Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Forum > Forum Filmożerców > "Control"
margot
margot Superbojowniczka od 15 grudnia 2002 | Duplin | GG: 7616035
2008-07-06 18:15:23 Zgłoś
Długo się zbierałam, żeby napisać coś na temat tego filmu. Wywarł na mnie dość silne wrażenie, więc ciężko mi będzie ubrać w słowa swoje odczucia.
Film opowiada o liderze grupy Joy Division, Ianie Curtisie. Zbuntowany chłopak marzący o lepszym świecie, dorastający u zmierzchu glam rocka, marzy o sławie i wyrwaniu się ze swoich sennych przedmieść. Zakłada z kumplami grupę rockową, która szybko zdobywa popularność, ale taki niespokojny duch jak Ian nie jest szczęśliwy, kiedy dostaje to, o czym marzył...
Będę szczera: nie opłakiwałam Curta Cobaina, nie żal mi Hendrixa i Morissona (uważam, że wszyscy trzej dostali to, na co zasłużyli), ale spośród wszystkich tragicznie zmarłych rockmanów postać Iana Curtisa jakoś się wyróżnia. Jest w niej coś, co porusza - czy to jego teksty, czy te wielkie, tragiczne oczy, czy okoliczności śmierci, trudno powiedzieć.
Film technicznie jest - wg mnie - doskonały. Sam Riley jest uosobieniem typu werterycznego, bardzo mi się też podobała Samantha Morton jako Debbie Curtis. Całość jest czarno-biała, a sceneria betonowego Manchester tylko podkreśla posępność całej historii.
No i muzyka, która gra ważną rolę w całym obrazie (jeżeli ktoś ma możliwość, polecam dorwać napisy z przekładami tekstów JD, albo przynajmniej się z nimi zapoznać po filmie), teksty piosenek, monotonność brzmienia... Od czasu tego filmu stałam się zdeklarowaną fanką JD.
Zdecydowanie zalecam łyknąć trochę muzyki JD przed obejrzeniem (jeżeli jeszcze jej nie znacie), aby lepiej poczuc klimat.
Na zachętę - piosenka "Love will tear us apart"
https://pl.youtube.com/watch?v=3Ii8m1jgn_M

--
math1982
math1982 Superbojownik od 7 listopada 2005 | Lubin
2008-07-06 18:36:16 Zgłoś
No ale przyznasz sama, że z Iana Curtisa był w sumie kawał sk*rwla? Film bardzo dobry. Polecam książkę Przejmujący z oddali.

--
Boże pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies.
margot
margot Superbojowniczka od 15 grudnia 2002 | Duplin | GG: 7616035
2008-07-06 18:44:15 Zgłoś
Dlaczego kawał sk*rwiela? Zdradził żonę, ale nie dlatego, że jako popularny rockman myślał, że może mieć każdą szparkę, tylko naprawdę się zakochał. To się zdarza, kiedy człowiek żeni się tak młodo. Mimo wszystko nie chciał opuścić żony i dziecka.

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
kenjin Superbojownik od 13 stycznia 2005 | Chorzów
2008-07-06 19:48:35 Zgłoś
Dobry film o dobrej kapeli

Dla mnie zdecydowanie ten kawałek i Curtis na scenie to sedno JD

https://youtube.com/watch?v=6ZwMs2fLoVE

Generalnie kij w oko wszystkim "wielkim", którzy się zaćpali, zapili, zastrzelili i co tam jeszcze. Łzy nie uronię

--
waber
waber Superbojowniczka od 24 marca 2005 | Kraków | GG: 1205335
2008-07-09 17:05:39 Zgłoś
JD słucham od niepamiętnych czasów i zbierałam się do obejrzenia "Control" jak pies do jeża, myśląc: "kto będzie potrafił oddać ten niepowtarzalny klimat, czy to w ogóle jest możliwe?"
Jakieś dwa miechy temu przełamałam się i muszę stwierdzić, że nie żałuję - film świetny, poza tym kawał dobrej muzy - polecam wszystkim fanom Joy Division i nie tylko - w tle historii Curtisa przewija się wiele innych muzycznych smaczków.

--
Zaufanie jest dobre - kontrola jeszcze lepsza ;)
margot
margot Superbojowniczka od 15 grudnia 2002 | Duplin | GG: 7616035
2008-07-09 17:11:04 Zgłoś
Ciekawe skojarzenia nasuwa mi sam poczatek, kiedy nastoletni Ian slucha Iggy Popa i Briana Slade'a - jakis czas temu widzialam "Velvet Goldmine", czyli film o brytyjskiej scenie muzycznej pare latek wczesniej, i pamietam, jaki ten film byl kolorowy i blyszczacy. A "Control"...

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
roksana26 Superbojowniczka od 28 sierpnia 2007
2008-08-08 07:33:44 Zgłoś
Z góry przepraszam.
Po Waszych komentarzach postanowiłam dać temu filmowi drugą szansę myśląc, że może coś mi umknęło, ze może nie będzie mnie tak wkurzał jak za razem pierwszym. Niestety. Może to dobry film dla fanów JD, ale jak dla mnie to ciągle (znów proszę o wybaczenie) dorabianie ideologii do faceta który był po prostu egocentrycznym idiotą. Rozwala mnie szczególnie scena, gdy on wraca do domu, a ta jego jęcząca żona zaczyna go wypytywać o "tę drugą". Mianowicie: ona jęczy, skrzeczy i znów jęczy, a on milczy...no chciałabym żeby tak scena wyglądała tak, ze finalnie ona łapie za ten telefon stojący obok i solidnie przypie*dala mu w łeb...
To jest jedynie moje zdanie..ale (tu kieruję się do ludzi, którzy filmu nie widzieli) warto obejrzeć, żeby choć wyrobić sobie zdanie, Danke.

--
margot
margot Superbojowniczka od 15 grudnia 2002 | Duplin | GG: 7616035
2008-08-08 22:49:16 Zgłoś
Ekhem, ale przecież tak jest portretowany każdy artysta w filmie biograficznym: pił, narkotyzował się i zdradzał żonę, skończył marnie, ale pośmiertnie zapewnił zdradzanej żonie byt poprzez tantiemy

--
asta87
asta87 Matka Polka od 27 maja 2005
2008-08-08 23:38:29 Zgłoś
Gdyby był grzeczny i nie zdradzał żony, to film by był zwyczajnie nudny i w ogóle by nie powstał .

--
margot
margot Superbojowniczka od 15 grudnia 2002 | Duplin | GG: 7616035
2008-08-09 00:14:47 Zgłoś
I co gorsza, pewnie by się nie powiesił, co przekreśliłoby na zawsze jego szanse na stanie się idolem

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Stu_Dentka Bojowniczka od 10 sierpnia 2008 | Druga Strona Wisły
2008-08-11 14:43:39 Zgłoś
Powiem Wam drodzy Bojownicy szczerze, że wybierając się za ten film nie miałam pojęcia o JD, co moja współlokatorka szybko starała się nadrobić w czasie reklam przed filmem.niewiele z tego zapamiętałam - szepczący słowotok pośród szelestu otwieranych Czipsów, ale mimo to film był dla mnie świetny. Należy zwrócić uwagę przedewszystkim zdjęcia. muzyka nie grała dla mnie większej roli gdyż chowałam się w nieco innych klimatach, ale trzeba przyznać mimo wszystko, że grała kluczową rolę.
podobnie jak ze "Skazanym na bluesa" poza biografią znanego muzyka, Control jest dla mnie filmem o miłości. wiem, że to czysto babskie podejście, ale i tu i tu pokazana jest niesamowita wytrwałość przy niełatwym mężu, poświęcenie etc....Może gdybyś spojrzała na to z tej perspektywy roksana26 film bardziej by Ci się spodobał...

--
it's like ten thousand spoons when all you need is a knife
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
roksana26 Superbojowniczka od 28 sierpnia 2007
2008-08-12 07:52:30 Zgłoś
"...wytrwałość przy niełatwym mężu, poświęcenie.."...nieee...to jest czysty przykład jak facet zeszmacił swoją kochającą żonę, jak wykorzystał jej uległość i brak charakteru i doprowadził do tego, że stała się wiernym psem, czekającym aż Pan łaskawie wróci do domu...ja patrzę na to z tej perspektywy, ale nie odmawiam nikomu innego podejścia do tego tematu.

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
kenjin Superbojownik od 13 stycznia 2005 | Chorzów
2008-08-12 08:04:55 Zgłoś
:roksana26

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Stu_Dentka Bojowniczka od 10 sierpnia 2008 | Druga Strona Wisły
2008-08-12 10:44:21 Zgłoś
no cóż, na tym polega piękno świata- różnorodność i indywidualne podejście do tematu

--
it's like ten thousand spoons when all you need is a knife
Forum > Forum Filmożerców > "Control"
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj