Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Forum > Hyde Park V > Skończyły się czasy
nevya
W ostatnich latach często spotykam się z narzekaniem na prowadzenie biznesu w Polsce - że bieda się robi, gospodarka pada, że wina Peło, że wina PiS itd. Bardzo często właściciele nie dali rady dalej prowadzić firmy, popadli w problemy, albo znacząco obniżyła im się stopa życia, no i nieustannie czekają na ożywienie gospodarcze, które pozwoli im wrócić na dawny poziom, tylko nie wiedzą, że to nigdy nie nadejdzie.

Oczywiście koniunktura i władza mają pewien wpływ, ale coś mi podpowiada, że akurat nie w tych przypadkach. Niektórzy przez kilkanaście lat niczego się nie nauczyli, a raczej tak się przyzwyczaili, że nie dostrzegają oraz nie rozumieją "nowej" rzeczywistości. Kiedyś niewiele było trzeba, aby kapitał na start był, a biznes żarł. Ludzie kupowali chińskie gówno z kilkukrotną przebitką, bo nie było niczego innego. Niegdyś dumna właścicielka obuwniczego dziś ze smutkiem patrzy, że nikt nie chce wejść do jej sklepu jebiącego rakotwórczym plastikiem. Czasami zajrzy jakaś babcia z przyzwyczajenia i kupi wnuczkowi buty, które wypalą mu skórę i będą obiektem drwin kolegów, choć za te same pieniądze można kupić jakieś niezłe "prawdziwe" buty.

Co gorsza, klienci nagle domagają się szacunku, dobrej obsługi i jakości! To już zmora branży gastronomicznej. Przez 20 lat podawano odgrzewane gówno i nagle się nie podoba paniczom To na pewno nie wina właściciela, to ludziom się coś pojebało, albo zbiednieli i nie przychodzą do ekskluzywnego lokalu. Sam z bliska obserwowałem rozkład jednej firmy, gdzie właściciele byli zamknięci na jakikolwiek rozwój i zmiany, a coraz gorszą sytuację zrzucali na coraz bardziej absurdalne powody.

A temat mi się przypomniał, bo spotkałem właścicielkę punktu ubezpieczeniowego, która zdziwiła się, że już do niej nie przychodzę - może to przez covid taka bieda? Kiedyś dużo częściej podróżowałem i zawsze kupowałem ubezpieczenie - nawet gdy mogłem to zrobić online to przychodziłem do punktu, bo miałem blisko, a cena w zasadzie się nie różniła, więc zakładałem, że niech mają z tego jakąś prowizję. Ale skończyła się dobroć gdy się okazało, że różnica wynosiła nawet kilkaset złotych, co pewnie wynikało z nieumiejętności konfiguracji oferty, ale na jedno wychodzi. Po co mam przepłacać? I jak sobie przypominam to takich narzekań słyszałem już całe mnóstwo i zawsze "kiedyś to były czasy" a teraz nie ma czasów, bo trzeba się postarać. Niestety wiele polskich przedsiębiorstw nigdy nie było dobrze prowadzonych i od kilku lat zaczyna się weryfikacja.

Więc jak tam Wasze biznesy Janusze? Młode pokolenie Was wygryza?

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
oldbojek - Superbojownik · 1 miesiąc temu
NTF

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Daban - Superbojownik · 1 miesiąc temu
@nevya Gratulacje, że sam do tego doszłaś. Można też przeczytać w niektórych podręcznikach do ekonomii.
Dokładniej określa się progi naturalnego rozwoju firm to najczęściej podaje się 10, 25 i 100 lat.
Oczywiście to dotyczy firm, które wystartowały i dały sobie radę.

10 lat - biznes się zmienia i ludzie próbujący sprzedawać produkt/usługę w ten sam sposób, powtarzać to samo bez zmian wypadają z rynku, zastąpieni przez tych bardziej elastycznych

25 lat - w branży są na tyle duże zmiany, że powyżej 10 lat mogą przetrwać firmy, które potrafią zaproponować nowe produkty, używać nowych technologii, a często też wchodzić w nowe obszary

100 lat - to już jest kosmiczny okres dla przedsiębiorców, najczęściej zostaje tylko marka i kapitał, ale często zmieniły się branże, sposoby organizacji i zatrudnienia, wymaga to stałego przystosowywania się do rynku. Przecież pewne firmy, która projektowały mundury dla SS, albo produkowały Cyklon na potrzeby obozów koncentracyjnych do tej pory działają i mają się nieźle.

--
Ludzi nie należy dzielić, ze względu na narodowość, przynależność partyjną, czy też wyznawaną religię. Ludzi należy dzielić na mądrych i debili. A debile dzielą się według narodowości, przynależności partyjnej i wyznawanej religii.

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
krzycz22 - Superbojownik · 1 miesiąc temu
@daban, Bayer nie zmienił branży, jest cały czas w tej samej

zmechu
zmechu - Superbojownik · 1 miesiąc temu
Kiedyś znalazłem rewelacyjny "podręcznik" z praktycznymi poradami jak należy prowadzić biznes w Polsce.

I to nie takie pitu-pitu o założeniu konta, przepisów prawnych itp. Tam było o tym jak należy obchodzić się z kontrolą (kontrolera do ciemnej i mokrej piwnicy a nie herbatka i ciasteczka), jak uważać aby nie być wydymanym finansowo, jak przygotować się do zamknięcia biznesu itp. Ktoś, coś?

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
tomcat_tc - Student prawa · 1 miesiąc temu
Z tą branżą gastronomiczną to bym tak nie przesadzał, gdy czytam opinie o restauracjach na ryjbuczku to dostrzegam wielu wielbicieli mrożonego schabowego odgrzanego w 10 letniej fryturze rzuconego na talerz przy użyciu starej ściery. Przynajmniej tak mi wychodzi gdy widzę narzekania, że np rosół z kaczki podany z mostkiem wołowym, pak choi i czymśtam jeszcze za 18 zł to czyste zdzierstwo i ludzi poebało tyle płacić

--
Jestem bohaterem :lasowego
Czarna lista- :gen_italia
Czy wspominałem już że jestem studentem prawa?

nevya
@Daban , nie znałem tej koncepcji, ale myślę, że u nas może być trochę inaczej. Bo w gruncie rzeczy źródłem problemu wcale nie jest adaptacja do innowacji. Szacunek do klientów i pracowników trudno uznawać za innowację, choć kto tam wie, na tle średniowiecznego zarządzania być może jest to coś świeżego

Widzę, że jacyś znajomi od kilku lat szukają pracownika - zazwyczaj jakiś przychodzi a następnie dość szybko odchodzi. Właściciel skarży się, że to przez 500+, bo nikt już nie chce pracować za minimalną, a jak chcą, to ogólnie rzecz biorąc mają wyjebane. Spokojnie mogliby dać więcej, tym bardziej, że charakter pracy na to zasługuje, bez wątpienia więcej by na tym skorzystali, ale nie - wewnętrzna bariera nie pozwala na taką rozrzutność. Albo inaczej - kiedyś tacy się znajdowali, to teraz się nie znajdą? Ano najwyraźniej nie.

Tak samo można zatrudnić kucharza i robić świeże jedzenie, można też jechać na mrożonkach z hurtowni. Przez lata się to spisywało, bo nie było niczego innego, ale teraz gdy jest mnóstwo punktów gastro to niestety nie da rady. Więc co należy zmienić? Tak, wystrój, a może nawet i nazwę, to bez wątpienia pomoże Po taniości można ponarzekać, że to konkurencja rozsiewa plotki.

Oczywiście są takie sytuacje, że pani Basia ni chuja nie potrafi ogarnąć, że oczojebna bluzka z cekinami to nie jest coś co się teraz nosi. Najprawdopodobniej nigdy też nie była w normalnym sklepie, bo by zobaczyła, że dzieciak za 100 zł może kupić sobie nawet kilka ciuchów w globalnych sieciówkach, a nie jaskrawe bazarowe gówno, z którego będą wszyscy się śmiać. Czasem przyjdzie równie nieżyciowa matka i przepłaci, biznes dalej będzie się kręcił, ale w głowie pani Basi będzie tylko zagadka czemu ten kraj tak upadł, bo kiedyś było pięknie.

Więc niekoniecznie należy rozpatrywać polską przedsiębiorczość przez pryzmat tej teorii, bo minęło jakieś 30 lat odkąd ona istnieje. I w pierwszej kolejności pokutować będą złe nawyki wyniesione z pierwszych lat, które dla wielu były gospodarczym eldorado.
Ostatnio edytowany: 2021-09-02 12:47:40

Radioactive
A dziękuję, rośnie zdrowo

Mamy w okolicy taką stację paliw, gdzie trwa permanentna rekrutacja. Pierwszy tydzień pracy, gdy pracownik się uczy jest bezpłatny i o dziwo ciągle ktoś tam przychodzi nowy, ale nigdy na dłużej

--
Ech... Kiedyś to i nostalgia była o wiele lepsza.

Fiol78
Fiol78 - Cesarz Narzekalni · 1 miesiąc temu
A ja robię w branży stolarskiej w której jest coraz mniej stolarzy (zarżnięcie szkolenia zawodowego, emigracja i brak etosu). Obserwuję ciekawe zjawisko: klienci w Polsce spokornieli. Kiedyś tekst typu "pan jest od robienia w drewnie jak dupa od srania" słyszałem raz na kwartał a teraz ludzie którzy coś chcą są jakby bardziej uprzejmi.
Ostatnio edytowany: 2021-09-02 13:23:12

--
Od narzekania boli głowa i rozwolnienie gwarantowane!

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Daban - Superbojownik · 1 miesiąc temu
@nevya Wiesz, akurat to teoria naukowa, czyli cos potwierdzonego. Tyle, że ją spłaszczyłem, bo jest mnóstwo czynników na nią wpływających. Na przykład branża IT - tam czas biegnie zupełnie inaczej. Ci, którzy zaczynali 25 lat temu od sprzedaży zagranicznych tytułów, a potem je spolszczali już dawno sami gry produkują, bez tego już by nie istnieli.
Sam to potwierdzasz Złe nawyki sprzed 30 lat (ja bym napisał 15-20, bo wtedy się utrwaliły, gdy bezrobocie było na poziomie 30%, a ochrona socjalna przestała istnieć) dobijają ostatnich dinozaurów I bardzo k... dobrze Istotą tej teorii jest zauważenie, że nie da się wynaleźć recepty na złoty biznes i jej utrzymać przez lata bez zmian. To co żarło 10 lat temu teraz nie będzie, to co żre dzisiaj za 10 lat nie będzie.

Jak jakieś 10-12 lat temu prezentowałem na konferencji basenowej moduł do rezerwacji i sprzedaży internetowej zostałem bezlitośnie wyśmiany. Obecnie jest to standard i trudno znaleźć szanujący się obiekt, które tego nie posiada. Co więcej, do niedawna pomysły o obsłudze automatycznej, bez kontaktu z kasjerką były wyśmiewane, a teraz gdy większość aquaparków ma tzw. szybkie ścieżki to zaczyna się mówić o pomyśle całkowitej rezygnacji z kasjerek.

To co opisujesz to zmiana mentalności ludzi - to nie moje pokolenie, które dla pracodawcy było gotowe wypruć żyły, a pracodawcy to wykorzystywali, bo pamiętaliśmy faktyczne bezrobocie 30%. Teraz ludzie chcą pracować, aby mieć na życie i to fajne życie. Jak ktoś zarządza rzucając ochłapy i wymagając dużo to będzie miał dużą rotację.

Elastyczność to nie innowacje lub nie tylko, po prostu sprawdzony pomysł dający utrzymanie firmie przez 2-3 lata, z reguły po 10 latach jest na tyle nieaktualny, że firma zacznie usychać, ale jej śmierć w specyficznych warunkach może potrwać i kolejne 10 czy nawet 20 lat, taka wegetacja, że nie ma rozwoju, ani widoku na rozwój, ale jeszcze istnieje. Mam 40 lat, a pamiętam już 2 nieistniejące światy, też z PRL i ten po jego upadku. Pamiętasz kina? Kiedyś było ich dużo, a każde miało 1 lub 2 sale. Teraz są multipleksy, ale zanim uznasz, że to one zabiły małe kina i zamkniesz temat zauważ że niektóre z małych kin przetrwały. Mało ich, są zupełnie inne, proponują inne doznania, inny repertuar, znalazły swoją niszę w przemyśle filmowym. Niektóre zmieniły się w kinoteatry i fundują różnorodną rozrywkę, inne poszły w kierunku wygody widza i niszowego repertuaru.

A sklepy? Od specjalistycznych, poprzez wielki rozwój "mega sklepów", poprzez powstawanie galerii z dużą różnorodnością, a także usługami i centrami rozrywki. Tymczasem pierwsze duże sieci wycofują się z Polski, niektóre sklepy padły, a taka Biedronka z dyskontu "gówno, ale tanie" przeszła metamorfozę w "dobre i tanie". Powoli znowu zaczyna się odwrót od mega sklepów w kierunku specjalistycznych. Już kupujemy chleb w piekarni, mięso w mięsnym, ryby w rybnym. Zmiany - jedne firmy płyną na fali, inne toną.

Dlatego a teoria ma sens, choć chyba okresy się skracają. Jak ktoś miał sklep z odzieżą i nadal ma chińszczyznę to odpadnie, bo klient szuka innych towarów i usług. Jak będzie kiepska obsługa to też będzie trudniej, zwłaszcza w branżach stricte usługowych.

--
Ludzi nie należy dzielić, ze względu na narodowość, przynależność partyjną, czy też wyznawaną religię. Ludzi należy dzielić na mądrych i debili. A debile dzielą się według narodowości, przynależności partyjnej i wyznawanej religii.

nevya
@Daban , z teorią się zgadzam, po prostu mam wrażenie, że nie do końca tłumaczy zjawisko o którym pisałem. Z większością Twoich tez się zgadzam. Jeśli pomysł na biznes uwzględnia również podejście do pracownika i klienta to też mogę się zgodzić, że pasuje.

@Radioactive , też kojarzę ten innowacyjny model biznesowy
Ostatnio edytowany: 2021-09-02 13:38:12

pies_kaflowy
W Polsce to tak naprawdę opłaca się tylko biznes z władzą, czyli wyłudzanie vatu, przejmowanie czyichś biznesów, czy przepłacone zakupy i przetargi. Od uczciwego prowadzenia biznesu to można najwyżej zawału dostać.

Dziękuję, do widzenia.

--

Maciej1988
Maciej1988 - Superbojownik · 1 miesiąc temu
Ja tam nie narzekam. Owszem, są klienci wkurwiający, ale tylko w dwóch kategoriach: nie znający umiaru w rozszerzaniu zakresu moich robót (przy jednoczesnym okrajaniu czasu na realizację) i nie wiedzący, czego chcą (nawet, jak im się pokaże). Zwykle do przejścia, rozstałem się (bez żalu) z tylko jedną klientką, która pół roku zastanawiała się, czy grzejnik wymienić, czy nie, ciągając mnie po sklepach i zmieniając zdanie co spotkanie.

Wychodzę z założenia, że dopóki chce mi się czegoś uczyć, szukać nowego sprzętu i narzędzi, które pozwolą zrobić szybciej i lepiej, to musi być dobrze. Ostatnio słyszałem, że klient był wniebowzięty, bo dostał kalkulację w excelu. Jak widać, czasem niewiele potrzeba;)

--
Bób
Koper
Włoszczyzna

Dyabel
Dyabel - Superbojownik · 1 miesiąc temu
Ja mogę podać przykład firmy i zarządzania z mojego podwórka. Na początku roku rozważałem powrót do Polski. Poszedłem na rozmowę do firmy z okolicy. Porozmawialiśmy z właścicielem, "imponujące CV" trochę żali na to, kadra mu się starzeje, że wszystko sam ciągnie. Przyszło do rozmów o kasę, netto miałem dostać 30% tego co zarabiam w Niemczech. Facet zastanawiał się prawie dwa miesiące. Zdążyłem podpisać kontrakt w Niemczech i się zadomowić. Ciekawe dlaczego młodzi ludzie pracują u niego rok i jak się nauczą trochę zawodu uciekają.

--
Wg żony jestem ciachem. :C

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Polscy pracodawcy to temat rzeka, niektórzy przyzwyczaili się do dużego bezrobocia i płacenia gównianych pieniędzy i nie potrafią się teraz odnaleźć. Rozwala mnie podejście jak kupują maszynę z peryferiami za grube miliony i chcą żeby obsługiwała to nieprzeszkolona osoba za minimalna krajową. Jeszcze najlepiej, żeby pracownicy się sami wszystkiego nauczyli bo szkolenia drogie, podobnie fachowiec który się zna na robocie. Kończy się w najlepszym przypadku tak, że pracownik albo nie umie uruchomić sprzętu albo nie wykorzystuje jego możliwości, w najgorszym awarią za gruba kasę.
Podobnie mam wrażenie jest z automatyzacją, straszna niechęć wśród niektórych firm. Wynika to pewnie z faktu, że np. roboty są drogie, do tego trzeba dobrze zapłacić osobom, które to wszystko zaprogramują i wdrożą. Dodatkowo trzeba zatrudnić kogoś z pojęciem co będzie ewentualne awarie usuwał albo przeszkolić kogoś z zakładu. To wszystko kosztuje a u nas nie tak dawno człowiek był dużo tańszy, nawet wykwalifikowany.

Kokeeno
Kokeeno - Superbojownik · 1 miesiąc temu
@nevya W tym roku wartość mojej roboczogodziny wzrosła o 25% w stosunku do roku poprzedniego. Nie narzekam...

--
Live For The Moment

Thurgon
Thurgon - Superbojownik · 1 miesiąc temu
„Co gorsza, klienci nagle domagają się szacunku, dobrej obsługi i jakości! ”

Ja zauważam odwrotny trend. Sprzedawców, którzy mają wyjebane po całości i od wejścia traktują klienta jak petenta w PRL. Zastanawiam się, jak to się kręci. Wychodzi, że brak ludzi do roboty i wysoki popyt działają.

--
Próżnoś repliki się spodziewał. Nie dam ci prztyczka ani klapsa. Nie powiem nawet:"Pies cię j...ł"- Bo to mezalians byłby dla psa

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
@Thurgon ja zauważam podobnych "fachowców". Robią fuszerkę i wołają masę kasy, jak im zwrócisz uwagę, że coś jest do poprawienia to mają to w dupie.

Thurgon
Thurgon - Superbojownik · 1 miesiąc temu
@kombinator_83 Yup. Właśnie dlatego, że nie ma ludzi. Gdybym miał dorosłych synów, to bym teraz stawiał z nimi domy
Ostatnio edytowany: 2021-09-02 20:53:57

--
Próżnoś repliki się spodziewał. Nie dam ci prztyczka ani klapsa. Nie powiem nawet:"Pies cię j...ł"- Bo to mezalians byłby dla psa

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
@Thurgon ostatnio jak byłem w PL to prawie w każdym sklepie czułem się jak w dziekanacie

--
Listen.Think.Solve.

Djbanan
Prowadzenie biznesu w Polsce to sport ekstremalny. Zawsze jest adrenalinka

--

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
@Dyabel
A to nie jest też i tak, jak pisze @tomcat_tc? Firma nie może istnieć bez klientów. Jeśli postrzegają oni ceny sprzedaży danej firmy jako zbyt wysokie, to nie przyjdą i nie kupią. I firma tonie.
Na Zachodzie klient jest bogatszy i akceptuje ceny w Polsce nieakceptowalne. Spędziłem sporo czasu we Francji i stołowałem się "na mieście", jak wszyscy wokół. Po to są tam dwugodzinne przerwy na lunch - żeby wyjść do restauracji, zjeść i wrócić. I za zestaw obiadowy wychodziło zwykle nie mniej niż 15 EUR, a to były raczej tanie miejsca. Ponad 60 zł. W Polsce szukałbym obiadu za połowę tej kwoty. Ale we Francji zarabiałem coś 3 x tyle, co tu.
To jest sprzężenie zwrotne, im więcej zarabiasz, tym więcej możesz wydać i tym więcej możesz zarabiać. Dlatego firmy stricte usługowe np. w Niemczech płacą pracownikom więcej - bo dużo drożej sprzedają i ich stać. A o dobrego pracownika też muszą konkurować. W Polsce każdy zanim kogoś zatrudni, musi dobrze przeliczyć, czy go na to stać.
Zastanawiam się tylko, gdzie jest pies pogrzebany, że klient zachodni płaci u siebie cenę wyższą o 100% od naszej, zarabiając 200% więcej. Gdzie się podziewa różnica?




--
Sygnatura też zastępcza.

Krzychpl
Krzychpl - Superbojownik · 1 miesiąc temu
@loginzastepczy western way of life od dawien dawna utrzymywane przez resztę świata

--
Kłamstwo obiegnie cały świat, zanim prawda zdąży włożyć buty. Terry Pratchett - Prawda

nevya
@loginzastepczy , niby tak, ale to zależy od branży, czy konkretnej sytuacji. Przecież w Polsce są firmy, które sprzedają produkt do państw zachodnich, za podobne pieniądze jak firmy zachodnie lub też w inny sposób potrafią osiągać podobną stopę zwrotu. Problem w tym, że wynagradzając specjalistów za punkt odniesienia mają polską minimalną/średnią krajową i mentalnie nie są w stanie płacić dużo, choćby z tego względu, że jak to - gość ma zarabiać tyle ile w Niemczech, choć tu ma taniej? Ewentualnie przez lata przyzwyczaili się, że dało się ogarnąć wykwalifikowanego pracownika za ułamek wynagrodzenia zachodniego i nie są skłonni do zmian, choć wysokie wypłaty nie zaburzyłyby funkcjonowania firmy i ceny produktu. A teraz czasy się zmieniły, wymagania też, ale podejście do wynagrodzeń nie - w rezultacie każdy po chwili ucieka, a pracodawca nieustannie robi minę zdziwionego pikaczu. W ten sposób to interpretuję. Wiadomo, że kasjer na stacji paliw nie będzie zarabiał tyle ile w Niemczech.

A gdzie się podziewa różnica? Zachód też więcej i efektywniej pracuje i więcej konsumuje, może w tym.

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
@nevya No właśnie - gość ma tu taniej, więc nie musi zarabiać tyle, ile w Niemczech - dopóki nie opłaci mu się przenieść do Niemiec. Czyli może zarobić mniej o różnicę kosztów życia, a i tak powinien być zadowolony. Tak to chyba działa.
Natomiast w kwestii różnicy 100% - myślałem raczej o tym, kto u nas kasuje tę dodatkową marżę Bo skoro płace to 1/3 zachodnich, a przychód 1/2, to mamy 1/6 luzu... No ten zły Janusz-biznesmen musi je wsadzać we własną kieszeń....
Tyle że tak by było, gdyby płace stanowiły całość kosztu wytworzenia. I może są w naturze takie przypadki. Ale zdecydowanie nie zawsze, inne koszty też są, choćby materiałowe, a dobra materialne (produkty przemysłu) netto mają podobne ceny w całej Europie. A jeśli pochodzą z Chin - to wręcz takie same.

--
Sygnatura też zastępcza.

Krzychpl
Krzychpl - Superbojownik · 1 miesiąc temu
@loginzastepczy koszty życia w Polsce szybko doganiają zachód, tylko jakość świadczeń i produktów szybko spada

--
Kłamstwo obiegnie cały świat, zanim prawda zdąży włożyć buty. Terry Pratchett - Prawda

nevya
@loginzastepczy , co do firmy - skąd wiadomo, że polski przedsiębiorca chce płacić adekwatnie do siły nabywczej? Może pracownik w Niemczech dostawał 15k, a w Polsce oferują mu 4k?

Co do różnicy w marży zabieranej przez Janusza - może tak, a może efektywniejsza praca? Jeśli kasjer w Polsce obsłuży 100k obrotu, a w Niemczech 300k, no to pracodawca może zapłacić więcej i zabrać jeszcze więcej dla siebie.
Forum > Hyde Park V > Skończyły się czasy
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj