Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Forum > Kawały Mięsne > Najgłupsza zabawa z dzieciństwa
hrabinadesroutoutou
hrabinadesroutoutou - Superbojowniczka · 8 lat temu
Zainspirowałam się sondą uliczną z głównej - jaka była Wasza najgłupsza zabawa z dzieciństwa? Bo ja, na ten przykład...

Uwielbiałam się bawić w wapnie gaszonym, które moi rodzice trzymali w garażu w takiej wielkiej beczce. Nie wiem, po co im to było, ale zabawa była przednia. Dodatkowo, wapno było idealnym surowcem zastępczym, jeżeli chodzi o mąkę - mogłam do woli lepić placuszki z piasku, wapna i wody, dopóki nie poleciałam do mamy z płaczem, że schodzi mi skóra z rąk i tak okropnie piecze... ;)

--

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Gogosiek - Superbojowniczka · 8 lat temu
My wciągaliśmy płatki dzikiej róży nosem, po czym wypluwaliśmy. Później chodziliśmy i udawaliśmy, że jesteśmy naćpani

--
"Raz się żyje! Na szczęście..."

oiko
oiko - Superbojowniczka · 8 lat temu
Kiedyś, za starych dobrych, mama robiła pranie. We frani, tej z rurą i wyżymadłem. No i pomyślało sobie dziecko, że jak w tę rurę mocno dmuchnie, to na pewno takie wieeeelkie bańki mydlane będą w tej frani się robić, no bo jakżeżby inaczej...
Nie dość, że nachlałam się wody z proszkiem, jak mi wielkim zassanym chlustem wleciała do gardła, to do tego była ona PO praniu. Bańki wydawałam ja. Na życzenie przez całe popołudnie. A przynajmniej proszkowo bekałam.

--
https://www.facebook.com/lunaefragmenta/?ref=bookmarks

malinova
malinova - Bojowniczka · 8 lat temu
:oiko, posmarkałam się

--

bujukris1
Kiedyś w przypływie łakomstwa zeżarłem wielkanocnego baranka

- WOSKOWEGO

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Nathalie - Superbojowniczka · 8 lat temu
Robienie "farby": tłukliśmy na drobny pył kawałki cegieł (miały być na budowę sali gimnastycznej w miejscowej szkole ) i dodawaliśmy wody. Potem mazaliśmy tym po asfalcie.

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Kyane - Superbojowniczka · 8 lat temu
Ja się w sklep bawiłam. Z koleżankami. Na Wsi.
Za pączki nam robiły końskie kupy obtoczone w piasku ;)

--
"Nadzieja to jedynie inne oblicze pożądania. A pożądanie to skur*ysyn" C.Moore - Najgłupszy Anioł

Szamano
Szamano - Superbojownik · 8 lat temu
Najgłupszą zabawą z dzieciństwa było wbijanie gwoździ w dziadkowy warsztat. Kiedyś tak się rozpędziłem, że powbijałem prawie wszystkie. No śmiechu było co nie miara do momentu, kiedy pojawił się płacz

--

baphomet
baphomet - Superbojownik · 8 lat temu
hehe

1. Każdy pewnie zna jak działa karbid kiedy włoży się bawi karbidem i puszkami, ale wpadliśmy na pomysł, żeby wsadzić dużo karbidu pod starą metalową beczkę po oleju - dolatywała gdzieś na wysokość 6/7 piętra

2. Obok naszej szkoły budowano nowe bloki. Chodziliśmy tam z kumplami po lekcjach albo na przerwach i skakaliśmy tak z wysokości powiedzmy 3 - 4 pietra na zwały piachu pod spodem zabawa była przednia az ktoś nas zakablował i ogrodzili teren oraz pojawił sie stróż

3. Na tej samej budowie robilismy zakłady kto dłużej wytrzyma przysypany piachem. Kumpel, który miał być pierwszy zaczął buczeć, że mama go zabije jak wróci do domu z piachem we włosach - na to drugi kumpel stwierdził, żeby założył sobie na głowe worek tweraz wiem, że dobrze sie stało, że zakład nie wyszedł, wtedy - żałowałem.

4. Kumpel, który słuzył ojczyźnie przywiózł kiedys na przepustkę tak z 50 cm tasmy z nabojami do AK. Ponieważ to były ślepaki postanowilismy po kilku piwach, że wrzucimy je do ogniska żeby fajnie strzelały. Było super dopuki nie zaczeły latać w powietrzu rozerwane kawałki łusek ;)
Dobre 20 minut spędziliśmy z kumpalmi w jakimś dole, który, na szczęście był niedaleko wykopany ;) mieliśmy wtedy od 16 do 18 lat ;)

5. Na wagary często jeździliśmy do Opola i tam łaziliśmy po przęsłach mostu na Odrze (tym przy ZOO, na wyspę Bolko) - zimą jak leżał tam lód - też

Pozdr!!

thordjalv
thordjalv - Superbojownik · 8 lat temu
Ech... a teraz nawet zabawa kulkami rtęci jest niebezpieczna, nie to co kiedyś...

--
Kłamstwo zdąży obiec cały świat, zanim prawda włoży buty...

Zlosliwiec
Zlosliwiec - Superbojownik · 8 lat temu
1. Razem z bratem i kuzynami wychowywaliśmy się na wsi więc włóczęgostwo po okolicznych lasach nie było niczym niezwykłym i nikogo nie dziwiło, że dzieciaki zniknęły na kilka godzin. Żeby tylko pojawiły się na obiad. Najbardziej lubiliśmy młode brzozy. Cała zabawa polegała na tym, żeby wejść na taką brzózkę jak najwyżej, a następnie odchylić się wygiąć nią do tego stopnia, żeby stanąć bezpiecznie na ziemi.
(od razu uprzedzam, w Smoleńsku nas nie było)

2. Nie do końca zabawa, raczej z zajęć praktyczno - technicznych.
Rozładowała się bateria, tzw. paluszek AA. Nie ma wyjścia, trzeba naładować. Nie wiedzieliśmy wtedy nic o ładowarkach ani tym bardziej nie mieliśmy pojęcia o tym, czym jest akumulatorek. Logika była jasna: W baterii był prąd, ale go niema. W gniazdku prąd jest cały czas. Plan był następujący: Jeden z nas (ja albo brat) trzyma baterię i jeden kabelek, drugi zajmuje się drugim kabelkiem. W ten sposób dwa wolne końce mają trafić do gniazdka i naładować bateryjkę. Skapitulowaliśmy po drugiej próbie. Niestety prąd zmienny dość gwałtownie reagował w naszych rękach i nie chciał współpracować. (mogliśmy wtedy mieć 4-5 lat)

brogman


Schodziliśmy po zardzewiałych drabinkach do studzienek kanalizacyjnych.

Kradliśmy z bloków węże strażackie i robiliśmy z nich huśtawki na słupach z wysokim napięciem.

Naszym przyjacielem był ogień i zapałki. Każdy przynosił z domu i podpalaliśmy co się dało.

Skakaliśmy na budowie z drugiego piętra na piach.

Robiliśmy z papierowych rurek i palców z gumowych rękawiczek strzelby na groch, i strzelaliśmy do dziewczyn.

Kolega miał taki namiot w kształcie domku. Każda dziewczyna chciała do niego wejść. Zgadzaliśmy się pod warunkiem, że pokaże gołą dupę. Każda pokazywała.

Chciałem u babci wrzucić do pieca węglowego zapalniczkę, ale babcia mi nie pozwoliła. Owinąłem zapalniczkę czarną taśmą izolacyjną i wrzuciłem do węglarki. Następnie czekałem aż babcia nałoży do pieca. Jak jebło, to podniosło wszystkie blachy.

Po obejrzeniu filmu Krwawy sport, miałem może z 8 lat, moja siostra wtedy 3 - walczyliśmy na dywanie ( to był ring). Każda walka kończyła się tym ze miałem jej skręcić kark, dusiłem ją a ona wołała -MATE!!!

Pot
em był mortal kombat, najlepsi z najlepszych i zabawa w koszmar z ulicy wiązów 4.

swd56
swd56 - Superbojownik · 8 lat temu
Podpalanie starej opony na bagnie i spier.... przed milicją i strażakami
i parę innych ciekawych zabaw głównie związanych z niewypałami z 2 wojny

--
Gun control :should mean a balanced stance and a smooth trigger pull

Dzonnyg
Dzonnyg - Bojownik · 8 lat temu
Ja bawiłem się w puszczanie bombelków w szambie przez starą rurę od odkurzacza ale to mi się szybko znudziło więc zaczęliśmy z kolegą robić zawody kto wyżej zaciągnie "wodę". Rura była półprzezroczysta więc zabawa była przednia do momentu w którym kolega nie zaciągnął za daleko Jakoś już nie chciał się więcej w to bawić :/

subaryta
subaryta - Superbojownik · 8 lat temu
Podpalanie torebek foliowych na kiju i rozprzestrzenianie ognisk pożarów po łące. Kilka zastępów straży pożarnej się zjechało

--
gdyby internet mógł śmierdzieć, śmierdziałby :lasowym

cipeczka
cipeczka - Bojowniczka · 8 lat temu
Mieliśmy kasztana, który rósł na placu zabaw. Przytargaliśmy sobie nawet starą kanapę i robiliśmy bazę... do czasu, aż spaliliśmy kanapę razem z drzewem.

Robienie kulek z gliny i rzucanie nimi przy pomocy cienkich gałązek. Niektórzy do dzisiaj pamiętają jak bolało, gdy dostało się tym na gołe ciało albo np. w głowę...

I nasze ulubione do czasu aż nie dostaliśmy za**bistego wpi*rdolu: robienie ogniska między foliami z warzywami...

--
"God loves You so much He created hell. Just in case You don't love him back" Christopher Hitchens

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
flyingdutch - Superbojownik · 8 lat temu
bawilismy sie w Indian itp. Palilismy ognisko ale brakowalo jedzenia. Znalezlismy szczura w snmietniku i go upieklismy na ognisku.... W ostatniej chwili zabraklo odwagi na konsumpcje. Uff

sliwaska
sliwaska - Sóperbojowniczka · 8 lat temu
My chodzilismy kanałami. Wchodzilismy do odpływu studzienki obok oczyszczalni ścieków i tak odkrywaliśmy podziemny świat.

--

lordziq
lordziq - Donosiciel:> · 8 lat temu
:sli ale mam nadzieje ze po burzowych BTW wiecie jak się w takim kanale genialnie pije?

--

suchar74
suchar74 - Superbojownik · 8 lat temu
Swego czasu zabawą było granie piłka do tenisa na parkingu pełnym aut , pewnego dnia zostalo to urozmaicone , piłeczka została nasączona benzyną i podpalona , gra toczyła się dalej kłopot był jedynie jak wpadała pod nieopodal zaparkowane auto

--
Uwielbiam pracę , mogę się patrzyć na nią godzinami

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
bletkaa - Superbojowniczka · 8 lat temu
Może nie zabawa ale jedno z ciekawszych zajęć jakie sobie wymyśliłam za dzieciaka: była sobie folia, taka w ogrodzie, coby w niej sadzić pomidorki i ogórki. Pomidorków i ogórków jeszcze nie było, ale były gwoździe w tatowym garażu, a jako dziecko często tam zaglądałam i bawiłam się śrubokrętami, i wszystkim co znalazłam. A więc znalazłam tam też całą skrzynkę gwoździ. Chwyciłam zatem skrzyneczkę pod pachę i powędrowałam do folii. Ładnie 'obsadziłam' gwoździami całą ziemię po czym kiedy ziemi zabrakło, 'obsadziłam' też ściany folii Boże, jak pięknie gwoździe wchodziły w ściany Boże, jak tato głośno i gniewnie komentował moją akcję piękną ową, kiedy robił nową folię

Hrabia_Zuo
Hrabia_Zuo - Superbojownik · 8 lat temu
U mnie w domu zawsze w kuchni stał wiatraczek typu "zefir":
https://bufetprl.files.wordpress.com/2012/05/zefirek2m.jpg

No i pod nieobecność rodziców (a miałem może z 6-7 lat), z kumplami wymyśliliśmy sobie że będziemy na jego odsłonięte, wirujące łopatki rzucać truskawki. Ach, jak one pięknie tryskały i rozbryzgiwały się po ścianach kuchni... niestety, rodzice po powrocie nie byli w stanie docenić artyzmu nowego, organicznego ornamentu.

jaca29
jaca29 - Superbojownik · 8 lat temu
Fachowcy skończyli stawiać nam nową stodołę i w grupce z Ojcem poszli do domu się ( ochlać ) rozliczać. Ja z kuzynem chciałem się przydać ale wcześniej nas ekipa odganiała bośmy się im plątali po rusztowaniach. No to jak już było pusto to zaczęliśmy przenosić takie stare warkocze słomiane ze strzechy po starej stodółce, bo leżały ze 2 metry od nowej i się nie komponowały. Przenieśliśmy pewnie z 5 tych snopeczków ale że obaj ok 8-mio letnie smarki szybko się zmęczyliśmy to podpaliliśmy je ,żeby szybciej czysto było. Ożesz, jak to się zaczęło jarać szybko i wysoko ! Za parę minut przybiegł mój Ojciec i w amoku gasił pożar marynarką plus potem podpici wiankowicze i ugasili ogień dość sprawnie . Dostałem po dupie od Ojca za głupie pomysły i po łbie od fachowców, bo się nadpaliła kasa za robotę schowana w kieszeni marynarki Ojczulka.

jaca29
jaca29 - Superbojownik · 8 lat temu
Rozciągnęliśmy z kumplem przez drogę drut z rozebranego transformatora. Tak na wysokości akuratnej do ścięcia głowy motocykliście. Na szczęście jeździły głównie samochody i rwały drut aż się nam skończył.

Szofer
Szofer - Bojownik · 8 lat temu
w butelkę lubiłem sobie pograć

beetlejuice
beetlejuice - Bojowniczka · 8 lat temu
:lordziq -> wiem



btw. jak Was czytam to od razu humor mi się poprawia, że nie tylko ja różne głupie rzeczy robiłam

--
Jeden zły uczynek dziennie uratuje mnie od psychiatryka.

Hirokaraka
Hirokaraka - Superbojownik · 8 lat temu
Najlepszy był ogień i jego pochodne. rozpaliło się raz ognisko na strychu. Drewnianym. Pełnym puszek z farbą, styropianu i wełny izolacyjnej. Na szczęście samo ognisko przezornie ulokowaliśmy na betonowym szczycie jednej z wewnętrznych ścian.
Była na wsi opuszczona PGRowska stacyjka benzynowa, chyba dla traktorów, kombajnów itp. Beczki z resztkami paliwa całą bandą wepchnęliśmy na pobliskie wzniesienie, podpaliliśmy wnętrze i patrzyliśmy, jak się staczają buchając ogniem z otworów.
Kładłem 4 zapałki na krzyż, łebkami do siebie, na pokrywie studzienki i z całej siły waliłem w nie młotkiem- dużo głośniejsze niż kapiszony:] Czasem stawiałem na nich śrubę, żeby równomiernie rozprowadzić po łebkach siłę uderzenia, taki był ze mnie inżynier!
Ale ze śrubami i zapałkami raz naprawdę przesadziłem. Razem z kolegą wzięliśmy dwie wielkie śruby (jakieś 3, 4 cm średnicy), nakrętkę i kilka paczek zapałek. Nakrętkę nakręciliśmy na jedną śrubę, ale tak ledwo-ledwo, żeby tylko się trzymała. W powstałą "miseczkę" zeskrobaliśmy tyle siarki z zapałek, ile wlazło i domknęliśmy drugą śrubą. Powstałą petardę postawiliśmy pionowo na betonie przy rzeczonej stacyjce i stojąc nad nią wspólnymi siłami zrzuciliśmy na nią kamień. Huk ogłuszył nas na kilka minut. Jedna śruba wbiła się w pobliskie drzewo (na kilkanaście centymetrów), drugiej oraz nakrętki nie znaleźliśmy. Do tej pory mam ciarki wyobrażając sobie, że ta śruba trafia któregoś z nas w nogę.

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Tarna - Superbojownik · 8 lat temu
1) Żyletkami rozcinanie ślimaków tych bez skorupek - faknie z nich wnetrzności wypływały...

2) zbieranie starych niedopalonych zniczy z cmentarza potem rozstapianie wosku i parafiny w puszce na ognisku i przy użyciu sznurka tworzenie nowych zniczy a potem odnoszenie ich na cmentarz...

Misiek666
Misiek666 - SIURBEMEDIZAPREKUNDA · 8 lat temu
Napchaliśmy starą skórzaną, dziurawą piłkę gruzem i postawiliśmy na środku podwórka. Jak ktoś znajomy szedł to krzyczeliśmy :

- Podaj! Podaj!

Malinowskiemu udało się podać z czuba. Złamał śródstopie a cześć gruzu, któru wyfrunęła z piłki poraniła dodatkowo kilku kolegów.

--
Forum > Kawały Mięsne > Najgłupsza zabawa z dzieciństwa
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj