Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Forum > Hyde Park V > Tinder Stories II
zdzislawBVB
No dobra, widzę, że pod ostatnim wpisem zebrało się trochę komentarzy, wpadły jakieś łapki, komuś pękła dupa. W myśl zasady “nie ważne co piszą, ważne że piszą”, zapraszam na drugą część. Nie wiem ile łącznie ich będzie, ale z moich notatek wynika, że kilka na pewno. Nie będę odpowiadał na komentarze, bo w sumie wszyscy piszą tam prawdę. Jestem brzydkim trollem, który siedzi w piwnicy, płacze w poduszkę i wylewa swoje frustracje w Internecie, marząc, że ktoś mnie przytuli. Na szczęście wiecie już czego się tutaj spodziewać, więc widząc tytuł możecie po prostu scrollować dalej, nic w tej narracji się nie zmieni.

A zatem…

Część II - Aktywne i zapracowane

“Robię to, robię tamto, nie mam czasu, wątpię, że mnie złapiesz, ale możesz próbować”. Zdjęcie z siłowni jak się prężę. Zdjęcie w windzie w korpo. Zdjęcie na plaży, jak akurat wyszłam z siłki i wzięłam urlop od korpo. O, a tutaj biegnę maraton. Tu z kolei na imprezie, zobacz jaka jestem szczęśliwa i zadowolona z życia. Zwróciłeś uwagę jak się ładnie prężę? Jeszcze ze trzy zdjęcia, żebyś wiedział, że NIE MAM CZASU. Widzisz to? Prowadzę strasznie ważne spotkanie, akurat wróciłam z urlopu, więc naładowałam akumulatory i mogę dalej biec przez życie. A tutaj dla odmiany jestem znowu na siłowni. Niby poza ta sama, ale mam dużo kolorowych outfitów. Jakbyś nie skumał - często chodzę na siłownię. Nadążasz kolego czy już dajesz sobie spokój? Jeszcze nie? No to pa na to - skaczę ze spadochronem. Zobacz jaka jestem uśmiechnięta. Aha, tak w ogóle to rzadko tu bywam, więc jest szansa, że Ci nigdy nie odpiszę, mimo że nas zmatchowało (dla tych nieużywających Tindera - match jest wtedy, gdy obie osoby po obejrzeniu swoich profili klikną zielone serduszko lub przesuną palcem w prawo).

Hola, hola, stop, poczekaj chwilę. Ja wiem, że trudno Cię złapać i pewnie nigdy tego nie przeczytasz, ale czy Tobie czasem sufit na łeb się nie spadł? Twoje życie jest tak intensywne, że chyba Ci się aplikacje pomyliły. Jesteśmy w miejscu, w którym szukamy ludzi, z którymi możemy spędzić nasz wolny czas. Są nawet tacy, którzy twierdzą, że tutaj szuka się partnerów (tak, tych seksualnych też), a Ty z uśmiechem informujesz wszystkich, że nie masz czasu. Ja nie mam z tym żadnego problemu. Ba, zazdroszczę! Chciałbym mieć tyle energii i chęci, żeby ogarnąć siłownię, robotę, imprezę, jakieś hobby, wycieczkę i jeszcze ratować małe szczeniaczki z powodzi. To wszystko jest bardzo imponujące, ale gdzie w tym wszystkim wciśniesz nasze żenujące, pierwsze spotkanie? Aha, o 17:15 masz czas na szybką kawę w przyszłą środę? No to zajebiście, mam nadzieję, że Ci nic nie wyskoczy. A, ok, musisz zostać dłużej w pracy. Niedziela o 7 rano na basenie możemy się spotkać? Popływamy sobie razem? Spoko, lubię small talki między dziewiątą a dziesiątą długością. Też nie? Jednak masz trening do ultramaratonu? Uhum, w grudniu mówisz, jasne, spoko, to do usłyszenia.

Nagle się okazuje, że to “wątpię, że mnie złapiesz” jest najważniejszą informacją w opisie. Najczęściej uda się wymienić kilka wiadomości z częstotliwością jednej wiadomości na kilka dni i na tym etapie ja wysiadam. Nie mam patentu na mądrość (łapcie pożywkę do komentarzy), ale wydaje mi się, że Tinder służy do SPOTYKANIA ludzi, a nie do UNIKANIA SPOTKAŃ. Chociaż, z tego co widziałem w niektórych opisach szanownych pań, istnieje taki typ użytkownika jak “Kolekcjoner/kolekcjonerka par”, czyli osoba, którą połączyło z kimś i… to wszystko. Cel został osiągnięty - ludzie się mną interesują, mogę zająć się swoim życiem. Kiedyś spotkałem się z dziewczyną, która w jednym z pierwszych zdań powiedziała mi “Wiesz, ja mam aktualnie z 500 matchów”. Uhum, okeeeej… dziękuję?

Trochę to w sumie rozumiem, sam zacząłem swoją zabawę z Tinderem dla rzucenia jakichś ochłapów mojemu ego. Wszystko byłoby spoko, gdyby nie fakt, że te aktywne pracoholiczki czasami wyświetlają mi się kilka razy w ciągu paru miesięcy. Albo mają mega otyłe ego, albo chodzi jednak o coś innego. Że niby jesteś taka wyjątkowa? Inna niż wszystkie? Jedna na milion? Taki król polskich rzek, szanowny sum tak zwany olimpijczyk? Otóż nie. “Spróbuj mnie złapać” jest jednym z popularniejszych tekstów w opisach. Zaraz po podróżach małych i dużych (patrz cz. I). W tym morzu, o przepraszam, w tej rzece, jest mnóstwo ryb, a Tobie bardzo daleko do wąsatego króla. Są leszcze, karpie, okonie, płocie, a w sezonie nawet można dorwać śmierdzącego karpia. No chyba, że akurat Ci złodzieje z PZW (nie pozdrawiam) spuszczą wodę ze stawu, sprzedadzą wszystkie ryby, a po napuszczeniu wody zarybią tylko do 1/4 pierwotnego stanu (historia zasłyszana na spotkaniu z Tindera, jak Boga nie kocham). Tak w ogóle, to mam wrażenie, że te wszystkie ultramaratonki chodzą na tę samą siłownię. Wydaje mi się, że poznaję to lustro, te szafki w tle i te płytki na podłodze. Nawet szuwary wydają się jakieś znajome.

Czasami jednak udaje się nawet spotkać z taką osobą! “Po co w ogóle się z nimi spotykasz, skoro są takie straszne?”. A no dlatego, że mam nudne życie i lubię marnować wieczory na bezsensowne spotkania. Takie hobby, nie zrozumiesz tego. Oszczędzam na karnecie na siłownię i mogę połazić sobie po knajpach. Wtedy dowiaduję się, że w korpo jest ostatnio straszny zapierdol. Siedziała w biurze do północy i ledwo zdążyła na wieczorne rozciąganie. Na szczęście następnego dnia przed pracą udało się ogarnąć crossfit i nawet wziąć prysznic przed spotkaniem z prezesem. “Co, urlop? Dzięki, że pytasz!” (nie pytałem, nawet się jeszcze nie odezwałem, fakt, przedstawiłem się 10 minut temu, ale stawiam wszystkie swoje oszczędności i starego Fiata Tipo, który kosztuje więcej niż mam oszczędności, że moje imię już dawno gdzieś wyparowało). “No tak, lecę do Meksyku na tydzień, taka szybka akcja, wiesz, mi dużo nie potrzeba, impuls i już coś robię”. W końcu jest pytanie, spada na mnie nieoczekiwanie jak jaszczomp ze stopami procentowymi - “Ty coś ćwiczysz?”. No coś ćwiczę… “A to super, bo wiesz ja ostatnio odkryłam taki fajny sport…”. Dobrze, że umówiliśmy się w knajpie, to sobie przynajmniej jakiegoś nowego browarka spróbuję. “Nie, ja wezmę lemoniadę, nie mogę pić, bo zaraz jadę jeszcze na chwilę do pracy”.

No i wracam sobie na chatę po 45-minutowym spotkaniu, na którym powiedziałem 2 zdania i z nudów wypiłem tyle samo piw. W słuchawkach lecą smutne piosenki, a w szybach przejeżdżających obok autobusów wyobrażam sobie, że występuję w teledysku. Palę papierosa i mijam przystanek autobusowy. Postanawiam chwilę się przespacerować i przemyśleć co tu się właśnie odjaniepawliło. Przy kolejnym teledysku (tym razem już mam nawet choreografię), trzecim papierosie i piątym miniętym przystanku w słuchawkach rozlega się dźwięk powiadomienia. Oho, co to się dzieje? Czyżby ona? Nieuchwytna gazela, królowa afrykańskiej sawanny znalazła chwilę czasu, żeby oznajmić, że nic z tego nie będzie? “Hej, świetnie się bawiłam, masz tu mój numer, odezwij się ”. No tak, wszystko jasne.

nevya
Po pierwszej historii muszę Ci przyznać, że jesteś inteligentnym gościem. Strategia milczenia jest najlepszą jaką możesz obrać

Jez_z_lasu
Sprowokowałeś do myślenia. Zrozumiałem kiedyś fenomen oraz ponadczasowość archetypu błędnego rycerza - wybierasz odległą od siebie osobę, którą bardzo szanujesz, zakochujesz się w niej platonicznie, bo serce nigdy nie potrafi przestać bić i kochać kiedy jeszcze żyje, a w codziennym życiu idziesz od questu do questu, wspinasz się na góry lub eliminujesz czarnoksiężników, baby jagi i potwory. Historie się zdarzają. Święty nie jesteś, błyszcząca zbroja nigdy nie została przetestowana.

https://youtu.be/ZmInkxbvlCs

https://youtu.be/lxhWxv_5bQ0

https://youtu.be/Wcp7iV42ifI

--
Dying has never frightened me. But there are few things I fear.

Djbanan
Z mojego doświadczenia to te hiperaktywne są tylko na Instagramie. Chodziły na siłkę ale w ramach postanowienia noworocznego, były w stanach ale służbowo, biegały w maratonie ale 3 lata temu, itd. a zdjęcia zostały.
To tylko poza.
Potem się okazuje, że zajęć w tygodniu mają mniej ode mnie. Jednak wolę takie, niż kluchy sprzed telewizora.
Ostatnio edytowany: 2022-09-04 09:50:34

--

pies_kaflowy
Casanova wcale nie był dobrym kochankiem, ani nie był przystojny. Po prostu rwał co tylko mu się napatoczyło. Średnią miał mniejszą od przeciętnego mężczyzny, ale zwyczajnie nadrabiał ilością. Wiadomo, że wszystkich nie przelecisz, ale próbować warto.
To nie jest zły sposób.

--

gatinha
gatinha - Kobieta z jajem · 2 miesiące temu
Ja przywalę się do tego "Ci": "No chyba, że akurat Ci złodzieje z PZW (nie pozdrawiam) spuszczą wodę ze stawu, (...)". Jak ja nienawidzę tego "Ci" z wielkiej w zaimku określonym wskazującym, to klękajcie narody. Chyba tylko "ów mężczyzny", "w ów przypadku" wqrwia mnie bardziej
Resztę mam w dupie, gdyż nie mam konta na Tinderze i nie pracuje w korpo i nie chodzę na siłkę.
Czasu nie mam, ale to z powodu kotów
Ostatnio edytowany: 2022-09-04 11:36:31

--
Bo ja cała jestem Tośka, A mój Tosiek to ho ho ho!
Mimo niepozornej szaty, Tosiek to... Tosiek to... Tosiek to...

Kwiateck
Kwiateck - Superbojowniczka · 2 miesiące temu
@gatinha poczekaj cierpliwie, jakaś część na pewno będzie dedykowana kociarom/psiarom ;)

--
Jeśli nie możesz się nauczyć jeździć na słoniu, naucz się przynajmniej jeździć konno. - Co to jest słoń? - Rodzaj borsuka - wyjaśniła Babcia. Nie dzięki przyznawaniu się do ignorancji od czterdziestu lat cie­szyła się sławą znawczyni natury.

empatyczna
empatyczna - Gołota Poezji · 2 miesiące temu
@zdzislawBVB

Czyli narzekasz na to, że kobiety z Tindera są tak zajęte, że nie mają czasu dla Ciebie?
Może lepiej zastanów się, dlaczego tak jest i dlaczego tam jeszcze siedzisz?
Narzekaniem i wyśmiewaniem kobiet na pewno nie polepszysz swojego położenia.

--
Czy można spełnić wszystkie swoje marzenia? Tak, jeżeli będziesz miał/ła jedno marzenie, które brzmi: chcę osiągnąć w życiu tyle, ile tylko zdołam./moje/

k0curek
k0curek - Superbojownik · 2 miesiące temu
@gatinha

A o co Ci chodzi z tym "Ci"? Mnie bardziej wkurza używanie "Tobie" w nieakcentowanych pozycjach.

nevya
@k0curek , jeśli piszę do Ciebie lub mówię Ci to jest okej, bo zwracam się do kogoś i to taka forma grzecznościowa. Ale gdy piszesz "ci złodzieje" to do nikogo się nie zwracasz, słowo ma inne znaczenie, a zapisywanie go dużą literą jest już bez sensu. Choć sam często piszę tak z automatu, a nie dlatego, że nie wiem jak jest poprawnie.

Peppone
@gatinha - czasem autokorekta każde ''ci'' na ''Ci'' przerabia, zwłaszcza w telefonie.


--
Pracuj u podstaw. Zaminuj fundamenty systemu. Wszelkie prawa do treści wrzutów zastrzeżone
Nie namawiam do łamania prawa. Namawiam do zmiany konstytucji tak, aby pewne czyny stały się legalne.
No shitlings, no cry!

gatinha
gatinha - Kobieta z jajem · 2 miesiące temu
@Peppone dziwne. Mój telefon zawsze ale to zawsze chce wpisać "ci" (gdy chcę napisać: "muszę Ci powiedzieć"), "tobie" ("Tobie łatwiej, gdyż..."), "cię" (no już mniejsza, co "Cię" ), gdy piszę/dyktuję sms-a i muszę wprowadzać korektę paluchem.
A z "ów", "owy" to polecam Demotywatory. Cuda Panie , cuda odpierd@lają twórcy demotów .

A, i jeszcze mi się przypomniało: oboje panowie, dwoje mężczyzn

--
Bo ja cała jestem Tośka, A mój Tosiek to ho ho ho!
Mimo niepozornej szaty, Tosiek to... Tosiek to... Tosiek to...

Peppone
@gatinha - poprzedni mój telefon poprawiał ''ci" na ''Ci'' z uporem maniaka.

Co do ''dwóch'', ''dwoje'' - chodziłem kiedyś na angielski prowadzony przez Brytyjczyka, takiego typowego angielskiego dżentelmena, co to prawie po polsku nie mówił. Na te zajęcia chodził też jeden Arab. Podczas którejś przerwy Arab rozmawia z prowadzącym i narzeka, jaki ten polski jest trudny, po co te wszystkie ''dwóch'', ''dwoje'', ''dwie''... Na co Brytol mu odpowiada:
- Because ''dwie dziewczynki'' and ''dwóch facetów'' makes a subtle difference!


--
Pracuj u podstaw. Zaminuj fundamenty systemu. Wszelkie prawa do treści wrzutów zastrzeżone
Nie namawiam do łamania prawa. Namawiam do zmiany konstytucji tak, aby pewne czyny stały się legalne.
No shitlings, no cry!

Colinek_szczecin
Ej ale jak jestes taki zajebisty i interesujacy to moze powinienes zaczac od pokazania swojego profilu na Tinderze?

--
All that's left are me & the other pissed-off cockroach motherfuckers.

k0curek
k0curek - Superbojownik · 2 miesiące temu
@nevya

Moja ślepota. Nieuważnie przeczytałem do czego Gatinha miała zastrzeżenia. Zasady pisowni zaimków znam.

Misiek666
Misiek666 - SIURBEMEDIZAPREKUNDA · 2 miesiące temu
Ci i Tobie nie przebiją Dla mnie :P

--

Dzikiwieprz
@Misiek666 @Misiek666 przebijam: dla Mnie

--
Jest cudownie

Krzychpl
Krzychpl - Superbojownik · 2 miesiące temu
@Colinek_szczecin a może to taki przydługawy wstęp do oznajmienia że z Tindera przechodzi na Grindr

--
Kłamstwo obiegnie cały świat, zanim prawda zdąży włożyć buty. Terry Pratchett - Prawda

Colinek_szczecin
@Krzychpl w sumie to juz drugi post w ktorym mowi jak bardzo nie lubi kobiet

--
All that's left are me & the other pissed-off cockroach motherfuckers.

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Gogosiek - Superbojowniczka · 2 miesiące temu
@Colinek_szczecin gościu jest krytykantem rozbierającym każde gówno na części pierwsze i analizującym je pod swoje widzimisię. Prawdopodobnie to kobiety nie lubią jego i tu leży cały problem

--
"Raz się żyje! Na szczęście..."

Colinek_szczecin
@Gogosiek cos w tym jest. Jedyna ktora chciala sie z nim spotkac ponownie to ta, gdzie nie odzywal sie przez wiekszosc pierwszego spotkania

--
All that's left are me & the other pissed-off cockroach motherfuckers.

poradnia
poradnia - Dziunia gównoburzanka · 2 miesiące temu
Może i koleś nieco zbyt mocno wysila się z nieokazywaniem zwątpienia w szeroko pojętą kondycję współczesnych kobiet, ale dar do aktywizowania forumków z pękniętymi dupami przyznać trzeba ma

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Gogosiek - Superbojowniczka · 2 miesiące temu
Epitety pod adresem ludzi, którym coś w nas nie pasuje pięknie się wkomponowują w ogólny profil. Co :poradnia, boisz się, że będziesz musiał się podzielić stanowiskiem nadwornego analizatora oceniającego ludzi na podstawie wniosków z rzyci?

--
"Raz się żyje! Na szczęście..."

poradnia
poradnia - Dziunia gównoburzanka · 2 miesiące temu
@Gogosiek ależ wręcz przeciwnie smutasku


... i nie pisze z rzyci, tylko z życia ;)
Ostatnio edytowany: 2022-09-05 10:17:05

Colinek_szczecin
Nuda na HaPe, nic ciekawego sie nie dzieje, wrzucil jakis typ swoje pierdoly to ludzie sobie z nudow komentuja i to ma byc pekanie dupy? Chyba na sile chcecie sobie wmowic ze kogos wkurzyliscie bo nic ciekawszego ostatnio w zyciu nie osiagneliscie

--
All that's left are me & the other pissed-off cockroach motherfuckers.

poradnia
poradnia - Dziunia gównoburzanka · 2 miesiące temu
Tak

nevya
Proszę Panu Zdziśkowi dać status "poradnia tindera"
Ostatnio edytowany: 2022-09-05 11:45:53

poradnia
poradnia - Dziunia gównoburzanka · 2 miesiące temu
Aha, forumkowe heroldy dostały migotania zastawek

Krzychpl
Krzychpl - Superbojownik · 2 miesiące temu
O tempura, o morus. Kobiety są płytkie. Faceci są płytcy. Forumki też są płytkie.

Morze jest głębokie, można rybkę złowić i zagryźć owockiem

--
Kłamstwo obiegnie cały świat, zanim prawda zdąży włożyć buty. Terry Pratchett - Prawda
Forum > Hyde Park V > Tinder Stories II
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj