Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Forum > Forum Filmożerców > O północy w Paryżu/Midnight in Paris (reż Woody Allen)
margot
margot Superbojowniczka od 15 grudnia 2002 | Duplin | GG: 7616035
2011-09-10 09:25:31 Zgłoś
Że też musiałam się przelecieć na ojczyzny łono, żeby obejrzeć, bo w DUblinie ani widu, ani słychu
Ale warto było!

Pokrótce: wzięty scenarzysta hollywoodzki, Gil, odwiedza Paryż w towarzystwie narzeczonej i przyszłych teściów. Młodzieniec cierpi na coś, co zwykłam nazywać "przedwczesnym kryzysem wieku średniego": nienawidzi swojej pracy (uważa, że odciąga jego uwagę od "prawdziwej literatury"), ma wątpliwości, czy ślub ma sens i generalnie jest totalnie odklejonym od rzeczywistości marzycielem, który chciałby żyć w innych czasach. Jego życzenie któregoś wieczoru się spełnia i oto Gil zostaje bywalcem u Gertrudy Stein (której podsuwa swoją wiecznie niedokończoną powieść), kompanem do wypitki Ernesta Hemingwaya, ramieniem do wypłakiwania się dla Zeldy Fitzgerald i odbija dziewczynę Pablo Picasso. Czy jest teraz szczęśliwy?

Podobał mi się bardzo. Pierwszy raz od dawna zdarzyło mi się po prostu wsiąknąć w film i chłonąć go bez reszty, nie myśląc o niczym innym. Aktorzy są świetni (zwłaszcza kobitki, Owen Wilson jako młodsza wersja Woody'ego Allena też daje radę), scenariusz i dialogi płyną gładko, zdjęcia i kostiumy oszałamiają itp.

ALE nie zgodzę się z tym, że to jego najlepszy film od lat. "O północy w Paryżu" to z grubsza "Purpurowa róża z Kairu" osadzona w pocztówkowym Paryżu, ale brakuje głębi, refleksji, prawdziwych emocji. Nawet sposób ukazania Paryża nie porywa, z resztą, jak nie-Francuz kręci film o tym mieście, to prawie nigdy nie jestem zadowolona. Reasumując: jest świetnie, ale nie najlepiej, jak tylko może być. "Vicky, Christina, Barcelona" i "Whatever works" podobały mi się dużo bardziej.

--
spejs_lord_mada_faka
spejs_lord_mada_faka Bojownik od 27 maja 2007 | Rigel VII | GG: 42
2011-09-10 10:54:14 Zgłoś
:margot film reklamowany jest hasłem "najbardziej kasowa komedia...", a nie "najlepszy od lat..." ;) i to się sprawdza, bo póki co bije Allenowe rekordy popularności

aby nikogo nie zniechęcić - jeśli ktoś (jak ja ;) ) zaśmiewał się na "Whatever works" ("Co nas kręci, co nas podnieca"), czy "Annie Hall" oglądał kilka razy bez znudzenia i z uśmiechem, ale wspomnianą "Vicky, Christinę..." uważa za wypadek przy pracy to też będzie zadowolony ;)

--
" - stary, dlaczego ty się nie ogolisz?
- bo nie mogę (...) ...bo we włosach jest cała mądrość, nie? a ja jestem na takim etapie życia, że nie mogę nic z tym zrobić..."
margot
margot Superbojowniczka od 15 grudnia 2002 | Duplin | GG: 7616035
2011-09-10 11:07:30 Zgłoś
nie wiem, jak jest reklamowany, ale recenzje takie właśnie są

--
Yoop
Yoop Superbojownik od 9 maja 2006 | Poznań
2011-09-10 13:52:58 Zgłoś
Obejrzałem wczoraj i entuzjazmu nie podzielam.
Głównemu bohaterowi - amerykańskiemu turyście - zdaje się, że nie ma lepszego miejsca i czasu ponad Paryż lat dwudziestych, a amerykańskiemu reżyserowi zdawało się, że będzie potrafił taki właśnie Paryż przedstawić... to chyba tyle.
Film wygląda jak 90min reklama Francji, niestety ani fabuła, ani poboczne wątki nie zwalają z nóg.

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
BoNickMozeMiecMax25znakow Superbojowniczka od 15 sierpnia 2006
2011-09-10 17:14:11 Zgłoś
Wczoraj się wybrałam na ten film i niestety wynudziłam się potwornie Jedyny moment, w którym się zaśmiałam to końcówka, gdy pokazują zagubionego detektywa. A na Owena Wilsona to nie mogę po prostu patrzeć

--
BAkalia
BAkalia Superbojowniczka od 27 października 2009 | Bytom
2011-09-15 19:04:57 Zgłoś
Pięęękny film; wybieram się do kina jeszcze raz. Tym razem nie skupię się na fabule, a na tych wszystkich smaczkach, które wyłapuje się u Allena za drugim, trzecim razem
Mam wrażenie, że Mistrz stworzył ciutkę mniej przegadany film niż zwykle ;) . Znika gdzieś ta szaleńcza neuroza, nie ma pogrążania się wątpliwościach. Zauważyłam, że Woody już WIE, zna odpowiedzi, wyciszył się....
...ale mogę się mylić

--
ŻINSTONIKIEM
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Avarie Superbojowniczka od 23 kwietnia 2008
2011-09-18 20:52:09 Zgłoś
Cały film siedziałam w uśmiechem na twarzy - ni to szczególnie piękne, ani porywające, ale takie miłe dla duszy. Zupełnie inne od Whatever Works, z którego prawie nic nie pamiętam, bo kompletnie mnie nie wciągnął. Minus za ciut na siłę popychaną do przodu fabułę, ale w sumie to czepiam się ;) Film mi się podobał

--
jedrasso
jedrasso Superbojownik od 24 sierpnia 2005
2011-09-22 07:11:02 Zgłoś
Hemingway

--
Fuck me if I'm wrong, but I think you wanna have sex with me.
jedrasso
jedrasso Superbojownik od 24 sierpnia 2005
2011-09-22 07:11:33 Zgłoś
btw czy tylko ja widziałem go przez cały film jak tego z JC:In the Name of the Gun?

--
Fuck me if I'm wrong, but I think you wanna have sex with me.
Forum > Forum Filmożerców > O północy w Paryżu/Midnight in Paris (reż Woody Allen)
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj