Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Forum > Forum Filmożerców > Skyfall (2012)
aditoma
aditoma Becikowiec od 8 grudnia 2006 | RadomLublin | GG: 2197337
2012-10-28 19:51:25 Zgłoś
Ile Bonda w Bondzie - recenzja filmu Skyfall - czyli o wpływie Nolana na współczesne kino.

Każdy reżyser czy scenarzysta biorący się za Bonda musi odpowiedzieć sobie na pytanie co chcę wziąć z konwencji, a co dodać od siebie. Z problemem tym w sposób, moim zdaniem, dość brutalny rozprawił się Sam Mendes: zgwałcił konwencję, pomachał poprzednikom i po obejrzeniu kilku filmów C. Nolana postanowił zrobić Bonda od nowa. Ale po kolei.
Film zaczyna się sceną pościgu, takiego naprawdę bondowskiego. Choć ciągle mam wrażenie że pogoń po dachach bazaru w Bangkoku została już wyeksploatowana, to już dawno nie widziałem w kinie realizacji która tak odważnie nawiązywałaby do klasyki: długie ujęcia, szerokie plany. Odzwyczailiśmy się po filmach M.Baya, gdzie mamy serwowane 120 ujęć na minutę i człowiek zastanawia się kto goni kogo i po co. Ogólnie wizualna strona filmu to największy jego atut. Nikt mnie nie chciał zamęczyć montażem, tylko pozwolił rokoszować się widokami czy to w kasynie w gdzieś w Azji czy w górach Szkocji. To był promyk nadziei, może po dwóch poprzednich filmach postanowili wrócić nam "normalnego" Bonda? I wtedy Bond ginie. Spokojnie, przyzwyczailiśmy się, pamiętamy nawet scenę pogrzebu z filmu 'You Only Live Twice'. Więc co dalej?
Czołówka...powiem szczerze że to jeden z tych charakterystycznych elementów dla tej serii które łatwo ulegają zignorowaniu przez twórców, tutaj mamy natomiast orgię wizualną: siedziałem jak dziecko zafascynowany kolejnymi obrazkami przelatującymi mi przed oczami, cudowny narkotyczny sen z piosenką tytułową w wykonaniu Adele...gdyby była nagroda za filmowe intro to byłby król królów.
Póki co jest nieźle...zaczyna się właściwa akcja, coś wybucha, MI6 traci wiarygodność, szefowa M, prawie traci stanowisko..itd..to już musicie zobaczyć sami. Mnie natomiast boli pokazywanie skatowanego Bonda, zmęczonego życiem..zwyczajnie podstarzałego. Jak będę miał ochotę popatrzeć na nieogolonego lekomana z problemami alkoholowymi to sobie włączę Housa, nie po to poszedłem do kina! Twórcy usiłują mi wmówić, że Bond jest "stary ale jary", że ma za sobą doświadczenia homoseksualne, a ja w takiego Bonda nie wierze. Pozbawili go zabawek, kobiet..uroku. Tu wychodzi, 'nolanowatość' filmu, czyli pokazywanie na siłę Bonda jako człowieka, takiego jak my. Co w przypadku Batmana się sprawdziło, tutaj egzaminu nie zdaje. Swoją drogą podziwiam firmę która włożyła w ręce 007 telefon komórkowy, który w filmie jest...tylko telefonem, nie otwiera drzwi, nie ma RTG, nie parzy herbaty...jak dla mnie porażka product placement roku. Najgorsze w tym wszystkim jest to że reżyser puszcza do mnie bezczelne oczko, wsadza w połowie filmu Bonda w Astona Martina DB5 ( ten z wyrzutnią w gałce zmiany biegów ) i puszcza muzyczkę z 'Dr No'. Serio? Ktoś się na to ma nabrać? Takich smaczków jest więcej...ale nie trzymają się całości. Plus za oddanie klimatu "kobiety bonda", w tej roli piękna i grająca na poziomie polskich seriali Bérénice Marlohe ( jeżeli KOGOKOLWIEK przekona ta drżąca ręka...)..przynajmniej się starali.
Kolejną nadzieją na to, że może jednak będzie coś ze 'starego' Bonda jest postać kreowana przez Javiera Bardema...wejście w klasycznym stylu, własna twierdza..to wszystko czego oczekujemy od Super Złoczyńcy...i znów pudło..nie dość że w kilku scenach usiłuje grać jak Ledger w ' The Dark Knight ' to na dodatek jego postać i intryga z nią związana jest kopią Jokera...chyba czas sprawdzić gdzie kończy się 'inspiracja' a zaczyna 'kalkowanie'. Serio, zanim obejrzycie Skyfall odświeżcie Nolanowe Batmany.
Akcja toczy się powoli, przez 2,5 h, zwroty akcji są przewidywalne jak menu w szkolnej stołówce a niektóre sceny naciągane jak przepowiednie cyganek spod lubelskiego PKSu. Oglądamy wiwisekcję umysłu Bonda, połączoną z uroczysta kastracją.
Czy warto iść do kina? To jest film nijaki i jak wszystkich nijakich filmach warto wyrobić sobie samodzielną opinie. To nie jest świetne kino akcji, nie jest to też dobry Bondowski film. Po wyjściu z kina długo zastanawiałem się czy z tego filmu coś przejdzie do historii, czy będzie scena czy cytat, tak jak to było w poprzednich przypadkach, który będzie charakterystyczny. Nie znalazłem nic.

--
filonpl
filonpl Superbojownik od 12 maja 2006 | Wrocław
2012-10-29 09:57:39 Zgłoś
No to mnie zasmuciłeś tą recenzją. Nolana bardzo lubię, ale za zupełnie inny rodzaj filmów niż "Bondy" i jeżeli Skyfall rzeczywiście jest mocno nolanowy to mocno niedobrze. Obejrzę sobie pewnie w następną środę z oręż.

--
EOF
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
discordia Naturalne Dobro Mazowsza od 28 października 2005
2012-10-29 11:27:13 Zgłoś
dawno nie miałam problemów z rezerwacją biletów w środku tygodnia, więc podejrzewam, że tak czy siak wszyscy pójdą
a Bond w wydaniu Craiga to pierwszy Bond, który w ogóle do mnie trafia, więc podejrzewam, że i tak się nie zawiodę

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
discordia Naturalne Dobro Mazowsza od 28 października 2005
2012-10-29 11:27:40 Zgłoś
bardzo podejrzliwa sie zrobiłam

--
Mathoff
Mathoff Superbojownik od 5 października 2005 | Warszawa | GG: 2183802
2012-10-29 14:39:31 Zgłoś
Mnie w Skyfall zawiódł najbardziej sposób, w jaki Bond zmartwychwstał - czyli żaden sposób. Ot po 3 miesiącach widzimy go z jakąś przeciętną (jak na Bonda) kobietą na Hawajach czy cholera wie gdzie, topiącego w najlepsze smutki w... rumie chyba, bo martini to to nie było.
W późniejszych scenach rzeczywiście próbuje się przedstawić Bonda jako 'zwykłego' człowieka, ale wydaje mi się, że była to tylko gra ze strony Bonda, celem zmylenia wrogów.
Boli nowy Q, brak zabawek, nowej fury i jakiejś wyjątkowej kobiety, bo tej, która w filmie się potem pojawia, wiele brakuje do poprzednich.

Z drugiej jednak strony film rozpoczyna świetna scena pościgu a potem czołówka. Dalsze sceny walki zrobione są naprawdę świetnie, cieszą oko. Cieszą też wstawki muzyczne w dobrych momentach. Cieszy główny antybohater, który momentami jest naprawdę straszny. Cieszą efekty specjalne i skakanie po waranach

W sumie - moim zdaniem warto się przejść. Film trzyma poziom serii.

--
filonpl
filonpl Superbojownik od 12 maja 2006 | Wrocław
2012-10-29 14:58:22 Zgłoś
:mathoff przekonałeś mnie skakaniem po waranach

--
EOF
jabba_the_hutt
jabba_the_hutt Superbojownik od 19 kwietnia 2006 | pod jednym ze stu mostów
2012-10-29 15:39:39 Zgłoś
@aditoma - Ten pościg na początku to jest w Stambule, a nie w Bangkoku, ale to szczegół.
Mi osobiście film się bardzo podobał. Nie wiem, jak można było się spodziewać Bonda w starym stylu - przecież dwa poprzednie już pokazały, jaki kierunek jest obrany. Na pewno był dużo lepszy od "Quantum of Solace", które było strasznie nijakie. Pod względem wizualnym nie ma się do czego przyczepić, ciekawe lokacje, fajnie zmontowane sceny akcji, fabuła całkiem składna, pojawia się też odrobina humoru w stylu starych Bondów. Javier Bardem w roli złoczyńcy wypadł całkiem przekonująco, nowy Q już trochę mniej (niby taki wielki mózg, a plik rozszyfrowuje mu 007, do tego sposób, w jaki sposób shackowane zostało MI6 zakrawa na kpinę). Warany były zabawne, ale trochę przegięte Fajnie, że poznaliśmy trochę (niewiele, ale jednak) przeszłości Bonda. No i bardzo fajnie napisana końcówka, takie jakby zamknięcie "trylogii", dające lekko do zrozumienia, że kolejne Bondy mogą być stylem bardziej zbliżone do tych sprzed ery D. Craiga.
Podsumowując, jak komuś podobały się dwie poprzednie części, to może śmiało do kina uderzać, a jak ktoś chce zegarków z laserem, aut z wyrzutniami rakiet i super szarmanckiego 007 w smokingu i lakierkach to niestety pozostaje mu odświeżyć sobie dokonania S. Connery'ego i R. Moora na tym polu.

--
https://dn.ht/picklecat/
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
gadH Ekskluzywny Superbojownik od 17 listopada 2003 | STOLICA
2012-10-30 01:55:34 Zgłoś
Jak dla mnie Nolan wyreżyserował jeden dobry film: "Memento".

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
wisz-nu Superbojownik od 9 maja 2003 | Toruńsk | GG: tajne/poufne
2012-10-30 13:10:24 Zgłoś
https://www.stopklatka.pl/komiks/default.asp


--
Wszelkie prawa zastrzeżone. Czytanie niniejszego tekstu bez pisemnej zgody surowo wzbronione.
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
wisz-nu Superbojownik od 9 maja 2003 | Toruńsk | GG: tajne/poufne
2012-10-30 13:12:33 Zgłoś
ps konkretnie to ten linkhttps://www.stopklatka.pl/komiks/default.asp?id=27857
bo zawartość tamtego sie za jakiś czas zmieni

--
Wszelkie prawa zastrzeżone. Czytanie niniejszego tekstu bez pisemnej zgody surowo wzbronione.
thunderballs
thunderballs Superbojownik od 14 stycznia 2004 | Ringwood
2012-10-30 23:02:49 Zgłoś
@ :aditoma "Po wyjściu z kina długo zastanawiałem się czy z tego filmu coś przejdzie do historii, czy będzie scena czy cytat, tak jak to było w poprzednich przypadkach, który będzie charakterystyczny."
A jak James'owi samochód - ten słynny Aston Marin DB5, Javier wysadził w powietrze - to jak się zezłościł - to była chyba pamiętna scena. Przynajmniej "moje" kino(a nie było wolnych miejsc) odpowidzaiało - "Ouch!"

--
Pierdzę w Twoim kierunku.
aditoma
aditoma Becikowiec od 8 grudnia 2006 | RadomLublin | GG: 2197337
2012-10-31 09:10:41 Zgłoś
Nie lubię oczywistych symbolik...reżyser niszcząc db5 chciał zerwać z tym co stare..jak dla mnie zieeeewOCZYWISTOSC... a scena w domu? nie wyglada jak 'Kevin sam w domu'?

--
Mathoff
Mathoff Superbojownik od 5 października 2005 | Warszawa | GG: 2183802
2012-10-31 11:26:52 Zgłoś
Wydaje mi się, że jeśli szukasz filmów, które ociekać będą ukrytym przekazem, głębią, nieoczywistą symboliką (jeśli można tak coś nazwać, nie znam się) itp., to oglądanie serii o Bondzie może być złym kierunkiem.

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
discordia Naturalne Dobro Mazowsza od 28 października 2005
2012-11-01 13:29:54 Zgłoś
Mathoff, dokładnie
Film zajebisty Dużo lepszy od "Quantum of Solace", co wyczynem wielkim nie jest, bo tamta część była zwyczajnie ujowa Może nie wciska w fotel tak jak Casino Royale, ale to bardzo, bardzo dobry kawał kina. Podobał mi sie brak gadżetów, nowy Q już trochę mniej, za to Bardem idealny
Dziewczyny Bonda w tej części nie robiły roboty, w sumie ciężko powiedzieć, czy w ogóle była jakaś dziewczyna Bonda, no chyba że M..
Podobało mi sie wspomnienie przeszłości Bonda, w ogóle Bond-człowiek w wydaniu Craiga bardzo do mnie przemawia.
Jest dobrze

--
aditoma
aditoma Becikowiec od 8 grudnia 2006 | RadomLublin | GG: 2197337
2012-11-04 19:53:16 Zgłoś
Bond to nie człowiek;P

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Huiggi Bojownik od 11 kwietnia 2010 | Słoneczne Miasteczko Prypeć | GG: 13478468
2012-11-04 21:44:20 Zgłoś
@discordia, myślałem już, że jestem jedyny. Moim zdaniem wszystko było świetne, inne spojrzenie na starego, dobrego 007. Zakończenie było trochę zbyt łzawe i w sumie dosyć mało scen akcji, ale cała reszta to nadrabia. Silva jak się pojawia, w sumie kradnie film, ale przyzwyczaiłem się do tego po Mrocznym Rycerzu. Był pewnego rodzaju lustrem, w którym mogliśmy ujrzeć drugie, złe oblicze naszych protagonistów, choć niestety działało to tylko przez chwilę, w przeciwieństwie do Jokera.
Najbardziej urzekł mnie montaż i te boskie, szerokie, IMAXowe ujęcia. Szczególnie pięknie nagrano sceny starcia Bonda z pewnym mordercą w Szanghaju oraz Silvą i jego oprychami w Szkocji (te płomienie!). Klimat wylewał się hektolitrami z ekranu.
Smaczki dla fanów starego Bonda i pokazanie go jako zmęczonego człowieka moim zdaniem zostało zrealizowane bezbłędnie. W końcu dowiedzieliśmy się czegoś więcej o biografii, umyśle 007.
Choć warto zaznaczyć, że swoją przygodę z agentem "Jej królewskiej Mości" zacząłem od GoldenEye. Jednak tak mi się ta postać spodobała, że mam zamiar w bliższej przyszłości obejrzeć wszystkie części chronologicznie według wydarzeń i przeczytać powieści Fleminga dla kontrastu.

--
Pij krew, ma witaminki. ~Alucard
lukashero
lukashero Fejk od 21 marca 2003 | dokladnie 222 km od Swinoujscia.na polnocn.
2012-11-06 17:56:37 Zgłoś
pogoń po dachach bazaru w Bangkoku

--
Lepiej spróbowac, niz nie spróbowac i żałować.
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
LordKaftan Superbojownik od 8 kwietnia 2005 | Trójmiasto | GG: Pytaj Czesia
2012-11-07 20:56:24 Zgłoś
Moim zdaniem kwintesencja Bonda, najlepszy film z serii od czasu Golden Eye. Podobało mi się wszystko-nowe twarze, tempo filmu, sceny akcji i interakcji, doskonały antagonista, wspaniałe widoki, klimat. Nie pamiętam kiedy ostatnio z takim przejęciem i zainteresowaniem oglądałem film.
Ale najważniejsze jest dla mnie to, że film zrywa z kursem obranym przez dwie poprzednie, według mnie strasznie nijakie części. Liczne smaczki i nawiązania, powrót starych/nowych bohaterów zdają się mówić: wracamy do złotej epoki Bonda.

I bardzo mnie to cieszy, nie mogę doczekać się następnej części.

--
tomcat_tc
tomcat_tc Student prawa od 3 grudnia 2007 | Białystok
2012-11-08 22:31:26 Zgłoś
Bardzo mi odpowiada Zastanawiałem się jak wyjdzie Bond w wykonaniu Nolana, i przyznaję że jest bardzo dobrze. Rzadko kiedy filmy mi tak szybko się kończą. Akcja fajna, klimat ekstra, Silva jako czarny charakter zaebisty. No i jak DB5 się pojawiło to od razu wykwitł mi uśmiech na ustach, ale po komentarzach innych zrozumiałem że nie każdy go poznał Fajnie rozwiązane przejścia do pierwszego bonda, choć koniec trochę przewidywalny.
(Ej, ale przyznajcie, jak zbroili Skyfall to przyszedł wam na myśl Kevin Sam w Domu )

--
Jestem bohaterem :lasowego
Czarna lista- :gen_italia
Czy wspominałem już że jestem studentem prawa?
tytezterefere
tytezterefere Dyżurna Domina od 21 września 2006 | Gdz
2012-11-14 13:50:20 Zgłoś
Film spoko, dobrze mi się na nim spało
Ale pod koniec zadałam sobie pytanie - dlaczego nie dali temu lalusiowi M. na samym początku? Jeden trup zamiast tony innych

--
Veni, Vidi, Vilson. Uprzejmie informuję, że odpowiedzialność ponosić mogę jedynie za to, co sama napisałam. Nie za czyjeś domysły, dopowiedzenia, nadinterpretacje, halucynacje, takie sytuacje.
Radioactive
Radioactive Superbojownik od 16 lutego 2006 | wieś
2012-11-14 19:58:25 Zgłoś
Myślałem, że reklamy skończą się z początkiem filmu, ale niestety irytowały mnie te wszystkie lokowania produktów

ale jako kino akcji

--
Ech... Kiedyś to i nostalgia była o wiele lepsza.
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
gadH Ekskluzywny Superbojownik od 17 listopada 2003 | STOLICA
2012-11-15 20:59:09 Zgłoś
Obejrzałem - Bond jest jak program Szczuki o książkach. Ssie pałę!
Nawet butelkę browaru trzyma po pedalsku.
Zły (w tej roli Javier Bardem) jest żałosny, nie straszny. A skoro jakość czarnego charakteru jest jakością filmu, mamy pełny obrazek. Dziękuje dobranoc

--
filonpl
filonpl Superbojownik od 12 maja 2006 | Wrocław
2012-11-29 18:50:56 Zgłoś
Poszedłem i się rozczarowałem.

Po świetnym pościgu otwierającym film zrobił się smęt. Bond-alkoholik, Bond-dziadek, Bond-ciapa. To nie jest Bond, którego oczekuję. Wiadomo - ludzie się starzeją, ale to jest film i postać nie musi, zwłaszcza postać od 50 lat kreowana na niemal nadczłowieka.

Po krótkim fragmencie smętu, wróciliśmy do starych dobrych bondowskich klimatów, czyli scena w Makau, potem znowu smęt, znowu parę dobrych scen, znowu smęt, Kevin sam w domu i marne zakończenie.

Oczka puszczone w stronę starych filmów akurat bardzo mi się podobały i nie uważam ich za coś złego.

Czarny charakter był nieprzyzwoicie niewyrazisty, zapamiętałem go jako "ten pedał w długich włosach" i jedyny element jego wizerunku, który mi się podobał to jego wyspa.

Ogólnie żałuję, że poszedłem na ten film.

--
EOF
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Noray Bojowniczka od 8 grudnia 2012
2012-12-17 13:47:55 Zgłoś
Mi się w sumie Skyfall podobał jako prosta rozrywka. Jedynie "czarny charakter" nietrafiony, śmieszył mnie zamiast niepokoić. I jeszcze to podobieństwo do Jokera... no ludzie.

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
wisz-nu Superbojownik od 9 maja 2003 | Toruńsk | GG: tajne/poufne
2013-01-06 14:29:05 Zgłoś
mnie tu zastanawia - w "Casino Royale" Bond byl poczatkujacym - dopiero co dostal licencje na zabijanie. I co - 2 filmy dalej jest juz steranym dziadkiem, ktory nie potrafi strzelac? I wszyscy mu mowia, ze powinien isc na emeryture

Podobaly mi sie nawiazania do starych Bondow, w sumie nie nawiazania, tylko zapetlenie ze starymi

Bardzo nie podobal mi sie Q i to, jak doprowadzil do wlamania.
I to, ze Bond nie dostal nic. No bieda w MI6 az piszczy, jak w polskich sluzbach
Mogli mu chociaz dac talon na benzyne

Poza tym - heineken - podobalo mi sie, ze nie byl az tak nachalny jak sie obawialem, jak np. sony vaio

a co do resztyw tych recenzjach jest duzo prawdy:
https://popkulturowy.pl/krotka-recenzja-nowego-bonda/
https://paweldejko.blogspot.com/2012/10/jak-pieniadze-psuja-bonda.html

--
Wszelkie prawa zastrzeżone. Czytanie niniejszego tekstu bez pisemnej zgody surowo wzbronione.
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
wisz-nu Superbojownik od 9 maja 2003 | Toruńsk | GG: tajne/poufne
2013-01-15 12:45:57 Zgłoś
aha, zapomnialem dodac, ze jak ktos sie spodziewal 3 czesci trylogii zemsty, to bedzie zawiedziony.

Mi to wyglada na przerywnik, chociaz film tez jest o zemscie.

--
Wszelkie prawa zastrzeżone. Czytanie niniejszego tekstu bez pisemnej zgody surowo wzbronione.
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Gutex0 Bojownik od 16 maja 2008
2013-02-02 08:58:23 Zgłoś
najlepsza piosenka i Moneypenny

--
Forum > Forum Filmożerców > Skyfall (2012)
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj