzie ciężko złapać tlen oddychamy już codziennie, ej"
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
agraba Superbojownik od 2 marca 2003 | warszawa
2016-10-01 18:33:27 Zgłoś

Kolega nie odzyskał kolejek. Nie może się pogodzić. To była naprawdę piękna i unikalna kolekcja. Czasami widzi niektóre swoje skarby na Alledrogo.

--
hubbabubba
hubbabubba Robi dobrze nawet przez telefon od 25 kwietnia 2003 | Oława
2016-10-01 18:43:28 Zgłoś
Nie może się prawnie domagać zwrotu kolekcji? Dobry prawnik mu to załatwi tak, że jego była na szczęście żona pójdzie z torbami. Bo wydaje mi się, że na prawnika go stać.

--
Powiedz "nie" narkotykom? Jeśli zacznę z nimi rozmawiać, to znaczy, że już powiedziałem "tak".
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
agraba Superbojownik od 2 marca 2003 | warszawa
2016-10-01 18:48:51 Zgłoś
Kolega dziany jest, ale z małżonką mieli wspólnotę majątkową. Miała prawo sprzedać. Nic się nie da zrobić.

--
hubbabubba
hubbabubba Robi dobrze nawet przez telefon od 25 kwietnia 2003 | Oława
2016-10-01 18:51:31 Zgłoś
Jeśli był właścicielem kolekcji przed zawarciem małżeństwa, to nie da się udowodnić, że ta była jego własnością? Dobry prawnik i załatwi.

--
Powiedz "nie" narkotykom? Jeśli zacznę z nimi rozmawiać, to znaczy, że już powiedziałem "tak".
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
agraba Superbojownik od 2 marca 2003 | warszawa
2016-10-01 19:04:51 Zgłoś
Niestety część kolekcji była kupiona w trakcie małżeństwa. Kolega ma jednego z najlepszych prawników w Polsce.

--
lujeran
lujeran exSuperbojownik od 29 lipca 2004 | Kotenhafen
2016-10-01 19:17:33 Zgłoś
Zamiast wyrzucać żonę mógł zawiadomić policję. Byłby jeszcze jeden punkt dla prawnika.

--
Uwolnię Cię od nadmiaru kasy :) https://pomagam.pl/khf884pc
nevya
nevya Bojownik od 18 grudnia 2015 | Frankfurt
2016-10-01 19:20:45 Zgłoś
To gość jak się żenił nie wiedział, że kobieta jebnięta? Żartuję, ja też nie wiedziałem

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
lobomad Bojownik od 23 marca 2014 | Chwilowa Górnicza Dąbrowa
2016-10-01 19:21:29 Zgłoś
To że mieli wspólnotę majątkową nie ma tu nic do rzeczy - że zacytuję "oboje małżonkowie są obowiązani współdziałać w zarządzie majątkiem wspólnym, w szczególności udzielać sobie wzajemnie informacji o stanie majątku wspólnego, o wykonywaniu zarządu majątkiem wspólnym i o zobowiązaniach obciążających majątek wspólny. Jednakże co do zasady każdy z małżonków może samodzielnie zarządzać majątkiem wspólnym. Wykonywanie zarządu obejmuje czynności, które dotyczą przedmiotów majątkowych należących do majątku wspólnego, w tym czynności zmierzające do zachowania tego majątku. Przy wykonywaniu zarządu podstawowym i w zasadzie jedynym celem, jest takie gospodarowanie majątkiem, które służy dobru rodziny."
Tu absolutnie taka sytuacja nie zaszła chyba że kolega :agraba "zapomniał" poinformować małżonkę ile warta jest jego kolekcja. Do tego dochodzi: "https://prawokarne24.wordpress.com/2015/05/04/przywlaszczenie-przez-malzonka-mienia-stanowiacego-wspolnosc-majatkowa/" Acz tu o przywłaszczeniu mowy być nie może - raczej o działaniu na szkodę. Należało zamiast wywalać żonę (choć w sumie jedno drugiemu nie przeszkadza) natychmiast udać się do adwokata i wysłać żądnie wstrzymania się ze sprzedażą elementów kolekcji do czasu rozpatrzenia sprawy przez sąd. Potem założyć w sądzie sprawę o unieważnienie transakcji sprzedaży ze względu na rażąco niską cenę - na krawędzi oszustwa - osoba skupująca kolejki musiała wiedzieć jaka jest realna cena zbioru a jednak wykorzystała niewiedzę i złą wolę sprzedającej co do której zresztą musiała mieć świadomość iż nie jest ona rzeczywistym właścicielem. Dla pewności złożyłbym jeszcze zawiadomienie na Policji o oszustwie - po rozpoznaniu sprawy zostałoby pewnie odrzucone ale do tego czasu nabywca by się napocił no i na pewno żadnego elementu kolekcji by nie ruszył. Że nie wspomnę o tym iz wspólnota dotyczy tylko elementów zakupionych w trakcie małżeństwa a na pewno w skład kolekcji wchodziły elementy wcześniejsze. Sprawa z dobrym adwokatem do spokojnego wygrania - skończyłoby się to zwrotem 10k i odzyskaniem mienia no ale cóż, jak się pozwala wygrywać emocjom...
Wybacz ale całość mocno "pachnie mi" fantazją, albo twój kolega jest bardzo, eufemistycznie ujmując, "nierozsądnym" człowiekiem.
Ostatnio edytowany: 2016-10-01 19:28:28

--
hubbabubba
hubbabubba Robi dobrze nawet przez telefon od 25 kwietnia 2003 | Oława
2016-10-01 19:21:43 Zgłoś
Wysoko mieszka? Nie mógł jej wyrzucić przez okno, albo chociaż oka podbić, czy zęba złamać? Działanie afekcie, w wielkim wzburzeniu i szoku. Prawnik by go wybronił
Szkoda chłopa. I kolejek.

--
Powiedz "nie" narkotykom? Jeśli zacznę z nimi rozmawiać, to znaczy, że już powiedziałem "tak".
Jaremcio
Jaremcio Bojownik od 23 lutego 2010 | Piąta Rzesza
2016-10-01 19:33:56 Zgłoś
:agraba Historia średnio na mięsne. Szacunek dla kolegi, że ma sprawę rozwodową, a nie o morderstwo. :/

--
Uśmiechał się często, odrobinę zdziwiony. Sprawiało to na innych wrażenie, że jest trochę bardziej inteligentny niż w rzeczywistości. Tak naprawdę zwykle starał się zrozumieć, co do niego mówią.
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
agraba Superbojownik od 2 marca 2003 | warszawa
2016-10-01 19:45:58 Zgłoś
:lobomad
Nie znam się na prawie. Zapewne masz rację. Jednak sprawie przyglądał się prawnik i nie udało się odzyskać kolekcji. Prawdopodobnie została rozprzedana zanim kolega wrócił. Nie było go w domu kilka tygodni. Podobno istniała szansa na odszkodowanie ale kolega nie chciał się bawić. Tak mówi, a ja się nie dopytuje.

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
lobomad Bojownik od 23 marca 2014 | Chwilowa Górnicza Dąbrowa
2016-10-01 20:30:15 Zgłoś
:agrab tak jak napisałem - działanie pod wpływem emocji - nawet jeśli kolekcja została sprzedana to po wyroku sądu na korzyść twojego kolegi nowi nabywcy musieliby ją/ jej elementy zwrócić a sprzedający musiałby im oddać pieniądze, jeśli osoba weszła w posiadanie przedmiotu niezgodnie z prawem to jego zbycie na rzecz osób trzecich jest z mocy prawa nieważne i stają się one z automatu "ofiarami" oszustwa zobligowanymi do zwrotu rzeczy/maja prawo ubiegania się o zwrot wpłaconych za nie kwot.
Albo twój kolega nie poszedł w ogóle do prawnika albo udał się do jakiegoś dyletanta, bo to co pisałem to jest wiedza na poziomie studenta prawa a nie adwokatury.

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
agraba Superbojownik od 2 marca 2003 | warszawa
2016-10-01 20:56:43 Zgłoś
:lobomad
Być może. Może też być, że kolekcja wcale nie była tyle warta. Miała za to na pewno ogromną wartość sentymentalną.

--
Jez_z_lasu
Jez_z_lasu Bojownik od 14 stycznia 2013 | Jez_z_lasu
2016-10-01 20:59:54 Zgłoś
:lobomad
A może już nie chciał jej odzyskać? Stale przypominałaby mu o żonie i o igłach wzajemnie sobie wbijanych (sprzedaż kolekcji zapewne nie była jedynym powodem, a kroplą która przelała czarę - w końcu małe głupstwa się wybacza). A tak nie ma żony, nie ma kolekcji, nie ma suwenirów pamięci. Carte blanche.

Głupio jexnak zrobił, że ubrań nie oddał żonie. Odpłacił jej tym samym. Można było wyjść z sytuacji z czystszym sumieniem.
Ostatnio edytowany: 2016-10-01 21:05:26

--
"...Nie wiem nawet czy chcę na ziemię zejść Tu gdzie ciężko złapać tlen oddychamy już codziennie, ej"
Misiek666
Misiek666 SIURBEMEDIZAPREKUNDA od 4 listopada 2003 | Warszawa Praga
2016-10-01 22:46:08 Zgłoś
:agraba słabiak z Ciebie...

--
Nie zezwalam na korzystanie z moich wrzutów na Demotywatorach!
Gogosiek
Gogosiek Superbojowniczka od 27 sierpnia 2011
2016-10-02 07:34:22 Zgłoś
Ja to chyba mam jakieś utopijne wyobrażenie małżeństwa, bo mi się takie rzeczy w głowie nie mieszczą. Ani bym dobytku męża nie tykała, ani bym go nie wyrzuciła bez ubrań, nawet jakby dom spalił. Rzeczy to rzeczy.



A pisanie o żonie, że błaga i ciągnie za worek to też tak trochę dziwnie

--
"Raz się żyje! Na szczęście..."
tilliatillia
tilliatillia Superbojownik od 31 stycznia 2007 | Woolloomooloo
2016-10-02 10:39:44 Zgłoś
:gogosiek

Fakt. Po ślubie żadna nie chce ciągnąć za worek

--
tylko spokojnie.
Jaremcio
Jaremcio Bojownik od 23 lutego 2010 | Piąta Rzesza
2016-10-02 12:12:00 Zgłoś
:gogosiek Dobrze że żona, a nie córka.

--
Uśmiechał się często, odrobinę zdziwiony. Sprawiało to na innych wrażenie, że jest trochę bardziej inteligentny niż w rzeczywistości. Tak naprawdę zwykle starał się zrozumieć, co do niego mówią.
Forum > Kawały Mięsne > Szmateks
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj