Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Forum > Hyde Park V > Podpadł albańskiej mafii? BUHAHAHAHAAA!

Lesio5
Lesio5 - Superbojownik · 2 miesiące temu
@amiz74 Widocznie oddechu mu brakło.

--

kashpir
kashpir - Superbojownik · 2 miesiące temu
Żeby się po latach nie okazało, że gość się wyleguje na Hawajach za ukradzione miliony, a za drobną kwotę koledzy potwierdzą, że znaleziony trup to on i wykreślą z listy poszukiwanych ;)
Ostatnio edytowany: 2022-07-19 10:08:31

--
Co tydzień te same cele: przeżyć do piątku, nie umrzeć do poniedziałku.

masakitt
masakitt - Superbojowniczka · 2 miesiące temu
jestem nieżywy i co mi pan zrobisz?

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Gibss - Superbojownik · 2 miesiące temu
Andrzej Dragan najlepiej wyjaśniłby to zjawisko

Djbanan
Jestem tuż przy granicy, tutaj mówią że koleżka zapomniał się rozliczyć za broń i trawę. Spieprzył do Polski, bo tam był nietykalny. Teraz nie chcieli już zwrotu długu, musi być kara, bo jak nie to wszyscy będą sobie lecieć w kulę. Tyle zrozumiałem.

--

nevya
@Djbanan , jesteś w Albanii? Mi powiedzieli tylko, że suflaki z wieprzowiną 400 leków

Czy może chodzi o albańską mafię w Niemczech?
Ostatnio edytowany: 2022-07-19 18:06:01

Djbanan
@nevya Blisko, w Czarnogórze ale właściwie wszystko co jest na południe od Ulcinj to pieprzona Albania. Kupę tu lokalnych gangusów jeszcze więcej z Serbii i Albanii. Nawet plaża na którą chodzę jest ich.

--

Cieciu
Cieciu - Bułgarski Łącznik · 2 miesiące temu
Tam zaraz gangusów, biznesmeni lokalni i przyjezdni Ulcinj fajna miejscówka Dobrze jeść dają w knajpie przy parkingu strzeżonym

--
"A poza tym sądzę, że należy ***** ***" Kato Starszy Folklor, legendy i historia Bułgarii. Po mojemu.

Djbanan
@Cieciu Po dwóch dniach zacząłem jeździć tak jak oni. Nasz styl jazdy był nieefektywny

Teraz poważnie zastanawiam się czy jest sens otwierać tu legalny biznes czy lepiej wrócić do gastronomii i wynajmu.

Stary, wróciłem do lat 90'


tylko z internetem

--

Cieciu
Cieciu - Bułgarski Łącznik · 2 miesiące temu
:djbanan, musisz jeszcze obczaić zasady używania klaksonu, bo to wbrew pozorom nie jest takie oczywiste nocowałem tam razu pewnego na kwaterce z dala od radosnej starówki, tak, to był powrót do lat 90tych ale XIX wieku, choć z internetem

--
"A poza tym sądzę, że należy ***** ***" Kato Starszy Folklor, legendy i historia Bułgarii. Po mojemu.

nevya
@Djbanan , ja jeżdżę głównie turystycznie, ale też zawsze rozglądam się za okazją, a nawet interesuję się trochę tamtejszą polityką i gospodarką, nic specjalnego. Polecam jakieś publikacje Ośrodka Studiów Wschodnich, czasami MSZ wrzuca jakieś poradniki dla osób chcących prowadzić działalność gospodarczą, czy też ambasady w poszczególnych krajach.

Nie chce mi się szerzej opisywać spostrzeżeń, bo wyjdę na debila, ignoranta i janusza. Trochę jednak poteoretyzuję, bo ciekawi mnie na ile moje spostrzeżenia są trafne, a na ile mnie @Cieciu naprostuje

Najbardziej sensownie zarządzane wydawało mi się Kosowo. Świetne drogi, budują się na potęgę (jak Polacy, trzy pokolenia wprzód, naiwniacy, nikt nie utrzyma takiego muzułmańskiego rozwoju demograficznego i tradycji, tam więcej nastolatków przypomina tych zachodnich niż ma to miejsce na Zachodzie ), ale jest podejrzanie tanio, co sugeruje jakieś problemy egzystencji zwykłych ludzi. Jeśli można zjeść dobry obiad za 2 euro na deptaku w stolicy to jest coś nie tak Stawiałbym, że państwa zachodnie wsadziły tam swoich doradców, dały kasę i dlatego państwo wydaje się funkcjonować sprawnie.

Tam ciekawe inwestycyjnie wydaje się Prizren, ale jednocześnie znajduje się w trójkącie gangsterskim z Albanią i Tetowem. Nie wiem na ile samo Prizren jest opanowane przez mafie i inne takie, ale stawiam, że jest, albo przynajmniej bardziej niż w innych miejscach.

Wszystkie te kraje (w Serbii nie byłem nigdy, w Bośni byłem dawno temu) mają jakiś potencjał, żeby wejść do UE, mają też potencjał żeby to koncertowo spierdolić. Społeczeństwo niedojrzałe, ale nawet Albańczycy już się powoli czegoś uczą, np. czystości i uczciwości. Nie żeby przeciętny człowiek nie był uczciwy, to to nie, jest wręcz odwrotnie, ale jakiś "biznesmen" wyczuje obcokrajowca to inne ceny lecą. Przez ostatnie lata turysta mógł się tam spodziewać brudu, a tego jest coraz mniej. Wydaje mi się też, że państwo stara się ogarnąć trochę społeczeństwo, bardzo ich trzepie na drogach policja, żeby wymusić poszanowanie zasad.

I nie wiem co zrobi Unia, która chyba trochę mięknie, albo zawodzi mnie percepcja, bo przy naszej akcesji może było podobnie. Czy dadzą radę wymusić praworządność i stabilność polityczną? Przydałoby się. W sumie te państwa na dany moment fajnie nadają się na jakąś produkcję, tania praca ludzi, a jak zdrożeje to się rozbudzi popyt wewnętrzny. Takie win-win, bo jeszcze przydałoby się znać lokalne normy kulturowe, ale od czego są bułgarscy łącznicy.

W Albanii bałbym się właśnie gangusów i podejrzewam, że najbezpieczniej jest inwestować w coś co nie wymaga wychylania się. Polacy wydają się ułatwiać sprawę, bo im można sprzedawać noclegi za 2 lub 3 razy więcej niż cena rynkowa, tylko pocztą pantoflową. Są zachwyceni jeśli nie muszą z nikim rozmawiać, dostaną klucze i mogą dojechać samochodem. Wspaniali klienci wychodowani przez rodzimy patologiczny rynek turystyczny. Ale można to mieć jako tako dla siebie, może kiedyś się poprawi tam, powoli się coś zmienia, a Polacy chyba polubili Albanię, choć dla wielu nadal wyznanie będzie poważną barierą, co oczywiście nie ma uzasadnienia. Aby tylko zamiast czystości nie nauczyli się jeszcze więcej gangsterki. W sklepach drogo, w restauracjach nauczyli się kasować jak w Grecji, ale nadal da się zjeść dobrze. W takich krajach przedkładam miejscowe Zgara (grille) nad jakieś modne restauracje (no może jeszcze włoskie tam można zjeść z przyjemnością). Jeszcze trochę i może ich spotkać los Chorwacji, tylko że Albańczycy w zamian za drożyznę będą mieć bardzo mało do zaoferowania (ale wtedy Polacy pognają tam tłumnie, kochają to).

Za Czarnogórą tlą się poważne problemy gospodarcze, a na północy też nie jest tak fajnie z gangsterami, jeszcze jakiś czas temu był to problem, trochę nawet sam doświadczyłem. Nie wiadomo co robić z ich walutą też. Rosjanie mają chyba tam sporo nieruchomości, ale to może wróżyć i dobrze i źle jednocześnie. Też niski poziom rozwoju społecznego, ale oni akurat dużo bardziej dbają o czystość, tylko też daleko im do przyjaznego klimatu dla turystów, sporo ludzi było niemiłych na tle innych państw. Potencjał turystyczny całkiem, całkiem, Kotor robi robotę. Mimo wszystko moja prognoza dla nich jest negatywna.

Macedonia urocza, ale chyba najbardziej brudna i pozostawiona sama sobie. Co państwo zrobi, ludzie rozjebią i nikt nie poprawi Jak w centrum Skopje na deptaku więcej restauracji i hoteli upadło niż pozostaje przy życiu to coś tam jest nie tak. Tak samo jeśli szkoda Ci się robi taksówkarzy i im dopłacasz do normalnego kursu bez przyczyny Myślałem, żeby sobie coś tam kupić, bliżej Grecji i Bułgarii, żeby było gdzie się szybko dostać, z widokiem na góry albo przy jeziorku, ale to bardziej jako "działka" dla siebie żeby się pobawić w budowlańca i rolnika. Ale niczego nie wykluczam, tanio, to nie będzie jakoś szkoda. No i w Skopje mają zajebistą kanapkarnię
Ostatnio edytowany: 2022-07-19 20:03:01

Cieciu
Cieciu - Bułgarski Łącznik · 2 miesiące temu
:nevya, Kosowo to jest jedna wielka organizacja mafijna, broń, dragi i znacznie gorsze rzeczy. W Prizren to mnie mafia do hoteliku odwoziła, żebyśmy na pewno żadnych problemów po drodze knajpa - hotel nie napotkali. Wydaje mi się, że nieco na wyrost to było, ale znaliśmy tych ludzi, a przede wszystkim starego szynkarza, który tam robił za wyrocznię, więc nie dyskutowaliśmy. Inwestycje, drogi, to co jest pozornie ogarnięte, to jest niestety brudny hajs zarobiony nierzadko w sposób, o którym wolałbym nie wiedzieć. Jak Kosowo ogłaszało niepodległość, to jednym z pierwszych państw, które to uznało był Afganistan, złe języki powiadały, że wytwórca zawsze dba o swojego najlepszego dilera

Albanię znam słabo, ale nie czułem się tam w pełni spokojny. Oczywiście gdzieś na rivierze czy w Girocastrze (czy jak tam się to pisze) jest pewno spokój i luzik, ale w bocznych uliczkach Durres jednak czujności nie traciłem. Przed wyjazdem z Ulcijn do Szkodry znajomy knajpiarz ostrzegał i przestrzegał przede wszystkim przed nawiązywaniem kontaktu wzrokowego z albańskimi młodzikami, bo to się może źle skończyć z byle powodu (mówił mi o tym Albańczyk mieszkający w MNE, więc uznałem, że wie o czym gada).

Nie wiem natomiast co masz do waluty czarnogórskiej, euro to w miarę stabilny pieniądz jest
Czarnogórcy nie są niemili, oni są, jakby to ująć, chłodni i powściągliwi w porównaniu z innymi jugo-narodami, to prawda. Ale niemili raczej nie są.

A powiedz, czy jak się wjeżdża do Macedonii i łapie ich sieć komórkową, to dalej w smsie jest teks "Welcome to Macedonia, The Cradle of Civilization"?

--
"A poza tym sądzę, że należy ***** ***" Kato Starszy Folklor, legendy i historia Bułgarii. Po mojemu.

nevya
@Cieciu , ale to trzeba im przyznać, że całkiem dobrze z tych krwawych pieniędzy korzystają, na tle Bałkanów ich drogi są super, nawet na tle Polski. Musieli na to wyłożyć potężne środki, bo wrażenie na mnie zrobił szczególnie jeden most ciągnący się kilkanaście kilometrów wzdłuż rzeki na wysokości ok. 100 metrów. Że dobrze korzystają to widziałem też orszak wesely złożony z samych luksusowych aut, ale jest też opcja, że to tylko popisówka, albo pożyczyli od bogatszych gangsterów i się nazbierało

Co do Albanii to popełniłem chyba drobny błąd, ale na szczęście bez konsekwencji. Żona była trochę przede mną i jakiś młody gościu się za nią odwrócił, coś tam cmoknął i powiedział "uuu sexy". W tym samym momencie znalazł się na mojej drodze i powiedziałem mu "you too", ale z uśmiechem, na luzie. On się nie śmiał, tylko był odrobinę zmieszany.

Natomiast taką sytuację jak opisujesz miałem w Czarnogórze. Jadłem sobie naleśnika z "plazmą" ( ) i nagle jacyś ledwo dorośli kolesie zaczęli mnie obczajać i wrogo patrzyć, chyba tylko dlatego, że byłem potraktowany jako "wyzwanie". Nie było to na uboczu, ale nie było też i w centrum, no w każdym razie nie przejmowałem się za bardzo nimi, ale świadom, że w Kotorze mają miejsce wojny gangów. Na szczęście obczaili jakiegoś innego miejscowego chłystka i zaraz po obu stronach wyrosło dodatkowe wsparcie, szykujące się do starcia. Zabawne i tragiczne zarazem, że chłopcy, którym jeszcze barki nie urosły, chcą tracić zdrowie dla odrobiny uznania i poklepania po pleckach przez prawdziwych gangusów.

Z walutą chodzi mi o to, że oni nie mogą zrobić nic, co pozwoliłoby im realnie wejść do strefy euro. Obracając euro nie są w stanie spełnić wymogów przyjęcia euro. Musieliby więc przyjąć nową walutę, tylko po to, żeby dążyć do jej zmiany na euro. Komedia

Co do tego, że nie są mili to tak jak i w całych Bałkanach (chyba), łatwo spotkać wielu życzliwych ludzi, tam też ich było sporo, ale zawsze się znajdzie ktoś, kto zrobi pamiętny kontrast. Powiedziałbym, że czułem się trochę jak bankomat (niektóre tanie na ogół usługi liczyli sobie bardzo ekstra), ale bardziej w ten sposób, że niektórym przy każdych pieniądzach odpalał się tryb czujności lvl 1000 i grymas na twarzy, jakby spodziewali się, że ich oszukam. A z meldunkiem (wtedy jeszcze dość egzekwowanym) to mi chcieli go potwierdzić na zasadzie zasadzie:
- Czy może Pani potwierdzić mój meldunek?
- Tak, potwierdzam

Z powściągliwością to racja. Miałem wrażenie, że gdyby jakiś nawalony gościu defekował na środku dworca autobusowego to nikt by nie powiedział nawet słowa

W Albanii o dziwo czułem się bardzo swobodnie, ale na riwierze moje podejrzenie wzbudzała masy lokalnych szpanerów. W Tiranie jedynie uderzało mnie, że można z uliczki przypominającej slumsy Bangkoku przejść nagle w zupełnie europejską ulicę. Ludzie tam byli na ogół pomocni i sympatyczni. Po zmroku też żadnego uczucia zagrożenia, ale w Durres nie byłem.

Nie miałem, a przynajmniej nie widziałem tego komunikatu w Macedonii, ale megalomania jest przy deptaku i w okolicach. Nie wiem kiedy byłeś, bo to dość niedawne twory, ale jak czytałem w internecie i widziałem obrazki to nie do końca wierzyłem w te opinie o kiczu. Teraz jestem ich gorącym orędownikiem Może się trochę uspokoili z tym, tego gościa na koniu nazwali "Wojownikiem" a nie "Aleksandrem", żeby nie wkurwiać Greków, a teraz Bułgarzy ich cisną o język, że im ukradli i nie chcą go w UE akceptować "macedońskiego" jako języka do dokumentów (choć w relacjach bezpośrednich honorują go).

Na plus, że tam za każdym razem taksówkarz chciał o 1/3 mniej niż się spodziewałem zapłacić
Ostatnio edytowany: 2022-07-19 20:59:52

Cieciu
Cieciu - Bułgarski Łącznik · 2 miesiące temu
:nevya, ano tak, czarnogórskie wyrostki. Rzeczywiście zapomniałem o tej zarazie. W Herceg Novi miałem z nimi styczność ale bez konsekwencji, jakiś tam niesmak jednak pozostał. Być może (i jest to bardzo prawdopodobna przyczyna) generalnie mam nieco lepsze odczucia względem Czarnogórców, bo zwyczajnie komunikuję się w ich języku na tyle przyzwoicie, że napieprzają do mnie po czarnogórsku jakbym go znał od dziecka. Teorię mam taką, że mój kaleki czarnogórski można uznać za jeden z języków używanych w byłej Jugosławii, tylko czort wie, w której akurat wiosce

Te mosty w Kosowie to może być spuścizna po czasach Tito, budowali na potęgę nie licząc się specjalnie z kosztami - coś jak Transfogarska w Rumunii. A teraz wystarczyły remonty i jest elegancko. Jeśli uznamy, że źródło kasy ma mniejsze znaczenie niż osiągnięty efekt, to tak, są zajebiście obrotni A te ślubne orszaki, zdarzyło mi się płynąć promem z Bari do Baru (żaden bogatunek, bilet kosztował chyba 21 euro). 90% pasażerów to byli albo Albańczycy albo Kosowarzy, a furki jakie się tam pakowały do przeprawy, to może nie najdroższe limuzyny, ale robiące spore wrażenie Zresztą diaspory ładują tam ogrom kapuchy czy wręcz transportują bryki choćby z USA, więc nietrudno o S klasę obok Jugo

A co do Bułgarii i Macedonii, i tych wszystkich pierdół językowych (jak dobrze, że mój ojciec nie przeczyta nigdy tego akapitu, pewno by mnie wydziedziczył ). Sprawa ma się tak, mniej więcej do 1922 roku (pierwsze odczuwalne rozbraty po wojnach bałkańskich i pierwszej światowej) zarówno Macedończycy jak i Bułgarzy posługiwali się tym samym językiem, bo to po prostu był jeden lud i jeden język, z różnymi narzeczami, naturalnie. Samo określenie "Macedonia" właściwie nie było używane od czasów podbojów rzymskich do końca XIX wieku (Osmanowie nazywali region Rumelią). Macedonii geograficznie jest zresztą kilka - Vardarska (obecna Macedonia Północna), Pirinska (na terenie Bułgarii), Egejska w Grecji. Więc trudno było tak naprawdę wyodrębnić dwa języki - Bułgarski i Macedoński. Ale jak wiemy, przyszły czasy Jugosławii i Bułgarii no i Make poszła do Tito, a języki zaczęły się dzielić tym bardziej, że w 1945 roku w Bułgarii przeprowadzono reformę językową (mocno inspirowaną reformą z czasów Lenina, a także w pewnym sensie reformą piśmiennictwa przeprowadzoną przez rząd bułgarski na początku lat dwudziestych ubiegłego wieku). No i efekt jest taki, że współcześni Macedończycy posługują się językiem bułgarskim sprzed tych wszystkich reform (dodatkowo poszturchanym jeszcze przez język serbski i w górach albański), a Bułgarzy zreformowanym bułgarskim, który de facto jest bardzo bliski językowi macedońskiemu (czyli staremu bułgarskiemu - mój pradziadek posługiwał się tym właśnie językiem), tyle że przeszedł proces ogłady zarówno w części mówionej, a przede wszystkim w języku pisanym. I właściwie trudno nie przyznać Bułgarom racji - Macedończycy posługują się językiem, którym posługiwali się Bułgarzy w czasach Odrodzenia Narodowego. Trudno też nie przyznać racji Macedończykom, którzy posługują się językiem, którym nie posługują się współcześni Bułgarzy. Czy wszystko jest jasne?

To trochę oddaje Twoje celne spostrzeżenie w sprawie hasju u Czarnogórców, Heller się gdzieś tam uśmiecha
Ostatnio edytowany: 2022-07-19 21:52:16

--
"A poza tym sądzę, że należy ***** ***" Kato Starszy Folklor, legendy i historia Bułgarii. Po mojemu.

Djbanan
@nevya Jak z reguły w dupiu mam twoje wypociny, tak tym przypadku dostarczyłeś świetną opinię turysty, jego punt widzenia i obawy. Do r&d to świetny wkład jako potwierdzenia naszego researchu. Moja rola to rozpoznać rynek i działać zgodnie z jego regułami. Tylko w tym przypadku nie muszę się uczyć jak w ZEA, tylko mogę odtworzyć naszą ścieżkę po 89'. Modyfikacje nie są duże, realia jeszcze pamiętam. Wiem co jest dzisiaj, wiem co będzie potem. To jest taka sama praca jak dzisiaj z MiS w Polsce. Tylko przyszłe trendy znasz, a nie musisz ich estymować.

Gangusy niedługo będą musieli zalegalizować swoje biznesy. Albo założą gajerki albo pójdą do Tesco na ochronę.
(Pierdzenie w pasiaki w tym kraju jest gorsze niż u nas)
Ostatnio edytowany: 2022-07-20 00:16:02

--

Djbanan
PS. Zgadzam się z tym co pisze , tylko dla mnie Albańscy to cyganie, a Boszniacy i Serbie to wypisz-wymaluj ruscy (niemoskwiewscy).
Ostatnio edytowany: 2022-07-20 00:36:49

--

nevya
@Cieciu , a w Chorwacji i Serbii Cię rozumieją? Czytałem kiedyś, że czarnogórski to w zasadzie serbski (serbsko-chorwacki), tylko ma tyle specyficznych cech, że można go jednak uznać za oddzielny język, a nie za dialekt.

No obrotność Kosowiaków zrobiła na mnie wrażenie, są zorganizowani jak zorganizowana grupa przestępcza Jakiś przewoźnik autokarowy z jakiegoś powodu nie jechał do centrum Prizren, więc goście wysadzili ludzi na poboczu, wyczarowali w kilka minut taksówkę i wszyscy potrzebujący pojechali do miasta. Tak samo jak jechałem do Skopje (Kosowo jako jedyne miało budynek przypominający prawdziwy dworzec, a nie parking ), na dworcu spodziewałem się autokaru, a był rozklekotany busik, na który sprzedano 50 biletów. Zakładam, że pewnie gościu (właściciel firmy) zwykle podstawiał autokar, ale albo był w naprawie, albo popyt się nie zgadzał i chciał zaoszczędzić. W każdym razie znowu w kilka minut wyczarowali kolejnego busa, który zawiózł nadmiarowych pasażerów i to jeszcze według rozkładowych godzin. Byłem trochę pod wrażeniem.

Z Albańczykami i samochodami mam pewną teorię zbudowaną na doświadczeniach z innych zlaicyzowanych społeczeństw muzułmańskich. W Azerbejdżanie też jeździ bardzo dużo konkretnych furek, ale w zasadzie zrzuca się na nie cała rodzina. Natomiast zdarzało mi się przechodzić jakimiś bocznymi uliczkami w Baku - przy kamieniczce stoi rząd luksusowych aut, a w samej kamieniczce syf i wyglądały jak pomieszczenia gospodarcze z PRL. Po prostu ważne są priorytety.

W dodatku podejrzewam, że część aut może być kradziona, a część lepiona. To obrotni ludzie, podejrzewam, że mogą zwozić z USA złomy i klepać je. W Polsce się robi tak samo.

Ale Albańczycy dla odmiany dbają nie tylko o auto, ale też o dom. Dużą popularnością cieszą się pracownie odlewania z betonu różnych figurek - kolumn, orłów rzymskich itd., a wiele domów wygląda jak wille rzymskie. W tym są trochę podobni do Polaków - auto i dom to cel życia. Dogadaliby się

@Djbanan , na jaki adres fakturkę wysłać?

nevya
@Djbanan , Być może to miałeś właśnie na myśli, ale wydaje mi się, że jeszcze te państwa muszą wskoczyć na właściwą ścieżkę rozwoju i wtedy faktycznie można spodziewać się takich zjawisk jak w Polsce. Po prostu zdarza się, że niektóre kraje nigdy nie wychodzą na prostą, albo nie utrzymują się na niej dostatecznie długo, dużo zależy tu od polityków, warto zwrócić uwagę, czy to faktycznie jacyś reformatorzy, czy kaczyńscy Oczywiście jest szansa, że państwa te rozwijać się będą mimo polityków, ale to ci drudzy będą odpowiedzialni za wprowadzenie tych państw do UE.

Cieciu
Cieciu - Bułgarski Łącznik · 2 miesiące temu
:nevya, w Serbii bez kłopotu, te języki rzeczywiście są bardzo podobne, tylko wersja czarnogórska jest znacznie bardzie twarda niż serbska (po tym zorientowałem się, a w zasadzie zwrócono mi uwagę, że dobrze mówię po czarnogórsku). Partykułę "by" (ja bym, ty byś) w serbskim wymawia się przez "szt" a w czarnogórskim przez "cz", zmieniając kraj po prostu zmieniam zmiękczenia i jest ok (znów, wieśniak z gór dziwnie mówi, ale mimo wszystko po naszemu ). A im bliżej Bułgarii (Nisz, Pirot), tym bardziej mówię w sposób zrozumiały, bo i naleciałości więcej. Tam to i po bułgarsku (macedońsku ) można gadać i zrozumieją bez problemów.

Chorwaci... Nie, tam w trymiga przechodzę na angielski, nawet mi się nie chce pierdzielić i próbować mówić po serbsku (czarnogórsku), bo albo rzeczywiście uja rozumieją (wątpię), albo udają, że nie rozumieją. A im młodsze pokolenie, tym rzeczywiście używanie serbskiego jest rzadziej rozumiane. Chorwackiego jako takiego specjalnie nie zgłębiałem, ale na moje nieprofesjonalne ucho, to jest język znacznie bardziej zromanizowany niż serbski (duże wpływy kulturowe od sąsiadów po drugiej stronie Jadranki), no i w dużej mierze uniknął turcyzmów, które w serbskim czy tym bardziej bułgarskim są rzeczą powszechną.

Jeszcze śmieszniej jest w Słowenii, bo tam to jest kosmos językowy. To jest kraj o powierzchni mniejszej niż województwo mazowieckie, a posługują się, jeśli dobrze pamiętam, aż ośmioma dialektami, gdzie ten najbardziej na wschodzie jest totalnie niezrozumiały dla ludzi mówiących tym najbardziej zachodnim. Głupi przykład, w knajpie chciałem kiełbaskę z grilla. Znam słowo "kolbasica", które jest rozumiane od granicy Węgier z Serbią, po granicę Bułgarii z Turcją (choć w BG to słowo to kolbas, ale i tak wiadomo o co chodzi), a u Słoweńców? "Klobasica" i za uj nie rozumieją jak powiesz kolbasica

A z tymi autobusami, to w zasadzie charakterystyczne dla całego regionu. Autobus linii międzynarodowej Belgrad - Sofia. Na rozkładzie przejazd bezpośredni. Realnie? Przesiadka w Niszu do mniejszego busika, bo ten, który ruszał z Belgradu tak naprawdę jedzie do Skopje, tyle że z Niszu właśnie Wiec chocki - klocki, o których piszesz są nieodłącznym elementem transportu publicznego na Bałkanach

--
"A poza tym sądzę, że należy ***** ***" Kato Starszy Folklor, legendy i historia Bułgarii. Po mojemu.

Djbanan
@nevya Spoko, jestem przyzwyczajony, że jedyne co jest stale to to, że coś się zmieni. A w kwestii języków to są one wzajemnie zrozumiałe. Uczyłem się chorwackiego i nawet moim miernym chorwackim mogę się dogadać z Serbem, Boszniakiem i Czarnogórcem. Oni też tak gadają ze sobą, każdy w swoim języku. Całe szczęście młode pokolenie i mój sektor mówi po angielsku.

Sporo ludzi mówi tu także po niemiecku. Na razie udaję, że nie rozumiem

--

Djbanan
@Cieciu To teraz ogarnij Belgów. Mam koleżankę (Laurę), która mówi po polsku (bo rodzice), francusku (bo szkoła) i angielsku (bo praca). Gdy miała 10 lat przeprowadzili się na flamandzko języczną część Belgii. Jej dużo młodszy brat mówi już po polsku (bo rodzice) i flamandzku (bo szkoła i praca). Żeby się dogadać, muszą używać polskiego, bo inaczej nie da rady.

A ze Słowenią jest coś mega niehalo. Raz w roku spotykam się z Pertą na imprezie, rozmawiamy normalnie. Ona w swoim języku, ja w swoim. Ale gdy na wczasach spotkałem gościa z innej części kraju, nie zrozumiałem ani słowa.

--

Cieciu
Cieciu - Bułgarski Łącznik · 2 miesiące temu
:djbanan, no mówię, że mają poryćkane z tym swoim językiem. Część ma naleciałości madziarskie, część austriackie, inni włoskie, jeszcze inni bardziej słowiańskie. Tam też angielski, bo na wakacjach nie chce mi się męczyć

--
"A poza tym sądzę, że należy ***** ***" Kato Starszy Folklor, legendy i historia Bułgarii. Po mojemu.

Peppone
Na Bałkanach byłem raz (Chorwacja) i dlatego nie będę się mądrzył, ale powiem, że to jeden z najciekawszych wątków na HP, jakie czytałem od naprawdę długiego czasu.


--
Pracuj u podstaw. Zaminuj fundamenty systemu. Wszelkie prawa do treści wrzutów zastrzeżone
Nie namawiam do łamania prawa. Namawiam do zmiany konstytucji tak, aby pewne czyny stały się legalne.
No shitlings, no cry!

nevya
@Peppone , no mnie też rozbawiła ta Dua Lipa

Djbanan
@Peppone To sprzedam Ci jeszcze jednego newsa. Wyobraź sobie, że my (Polacy) mamy tutaj szacun u gangusów. Nie dlatego, że pomagamy Ukraińcom, tylko dlatego że pogonilismy od nas ruską mafię (z którą oni współpracują). Jak im pokazałem na którym forum udziela się Czarny i mogą do niego napisać, to mało się ze szczęścia nie posikali.

Teraz ruskich tu prawie nie widać. Do tego stopnia, że Porto Montenegro świeci pustkami. Sklepy luksusowych marek, wypasione restauracje z cudami na kiju za pierdylion cebuljonow - wszystko puste. Wyjebanych jachtów chyba z dziesięć.

--

Djbanan
A właśnie. Widzieliście kiedyś sklep z ciuchami Lambo?
https://vader.joemonster.org/upload/rni/l_19687037b88fa01IMG_20220720_181820.jpg

--

masakitt
masakitt - Superbojowniczka · 2 miesiące temu
nie wiecie ile taki akt in blanco kosztuje? kolega pytał.
Forum > Hyde Park V > Podpadł albańskiej mafii? BUHAHAHAHAAA!
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj