Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Forum > Forum Filmożerców > James Bond-"Casino Royale"
PietroBosman
"Casino Royale" to pierwsza powieść z udziałem agenta 007.
W tej części Bond dopiero nabywa "licencję na zabijanie" oraz uczy się fachu metodą "prób i błędów".
Tak samo było w filmie i dzięki temu James Bond jest...paradoksalnie...bardziej ludzki.
Bo popełnia błędy i ciągle obrywa za to w mor...twarz.

Fabuły zdradzać za bardzo nie będe. Z grupsza powiem- da się w tym wszystkim połapać a nawet jeżeli nie-to akurat w przypadku Bonda nie jest problemem.

Krótka i skromna moja ocena filmu...

PLUSY:
+Daniel Craig odtwarzający tą rolę!
Facet wcale nie jest sztywny. Potrafi uraczyć widzów sarkazmem a także prowadzić ciekawe dyskusje(polecam skupić się na scenie gdzie jest okrutnie torturowany)
Chociaż wygląda jak gorsza wersja Seana Conery'ego to i tak dla mnie jest bardziej przekonywujący niż Timothy Dalton z Brosnanem razem wzięci....chociaż typ urody tego gościa raczej na brytyjski nie wskazuje.
+Kobiety w tym filmie!
Eva Green i Caterina Murino(piękna brunetka!) stanowią świetnie ukazane przeciwieństwa dziewczyn Bonda.Jedna bardzo inteligentna i sprytna a druga potrafiąca skusić każdego agenta...
+sceny walki- realistyczne i w porównaniu do poprzednich odcinków 007 jest ogromnym postępem. Nie pamiętam w którym odcinku dostał tyle razy Bond co w tym.
+realizm!
aż trudno uwierzyć że to słowo można postawić obok tej postaci...a jednak! Nie ma tu biegania po głowach aligatorów ani też zabawek, którymi Bond pokonywał swoich wrogów.
+większość dialogów- całkiem dobre teksty...szczególnie jeden wszędzie cytowany:
"Barman-Martini wstrząśnięte czy zmieszane?
Bond-Mam to w dupie."
+Bond jest gwiazdą tego filmu.Naszczęście żaden aktor drugoplanowy nie przyćmił naszego bohatera.To zasługa też reżysera.
+reżyser Martin Campbell miał wizję tego filmu i ...zrealizował ją!za to należą mu się brawa.
+praca kamery-niby nic ale nawet największy wysiłek aktorów i całej ekipy może być zniwelowany przez kamerzystę.Naszczęście tutaj nie mieliśmy tzw. wolnej kamery(jak np. w Miami Vice)
+Montaż-sprawny czyli nie ma dłużyzn i widz nie ma szans przyśnięcia. Dialogi krótkie przeplatane akcją.
+AKCJA- w tym filmie wiele się dzieje. Reżyserowi udało się uniknąć zabrnięcia w pseudo-inteligentny film pt.rozterki Bonda dlaczego jest maszyną do zabijania...Tu ogromne brawa!
oczywiście są także
MINUSY:
- piosenka na początku Bonda- i nawet nie chodzi o to że nie ma "klimatu bondowskiego"ale dla mnie nawet nie bardzo pasowała do tego co prezentował film. Wielkie rozczarowanie
-dialogi między Bondem a M.
Sztuczne i nieprzekonujące.
-Brak zabawek Bonda- dla mnie nie jest to minusem ale np.dla moich znajomych to było wielkie rozczarowanie.
Wszystko zależy od tego czy widz nastawi się pozytywnie na nową formułę-wtedy logiczna jest rezygnacja z tego typu elementów dotychczas charakterystycznych dla tej serii.
-Nie ma takiej wyrazistej walki finałowej.
To od razu zdradze-dla mnie najlepszy w tym filmie jest początek i kilka pożniejszych scen.
To troche dziwne że najlepsze sceny są związane z tym jak Bond goni Czarnoskórego gościa w stylu Le Parkour(sorry jeżeli błąd w tej nazwie wystąpił,chyba wiecie o co chodzi)
-mimo wszystko wciąż jest kilka elementów mało realistycznych-np.Bond ze dwa razy gonił pieszo samochód(jak spojrzało się jeszcze na jego minę to śmiech ogarniał)

Podsumowując:

Gdyby to był pierwszy film z udziałem agenta 007 a jej pierwszym bohaterem byłby Daniel Craig-byłoby wspaniale.
Niestety nie da się tak zrobić. Moore miał większy czar a Conery temperament. Jeżeli jednak widzowie zaufają tej ekipie myślę że następny odcinek serii przygód Jamesa Bonda(z tym samym aktorem)może być najepszym odcinkiem w całej serii...
Bo "Casino Royale"jest dobre,ale nie najlepsze.
Kilka niedociągnięć, pomyłek reżysera(w jednej scenie Zły charakter gładko ogolony by zaraz mieć 2-dniowy zarost, Bond raz ubrany w górną część garnitura a potem w koszuli) a także słabej muzyce, obniża jakość filmu.
Polecam,mimo wszystko, po to by każdy mógł sie przekonać jak James Bond był pojmowany przez Ian Fleminga a nie Hollywood.
To James Bond XXI wieku.
Jakie czasy taki Bond.

--
Always look on the bright side of life!

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
gandziu - Superbojownik · przed dinozaurami
filmy o Bondzie -

margot
margot - Superbojowniczka · przed dinozaurami
:gandziu, rzecz historyczna: zgadzam się z Tobą

dkraq
dkraq - Superbojownik · przed dinozaurami
Uważam że najlepsze Bondy, wręcz powiem doskonałe były z Rogerem Moore'm. Facet miał klasę i poza tym nas zainspirował

--
dkKilgore Trout spends more time on talking to his parrot than with talking to any other human being

robadlo
robadlo - Fotoreporter JM · przed dinozaurami
:gandziu bez przesady
Co James to James

--
...rano do pracy, gówno co dzień...

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
gandziu - Superbojownik · przed dinozaurami
a co Chuck to Chuck bo jedynie do tak ambitnego kina mogę porównać wszelkie Bondy

PietroBosman
:gandziu ja za Bondami nie przepadam-ale potrafię docenić wysiłki twórców by ekranizacja powieści Fleminga ekranizacją właśnie była a nie kolejnym hollywoodzkim gniotem-jeżeli nie widziałeś filmu to się nie wypowiadaj.Bo Twoja argumentacja jest śmieszna.

--
Always look on the bright side of life!

margot
margot - Superbojowniczka · przed dinozaurami
Lubię Daniela Craiga, ale filmy o Bondzie mnie śmiertelnie nudzą, że się tak wyrażę, z definicji. Nie lubię filmów szpiegowskich i już. De gustibus non est disputandum.
I przestańcie sobie wrzucać z podstawówkami i gryzieniem, bo to niesmaczne.
Pozdrawiam

steffan
steffan - Superbojownik · przed dinozaurami
:Pietro zgadzam się w 95%
nie lubię Bondów, ale tym razem postanowiłem zrobić komuś przyjemność.
i było warto! faktycznie bez denerwujących mnie gadżetów i tekturowych dekoracji [choć Bond jadący Fordem, to "lekkie" przegięcie ]
bez tego przesadnie zmrużonego oka [a nawet obu] fabuły i wiecznego wymuskania Agenta 007.
tym razem było o wiele bardziej serio. i o wiele bardziej bolało.
na początku nie mogłem się co prawda przyzwyczaić do gęby Daniela-boksera-Craiga... ale tylko na początku. od 2 dni nikogo lepszego do takiej wersji Bonda nie widzę.

jak stwierdziła wielbicielka Bondów: ta część jest znacznie bliżej choćby "Tożsamościów Bourna" niż klasyków 007. coś w tym jest.

w 3 scenach miałem łzy w oczach:
- dekolt Solonge
- jak popsuł DB9
- no i wiadomo - krzesełko

jak na kino akcji [i to wcale takie niegłupie] - sam się sobie nie mogę nadziwić - polecam.

największa wada: czemu w tych obsranych Multipleksach muszą puszczać dźwięk na 115% mocy?? fak.

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Jak to mój znajomy skomentował


Nowy "bond" wygląda jak plebejski kierowca ciężarówki - cokolwiek to miało znaczyć

--
Nie mów, ze cierpisz za niewinność to bzdura!
Ty cierpisz za naiwność!

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Po mojemu: film całkiem niezły. najlepsza scena - krzesełko. Przyznam, że podchodziłem do niego dość sceptycznie, ale miło się rozczarowałem. Z tego co słyszałem, Craig wybił sobie górne jedynki strzelając z pistoletu Cóż, zamek po wystrzale cofa się do tyłu, na ząbki trza uważać jednak nie moge sobie wyobrazić jak on to zrobił...

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Panna_Migotka - Superbojowniczka · przed dinozaurami
Witam
film rewelacyjny!!!

Oto dlaczego:
1. Brak beznadziejnych zabawek typu lasery, szmery , bajery i helikopter w sznurowadłach...
2. Brak dziwnych złych charakterów - typu facet z diamentami na twarzy...
3. Brak mega dziwnych sytaucji i zbiegów okoliczności - np. rozbrojenie bomby w ostatniej sekundzie..., czołg na ulicy....
4. Brak irytujących dialogów między JB a Moneypenny.
5. Daniel Craig umie grac. I to dobrze.
6. Wreszcie Bond się nabiegał i namęczył...
7. Świetne i trudne sceny walki.
8. Nie zmieniano kobiet co 5 minut....
9. Świetne ubrania i super fura.
10. Trzymał w napieciu.
11. Pozbawiony nudnych scen i przestojów...
12. Bardzo realistyczny.
13. Jedyny minus - Vesper. Mało seksowna. Niedobry makijaż, Wygladała jak ćpunka. Za blada. Fryzura starje ciotki. W rzeczywistosci Eva jest ładniejsza.

Polecam.

margot
margot - Superbojowniczka · przed dinozaurami
:Panna_Migotka, przekonałaś mnie zasysam

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
wisz-nu - Superbojownik · przed dinozaurami
no dobra, moze i film byl dobry, ale co dalej?
utrzymaja tendencje krecenia "poczatkow" i zrobia Bonda jak chodzil do liceum?
zrobia remake tego co juz bylo? Smiem watpic w to, ze uda im sie zrobic cos lepszego...

--
Wszelkie prawa zastrzeżone. Czytanie niniejszego tekstu bez pisemnej zgody surowo wzbronione.

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
gandziu - Superbojownik · przed dinozaurami
ja bym chciał zobaczyć początki Terminatora - jak był jeszcze tosterem albo przyciskiem od windy

margot
margot - Superbojowniczka · przed dinozaurami
:gandziu, dobre

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
misieksl - Superbojownik · przed dinozaurami
Ja jednak dodam kilka łyżek dziegciu do tej beczułki miodu.

1. Pierwszy kontakt z tą latynoską - przeobrzydliwie patetyczna scena z piękną panią na białym koniu i z biegającymi dookoła dziećmi. No sorry ale to cuchnęło Harlequinem.
2. Brak Bondowskich bajerów? A kurna defibrylator w DB9? Standardowe wyposażenie? Nie chcę już wspominać o diagnozie poprzez jakowyś nadajnik/chip w nadgarstku. Można by wspomnieć również o bardzo skomplikowanej operacji integrowania tegoż nadajnika w organiźmie 007
3. O Mondeo już ktoś wcześniej napisał. Rozumiem że nowy model, product placement itd itp, no ale bez przesady. To jest Bond. Zresztą jak tylko się przesiadł do Range Rovera to wyglądał dużo poważniej.
4. Sprinty a'la Terminator 2. To chyba nie wymaga rozwijania.
5. Cała scena z pokerem. Po co tak długo? I tak KAŻDY wiedział, że Bardzo Zły Pan zostanie oskubany. Może to jakaś reakcja na ogromną popularność Texas Hold'em Up'a na świecie?
6. Czy ktoś jest w stanie uwierzyć, że DB9 wypadnie z drogi przy takim manewrze jaki zrobił Bond? Nawet to Mondeo by przeszło bez wywrotki a co dopiero supersportowe auto.

To kilka takich grubszych rzeczy które mnie zdrażniły w tym filmie. Było tam jeszcze mnóstwo innych, ale drobniejszych błędów i głupot na które szkoda miejsca.
Ja wyszedłem z kina rozczarowany. Wolę wrócić do przedbrosnanowych Bondów.

steffan
steffan - Superbojownik · przed dinozaurami
:misieksl
ad.1 & ad.2 & ad.4 odpowiem ci twoim własnym zdaniem:
Wolę wrócić do przedbrosnanowych Bondów
sam sobie przeczysz

ad.3 - to pisałem ja. a o produkt plejsmencie to zapomniałeś dodać tekstu o zegarku.

ad.6 - bredzisz. NIE MA auta, które by z tego wyszło.
na lotnisku - może. na wąskiej drodze - NEVER. i tyle.

ad.5 - brak mi słów. naprawdę myślałeś, że Bond przegra? albo że wygra w pierwszym rozdaniu? dać Ci DOBRY powód przeciągania tej sceny?
["pomijając" , że to tzw. rozgrywka tytułowo-przełomowa].

oto DOBRY powód: marynarka skośnego.

https://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2480876

to mówiłem ja, wróg [poprzednich] Bondów

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
misieksl - Superbojownik · przed dinozaurami
Podejmę polemikę bo popełniłeś jeden zasadniczy błąd. Twoja wypowiedź nie jest merytoryczna za grosz. Nie dowodzisz niemal niczego, tylko zaprzeczasz i stwierdzasz "nieomylnie" że nie mam racji.
Zacytuję:
ad.1 & ad.2 & ad.4 odpowiem ci twoim własnym zdaniem:
Wolę wrócić do przedbrosnanowych Bondów
sam sobie przeczysz

I zapytam - z czego to wynika, że sam sobie przeczę? Masz trzy konkretne przykłady negujące jeden z dowodów fajności nowego Bonda (punkt nr 1 by Panna_Migotka). Ty nie podałeś żadnego żeby mi udowodnić, że się mylę.
ad.1 i 4 - w którym momencie nie mam racji? W tym, że scena była patetyczna czy w tym, że James leciał jak Asafa Powell na megadopingu? A może w tym, że takie rzeczy można było zobaczyć już we wcześniejszych Bondach? To akurat nie przeczy mojej tezie, tylko ją potwierdza. To nie był jakiś wyjątkowy czy przełomowy Bond.
ad.3 - nic nie zapomniałem, zegarek nie kłuł w oczy tak jak to Mondeo. Ale to chyba jedyny punkt w którym się zgadzamy.
ad.5 - każdy ma swój punkt widzenia. Mnie ta scena nie podeszła i uważam ją za jedna ze słabszych w filmie. Tobie się podobała - OK. Tylko chyba się zanadto zagotowałeś w przedstawianiu swojego (oczywiście jedynie słusznego, jak wynika z całości wypowiedzi) poglądu.
I perełka: ad. 6 Znów cytat:
bredzisz. NIE MA auta, które by z tego wyszło.
na lotnisku - może. na wąskiej drodze - NEVER. i tyle.

Uważasz że napisanie czegoś kapitalikami powoduje, że słowo staje się ciałem? Naprawdę mało wiesz o nowoczesnych samochodach. Ta scena nie miała nic wspólnego z realizmem. Polonez by koziołkował, jakaś tam astra by koziołkowała ale nie płaski jak naleśnik, nafaszerowany elektroniką, przyklejony jak Pattexem do drogi sportowy samochód. Polecam poszperać trochę i poczytać o takich rzeczach jak: rozkład masy samochodu, środek ciężkości, elektroniczne systemy stabilizacji toru jazdy itp. Może nie będziesz tak kategoryczny następnym razem.

Wnioski:
1. Mnie się średnio podobało, tobie bardzo. OK.
2. Ja wyraziłem swoją opinię o filmie, ty zaatakowałeś mnie z pasją godną lepszej sprawy - już nie OK. Twój punkt widzenia nie jest jedynym słusznym punktem.
3. Podałem konkretne przykłady na obronę swoich racji, u ciebie było z tym raczej słabo. Nie OK.
I na koniec też zrobię sobię osobistą wycieczkę podobną do twojej
fanatyk
fundamentalizm

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Film znośny, tylko mało Bonda w Bondzie. Nawet zakładając, że początki kariery superagenta też mogły być dla niego trudne, to i tak Craigowi zabrakło polotu; niby kogoś ściga, niby świat ratuje, ale coś mi tu nie pasi. Może te malowniczo odstające uszy we wszystkich scenach z wodą, może jednakowa przez większość filmu mina z usteczkami ułozonymi w dziubek.
Piosenka owszem również mdła.
Trzy plus.

Sapo
Sapo - Abstynent. · przed dinozaurami
Mnie się film zajefajnie spodobał, ale do momentu jak się z BONDA zrobiły WICHROWE WZGÓRZA, gdzie przez 15 minut James mientoli się z tą swoją dupą, wiersze se cytują, za rączkę chodzą, stateczkiem pływają...

W sumie wtedy można iść już na piwo. Ewentualnie wyjść i przyjść na scenę torturowania, bo to fajne.

deuter
deuter - Superbojownik · przed dinozaurami
:Sapo niestety scena tortur jest przed romantyczną ;)

--

cyke
A dla mnie to jeden z najlepszych Bondów w historii. Brak gadżetów nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie - po niewidzialnym Vanquishu widzom należy się jakiś odpoczynek. Kawałek Cornella i sama czołówka - dla mnie bomba i szczyt doskonałości. Z piosenką świetnie współgra muzyka ilustrująca resztę filmu. No i Craig, Daniel Craig. Dzięki niemu Bond jest facetem z krwi i kości, a nie wymuskanym lalusiem w niezniszczalnym garniturku. Jedną z moich ulubionych scen jest ta, w której zmaltretowany Bond stoi z whiskaczem przed lustrem w łazience - on też jest człowiekiem. A może był nim do pewnego czasu. ;)
Ogólnie - jeden z najlepszych filmów w serii. Polecam fanom i nie-fanom Dżejmsa.

Sapo
Sapo - Abstynent. · przed dinozaurami
Ot, przeoczenie To można wyjść po scenie tortur znaczy się
Forum > Forum Filmożerców > James Bond-"Casino Royale"
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj