Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Forum > Hyde Park V > prawie przejechałem dziecko - UWAGA, PRZEKLINAM!!!
Shameus
Shameus - Superbojownik · 5 miesięcy temu
Musze się wyżalić, bo mi od wczoraj ciśnienie mózg rozpierdala i mam huśtawkę jebanych nastrojów.
Jadę sobie do domu przez miasto, 10-25 na liczniku, gdzieś na dwójce samochód ciągnę, bo na poboczach roboty. Nagle pojawia się rodzinka na rowerze: ojciec, matka, córka (lat ok 6-7 maks) i stoją pomiędzy bramkami przed tymczasowym przejściem. Zatrzymuję się, bo ruch wielki i daję sygnał innym kierowcom, że ktoś wchodzi na te chujowe przejście (nawet znaku drogowcy nie dali, że jest jakieś przejście, CHUJ IM W DUPĘ!). I rodzinka przejeżdża - normalna scenka

TUTAJ SIĘ NIC KURWA NIE WYDARZY. ABSOLUTNIE KURWA NIC!!!
Wrzucam jedynkę, ruszam. Rodzinka nawiguje chodnikiem wzdłuż drogi. Chodnikiem, kurwa, tam nie ma chodnika tylko jakiś jebany żwir czy szuter i oni próbują na tym jechać.


I dziewczynka utknęła w tym żwirku i się wyjebała na kole, ale nie że sobie ryj rozbiła, tylko wpadła mi wprost pod błotnik. Jechałem ze 15km/h maks i wyhamowałem w ostatniej sekundzie.

Człowiek mi zniknął w trakcie jazdy za linią maski i serce mi stanęło. Takiego ciśnienia jak żyję, nie miałem...

Małej nic się nie stało, na szczęście. Ojciec pewnie ma spodnie do zmiany, matka w ogóle oderwana od sceny, bo zatrzymała się ze 200 metrów dalej.

no, to się wypowiedziałem.
Uf.



--
I am the law!

pies_kaflowy
Staremu się pewnie szkoda zrobiło 500+. Bo kto mądry po czymś takim z dzieckiem jedzie. Moje jak były małe, to rowerami jeździły po parku, ale ja to popierdolony jestem.


Dziękuję, do widzenia.

--

Maciej1988
A powiedzcie mi, co ma pod deklem madka, która wpycha wózek na przejście, gdy auto niekoniecznie da radę się zatrzymać przed przejściem?

Ostatnio ostro zjebałem. Nie jechałem szybko, może 40 km/h, ale na suchym i w środku dnia ABS mi zagrał tak, że zatrzymałem się zderzakiem na pasach.

Ręce miałem na kierownicy, oczy na drodze... Do teraz nie wiem, co poszło nie tak, muszę zrzucić nagranie z kamerki, bo nie wierzę.

A jak widzę rodzinkę z bombelkami na lowelkach, nawet na chodniku oddzielonym trawką, to zwalniam mocno.

Uważajcie, bo nie znacie dnia ani godziny. A i tak się gówno trafi.
Ostatnio edytowany: 2021-05-23 07:25:01

--
Bób
Koper
Włoszczyzna

pies_kaflowy
:kamilamoto93 Bo wszędzie MUSISZ mieć chodnik i drogę dla rowerów, bo tak sobie życzysz? Weź se koło...

Dziękuję, do widzenia.

--

skijlen
Wczoraj styknąłem znajomego z fabryki, którego nie widziałem że dwa tygodnie, bo pracuje na innej budowie. Witamy się, patrzę, a on ma w poprzek rozciętą całą dłoń, więc pytam:

Ja: co to jest? Awaria na robocie?
Znajomy: nie.
J: a co?
Z: samochód mnie potrącił.
J: opowiadaj.
Z: gość mnie trafił lusterkiem na parkingu przed stokrotką i się wywróciłem.
J: najebany?
Z: jak meserszmit.

I zaciesza ryja. Debili nie brakuje. Pytanie czy jest wystarczająca ilość lusterek żeby ich pacyfikować

--
46&2

Maciej1988
:pies_kaflowy
Ej no, u mnie na wiosce młody człowiek zginął, bo się rozbił na lipie, która rośnie pięć metrów od drogi. Gdyby nie ekolodzy, to by żył. No, może jeszcze gdyby miał prawo jazdy, nie zapierdalał w Nowy Rok nad ranem na mrozie, wioząc najebanego ojca z imprezy, samemu też pewnie nie mając 0,0.

W ogóle drogi powinny mieć płaskie pobocza, szerokie na sto metrów, wyspane żwirem. Jak w F1;)

--
Bób
Koper
Włoszczyzna

leeeroy
leeeroy - Superbojownik · 5 miesięcy temu
Toczyłem się osiedlową krótka drogą, bo za chwilę, miałem zjechać, na ciut większą, zasada prawej strony. No i idą oni, z pobliskiego banku żywności. Macho ojciec, jego konkubina kilka metrów za nim i banda bombelków. Objuczeni torbami, siatami z dobrem wszelakim, a bombelki brykają na prawo i lewo, wbiegają na jezdnię, zbiegają. Zatrzymałem się, a facet do mnie z mordą, że czemu się nie zatrzymuję, powinienem z 50 metrów wcześniej. Olałem go.
Ja grzecznie skręciłem, a bombelki dalej brykają i wybiegają na jezdnię, moją lewą stronę. Z naprzeciwka jechał samochód i ostro po hamulcach. Facet znowu darł ryja, tym razem nie do mnie, że trzeba zabierać prawo jazdy takim, co źle jeżdżą. Zero refleksji, uwagi dla dzieci, nic. Wzionem dobra, mam bachory, a jak które zginie, dostanem odszkodowanie.

--

tytezterefere
:maciej1988, na mnie kierowcy patrzą jak na debilkę, gdy z wózkiem zatrzymuję się metr od przejścia dla pieszych i czekam albo na pustą drogę (brak samochodu w odległości co najmniej 50m, albo brak zapierdalających samochodów w zasięgu wzroku), albo aż samochody z obu stron zrobią "full stop". Wtedy ostrożnie wchodzę na przejście, po czym jak najszybciej opuszczam je po drugiej stronie.

Zawsze uważałam na pasach, ale jeszcze mocniej zaczęłam, gdy kilkadziesiąt metrów od mieszkania potrącił mnie dziadzio, który chciał mnie przepuścić, wyhamował prawie do zera, po czym depnął na gaz w momencie, gdy weszłam na pasy. A jeszcze bardziej uważam, odkąd się bombelki pojawiły.

--
Veni, Vidi, Vilson. Uprzejmie informuję, że odpowiedzialność ponosić mogę jedynie za to, co sama napisałam. Nie za czyjeś domysły, dopowiedzenia, nadinterpretacje, halucynacje, takie sytuacje.

skijlen
:tytezterefere nie wkurwiaj się, ale jak spojrzałem na profilowe, to w Babkę idziesz

--
46&2

Jez_z_lasu
Ulica Włodarzewska w wawie. Urocza, spokojna okolica przyciągająca rodziny z dziećmi, obok przedszkole, sklep z rowerami, punkty gastro, vis a vis Jeziorek Szczęśliwickich i całej plejady popołudniowych miejsc wypoczynkowych w okalającym je parku. I sama ulica Włodarzewska - wręcz przelotówka przez zachodnią część miasta ze względu na zakorkowane Aleje Jerozolimskie. W okolicy dodatkowo poukrywane warsztaty samochodowe oraz wulkanizatorskie, mnóstwo skrzyżowań z uliczkami osiedlowymi, wąskie chodniki, samochody zaparkowane prostopadle z pomiędzy których może wyskoczyć cokolwiek (dorosły, dziecko, pies, piłka). I mnóstwo rodziców z dziećmi pieszo, na rowerach, rolkach, hulajnogach.
Ostatnio edytowany: 2021-05-23 10:13:02

--
"...Nie wiem nawet czy chcę na ziemię zejść. Tu gdzie ciężko złapać tlen oddychamy już codziennie, ej" "If nothing saves us from death, may love at least save us from life". You are what you dare.

jabba_the_hutt
:skijlen Jak był najebany jak meserszmit to go przynajmniej tak ta ręka nie bolała

--
https://dn.ht/picklecat/

salival
salival - Little Princess · 5 miesięcy temu
:tytezterefere ja podobnie na pasach w UK jestem ostrożny, a tutaj bezwzględne pierwszeństwo jest pieszego i kierowcy muszą zwolnić i być gotowymi się zatrzymać przed przejściem. Wielu pieszych przez to wchodzi na pasy bez żadnego zastanowienia, bo kierowca MUSI się zatrzymać. Sam prowadząc miałem sytuację, że pieszego dostrzegłem w ostatniej chwili (jedna strona przejścia - czysto, druga - czysto, no to wróciłem jeszcze do tej pierwszej, a tu już pieszy widmo nogę na pasach miał) i wiem też, że kierowca może widzieć, ale nie widzieć (nasze mózgi potrafią płatać takie "figle") i wiele innych losowych rzeczy może nastąpić. W UK dodatkowo kierowcy mają nawyk hamowania w ostatniej chwili, więc jak samochód zbliża się do przejścia, a hamuje chwilę przed to ja zwyczajnie nie wiem, czy on chce popisać się hamulcami, czy zwyczajnie mnie nie widzi. Dlatego podobnie jak ty, czekam aż się zatrzyma ruch. Jestem kierowcą, rowerzystą i pieszym i doświadczenie nauczyło mnie jednego "Trust no one"

--

Servin
Jakim cudem jeszcze zyjesz?

--

salival
salival - Little Princess · 5 miesięcy temu
:servin przecież sam sobie odpowiedziałeś - "cudem"

--

Servin
:salival na schodach



:salival na schodach w UK




--

ser_visant
:pies_kaflowy dlatego jest przepis że rowerzystę wyprzedza się z odstępem przynajmniej 1-1.5m jak dobrze pamiętam.

--
Wioskowy głupek

jakubfk
jakubfk - Nieśmiały admin · 5 miesięcy temu
:maciej1988 F1 powiadasz...
Żeby nie sięgać za daleko. Ostatnia sobota:
https://www.youtube.com/watch?v=qi6PIeGZyvU

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Prawda jest taka, że do wypadków i tak będzie dochodziło. Czynnik losowy nie zniknie.
Najgorsze jest, że na siłę próbuje się wprowadzać przepisy, które mają zapobiegać wszystkiemu. Jeśli zestawimy to z absurdalnym uprzywilejowaniem rowerzystów otrzymujemy sytuacje bardziej niebezpieczne niż przy braku regulacji.
Nie jestem cyniczny. Moje najgorsze zdarzenie na drodze było dość podobne. Dziecko wystrzeliło mi pod motocykl bo biegło do szkoły. Chociaż minęło wiele lat ciągle sobie wyobrażam, co by było gdybym nie wyhamował albo się przewrócił. Nawet sunąc na boku ćwierć tony stali zmieliłoby te chude nóżki na miazgę. Jeśli jednak ktoś uważa, że można takim sytuacjom zapobiec wprowadzając odrębne ograniczenia to się myli. Myślę, że jest odwrotnie.
Uprzywilejowani rowerzyści mają dużą dowolność w dostosowaniu pojazdu, nie muszą się stosować do ruchu prawostronnego, mogą jeździć pod prąd. Skutek jest taki, że przestają uważać, bo jeśli coś im zagraża, to ekodziałacze forsują nowy przepis mający eliminować zagrożenie.
Forum > Hyde Park V > prawie przejechałem dziecko - UWAGA, PRZEKLINAM!!!
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj