Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Forum > Forum Filmożerców > Pacific Rim (2013) - "recenzja", spojlery, niecenzuralne słownict…
Sapo
Sapo Abstynent. od 18 grudnia 2002
2013-07-15 17:21:29 Zgłoś








No, dobra. Tera będzie "recenzja" właściwa. Nadmieniam, że recenzent ze mnie żaden jest, ale po tym, co ja wczoraj w kinie przeżyłem, postanowiłem się jednakowoż z kimś podzielić. I to właśnie Wy będziecie tymi "kimś"! (Cieszycie się?)

Mamy lata jakieś takie przyszłościowe nieco typu 2030 rok. Zdaje się koło naszego obecnego roku (2013) zaczęły wyłazić z oceanu potworki i żreć ludzi. No i gad bles amerika zaczęli napier*dalać w te potwory efszesnaściami i jeszcze czymś i to w zasadzie pomagało, ale przestało, bo potwory wychodzili coraz więksi. Dobre we filmie jest to, że nie USA jest najważniejsze, tylko się normalnie cały świat zjednoczył (flaga amerykańska w zasadzie nie łopocze nigdzie w filmie). Wymyślono zatem, że na potwory najlepsze będą potwory. Zbudowali tym samym takie duże roboty, co to mają walczyć z tymi robalami z morza. Tutaj bajerka: roboty są sterowane ludźmi. Coś jak miks Robocopa, Transformera i Avatara. Czyli mały człowieczek siedzi w dużym robociku i ten robocik się porusza tak jak ten mały człowieczek. (To jest jasne? ) W kążdym razie twórcy wprowadzili tutaj bajerkę drugą: otóż jeden człowiek nie mógł sterować dużym robotem, bo mu mózgu brakowało, więc sterujących człowieczków musi być dwóch. I oni wkładają takie kaski, co to łączą im myśli i wspomnienia, no i jednego człowieczka wykorzystywana jest prawa półkula mózgu, a drugiego lewa, i oni wtedy są zespoleni i lepiej sterują robotem. (Uffff.) I teraz najlepsze: to wszystko, co tu powyżej opisałem, dzieje się w jakichś pierwszych 10 minutach filmu. Pomyślałem, że szkoda, iż to już koniec. Ale ohazało nahle, że to dopiero początek, bo te robaczki z oceanu coraz większe wychodzą i coraz trudniej je okiełznać. No i wymyślili, że wyjebią w powietrze (tak! Pod wodą w powietrze, ale tego nie zdradzę spojlerem, bo to trzeba zobaczyć.) ten "portal", którym z dna oceanu wychodzą robaczki. Ach! Nie wyjaśniłem, co to portal. No to już: portal to jest taka dziura na dnie oceanu, co to łączy kosmitów z innego świata z nami, z Ziemią. Bo te robaczki to są kosmici tak w ogóle. I chcą nas podbić.
Oczywiście wszystko się dobrze kończy: trochę rozpierduchy jest, ale na finał mamy efektowną podwodną eksplozję i robaczki już przestają wychodzić z kosmosu (z dna oceanu).



Tera trochę o realizacji będzie. Przeczytałem na Filmłebie, że takie zajebiste efekty specjalne. Jak dla mnie to były one na miarę Pałer Rędżers, czyli kręcone na małych makietach w jednym pokoju, że to niby widać, jakby całe miasto jest rozjeb*ywane. Chociaż kolega mój twierdzi, że to wszystko "cyfrowo" jest zrobione i w ogóle.
Oczywiście masę żenujących dialogów jest typu "gad bles amerika", ale bez "amerika", tylko takich ogólnoświatowych. Mamy także kilka wątków miłosnych. W pewnym momencie można stwierdzić nawet, że Murzyn lubi Chinkę, bo jest jej ojcem, ale to nieprawda. Wyjaśnia się tam po drodze. (Nie zdradzę również!) Mamy też klasycznych pojebów, co to mieli być "szalonymi naukowcami", a wyszło bardziej jakby byli zwykłymi ułomami. Ponadto sporo brandzlowania się ich zajebistą technologią. Np. oglądają se robota i mówią z pasją: "Piękny jest..." czy coś takiego.
Jest kilka "zabawnostek" sytuacyjnych. Na przykład cała sala rżała jak drzwi się otworzyły, za nimi stał Murzyn, który po otwarciu drzwi zrobił taki dźwięk jakby chrząknięcie z westchnieniem (brzmiało jakby gody łosi). Ch*uj wie, co to miało znaczyć, ale wszyscy się ubawili.
Parę takich ciekawych wątków się jeszcze rozgrywa typu podłączanie się do mózgu robala, żeby zobaczyć, jak portal wygląda i tak dalej.
Tłumaczenie bardzo ciekawe w wielu przypadkach. Otóż na ten portal mówią po polsku "wyłom" (po angielsku "bridge"), więc tłumacz se nieźle pofolgował. ;D
Jest nawet walka wręcz taka prawie jak w Matriksie! Sporo śmierci mamy, bo te robale to bardzo niezdarne są, a ponieważ rozmiarami przypominają Godżillę, to łażą po tym mieście i po tych bidnych ludziach tak, że rozdeptują wszystko wokół. Ale co ciekawe nie widać w szczególe żadnych zmiażdżonych zwłok, tylko raczej takie "ogólne ujęcia". (Film pewnie jest od 12 lat.)
Dużo stwierdziłem zbieżności z King Kongiem. Na przykład jak się biją robot i robal, to pomiędzy nimi latają helikopterki. Chyba po to, żeby je niechcącym zamachnięciem rozjebano.
Z momentów dających do zastanowienia jest pani z parasolką, która wychodzi na przywitanie gościowi z helikoptera wysiadającego. Hehehe... I ten helikopter, co to dopiero wylądował, i tak dmucha strasznie i wywraca wszystko wokół taki okazuje się neutralny mocno dla tej parasolki. ;)
Dużo się pojawia ciekawej, fachowej terminologii, no bo to jednak mózg, neurony, mięśnie, robotyka. Można się pogubić fragmentami.

Na podsumowanie dodam, że gniot straszny. Nawet na wakacyjne kino to nie bardzo się mi to nadaje. To nawet nie jest odmóżdżające. To jest żadne. Ale muszę przyznać, że nie chciało mi się wyjść z kina, czy coś. Ciekawy byłem i obejrzałem do samego końca! Obśmiałem się razem z innymi widzami jak na jakiejś zajebistej komedii, których to komedii ostatnimi czasy bardzo mi brakuje we współczesnym kinie.




P.S. Chyba największym paradoksem teraz będzie, że mówię filmowi "NIE", ale go wszystkim "POLECAM'. ;D

--
Papercat
Papercat Bojownik od 10 sierpnia 2009 | Posen
2013-07-15 18:15:49 Zgłoś
Rzeczywiście recenzent z ciebie żaden ;) Strasznie wykpiłeś film, pisząc o nim w ten sposób, przy czym recenzje w podobnym stylu można by napisać o wszystkim.

Nie wiem, czego się spodziewałeś po tym filmie. W kategorii kina rozrywkowego jak na razie jest najlepszy obraz w tym roku. Z pewnością lepszy od transformersów czy dwóch ostatnich Iron Manów, które zgarniaja gruby hajs na całym świecie. Nie rozumiem też czepiania się efektów specjalnych. Według mnie są świetnie zrobione
Ten film jest prosty i w tej prostocie naprawdę przyjemny. Miał swoje głupotki oraz elementy zbędne, tak samo i takie, które powinno się bardziej rozwinąć, ale ostatecznie wypada nadzwyczaj dobrze. Może moje pozytywne wrażenie bierze się stąd, że nie chciałem iść na ten film do kina, ale znajomi mnie wyciągnęli, dzięki czemu tak naprawdę nie miałem żadnych oczekiwań.

Moim zdaniem lepiej tworzyć takie filmy - proste, lecz świetnie wykonane - niż pseudogłębokiego szajsiki pokroju Niepamięci z Tomem Cruisem, w których błędy logiczne naprawdę rażą. W filmie niepoważnym doszukiwanie się nielogiczności jest trochę jak czepianie się nawiązań do seksu w serii American Pie ;)

7/10 i mam nadzieję, że film na siebie zarobi, lecz nie na tyle dużo, żeby miał powstać chujowy sequel. Jakiś Atlantic Rim...

--
Sapo
Sapo Abstynent. od 18 grudnia 2002
2013-07-15 21:45:20 Zgłoś
Przede wszystkim pragnę zaznaczyć, że Ojciec Joe Prowadzący w przyklejonym wątku napisał, żeby pisać szczerze, z głębi siebie, oddać głos wątrobie, czy trzustce. Tym samym zrozumiałem ideę tego forum jako miejsca dla takich właśnie wypocin jak moja. ;D Zapewne bywają tu specjaliści w tej dziedzinie, ale odzywają się również takie pokemony jak ja, czyli przeciętni, szarzy obywatele łażący do kina na mniej lub bardziej wyrafinowane produkcje.

W każdym razie jak byłem w kinie na Pacyfiku Rimie, to sala była wypełniona ludźmi szczerzącymi się mniej więcej w tych samych momentach co ja, ewentualnie wzdychającymi z politowaniem w podobnych chwilach.

Chciałbym zauważyć, że nie należę do osób, które idą do kina na napierdalankę, a później żałują wydanych na bilet pieniędzy, bo nie było "przeminęła z wiatrem". Poszedłem do kina, bo mnie parę dni wcześniej (również w kinie! tak!) zainteresował trailer do Pacyfika. Trejler (jak większość zajawek) był zrobiony porządnie i te fragmenty w nim wykorzystane wyglądały bardzo obiecująco. Później zawiodłem się srodze, bo moje oczekiwania wobec warstwy wizualno-efekciarskiej były znacznie większe, niż to, co zaprezentowali producenci. Ale to takie subiektywne spostrzeżenie. ;)

Nie doszukuję się w tym produkcie niedorzeczności jak seksu w amerikan paju, a jedynie wytykam proste niedociągnięcia, których można było w łatwy sposób uniknąć. Na przykład REŻYSERUJĄC trochę ten film.

Co do zarabiania na siebie, to liczę, że ten film na siebie nie zarobi, chociaż takich herbatników jak ja, którzy w zasadzie świetnie się ubawili na projekcji, na pewno jest więcej i siłą rzeczy koszty im się zwrócą, hehe...


recenzje w podobnym stylu można by napisać o wszystkim.

A to mnie zabolało.

Przecież ustaliliśmy już, że to nie była recenzja. Takie po prostu luźne myśli o filmie napisane przez ignoranta w dziedzinie dziesiątej muzy. Uważam forum Filmożerców za idealne miejsce zarówno do poważnych rozważań, jak i banalnej krytyki. I tej wersji będę się trzymał!

Sfinalizuję to obrazkiem:



Chujowo - bo film tak prawdę mówiąc jest chujowy po prostu.
Stabilnie - bo żem się ubrechtał srodze, mimo iż na komedii nie byłem. ;D

--
Papercat
Papercat Bojownik od 10 sierpnia 2009 | Posen
2013-07-15 22:46:48 Zgłoś
Oczywiście, że możesz pisać jak ci się podoba. Wcale ci tego nie bronię, tak jak nie bronię ci mieć własnego zdania. Po prostu się z owym zdaniem nie zgadzam. Nie sądzę też, żeby film zasługiwał na takie kpiny ;)

--
Papercat
Papercat Bojownik od 10 sierpnia 2009 | Posen
2013-07-15 22:54:29 Zgłoś
A, no i zapomniałem, że soundtrack jest całkiem zajebisty. Wpada w ucho i pasuje do filmu o wielkich robotach walczących z wielkimi potworami :

https://www.youtube.com/watch?v=1DABGdvCOs4

--
Sapo
Sapo Abstynent. od 18 grudnia 2002
2013-07-16 00:08:01 Zgłoś
No i git. Tobie się podoba, ja zaś piętnuję jego chujowość. Ale za to wymieniliśmy się myślami na najwyższym poziomie.
(Ciekawi mnie jednakowoż jeszcze fakt, że piszesz zaimek osobowy z małej litery: to wyraz pogardy dla mnie, czy po prostu masz to w dupie?) ;D

--
Papercat
Papercat Bojownik od 10 sierpnia 2009 | Posen
2013-07-16 10:41:23 Zgłoś
Po prostu nie zwróciłem na to uwagi ;)

--
Sapo
Sapo Abstynent. od 18 grudnia 2002
2013-07-16 11:07:53 Zgłoś
Rodżer

--
leeeroy
leeeroy Superbojownik od 6 maja 2008 | Blisko Holandii
2013-07-17 10:07:33 Zgłoś
:sapo Bardzo fajnie opisałeś film. mam już wyrobione zdanie czy na niego pójść czy nie. Recenzje można pisać na wiele sposobów, ale zawsze ta z emocjami, osobistymi uczuciami jest lepsza w moim odczuciu.
Czytałem wiele recenzji, opisów itd. W niektórych "czuć" czy pisane to było z pasją, czy na siłę.
Tu odczuwam świeżość i to (jak i styl) mi się podoba.
Prosimy o więcej!

--
Sapo
Sapo Abstynent. od 18 grudnia 2002
2013-07-17 12:11:17 Zgłoś
:leeeroy ? Chcesz coś ode mnie? Hehe... Bo jeśli w tej wypowiedzi nie ma siedmiu kilo ironii, to spoko. (Ale w razie gdyby było owe siedem kilo, to też spoko. Ja lubię. )
;D

W każdym razie ta "recenzja", to faktycznie raczej takie prywatne, mocno subiektywne spostrzeżenia i odczucia. I zdaje się o to chodzi na Filmożercach. (Trochę już sobie poczytałem.)

A że ostatnio częściej zaglądam do kina i więcej piracę w domu (ale ćśśś! ), to spodziewaj się, że będę te swoje wypociny wylewał tu częściej!

<--- ikonka zastępcza od mojego alter ego ;)

--
azzkikr666
azzkikr666 Superbojownik od 21 sierpnia 2003 | hmm.. | GG: taak..
2013-07-17 21:12:24 Zgłoś
Ja proponuję dla porównania "Atlantic Rim"

--
leeeroy
leeeroy Superbojownik od 6 maja 2008 | Blisko Holandii
2013-07-18 00:25:42 Zgłoś
:sapo Aj tam, ja piszę bez ironii, jak mnie wkurzają- to nic nie piszę, albo się odgryzę. Tu spoko wpis i napisałem, że mi się podobało. Ja nie kobieta, aby między wierszami ten tego.

--
Sapo
Sapo Abstynent. od 18 grudnia 2002
2013-07-18 19:44:30 Zgłoś
azzkikr, ale przyznasz, że kolega Papercat zapodał zajebisty tytuł na sikłel?

Leeeroy, to w takiej razie z pewną dozą niepewności czekam na kolejną Twoją opinię - ale to już dopiero wtedy, jak się zbierę do opisania filmu z wczoraj, mianowicie "Trance".

--
Sapo
Sapo Abstynent. od 18 grudnia 2002
2013-07-18 19:45:03 Zgłoś
azzkilkr666 Cyferki mi się nie wcisły!

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
wisz-nu Superbojownik od 9 maja 2003 | Toruńsk | GG: tajne/poufne
2013-07-21 15:22:00 Zgłoś
właśnie widziałem - w sumie sie zawiodłem.

Z jednej strony - mają rozmach sukinsyny, z drugiej wkurza brak elementarnej logiki - np. te roboty są wszystkie niedozbrojone. Skoro wiadomo, że te roboty są tak trudne do zbudowania, a więc i do naprawy, to na moje powinny być maksymalnie wyposażone w broń dalekiego zasięgu. A oni praktycznie wszyscy walczą prawie wyłącznie wręcz. No i fakt - te walki są widowiskowe, ale też nielogiczne. kto normalny podczas walki bije prawie wyłącznie tylko w głowę - element najbardziej opancerzony z całego potwora.

Albo - w walce wywracają potwora walą go o powierzchnię wody, a później są zdziwieni, że on wstaje jakby nigdy nic.

Albo - nie widziałem, żeby mieli w tych robotach jakieś radary, noktowizory, system namierzania, czy coś takiego. No do czego to dochodzi, żeby ekipa sterująca robotem narzekała, że nic nie widzi

Podobnie wygląda kwestia jakichś katapult, szczelności kombinezonów u niektórych ekip... długo by wymieniać.

Ogólnie film trochę przypomina mi wariację na temat godzilli.

--
Wszelkie prawa zastrzeżone. Czytanie niniejszego tekstu bez pisemnej zgody surowo wzbronione.
miss_cappuccino
miss_cappuccino Superbojowniczka od 31 marca 2005 | Łódź!!! :D | GG: 5890559
2013-07-21 22:25:52 Zgłoś
Rany ale dyskusja
widziałam na razie tylko trailery [i chyba na tym poprzestanę, bo nie lubię marnotrawstwa ludzi i państw w filmach o dużych potworach*] i przecież to po trailerze widać jaki to film będzie: ładnie nakręcona rozpierdalanka tylko w większym gabarycie niż człowiek vs człowiek. jak ktoś spodziewa się czegoś więcej, to chyba jest naiwny.


*a najbardziej irytujące w takich filmach jest to, że: rozwalają cały świat w proch, a i tak ciągle są jeszcze jakieś nietknięte fragmenty domów, ulic i na końcu bohater wraca do swojego, całego, niezniszczonego, albo mało zniszczonego domu [np. było tak w totalnie beznadziejnym filmie na podstawie świetnej książki Wojna Światów z Cruisem]

--
.../Edytowanie postów jest dla mięczaków!
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Corduroy Superbojownik od 10 marca 2006 | prawie Płock
2013-07-22 20:49:39 Zgłoś
No jak ktoś szedł na ten film żeby doszukiwać się logiki to się zawiódł Fakt było kilka głupot które nawet w tej konwencji raziły, ale film spełnił oczekiwania - taka rozpierducha w sam raz do kina i jeszcze kiedyś na nudny wieczór.

W przeciwieństwie do człowieka ze stali, gdzie było trochę więcej logiki, ale rozpierducha nudna jak flaki z olejem.

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
wisz-nu Superbojownik od 9 maja 2003 | Toruńsk | GG: tajne/poufne
2013-07-22 21:53:01 Zgłoś
juz wiem jaki jest problem tego filmu - nie udało mu sie mnie przekonac do zawieszenia niewiary.
Czyli czegos, co udawalo sie panu Toro w hellboy'u, labiryncie fauna...

Ba - nawet komus tam przy pierwszej czesci GI Joe to sie udalo i sie swietnie bawiłem... (zeby juz nie wspominac ostatniej czesci residenta evila...)
A tu mu nie wyszlo

--
Wszelkie prawa zastrzeżone. Czytanie niniejszego tekstu bez pisemnej zgody surowo wzbronione.
margot
margot Superbojowniczka od 15 grudnia 2002 | Duplin | GG: 7616035
2013-09-05 15:03:13 Zgłoś
Tak, durny. Tak, bezsęsu. Tak, śmieszył, chociaż nie powinien. Tak, dobrze się bawiłam. Ten film dostarczył dokładnie tyle, ile się po nim spodziewałam - ani więcej, ani mniej. Uczciwość trzeba doceniać
Sto razy bardziej wolę coś tak durnego jak PR niż jakiś badziew, który udaje och-jakie-wielkie kino, a jest zwykłą kupą, jak takie Elysium.

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Slawekjas Bojownik od 14 marca 2007
2013-10-10 21:12:43 Zgłoś
a trzecia część będzie miała nazwę Baltic Sea Rim

--
niewiem co tu napisać
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
gadH Ekskluzywny Superbojownik od 17 listopada 2003 | STOLICA
2013-11-04 22:15:51 Zgłoś
Gigantyczne roboty napjerdalają potwory z kosmosu i jest git, co wy się k..wa Coppoli spodziewaliście?

--
Kater
Kater Superbojownik od 14 maja 2005 | Bunschoten-Spakenburg | GG: 5371950
2013-11-06 20:47:17 Zgłoś
Byłem w IMAXie i było zajebiaszczo

--
I tak was nikt nie lubi :C
Forum > Forum Filmożerców > Pacific Rim (2013) - "recenzja", spojlery, niecenzuralne słownict…
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj