Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Forum > Palma Pikczers > IKalinowski patrzy zyzem, czyli opowieść o złych czasach...
lujeran
lujeran exSuperbojownik od 29 lipca 2004 | Kotenhafen
2010-10-30 23:10:46 Zgłoś
Pismo "Przyjaciel". Rok 1880.


Jak się tak dobrze przyjrzeć historii, to składa się ona wyłącznie ze złych czasów. Złe czasy były zawsze. Samo popatrzcie. Jest się z czego cieszyć?





No, niby można z tego, ale sami widzicie, iż ówczesny język kazał określać to wydarzenie mianem wypadku





Można i z tego, że Kościół, Matka Nasza, patronował inicjatywom mającym na celu rozwój i dobro powszechne





Dziś może z dumą mówić, iż zawsze służył Ojczyźnie.
Nie zajmował się pierdołami, jak niektórzy




Uczniowie byli kiedyś tak tępi i wredni, że nauczycieli trafiał szlag. W sensie jak najbardziej dosłownym.






Czegóż zresztą można było od nich żądać, gdy zamiast poświęcać się nauce, tracili czas na czytanie ówczesnych seriali, z braku telewizji drukowanych po gazetach. Tworzyli je znani wówczas scenarzyści, jak Kraszewski, Sienkiewicz, Prus i in. No i oczywiście, ogłupiani byli reklamami. Np.






Nic dziwnego, że wyrastali z nich tacy, jak ci





choć podobno zdrowie dopisywało im do późnej starości





Kobiety były równie okrutne, jak dziś. Pierwszy z brzegu przykład: baba, nie dość, że miała męża w tylnej części ciała, to jeszcze usiłowała go zgładzić.





Zwyrodnienie niewiast zahaczało czasem wręcz o zdradę nie tylko męża, ale i stanu!





A mężczyźni? No cóż, tak jak dziś. Radzili sobie jak mogli. Oto przypadek Franciszka Kalinowskiego. Pierwsze doniesienie z lutego






Biorąc pod uwagę opis zaginionego, którego niewątpliwym źródłem była małżonka, nie musiało to być stadło nazbyt zgodne.


Jedno, co dobre to to, że ludzie byli bardzo przedsiębiorczy. Ogłoszenie z środy




i z czwartku





To się nazywa tempo!

Ale ogólnie średnia i tak nie wypada najlepiej. Ciężkie czasy, ech...



--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
faraday Superbojownik od 21 sierpnia 2005 | Migawka z galantej krańcówki
2010-10-30 23:30:42 Zgłoś
Kocham stare gazety

A moje ulubione ogłoszenie znalazłem w Rozwoju z października 1905r.:

Chyba warto zacząć profilaktykę

--
Tak, to ja.
leeeroy
leeeroy Superbojownik od 6 maja 2008 | Blisko Holandii
2010-10-30 23:56:19 Zgłoś
Wina wymiatają;) baaaaaaaaardzo fajne

--
pakalk
pakalk Superbojownik od 7 maja 2005
2010-10-31 00:30:35 Zgłoś
jabole naprawde sa dobre

--
Mirmil
Mirmil Superbojownik od 14 lipca 2004 | Napier, New Zealand
2010-10-31 00:56:06 Zgłoś
Naprawdę mnie zastanawia czemu w Polsce nikt nie wziął się za profesjonalną produkcję win jabłkowych (cydrów, ang cider) - naprawdę smakuje to świetnie i wbrew pozorom z winami typu "Zemsta teściowej" nie ma nic wspólnego (nawet moc jest mniejsza - około 3-8%)

--
Spoglądanie w otchłań mam za zupełny idiotyzm. Na świecie jest mnóstwo rzeczy o wiele bardziej godnych tego, by w nie spoglądać. Jaskier, Pół wieku poezji
lujeran
lujeran exSuperbojownik od 29 lipca 2004 | Kotenhafen
2010-10-31 01:35:20 Zgłoś
Dlatego, że 80% pijących to snoby i kupią każde g*** byle miało zachodnia naklejkę. Postaw obok siebie winiak i brandy a sam zobaczysz.
Żeby rozpocząć taką produkcję, trzeba mieć wielkie pieniądze na przetrzymanie pierwszych kilku nieopłacalnych lat.

--
lujeran
lujeran exSuperbojownik od 29 lipca 2004 | Kotenhafen
2010-10-31 01:37:03 Zgłoś
Aaaa... bobym zapomniał. Ponad połowa sprowadzanych do Polski win to wina owocowe z owoców jakie rosną u nas. No i to by było na tyle

--
pittu
pittu Bojownik od 28 marca 2009
2010-10-31 08:57:54 Zgłoś

--
https://www.youtube.com/watch?v=vkOAuY3o90E
Szamano
Szamano Superbojownik od 4 stycznia 2008 | Nie przesadzajmy, miasto to duże słowo. Raczej miasteczko, mieścina, jest urząd, jest poczta.
2010-10-31 09:40:05 Zgłoś

--
meszamorum
meszamorum Superbojownik od 29 marca 2008 | szczecin
2010-10-31 14:59:16 Zgłoś
:Mirmil - a od kiedy to cydry sa winem? Uwazam, ze blizej im jest 'klasowo' do piw, fermentacja tez wyglada inaczej (wiem, bo w tym roku w koncu mialem sposobnosc zajeciem sie winami i cydrem)...

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
petrela Mzimu od 13 listopada 2003 | Jestem z miasta
2010-10-31 20:42:57 Zgłoś

a co to właściwie jest "cokolwiek podsiadła" ? Znaczy że nadgryziona zębem czasu?

--
Moja książka. Fajna!
Mirmil
Mirmil Superbojownik od 14 lipca 2004 | Napier, New Zealand
2010-11-01 07:34:06 Zgłoś
:meszamorum zgodzę się z tobą, lecz piwem nazywa się tradycyjnie napój na bazie chmielu i jęczmienia nie owoców.
Więc o ile technicznie mówiąc masz absolutną rację, językowo cydr jest raczej "winem".

--
Spoglądanie w otchłań mam za zupełny idiotyzm. Na świecie jest mnóstwo rzeczy o wiele bardziej godnych tego, by w nie spoglądać. Jaskier, Pół wieku poezji
lujeran
lujeran exSuperbojownik od 29 lipca 2004 | Kotenhafen
2010-11-01 10:14:40 Zgłoś
Mirmił, Ty pijaku! Psestań natentychmiast! Tylko smaka robisz

Co do meritum, to wszyscy mają rację (tak się zdarza). W ujęciu Międzynarodowej Unii Winiarskiej (swobodne tłumaczenie) winem jest napój z gron winorośli a i to nie każdy (zagadka: jaki nie?)
Jest więc to sprawa nie tylko językowa, ale i ścisłych przepisów obowiązujących w branży. Te przepisy są tak skonstruowane, że "prawdziwych" win jest tak naprawdę niewiele. Ich nieprzestrzeganie skutkuje czasem procesami sądowymi Wg ich definicji nie jest winem np. Sangria.
W ujęciu popularnym wino to napój produkowany wg określonej technologii, bazujący na produktach owocowych(na ogół, bo też są wyjątki )
Trzeba tez pamiętać, że wszystkie definicje, przepisy itd. służą jednemu: ograniczeniu możliwości konkurencji. Niczemu innemu.
W ujęciu historycznym bowiem, produkowano wino już w głębokiej starożytności, niekoniecznie z winogron. Jedno z najstarszych win, o jakich mowa w dokumentach, było robione z daktyli.

--
Mirmil
Mirmil Superbojownik od 14 lipca 2004 | Napier, New Zealand
2010-11-01 21:03:46 Zgłoś
Umówmy się więc na "jabłkowy napój alkoholowy"

Ot, i mała ciekawostka na koniec: Książka Johna Irvinga znana w Polsce jako "Regulamin tłoczni win" ma oryginalny tytuł "The Cider House Rules".

A żeby ci jeszcze smaka zrobić , powiem ci że jakieś 10 km ode mnie jest właśnie taka tłocznia - produkują lokalnie jakieś 8 rodzajów cydrów (w tym np jeden z gruszek). Za stosunkowo niewielką opłatą można dostać zestaw do smakowania.

Problem w tym że to trochę na zadupiu, bez samochodu nie dojedziesz a rzadko mogę znaleźć kogoś kto by tam chciał jechać i nie kosztować

--
Spoglądanie w otchłań mam za zupełny idiotyzm. Na świecie jest mnóstwo rzeczy o wiele bardziej godnych tego, by w nie spoglądać. Jaskier, Pół wieku poezji
lujeran
lujeran exSuperbojownik od 29 lipca 2004 | Kotenhafen
2010-11-01 22:06:01 Zgłoś
Prosię

Jeszcze jedna uwaga: cydr mimo wszystko bliższy jest pod względem technologii wykonania winu gronowemu, niż np. nasze wina owocowe. Do produkcji cydru nie dodaje się drożdży ras obcych, podczas, gdy do win owocowych owszem, nawet kilka.
Podobnie jest z traktowaniem dodatku cukru.
Dlatego nie ma się co spierać o słowa, szczególnie rano, po spożyciu
Mirmił, jakbyś skombinował recepturę tego gruszkowego, wybaczyłbym Ci szczucie

--
Mirmil
Mirmil Superbojownik od 14 lipca 2004 | Napier, New Zealand
2010-11-02 02:22:45 Zgłoś
, na necie coś dla ciebie znalazłem.

--
Spoglądanie w otchłań mam za zupełny idiotyzm. Na świecie jest mnóstwo rzeczy o wiele bardziej godnych tego, by w nie spoglądać. Jaskier, Pół wieku poezji
Mirmil
Mirmil Superbojownik od 14 lipca 2004 | Napier, New Zealand
2010-11-02 02:23:22 Zgłoś
Oj, linka zjadło:
https://www.homebrewtalk.com/f32/want-brew-hard-sparkling-pear-cider-scratch-will-process-recipe-work-129870/

--
Spoglądanie w otchłań mam za zupełny idiotyzm. Na świecie jest mnóstwo rzeczy o wiele bardziej godnych tego, by w nie spoglądać. Jaskier, Pół wieku poezji
lujeran
lujeran exSuperbojownik od 29 lipca 2004 | Kotenhafen
2010-11-02 02:51:38 Zgłoś
Dzięki Wszystko fajnie oprócz ostatniego punktu. W 3 miesiące to się jabole robi, na porządny płyn trzeba poczekać z rok
Moja ponadroczna orzechówka dopiero teraz ujawnia swe walory smakowe na właściwym poziomie

--
Mirmil
Mirmil Superbojownik od 14 lipca 2004 | Napier, New Zealand
2010-11-02 05:08:18 Zgłoś
Jabole to się w dwa tygodnie robi żeby plan wyrobić i zapotrzebowanie zaspokoić. Jak pisał Pratchett, "niektóre butelki whiskey leżakowały przez ponad 30 minut!"
Cider nie musi leżakować aż tak długo żeby był pijalny, bo nikt nie traktuje go jako trunku wysokiej klasy -ot, zrobić, zostawić na trochę by nabrał smaku i wypić.
Ale kłócić się nie będę bo się nie znam :P

--
Spoglądanie w otchłań mam za zupełny idiotyzm. Na świecie jest mnóstwo rzeczy o wiele bardziej godnych tego, by w nie spoglądać. Jaskier, Pół wieku poezji
Forum > Palma Pikczers > IKalinowski patrzy zyzem, czyli opowieść o złych czasach...
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj