Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Forum > Forum Filmożerców > Pulp Fiction
kociara
kociara - Superbojowniczka · przed dinozaurami
Na szczęście nikt nie próbował tłumaczyć tytułu

Do rzeczy: kolejna obowiązkowa pozycja dla wielbicieli klimatów iście Tarantinowskich. Filmu niestety nie da się streścić. Ale spróbuję:
Bardzo prześliczny Vincent Vega (w tej roli bardzo prześliczny Travolta) dostaje zlecenie popilnowania kobiety szefa (Uma Thurman). Kobieta nie jest ma się rozumieć grzeczną dziewczynką i wyznaje zasadę: co do rąsi to do noska, ćpa zatem co popadnie. W międzyczasie Bruce Willis ma... Nie no, tego się naprawdę nie daje opowiedzieć ;D;D;D

Może dialogów parę? Proszszsz

-A jak nie żółtek, to jakiś Żydek z tradycjami: dziadzio Mosze z magnum pod ladą. Numer z telefonem nie przejdzie.

- Opowiedz o hasz-barach.
- Co chcesz wiedzieć? Nie możesz wejść do knajpy i zacząć jarać skręta. Robisz to w domu lub w specjalnym lokalu.
- Czyli w hasz-barze?
- Słuchaj: wolno ci kupić, wolno posiadać. Właściciel hasz-baru może sprzedawać. Wolno mieć prochy... Zresztą to nieistotne: gliniarzom nie wolno cię zatrzymać i przeszukać. W Amsterdamie nie mają prawa.
- W takim razie, kurwa, jadę.
- Stary miałbyś tam jak w raju. A wiesz, co jest najzabawniejsze? Drobne różnice. Mają to samo gówno, co my, ale ich gówno jest ciut inne.
- Przykład?
- W amsterdamskich kinach sprzedają piwo. Nie w papierowym kubku, normalnie, na szklanki. W Paryżu nawet w McDonaldzie podają piwo. A wiesz, jak tam mówią na ćwierćfunciaka z serem?
- A nie mówią ćwierćfunciak z serem?
- Mają system metryczny, ni chuja nie kumają co to jest ćwierćfunciak z serem.
- Więc jak na niego mówią?
- "Royale z serem".
- A na Big Maca?
- Big Mac to Big Mac. "Le Big Mac".
- A jak mówią na Whoppera?
- Nie jadam w Burger Kingu.
- Wiesz, co w Holandii dodają do frytek?
- Co?
- Majonez.
- O, Jezu...
- Sam widziałem. Aż pływają w tym gównie...

- Jak poznała Marsellusa?
- Nie wiem, chyba normalnie. Była aktorką.
- Widziałem ją w czymś?
- Zagrała główną rolę w pilocie.
- Co to jest pilot?
- Oglądasz seriale?
- Nie oglądam TV.
- Ale wiesz, że istnieje wynalazek zwany telewizją, w którym pokazują seriale? Zanim zaczną kręcić serial wpierw robią pilota. Komisja go ogląda i zatwierdza do produkcji. Albo wychodzi z tego serial, albo nic z tego nie wychodzi. Grała w takim, z którego nic nie wyszło.


- Pamiętasz Antwana Rockamore? Pół Murzyn, pół Samoańczyk, ksywa: "Tony Rocky Horror".
- Możliwe. Taki gruby?
- Nie tyle gruby, ile z nadwagą. Nic dziwnego, to Samoańczyk
- Chyba go znam. A co?
- Marsellus spuścił mu wpierdol. W mieście gadają, że z powodu żony Marsellusa.
- Pieprzył ją?
- Nie, nic z tych rzeczy.
- To co jej zrobił?
- Masaż stóp.
- Masaż stóp? Tylko tyle? Co na to Marsellus?
- Wysłał do niego paru kiziorów, wywlekli go i spuścili z balkonu. Z czwartego piętra. Na dole był ogródek z małą szklarnią. Spadł na nią. Od tamtej pory cierpi na zaburzenia mowy.
- Ja cię kręcę...
- Zawsze mówię, że nie wolno bawić się zapałkami. Nie masuje się stóp nowej żonie Marsellusa.
- Nie sądzisz, że przesadził?
- Antwan się tego nie spodziewał, ale musiał oczekiwać jakiejś reakcji.
- Masaż stóp nic nie znaczy. Robię go mamie.
- Dotykał poufale nowej żony Marsellusa.
- Czy to gorsze niż lizanko? Nie.
- Ale to ten sam kaliber.
- Zaraz... Lizanko i masaż stóp to dwie różne sprawy.
- Ale z tej samej parafii.
- Z innej parafii.
- Może ty masujesz inaczej, ale dotykanie jej stóp i wsadzanie w nią języka to nie to samo. To całkiem inny sport. Masaż stóp o niczym nie świadczy.
- Masowałeś komuś stopy?
- Jestem, kurwa, mistrzem w masowaniu stóp.
- Dużo masowałeś?
- Mam świetna technikę. Żadnych łaskotek.
- Zrobiłbyś masaż stóp facetowi?
- Spierdalaj.
- Często to robisz?
- Spierdalaj.
- Nogi mnie bolą, przydałoby mi się...
- Przymknij się, bo zaczynasz mnie wkurwiać.


- Cześć, chłopaki. Co u was słychać? Nie, spokojnie, luz.
- Znacie nas? Jesteśmy wspólnikami Marsellusa Wallace'a. Chyba go pamiętacie, prawda? Pozwólcie, że zgadnę. Ty jesteś Brett, tak? Tak też myślałem. Pamiętasz, jak robiłeś biznes z Marsellusem Wallace'em?
- Tak.
- Świetnie. Przerwaliśmy wam śniadanko. Wybaczcie. Co jecie? Hamburgery! Fundament pożywnego śniadanka. Jakie to hamburgery?
- Cheeseburgery
- Nie. Skąd? McDonald's, Wendy's...
- Big Kahuna.
- Big Kahuna? To ta hawajska sieć. Podobno smaczne. Nie jadłem. Smaczne?
- Tak.
- Mogę się poczęstować? To twój, prawda? To jest naprawdę smaczny hamburger. Vincent, jadłeś burgera z Big Kahuna? Chcesz gryza? Są pyszne.
- Nie jestem głodny.
- Ale spróbuj kiedyś. Sam rzadko je jadam, bo narzeczona jest jaroszką, więc i ja jestem jaroszem. Ale lubię smak dobrego hamburgera. Wiesz, jak mówią we Francji na ćwierćfunciaka z serem? Powiedz mu, Vincent.
- Royale z serem.
- Royale z serem.
- A czemu?
- Bo... mają system metryczny?
- Patrz, jaki z Bretta mózgowiec! Cwany z ciebie skurwiel. Zgadza się.


- Ty jesteś Vincent. Ale...
- Mam na imię Pitt, a tobie nie pomoże żaden kit.


- Jak wygląda Marsellus Wallace?
- Co?
- Z jakiego jesteś kraju?
- Co?
- Czy w "Co" mówią po angielsku? Mówisz po angielsku do kurwy nędzy?!
- Tak!
- I wiesz, co mówię?
- Tak
- Więc opisz mi Marsellusa Wallace'a!
- Co?
- Powiedz jeszcze raz: "co"! Wyzywam cię, kutasie! Powiedz: "co"!
- Jest czarny.
- Dalej!
- Łysy.
- Wygląda jak kurwa?
- Co?
- Czy wygląda jak kurwa?!
- Nie!
- Wiec czemu chciałeś go wydymać? Chciałeś, Brett! Chciałeś go wydymać! A pan Wallace pozwala się dymać tylko pani Wallace.

- W tej branży jest od chuja nierealnie myślących skurwieli. Przekonanych, że ich dupa zestarzeje się tak jak wino. Jeśli myślisz, że skwaśnieje, to dobrze myślisz. Jeśli myślisz, że z wiekiem szlachetnieje - to źle myślisz.

- W dniu meczu poczujesz lekkie ukłucie. To twoja wkurwiona ambicja. Pierdol ambicję! Ambicja tylko boli. Nigdy nie pomaga. Zwalcz ją w sobie.


- Zamówiłaś Shake'a za 5$? Shake to mleko z lodami?
- Tak.
- 5 dolarów? Dolewacie tam Bourbona?

- Butch, wyłącz TV. Mamy ważnego gościa. Pamiętasz, jak mówiłam, że tatuś umarł w obozie? To jest kapitan Koons. Był w obozie jenieckim z twoim tatą.
- Czołem, mały człowieczku... Tyle o tobie słyszałem. Przyjaźniłem się z twoim tatą. Pięć lat przesiedzieliśmy w tym hanojskim piekle. Mam nadzieję, że ty czegoś takiego nie przeżyjesz. Ale kiedy dwóch mężczyzn tak długo znosi wspólną niedolę, jeden czuje się odpowiedzialny za drugiego. Gdybym to ja był tym, który... nie doczekał... Major Coolidge rozmawiałby teraz z moim synem, Jimem. Ale los chciał, żebym to ja rozmawiał z tobą, Butch. Mam coś dla ciebie Ten zegarek... został kupiony przez twojego pradziadka podczas I wojny. W małym sklepiku w Knoxville, w stanie Tennessee. To był jeden z pierwszych zegarków na rękę. Przedtem używano zegarków kieszonkowych. Kupił go szer. E. Coolidge, w dniu wyjazdu do Paryża. Twój pradziadek nosił go przez calutką wojnę. Kiedy zakończył służbę, wrócił do twojej prababci, zdjął zegarek i włożył do puszki po kawie. Pewnego dnia ojczyzna wezwała twego dziadka Dane'a, by jechał za morze i walczył z Niemcami. Tym razem była to II wojna światowa. Twój pradziadek dał synowi zegarek na szczęście. Ale Dane miał mniej szczęścia. Był w piechocie morskiej i zginął z towarzyszami broni na Wake lsland. Dziadek stał w obliczu śmierci. Wiedział o tym. Żaden z tych dzielnych chłopców nie łudził się nadzieją. Na trzy dni przed atakiem Japończyków dziadek poprosił Winockiego, strzelca z samolotu transportowego, obcemu... by zawiózł jego maleńkiemu synkowi, którego nie zdążył zobaczyć, ten złoty zegarek. 3 dni później dziadek nie żył, ale Winocki dotrzymał słowa. Po wojnie odwiedził twoją babcię, przywożąc maleńkiemu chłopcu złoty zegarek taty. Ten zegarek. Twój tata miał go na ręku, kiedy go zestrzelili nad Hanoi. Trafił do wietnamskiego obozu jenieckiego. Wiedział, że żółtki skonfiskują mu zegarek... że mu go odbiorą. Ale to ty powinieneś go otrzymać. Nie pozwolił, by żółte łapska tknęły dziedzictwo jego synka. Więc schował je w jedynym bezpiecznym miejscu: we własnej dupie. Przez pięć lat nosił zegarek w odbycie, a umierając na czerwonkę, przekazał go mnie. Przez dwa lata ukrywałem ten kawałek metalu we własnej dupie. Wreszcie, po 7 latach, odesłano mnie do domu. Teraz... mały człowieczku, zegarek należy do ciebie...

- Wszystko O.K.?
- Nie. Kurewsko daleko od O.K.
- Co dalej?
- Co dalej? Powiem ci, co dalej. Zamówię kilku czarnuchów, żeby popracowali nad nim z obcęgami i palnikiem. Słyszysz, co mówię, buraku? Jeszcze z tobą nie skończyłem! Zrobię ci z dupy jesień średniowiecza.

- Czyj to motor?
- To Harley.
- Czyj Harley?
- Zeda.
- Kto to jest Zed?
- Zed zszedł, kochanie. Zed zszedł...

- Kurde, Jimmie, to produkt dla smakoszy! Wystarczyłaby nam zwykła rozpuszczalna. A on nam zaparzył takie pyszności. Jaka to kawa?
- Przestań. I bez ciebie wiem, że mam dobrą kawę. Sam ją kupuję. Bonnie kupuje szajs. Ale ja się nie szczypię z forsą. Ale wiecie, o czym teraz myślę? Nie o kawie w mojej kuchni, tylko o czarnuchu w moim garażu.
- Jimmie, nie...
- Zaraz... czy przed moim domem stoi napis: "Przechowalnia zdechłych czarnuchów"?
- Wiesz, że...
- Widziałeś napis: "Przechowalnia truposzy"?
- Nie.
- A wiesz, czemu nie widziałeś? Bo nie prowadzę przechowalni zdechłych czarnuchów!


- Chcesz bekonu?
- Nie jem wieprzowiny.
- Jesteś Żydem?
- Nie lubię świniny.
- Czemu?
- Nie jadam plugawych zwierząt.
- Ale bekon jest pyszny. Schabowe są pyszne.
- Szczur może też, ale nie wezmę skurwiela do ust. Świnie śpią i ryją w gównie. Nie jadam tak durnych zwierząt.
- A pies? Zjada własne kupy.
- Psów też nie jadam.

Brzydkie wyrazy dodają smaku i proszę ich nie kropkować. ;D;D;D

Teraz jeszcze trochę o obsadzie. Aż roi się od gwiazd. Oprócz wspomnianych już grają jeszcze: Tim Roth, Steve Buscemi, Christopher Walken, sam Quentin Tarantino, Rosanna Arquette, Samuel L. Jackson, Harvey Keitel i to co najpiękniejsze: Dick Miller jako Monster Joe

Natomiast moją ukochaną sceną, w zasadzie sceną wszechczasów jest taniec, który odstawiła Uma z Travoltą. Boso. Genialne. Jeżeli jeszcze nie widziałeś tego filmu to właśnie teraz jest ten moment, w którym powinieneś wstać od stołu, ubrać płaszczyk i lecieć do najbliższej wypożyczalni. A jeżeli widziałeś, to nie zaszkodzi obejrzeć raz jeszcze. I jeszcze raz. I jeszcze. Film ma tyle wątków, że nie idzie się nasycić a tym bardziej znudzić. Gorąco polecam

Miszczu_Dioda
Pulp Fiction oraz Wściekłe Psy to najbardziej odjechane filmy tej galaktyki. W FilmWebie mam je w ulubionych, jak samego Tarantino, one po prostu nie mogą sie nie podobać!
Najlepszy w tym wszystkim jest Jules Winnifield !! ta postać jest po prstu boska.
Żeby nie być gołosłownym: oto cytat Julesa:
"Ścieżka sprawiedliwości wiedzie przez nieprawości samolubnych i tyranię złych ludzi.
Błogosławiony ten, co w imię miłosierdzia i dobrej woli prowadzi słabych doliną ciemności.
Bo on jest stróżem brata twego i znalazcą zagubionych dzieci.
I dokonam na tobie srogiej pomsty w zapalczywym gniewie i na tych, którzy chcą zatruć i zniszczyć moich braci.
I poznasz, że ja jestem Pan, kiedy wywrę na tobie swoją pomstę."

Ezekiel 25:17,
Ten cytat na stałe wbija się w psychikę widza i sami go sobie powtarzmy pod nosem
Respekt dla Ciebie, Kociara!

Miszczu_Dioda
Pulp Fiction oraz Wściekłe Psy to najbardziej odjechane filmy tej galaktyki. W FilmWebie mam je w ulubionych, jak samego Tarantino, one po prostu nie mogą sie nie podobać!
Najlepszy w tym wszystkim jest Jules Winnifield !! ta postać jest po prstu boska.
Żeby nie być gołosłownym: oto cytat Julesa:
"Ścieżka sprawiedliwości wiedzie przez nieprawości samolubnych i tyranię złych ludzi.
Błogosławiony ten, co w imię miłosierdzia i dobrej woli prowadzi słabych doliną ciemności.
Bo on jest stróżem brata twego i znalazcą zagubionych dzieci.
I dokonam na tobie srogiej pomsty w zapalczywym gniewie i na tych, którzy chcą zatruć i zniszczyć moich braci.
I poznasz, że ja jestem Pan, kiedy wywrę na tobie swoją pomstę."

Ezekiel 25:17,
Ten cytat na stałe wbija się w psychikę widza i sami go sobie powtarzmy pod nosem
Respekt dla Ciebie, Kociara!

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
"Pulp Fiction"... jeden z najlepszych filmów, jaki mi się zdarzyło oglądać. Genialne kreacje aktorskie i dialogi, które nie mają sobie równych. Co prawda :kociara podebrała już co lepsze, ale przypomniałem sobie jeszcze jeden:

- Ale przejrzałem.
- Mówisz serio? Naprawdę chcesz się wycofać? Z branży?
- Ależ jak najbardziej.
- Kurwa... I co potem?
- Właśnie nad tym medytowałem. Najpierw oddam teczkę Marsellusowi. A potem będę chodził po matce Ziemii.
- Co to znaczy?
- Jak Caine w serialu "Kung Fu", nowe miejsca, nowi ludzie, nowe przygody.
- A długo tak bedziesz chodził?
- Póki Bóg nie wybierze mi miejsca.
- A jeśli tego nie zrobi?
- To będę chodził dalej.
- A więc postanowiłeś zostać menelem?
- Nie, po prostu będę Julesem. Ni mniej, ni więcej.
- Nie, postanowiłeś zostać menelem. Jak te dupki żebrzące o drobne, śpią w kubłach, jedzą śmieci. To właśnie ma nazwę: menel. A bez pracy, bez domu, będziesz tylko pierdolonym menelem.


I tak dalej... Cały film jest przepełniony tekstami, które stały się kultowe. "Jesień średniowiecza" wręcz przeszła do historii. Podobnie jak masa innych... Rolą Vincenta Vegi John Travolta odbił się od dna i wrócił do panteonu wielkich gwiazd. Ving Rhames (Marsellus Wallace)znalazł się w przedsionku tegoż panteonu. Ja Samuela L. Jacksona zacząłem rozpoznawać dopiero po tym filmie.
Nie można pominąć ważnego aspektu, jakim jest muzyka. Tutaj jest genialna. Wspaniała gitara podczas napisów początkowych oraz kilka naprawdę świetnych utworów w trakcie filmu, np. "Girl, you'll be a woman soon" w wykonaniu Urge Overkill. Generalnie soundtrack z "Pulpa" to jedna z moich ulubionych ścieżek dzwiękowych. Szczególnie, że na płycie między piosenki wpleciono dialogi z filmu, m.in. świetny "Ezechiel 25:17" (nie do końca to dialog, chociaż w końcówce słychać krzyk drugiego rozmówcy )


Jeszcze jedno. Jeżeli ktoś zna wystarczająco język angielski, to proponuję oglądać w oryginalnej wersji. Polskie tłumaczenia w przeważającej większości nie oddają klimatu filmu. Chociaż to był chyba jeden z pierwszych przypadków w historii polskiej telewizji publicznej, że lektor wypowiadał słowa powszechnie uważane za wulgarne

Charakterek
Charakterek - Admin od spraw nieważnych · przed dinozaurami
To ja może inaczej. Kto widział Pulp Fiction powinien obowiązkowo zapoznać się z Plump Fiction, zrozumie wtedy dlaczego tak, a nie inaczej ułożone są sceny w Pulp Fiction...

--

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
jock100 - Superbojownik · przed dinozaurami
Dla mnie najpiekniejsza scena: ratowanie Umy Thurman porzez zastrzyk z atropina (??) w serce ... genialne po prostu. Zreszta podobnych scen jest wiele, tak jak np scena z poczatku i konca filmu napadu w restauracji "- Kocham Cie mysiu - pysiu" . Dziekuje za przypomnienie filmu - zaraz lece do wypozyczalni

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Vandrey - Superbojownik · przed dinozaurami
Takie pytanie. Wydawało mi się, że kiedyś tutaj to widziałem ale nikt nie wspomniał więc chyba wrzuca w pikczersy :] Scena w której Mr Wolf i dwoje bohaterów oddają zabrudzone auto kobiecie od niszczenia samochodów. Zwróćcie uwage na nazwe tejże graciarni. (przez pewien czas zastanawiałem się czy to właśnie nie z tego filmu ta strona...)

A tak wogóle to zgadzam sie z poprzednikami i polecam oglądanie filmu w wersji oryginalnej!

--
Jeśli życie to nie zabawa, to nie warto żyć.

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Hmmm....

Spodziewałem sie choc jednej obiektywnej recenzji, a nie listy dialogowej połączonej z achami i ochami...

Z całym szacunkiem dla Kociary ale tekst :

"Kolejna obowiązkowa pozycja dla wielbicieli klimatów iście Tarantinowskich",

ubawił mnie do łez...

A jakież to inne klimaty miałyby mieć film pana Tarantino ??
W dodatku iście czyli : naprawdę, niewątpliwie, zupełnie.
No jak tu się nie zgodzić, kimaty zupełnie Tarantinowskie ))
Wiem czepiam się...
Ale to dlatego, że nie jestem wyznawcą tego pana. Nie klękam przed ekranem słysząc dialogi o niczym, nie notuję ich w małym notesiku, by podczas najbliższej imprezki błysnąć swą wiedzą o kinematografii swiatowej i pokazać jaki to ze mnie luzak. Choć wiem że to obowiązkowe, znać kilka tekstów z Pulp Fiction i pochwalić się oglądnięciem dwóch części Kill Bill'a to Pan Quentin mimo błyskotliwego debiutu (chylę czoło), nie jest moim ulubionym reżyserem.

Tak... wiem...
nie znam się...


z pozdrowieniami

Krokodyl_Wania

--
Umysł jest jak spadochron - działa lepiej gdy jest otwarty

Velocet
Velocet - Superbojownik · przed dinozaurami
Ja dorzuce jeszcze jeden cytaci. Kródki, ale soczysty, który potwierdze świetna role Samuela jako Jules'a:

- Wyciagnij mój portfel z torby.
- Który to?
- Z wyszytym "Wredny matkojebca".

W ogóle Pulp Fiction to kultowy film i na tym koniec dyskusji.

--
Komputer pozwala ci popełniać więcej błędów szybciej niż jakikolwiek inny wynalazek w dziejach ludzkości ... ... moze z wyjątkiem broni palnej i alkoholu.

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
nie da sie nic napisac o tym filmie, trzeba go po prostu obejrzec

-czyj to motocykl??
-to nie motocykl to chopper kochanie
-czyj to chopper??
-Zet'a
-kto to jet Zet??
-Zet zszedl kochanie, Zet zszedl.....


--
Forza Ferrari! Forza Ferrari! Grasz w pokera? Naucz się więcej! Nie grasz? Zajrzyj tym bardziej!

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Czy jestem normalny jeśli dałem Pulp Fiction 7? Bo wszyscy się zachwycają, podobnie zresztą jak moi koledzy...
Forum > Forum Filmożerców > Pulp Fiction
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj