Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Forum > Kawały Mięsne > Między innymi makabra (3)
bulcyk22
bulcyk22 Wiekowy Bojownik od 29 czerwca 2015 | Katowice
2020-10-21 03:20:15 Zgłoś

JAK PISAŁEM BAJKĘ

Ogłoszono konkurs na bajkę dla dzieci.
Ołówek kosztuje dwa złote. Papier mam za darmo, bo biurowy. Zacząłem:
"Za siedmioma górami, za siedmioma..."
Oklepane.
"Za granicą żył, był... Żył sobie Szaraczek Bezuszek. Był to miły zajączek, tylko nie miał ucha. Zostawił je na torach kolejowych. A było to tak:
Któregoś dnia zmęczony nadmierną ilością spożytego alkoholu..."
Nie.
"Było sobie Zając. Miał czworo dzieci i żonę - śliczną panią Zającową. Chorowała ona na puchlinę wodną..."
Nie inaczej.
"Żona miała złamaną łapkę. Pan Zając myślał, że żona symuluje. Nie pamiętał, jak jednego wieczoru odłamał konar i tym konarem..."
Może siekierą?
Z zającami nic nie wyjdzie. Już lepiej o karaluchach.
"Żył sobie Karaluszek, który miał ciepłe i wygodne mieszkanko uwite w kupie gnoju..."
To odpada.
"W ciemnym borze mieszkali państwo Niedźwiadkowie. Bardzo się kochali. Pewnego dnia, gdy pani Niedźwiadkowa poszła po miód, pan Niedźwiadek zwabił do norki panią Kozę. Pani Niedźwiadkowa, wróciwszy z miodem zastała ich w łóżku.
- Ach ty łajdaku - powiedziała pani Niedźwiadkowa - przyprowadzasz sobie dziwki?..."
Źle.
"Pani Niedźwiadkowa nic nie powiedziała, tylko wygoniła męża z norki. Panią Kozę obdarła ze skóry, wypatroszyła i zaniosła do wędzarni..."
Hm, niedźwiedzie są raczej roślinożerne. No to o Krówce Nicnieróbce.
"Była sobie Krówka Nicnieróbka. Chciała wyjechać na Zachód, lecz nie miała pieniędzy. Poszła więc do Świnki Świniokratki.
- Świnko Świniokratko, powiedz mi, jak można szybko i łatwo zarobić?
Pokwiczała Świnka, do biurka zaglądnęła i wydobyła urzędowe akta.
- Zrób tak jak ja. Usiądź przy źródełku i od każdego, kto przyjdzie, pobieraj opłatę. Tu masz odpowiednie zarządzenie.
- A jeżeli ktoś nie będzie miał pieniędzy?
- To nie będzie pił.
- Dziękuję ci, Świnko Świniokratko - powiedziała Krówka Nicnieróbka.
I poszła do źródełka. Ale szybko jej się znudziło. Zwierzęta piły na kredyt, potem zwlekały z opłatą, pisały odwołania i w ogóle. Zdenerwowała się Krówka i sprzedała interes Śwince Świniokratce.
Nadal jednak nie miała za co wyjechać na Zachód. Postanowiła więc pójść do Osiołka. Przyniosła mu pęczek marchwi i poprosiła go o radę.
- Otwórz zamtuzik - powiedział Osiołek.
- Nie mam za co. Nie starczy mi nawet na projekt.
- To na razie zamieszkaj u Świnki Świniokratki. Kiedy się dorobisz, wybudujesz sobie odpowiednie zaplecze..."
Nie, kurczę. Skąd takie rady od osła? Do diabła ze zwierzakami.
"Na dziewiątym piętrze wieżowca mieszkał bardzo stary staruszek i bardzo stara staruszka. Mieli wnuczka Bandziorka. Gdy wnuczek podrósł, pokrajał dziadka i wyrzucił go do zsypu na śmieci. Babkę zmumifikował, wypchał trocinami i sprzedał jako manekin..."
Cholera, to nie tak. Może o Czerwonym Kapturku?
"Pewnego dnia Czerwony Kapturek wybrał się do babci Ludożerci. Gdy przyszedł, babcia leżała w łóżku i udawała chorą.
- Dzień dobry babciu Ludożerciu - powiedział Czerwony Kapturek.
- Dzień dobry Czerwony Kapturku - powiedziała babcia Ludożercia i połknęła dziewczynkę.
Widział to Wilk. Ponieważ bardzo lubił Czerwonego Kapturka, wskoczył przez okno i zagryzł babcię Ludożercię. Rozpruł jej brzuch i wydostał z niego zmiętą dziewczynkę.
- Jakże mam ci dziękować, kochany Wilku? - spytał Czerwony Kapturek.
- Och, drobiazg - odpowiedział Wilk. - Daj mi tylko kawałek babci. Zaniosą swoim dzieciom.
- Możesz zabrać ją całą. Ale zanim pójdziesz, zjemy kolację.
Odcięli babci Ludożerci nóżkę i upiekli na ruszcie w kominku. Podjadłszy sobie Czerwony Kapturek zaczął dziwnie patrzeć na Wilka. Zaniepokojony Wilk spytał:
- Czemu masz takie duże uszy, Czerwony Kapturku?
- Żebym cię mogła dobrze słyszeć.
- A czemu masz takie duże oczy?
- Żebym cię mogła dobrze widzieć.
- A czemu masz takie duże ręce, na litość boską?
- Żebym cię mogła mocno objąć.
- O rany. A czemu masz taką dużą buzię?
- Żebym cię mogła serdeczniej pocałować - odpowiedziała dziewczynka i rzuciła się na Wilka.
Wilk jednak był wzorowym mężem i nie chciał zdradzić żony. Tarzali się więc po podłodze i tarzali, aż dziewczynce udało się dokonać gwałtu. Gdy wyczerpana legła na podłodze, Wilk podkulił ogon i przysięgając na swojego wilczego boga, że więcej nie będzie ratować małych dziewczynek, pognał do lasu."
Tę bajkę wysłałem.

Jacek Sawaszkiewicz

--
Lesio5
Lesio5 Superbojownik od 15 sierpnia 2004 | Warszawa
2020-10-21 08:42:55 Zgłoś
Niestety w moim życiu nie spotkałem do tej pory Czerwonego Kapturka ....

--
Jestem z gorszej sortowni
m_niebieski
m_niebieski Woził Niemca dla statusu od 9 sierpnia 2005 | WarszaFFka | GG: 139714
2020-10-21 08:48:21 Zgłoś
:lesio5 może się doczekasz

--
Mój nick bardziej naukowo brzmi tak m_heksacyjanożelazian(II) potasu żelaza(III) TU ŹRÓDŁO
k0curek
k0curek Superbojownik od 25 października 2006 | Przemyśl
2020-10-21 09:21:30 Zgłoś
Niedźwiedzie są roślinożerne, ale najbardziej lubią miód. A tygrysy tran.

--
k0curek
k0curek Superbojownik od 25 października 2006 | Przemyśl
2020-10-21 09:26:18 Zgłoś
:lesio5

Nie pamiętam gdzie czytałem jak gość wspominał o czerwonoarmijnych żołnierkach, które na wyswabadzanych terenach zmuszały mężczyzn do seksu, w tym oralnego. Było to niezapomniane przeżycie. Taka żołnierka w niezdejmowanym od wielu dni mundurze - cymes.

--
Persoona
Persoona Bojowniczka od 27 sierpnia 2020
2020-10-22 00:35:17 Zgłoś
To tak mniej więcej wygląda myślenie przejściowe. Człowiek by coś bardzo chciał zrobić, aby nie myśleć o smutnym losie, całym otaczającym go złu, ale usilnie próbując coś zrobić, co właśnie myślenia wymaga, dodatkowo pogrąża się w tej matni myśli, plątaninie wspomnień, które docierają do zmartwionego. Następnie pogrąża się on w smutku jeszcze bardziej, gdy dana czynność nie wychodzi.
Lepiej zająć wtedy czymś ręce (polecam pracę manualną, typu zwykłe sprzątanie, szydełkowanie, naprawa zepsutego sprzętu, itp. i co kto lubi). Najlepiej aby po takim zajęciu przejść w samozadowolenie i dumę z wykonanej pracy (ważne, żeby się przy tym nie spieszyć i nie oczekiwać doskonałych efektów, efekt ma przynosić sama ta robota). To takie pocieszające ;)
Ostatnio edytowany: 2020-10-22 00:36:58

--
Zapominajka to taki kwiatek, przypominajka to, jak na niego spojrzysz i przypomnisz sobie kolor błękitu... tego czajnika, co go zostawiłeś na gazie, na razie!
mikey_t
mikey_t Superbojownik od 22 sierpnia 2003
2020-10-22 05:50:53 Zgłoś
Jedna z moich ulubionych książek...
Tak, tak, tak, placki ziemniaczane!

--
Forum > Kawały Mięsne > Między innymi makabra (3)
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj