Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Forum > Hyde Park V > Na fali wątku "Dla nieco starszych Bojowników podróż sentymentalna do…
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Another Superbojownik od 19 października 2004 | Another
2021-04-25 19:59:16 Zgłoś
Na PP pojawia się wątek "Dla nieco starszych Bojowników podróż sentymentalna do czasów PRL" i tu bojownictwo pokazuje, jakie miało książki, zabawki, gadżety i inne z tamtych czasów, jakie programy były w telewizji.

I ważne tu jest dla młodszego bojownictwa, aby nie odnieśli wrażenia, że to było fajne.

Nie, nie było fajne, było do dupy. To trzeba zapominać, a nie wspominać. Urodziłem się, gdy Gierek objął tron. Całe moje dzieciństwo to był syf i walka o wszystko. Gdy rodzice postanowili pojechać na wczasy do Jugosławii, to aby to się dało zrobić, ojciec kupował płyty gramofonowe, szminki, prześcieradła, żelazko z Dezametu i coś tam jeszcze. Był cały misterny plan, krok po kroku, gdzie co sprzedać, aby za to kupić paliwo i dojechać do następnego etapu podróży. Bo na Ukrainie szły prześcieradła, w Rumunii szminki, a żelazko poszło na Węgrzech.
I to wszystko w maluchu, z nami i przyczepką, bo inaczej się nie zmieściło.

Wspominam wielogodzinne stanie w kolejkach po np. pół kilo masła. Albo po mięso. Na dywan do salonu, ojciec dostał jakiś talon i jechaliśmy do sklepu górniczego, gdzie po 8 godzinach stania kupiliśmy coś okropnego, ale będącego dywanem.

Ze wszystkim tak było. Jebane apele w szkole, pochody pierwszomajowe. Milicja była synonimem najgorszego zła, które szukało najmniejszej okazji, aby kogoś zgnoić.


Obserwując to, co się dzieje obecnie w Polsce, mam wrażenie, że nie tylko władzy, ale i dużej części społeczeństwa, marzy się powrót tamtych fajnych i przaśnych czasów (w ich mniemaniu). Nie potrafię zrozumieć, jak można zapomnieć i wyprzeć z siebie cały ten syf i beznadzieję tego, co nas otaczało. I jak w ogóle można tamte czasy wspominać z sentymentem?

To nigdy nie powinno wrócić, to wynaturzenie, jakim był PRL, powinno zginąć w odmętach niechlubnej przeszłości. Młodsi tego nie mieli okazji doświadczyć, ale my - starsi - powinniśmy im uświadamiać, że nie wolno do tego wracać.

***** ***

--
tomasz35
tomasz35 Jankes od 1 kwietnia 2003 | chicagoland | GG: 7554452
2021-04-25 20:16:36 Zgłoś
:another , Ty burżuju, w Jugosławii byłeś za Gierka

A tak poważniej - wystarczy porównać dzieciaki z tzw. "drugiego obszaru płatniczego" w tamtych czasach. Myszka Miki, guma do żucia, deskorolka, skauci...
A my właśnie to co w wyżej wymienianym poście plus Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Radzieckiej.

--
Brązowe noski są na świecie :)
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Gutex1 Superbojownik od 29 sierpnia 2013
2021-04-25 20:38:29 Zgłoś
O mnie mówili że dziecko prywaciarza tylko znaczyło to że jak stary wziął kredyt na nowe frezy to przez całe lata osiemdziesiąte często się suchy chleb jadło w domu. O czymś takim jak wycieczki mogłeś zapomnieć za dzieciaka. Siostra jako mała członkini OSP załapała się na obóz w lesie. Ja zostałem raz wyrzucony na wczasy do krewnych w bloku w Czaczu. I to w domu gdzie stary zatrudniał 12 ludzi i miał ciągle kontrolę że skarbówki. Mamy też mało widziałem bo i ona pracowała na cały etat. Komputer zobaczyłem na własne oczy w 8 klasie w szkole pokazali nam Zx Spectrum i pozwolili przez 15 minut się bawić .
VHS stary przywiózł z NRD bo w końcu był na wycieczce akurat jak padał mur berliński.moj pierwszy film na video to Producenci nagrani z tv

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Another Superbojownik od 19 października 2004 | Another
2021-04-25 20:49:05 Zgłoś
:tomasz35 Ja nie byłem, bo się nie zmieściłem :P Brat pojechał, burżuj... ;) W poście startowym źle napisałem z nami, bo ja nie pojechałem.
Ostatnio edytowany: 2021-04-25 20:52:17

--
czary_mary
czary_mary Superbojownik od 4 lutego 2003 | Lwów
2021-04-25 20:53:49 Zgłoś
Apele w szkole .... "wszystko co nasze oddam za kaszę, a co nie nasze oddam za ryż"; ech, to se ne vrati

PRL niestety wrócił i to z zamordyzmem mrocznych czasów Bolka Jebaki i "natolińczyków".
Wrócił ze znakiem krzyża, przez co jest o wiele bardziej niebezpieczny od sierpa i młota bo ma dwa tysiące lat doświadczenia. Religijny czad ideologiczny truje mózgi ze zdwojoną siłą.

A jak było za komuny? Ano krótko mówiąc to chujowo było. Skąd w takim razie te sentymenty ? A bo ... pierwsze wagary, papierosy, pierwszy wyjazd nad jezioro, pierwsza dziewczyna, tanie winko w krzakach na boisku... "alpagi łyk i dyskusje po świt".

Sam niedawno chciałem kupić stare Altusy jakie kiedyś miałem; sam nie wiem po co, przecież to tak beznadziejnie grało. Dopieroż wódki się napiłem i mi przeszło

Ale to właśnie sentyment, reszta to wyparcie; m.in. kartki najpierw na cukier, potem na wszystko, jebane kolejki po kawałek parszywej kiełbasy albo papier toaletowy i dziennik tv, który mówił, że to przejściowe kłopoty a z dramaturgią godną lepszej sprawy informował o zaopatrzeniu rolników w sznurek do snopowiązałek i o wypłynięciu okrętu z cytrusami z bratniej Kuby. Paszport ? Parę dni pod komendą trzeba było nocować a i to "politycznie podejrzani" i tak nie dostawali.

Ten cały gnój wraca bo suweren skurwił się za "pińcet"; kartofel już obiecuje 700+ a do wyborów pewnie dojdzie do 1000+ i będzie pozamiatane a w Konstytucji znowu ujrzymy zapis o przewodniej roli partii.

Kurwa, codziennie włączam komputer z nadzieją na TEN nekrolog ...
Ostatnio edytowany: 2021-04-25 20:56:58

--
Pobiliśmy stalinowców, pobijemy i pisowców.
gatinha
gatinha Kobieta z jajem od 20 stycznia 2007 | Sadowa 302A
2021-04-25 21:05:08 Zgłoś
Wyszło jakbym wspominała z przyjemnością? E e e e. Albo cyt. "To trzeba zapominać, a nie wspominać."? E e e e!!! Wprost przeciwnie: to trzeba pamiętać, żeby do tej siermięgi nie wrócić.

--
Bo ja cała jestem Tośka, A mój Tosiek to ho ho ho!
Mimo niepozornej szaty, Tosiek to... Tosiek to... Tosiek to...
mmarcin_f
mmarcin_f Bojownik od 2 kwietnia 2013 | Edynburg, Szkocja, już nie Unia Europejska (ale to się zmieni)
2021-04-25 21:35:02 Zgłoś
Pamięć ma to do siebie, że z czasem wyrzuca to, co złe, ale zostawia to, co dobre. To raz.
Dwa to to, że nam, dzieciakom PRL, było jak było, bo nie wiedzieliśmy, że może być lepiej, a rodzice starali się jak mogli, by nam zapewnić jak najlepsze dzieciństwo, stojąc w ogonkach, zdobywając różne rzeczy po znajomości czy wręcz za łapówki. Pod koniec epoki Gierka już byłem na tyle świadomy, by widzieć, jak rodzice stresują się, by zdobyć różne rzeczy, które stawały się coraz większą rzadkością w sklepach.
Nikt nie zaprzeczy, że bajki i programy dla dzieci i młodzieży były bardzo fajne, choć w tej samej telewizji nadawali programy ociekające siermiężnością i propagandą. Starsi pamiętają telewizyjne przemówienia Gomułki, który ględził, smędził, straszył i groził, tak jak dziś kartofel. Zabawy z rówieśnikami były fajne, wyjazdy wakacyjne były fajne, książki były fajne i po prostu te fajne rzeczy się pamięta. No i też jak byliśmy już młodzieżą, mieliśmy nadzieję, że gdyby tylko ten pieprzony komunizm pieprznął, to zaraz byłoby lepiej, a gdy pieprznął w 1989 (a przynajmniej tak wyglądało), to okazało się, że tak się nie stało i, co gorsza, boleśnie przekonaliśmy się, że dawne uproszczenie komuch=skrsyn, a przeciwnik komuny to porządny człowiek, jest bardzo nieprawdziwe i wielu przeciwników komuny było jej największymi zwolennikami, tylko nie odpowiadała im jedna sprawa: że to oni są kopani w d, zamiast być tymi, którzy kopią innych lub wręcz być tymi, którzy wydają rozkazy, kogo skopać i jak mocno.
Ostatnio edytowany: 2021-04-25 21:36:24

--
    ☂️ ***** *** ☂️
Kurigalzu
Kurigalzu Superbojownik od 10 sierpnia 2006 | wózsezR | GG: 6774781
2021-04-25 22:09:03 Zgłoś
uja tam pamiętam z PRL-u, bo 85 rocznik jestem. Ale prawdopodobnie jakby nie PRL to nasi starzy pewnie nawet czytać by nie umieli.

--
waldek52
waldek52 Superbojownik od 25 grudnia 2018 | Pruszków
2021-04-25 22:33:54 Zgłoś
Wszystko co piszecie o PRL to prawda.
Jedno tylko było lepsze niż dziś.
Ludzie nie byli dla siebie takimi skurwysynami (oczywiście nie licząc pewnych wyjątków).
Nie było takiego wyścigu szczurów.
Było poczucie jakiejś stabilizacji - może na h*jowym poziomie- ale było.


edit.
Acha! I jeszcze o jednym zapomniałem.
Ludzie rozmawiali ze sobą, spotykali się.
Ale może to z musu bo telefony mieli tylko uorzywilejowani.
Ostatnio edytowany: 2021-04-25 22:36:33

--
Nie lubię siebie sam. Za dobrze siebie znam (J.Sztaudynger)
leeeroy
leeeroy Superbojownik od 6 maja 2008 | Blisko Holandii
2021-04-25 22:41:19 Zgłoś
Gdzieś w 6-7 klasie podstawówki jeden koleś ze szkoły miał telewizor kolorowy. To był szok, a szkoła nie była mała, z 950 dzieciaków. Prosili się go, aby im "pokazał" ten telewizor.
Ja przez trzy pierwsze lata nauki w szkole, pisałem literki stalówką na obsadce z kałamarza.
Reasumując: tamten czas, to stracony czas. I to poczucie beznadziei, że lepiej nie będzie, że komuna nigdy nie padnie, bo ruscy nie pozwolą, tak ja na Węgrzech i w Czechosłowacji. Kolejki, kolejki i słowo klucz: nie ma.
Boże, w fartuszku musieliśmy chodzić do szkoły. Takie to było przaśne.
A jak się dziecko urodziło, to dostaliśmy 20 pieluch tetrowych i jakieś 3-4 koszulki dla dziecka, wpisane w książeczkę zdrowia. Mleko dla dziecka było tylko jednego typu: w takim niebieskim worku foliowym.
Mógłbym tu pisać i pisać.

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Nathalie Superbojowniczka od 12 grudnia 2003 | Bonjour-Hi | GG: 1474865
2021-04-25 22:47:11 Zgłoś
Nie odbieram tego jako próba udowodnienia że komunizm był fajny. Większość ludzi ma jakiś sentyment do rzeczy/doświadczeń wśród których dorastałą i chęć przybliżenia tych realiów następnemu pokoleniu (które zazwyczaj ma to w nosie ), choćby i po to żeby się z tego pośmiać czy pokazać jak było siermiężnie.

Na zachodzie też wspominają z sentymentem "stare, prostsze czasy" kiedy cała rodzina tłukła się przez 2 dni jakimś małym rzęchem bez klimatyzacji po to żeby rozbić namiot/zająć pokój w motelu na lazurowym wybrzeżu albo w Nowym Brunszwiku zamiast lecieć do all-inclusive na Karaiby.

Poza tym, to że system był chory nie znaczy że ludzie nie próbowali robić czasem fajnych rzeczy (i na odwrot - to że ludziom czasem udawało się robić fajne rzeczy nie znaczy że system nie był chory). Mój łunochod made in URSS to była piękna zabawka, a wczasy w Bułgarii były wielkim wydarzeniem mojego dzieciństwa (mimo strachu w Rumunii, potrzeby handlowania w każdym kraju tranzytowym, szwindli których ofiarą padali rodzice, awarii samochodu, itd.)

Niemniej, te plusy nie przesłaniają mi minusów i nigdy nie zapomnę też naszych wrażeń i reakcji na pierwsze "kapitalistyczne" supermarkety w Grecji.



--
Yoop
Yoop Superbojownik od 9 maja 2006 | Poznań
2021-04-25 22:50:49 Zgłoś
:waldek52 akurat. Zarówno w poprzedniej komunie jak i teraz ludzie podpieprzali innych w nadziei na jakiekolwiek profity. Typowa przypadłość systemów totalitarnych.
A nie było "wyścigu szczurów" to nie było dokąd się ścigać - wszyscy mieli lipę. I to jest moim zdaniem jeden z głównych powodów sentymentu ludzi głosujących na PiS. Wielu z tych ludzi nie odniosło sukcesu w wolnej Polsce, więc z tym cięższym sercem patrzą na tych, którym się udało. Wolą więc wrócić do tego co było.

--
waldek52
waldek52 Superbojownik od 25 grudnia 2018 | Pruszków
2021-04-25 23:06:38 Zgłoś
:yoop Piszesz, że nie było do czego się ścigać i wszyscy mieli lipę.
No może tak, ale było też mnóstwo ludzi którzy znajdowali w tym co robią przyjemność
i satysfakcję. Pracowali za to bez stałego parcia na sukces, bez nacisku, bez nerw.
Oczywiście podniesiesz argument, że za gówniane pieniądze - tak będziesz miał rację.
Podniesiesz argument, że nawet jak zarobił to g*wno mógł za to kupić i też będziesz miał rację.
Moje dzieciństwo to lata 60-te i wiem co to był niedostatek, ale dzięki rodzicom nigdy głodny nie byłem.
Może właśnie w tej siermiędze codziennej ludzie mieli dla siebie więcej uwagi i życzliwości.
A z tym podpierdalaniem i uciskiem to tez tak nie do końca było.
Ale może ja po prostu z tym się nie zetknąłem.

Patrzę teraz na swoje dzieciaki i kilku młodych znajomych i czasem mi ich żal.
Ciągle w nerwach, ciągle w biegu.
Bo mieszkanie, bo samochód, bo wyjazd do Grecji - skąd na to wziąć.
Pytam więc czy na prawdę musisz mieć to WSZYSTKO??
Czy NA RAZ- JEDNOCZEŚNIE??
Czy za każdą cenę??
Patrzą na mnie wtedy jak na wariata i odpowiadają, że teraz nie można inaczej.

edit.
I wtedy też ludzie kradli.
A mimo tego że kradło się "państwowe" czyli niczyje i była w zasadzie powszechna aprobata dla czegoś takiego to nie robili tego tak bezczelnie jak robią to obecni notable.
Widać było jakieś poczucie wstydu.
Ostatnio edytowany: 2021-04-25 23:11:09

--
Nie lubię siebie sam. Za dobrze siebie znam (J.Sztaudynger)
Thurgon
Thurgon Superbojownik od 11 stycznia 2010 | Gdz.
2021-04-25 23:16:43 Zgłoś
:kurigalzu Zawsze podoba mi się argument z mityczną rolą przewodnią PRL w nauce czytania.

To tak tylko ugruntuje:

1. Poziom analfabetyzmu w Polsce był skutkiem zaborów.
2. W 1914 na ziemiach polskich było: 57% analfabetów w zaborze rosyjskim, 40% w Galicji i 5% w zaborze pruskim. Według statystyk w Polsce w 1921 było 33,1% analfabetów, w 1931 – 23,1%.
3. Co do tych 23% - to na przykład na terenie Białorusi mieszkańcy określali się jako "tutejsi" i analfabetyzm w tym rejonie wynosił od 70 do 80%. Podobnie było na Ukrainie i w Galicji. Zatem był on wyspowy, a nie powszechny.
4. Polacy stanowili w II RP 69% ludności.
5. Na walkę z analfabetyzmem w międzywojniu największy wpływ miał poza scalaniem zaborów - wielki kryzys. Przełom lat 20 i 30 to załamanie edukacji.

Po II wojnie Polska stała się serem homogenizowanym, który... utracił w wyniku wojny większość analfabetów. Serio. Raz, że odpadły właściwie wszystkie mniejszości narodowe. Dwa - największe straty ludnościowe. Możemy doliczyć analfabetów wojennych, czyli dzieci, które stracił edukację podczas wojny - tyle, że to już nie takie liczby.

Dlatego właśnie po 1945 liczbę analfabetów szacujemy na 3 miliony i 7,8%.

Ciekawostka? Jeszcze w 1988 (!!!!!!!!!!!!!) w Polsce było 2% analfabetów. A w 2002 roku już 0,2%.

Gdzie zatem ten wielki wysiłek PRL w nauce czytania? Bo słyszę o tym micie, ale cholera - nie widać go. IDENTYCZNY wkład w likwidację analfabetyzmu miałaby KAŻDA powojenna władza.

Śmiem nawet sobie fantazjować, że władza, która działałaby według standardów zachodnich osiągnęłaby odpowiednie wyniki dużo szybciej.

O micie związanym z elektryfikacją kiedy indziej

--
Próżnoś repliki się spodziewał. Nie dam ci prztyczka ani klapsa. Nie powiem nawet:"Pies cię j...ł"- Bo to mezalians byłby dla psa
Yoop
Yoop Superbojownik od 9 maja 2006 | Poznań
2021-04-25 23:33:09 Zgłoś
:waldek52 wybacz, ale moim zdaniem to jednak głównie sentyment przez Ciebie przemawia.
W ogóle nie zgadzam się z tym, ze pracowali bez nacisku i bez nerw, zresztą sam o tym piszesz w dalszej części. To nie jest normalne, że prawie każdy kradł i nie przekonasz mnie, że nie wiązało się to z żadnym stresem. Załatwianie wszystkiego przez znajomości, lewizny, łapówki. Dramat. Oczywiście wykształciło to w ludziach zdolność do kombinowania, co samo w sobie nie byłoby złe, gdyby nie było tak bardzo spaczone.

A czy było donosicielstwo, czy nie, to nie trzeba zgadywać, wystarczy zajrzeć ile dokumentów jest w archiwach IPN. Same się nie zgromadziły i nie jest to wyłącznie efekt pracy operacyjnej SB. Inny przykład - do tej pory pokutuje w społeczeństwie postawa, że gdy ktoś coś zgłasza na policję, to kapuś. Nawet jeśli żona zgłasza męża oprawcę, albo przypadkowy przechodzień pijanego kierowcę. To też spadek po czasach, gdy ludzie traktowali własne służby publiczne jak wroga, a ludzi którzy się z nimi kontaktowali jak konfidentów.

--
empatyczna
empatyczna Gołota Poezji od 29 września 2012 | Żory
2021-04-25 23:39:20 Zgłoś
Ja tam nie narzekam na tamte czasy z mojego dzieciństwa - jedliśmy mięso: wieprzowinę, króliki, drób - kaczki, kury, indyki z własnego chowu, do tego warzywa, owoce, ziemniaki, mąkę z własnych zbiorów, prawdziwe mleko, sery, śmietanę, jajka z wolnego wybiegu, czyli zdrowo.
Dużo przebywaliśmy na świeżym powietrzu, tornistry nie były takie ciężkie, jak teraz mają dzieci, nie było rywalizacji między dziećmi, jeśli chodzi o dobra materialne, potrafiliśmy się super bawić byle czym, nie potrzeba było mieć super wypasionych zabawek, rodzice aż tak bardzo nie sprawdzali, co robimy, nie trzymali nas pod kloszem. Polityka nas nie interesowała. Bajki czytały nam najczęściej babcie. Potem z zachwytem oglądaliśmy bajki w ten sposób, że wszystkie dzieci z ulicy zbierały się przed telewizorem u sąsiada, bo tylko on jeden miał telewizor - nawet nie wiecie, jaka to była frajda dla dziecka w tamtym czasie i nieważne, że to wszystko było w czarno-białym kolorze. Dla mnie to była wtedy niesamowita magia.

Potem, jakoś zaczęło się zmieniać na gorsze i gdy czasy dzieciństwa minęły, to zaczęłam zauważać, że nie wszystko jest tak, jak powinno być. Zaczynałam rozumieć propagandę polityczną, strach ludzi przed krytyką władzy socjalistycznej, harówkę ludzi za marne grosze, ogólną biedę, brak perspektyw na lepsze, braki we wszystkim, ubogie w towary sklepy i niewiele tych sklepów było, ale mimo tych trudnych czasów ludzie względem siebie byli pomocni - wspierali się we wszystkim na co dzień, byli serdeczni względem siebie i potrafili się dzielić tym, co mieli z innymi i byli bardziej skłonni do wesołego spędzania czasu po pracy, nawet bieda w tym nie przeszkadzała.

Teraz wszystko jest - półki z niezdrową żywnością w sklepach uginają się, multum wszędzie hipermarketów spożywczo-przemysłowych, także restauracji i różnych punktów gastronomicznych, pełno różnych banków, dzieci od najmłodszych lat zawalone są coraz to bardziej zmyślnymi i kolorowymi zabawkami, aut jest tyle, że brakuje miejsc na parkowanie, miasta i wsie są coraz piękniejsze, ludzie się bogacą, a jednak też nie jest tak pięknie - zawiść międzyludzka widoczna jest na każdym kroku, polityka wcale nie lepsza niż kiedyś, kler jak zwykle coraz bardziej rozpasany, dzieci trzymane pod kloszem, a przy tym bardziej rozwydrzone i roszczeniowe, ogólna znieczulica względem drugiego człowieka, niezdrowa rywalizacja, ludzie zmęczeni, zalatani i nie potrafią się już cieszyć życiem tak, jak kiedyś.

Nie wymieniłam wszystkiego co dotyczyło tamtych czasów na tle dzisiejszych, ale suma sumarum były plusy i minusy za PRL tak samo, jak są plusy i minusy obecnych czasów.
Takie są moje odczucia - takie mam doświadczenia i taką wiedzę, i jedno Wam powiem - z mojego punktu widzenia - warto było przeżyć to, co przeżyłam kiedyś, co przeżywam teraz, bo łatwiej mi jest przystosować się do wszystkiego, co mnie spotyka, nie narzekać, tylko cieszyć się życiem i tym, co mam.


--
Czy można spełnić wszystkie swoje marzenia? Tak, jeżeli będziesz miał/ła jedno marzenie, które brzmi: chcę osiągnąć w życiu tyle, ile tylko zdołam./moje/
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
wisz-nu Superbojownik od 9 maja 2003 | Toruńsk | GG: tajne/poufne
2021-04-25 23:41:21 Zgłoś
Hmm... Ja dzieciakiem będąc pamiętam co nieco PRL i pamiętam co nieco początki IIIRP.
I powiem Wam, że jakbym miał wybór, to wolę lata '80 od '90.

W latach '80 było weselej. Ludzie się odwiedzali, kombinowało sie wspólnie jak sobie życie uprzyjemnić (wspólne wyjazdy na działkę, albo np. w pracy z odpadów poprodukcyjnych spawali sanki. Kurwa, jakie one ciężkie były. Ale niezniszczalne i nie do zatrzymania ), jeździło się na wczasy, do rodziny na wieś, zapraszało się kuzynów do nas. Niby był cały czas stan wojenny, ale, za mojej pamięci, praktycznie bezobjawowy ;)

W I połowie lat 90 to było żarcie gruzu.
Rodzice żyły sobie wypruwali, robili nadgodziny, łapali fuchy, żebyśmy nie stracili mieszkania, bo dzięki Balcerowiczowi odsetki od kredytów mordowały ludzi. I rzutem na taśmę udało się spłacić mieszkanie.

Rodzice żyły sobie wypruwali, robili nadgodziny, łapali fuchy, żebyśmy głodni nie chodzili. Nawet nie po to, żeby było lepiej, ale żeby jakoś dotrwać do kolejnej wypłaty. I żebysmy mogli w szkole pojechać z całą klasą na tę wycieczkę raz do roku.

O tym też, kurwa, nie należy zapominać!


Potem, od drugiej połowy zaczęło trochę normalnieć.
A teraz? To, co się dzieje to jest wyciąg z najgorszych cech PRL-u i początków IIIRP.
Ostatnio edytowany: 2021-04-25 23:43:31

--
Wszelkie prawa zastrzeżone. Czytanie niniejszego tekstu bez pisemnej zgody surowo wzbronione.
Radioactive
Radioactive Superbojownik od 16 lutego 2006 | wieś
2021-04-25 23:49:42 Zgłoś
:thurgon wioski w mojej okolicy zostały zelektryfikowane w latach '60, a nawet pod koniec, daty na słupach są regularnie odmalowywane, bo żeby te linie wymienić i nowe daty namalować to pieniędzy prędko nie będzie
Ostatnio edytowany: 2021-04-25 23:50:02

--
Ech... Kiedyś to i nostalgia była o wiele lepsza.
waldek52
waldek52 Superbojownik od 25 grudnia 2018 | Pruszków
2021-04-26 00:12:13 Zgłoś
:empatyczna Widzę to i pamiętam w ten sam sposób jak Ty.
Tylko Ty lepiej to opisałaś. Dziękuje
Odrzucając wszystko co wtedy było odrzucił bym większość mojego życia


Co wcale nie znaczy, że chcę powrotu tamtych czasów i tęsknię za tym co wtedy było.

--
Nie lubię siebie sam. Za dobrze siebie znam (J.Sztaudynger)
Thurgon
Thurgon Superbojownik od 11 stycznia 2010 | Gdz.
2021-04-26 00:36:43 Zgłoś
:radioactive Ciężko by było inaczej, skoro wojna zlikwidowała 90% elektryfikacji w Europie Tylko to znowu nie jest tak, że bez PRL nie byłoby elektryczności. Żeby było śmieszniej, to tak samo jak z analfabetami - w wyniku wojny utraciliśmy tereny, które były najmniej zelektryfikowane przed wojną

--
Próżnoś repliki się spodziewał. Nie dam ci prztyczka ani klapsa. Nie powiem nawet:"Pies cię j...ł"- Bo to mezalians byłby dla psa
empatyczna
empatyczna Gołota Poezji od 29 września 2012 | Żory
2021-04-26 01:24:54 Zgłoś
:waldek52

Pamiętam z dzieciństwa też, że na mojej ulicy nikt nie zamykał drzwi wejściowych na klucz w dzień, nawet jak nikogo nie było w domu, a na noc zamykaliśmy tylko wtedy, gdy tata miał nockę.
Nikt nas nie okradł, nikt nam nie zrobił krzywdy.
Pierwszy raz zaczęłam zamykać drzwi na klucz w dzień tu, gdzie obecnie mieszkam, czyli na Śląsku na początku lat 80-tych.
Poza tym w tamtych czasach, żeby do kogoś przyjść, przyjechać, to nie trzeba było umawiać się na konkretną godzinę czy dzień. Gość był zawsze mile widziany - zawsze znalazło się miejsce do spania i jedzenie, mimo takiej biedy.
Co jeszcze mi się podobało - ta ludzka życzliwość i sąsiedzka pomoc, za którą nikt nie oczekiwał zapłaty - tylko często słyszałam: "dziś ja ci pomagam, a jutro ty mi pomożesz i jesteśmy kwita".
Pamiętam też śmierć babci, dziadka i taty - nie trzeba było się martwić stypą czy wyżywieniem i noclegiem dla przyjezdnych na pogrzeb. To wszystko zorganizowały rodziny po sąsiedzku i to bezpłatnie, nas najbliższą rodzinę też częstowano obiadami przez 3 dni - tyle czasu, ile zmarły leżał w domu, bo tak kiedyś było, że nieboszczyk do pogrzebu leżał w domu. Jakoś ludzie rozumieli traumę po zmarłym i chcieli ulżyć w cierpieniu pomagając w ten sposób i tak jeden drugiemu pomagał. Tak było u nas w tamtych czasach, że w domu żałoby nikt nie stał przy kuchni i nie martwił się sprawami bytowymi - nawet przynosili czarną /oczywiście używaną/ odzież, żeby ewentualnie coś sobie wybrać, bo i tak u kogoś leży do następnego pogrzebu.
Tak sobie ludzie nawzajem pomagali. To było najcenniejsze w tamtych czasach.

Teraz każdy zamknięty na cztery spusty, broń Boże, żeby do kogoś przyjechać czy przyjść bez zapowiedzi, za najdrobniejszą przysługę wyciągają łapę po kasę, a dzieci od małego uczy się z kim może się bawić, a z kim nie może - biedniejsze dziecko jest wyśmiewane i odrzucane.

--
Czy można spełnić wszystkie swoje marzenia? Tak, jeżeli będziesz miał/ła jedno marzenie, które brzmi: chcę osiągnąć w życiu tyle, ile tylko zdołam./moje/
pies_kaflowy
pies_kaflowy Bęcwał Dnia od 2 czerwca 2008 | ni to miasto,ni to wieś,ni co kupić,ni co zjeść
2021-04-26 06:30:41 Zgłoś
Ludzie z sentymentem wspominają czasy młodości, a to była chujnia, syf, dramat i bida. Dzieckiem byłem to się bawiłem na miarę możliwości, w czasie kiedy mnie starzy do jakiejś jebanej roboty w polu nie zagonili, żeby było co żreć. Ten syf się do tej pory odbija na psychice. Jak teraz pomyślę, że dorastałem w takim gównie, to się nie dziwię, że ludzie chleją. Sam bym się napił, ale muszę do pracy, żeby utrzymywać tą pierdoloną pisowską patologię.

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
wisz-nu Superbojownik od 9 maja 2003 | Toruńsk | GG: tajne/poufne
2021-04-26 09:41:55 Zgłoś
:thurgon "Po II wojnie Polska stała się serem homogenizowanym, który... utracił w wyniku wojny większość analfabetów. Serio. Raz, że odpadły właściwie wszystkie mniejszości narodowe. Dwa - największe straty ludnościowe."

Taa, w takim przykładowym Katyniu wszyscy podpisywali się krzyżykami

Nie wiem czy pamiętasz, ale generalnie największym problemem Polski powojennej był brak kadr w każdej dziedzinie.
Bo to ich Niemcy i Ruscy "zagospodarowywali". I nasi też, np. w czasie Powstania Warszawskiego

A co powiesz o programie zwalczania gruźlicy? Gruźlików Twoim zdaniem też straciliśmy na wojnie?

--
Wszelkie prawa zastrzeżone. Czytanie niniejszego tekstu bez pisemnej zgody surowo wzbronione.
Maciej1988
Maciej1988 Superbojownik od 27 kwietnia 2010 | Miasto doznań
2021-04-26 09:58:16 Zgłoś
:czary_mary
Altusy, właśnie właśnie... Wielu ludzi do dzisiaj zachwyca się sprzętem unitry, ale specjaliści, tacy jak Reduktor Szumu, czy pasjonaci, jak Adam Śmiałek, nie pozostawiają złudzeń. Ten sprzęt był dobry, jak nie było niczego. Chociaż taki gramofon Bambino, z tego, co zrozumiałem, to była niszczarka do płyt nawet jako nówka.

Nie rozumiem uznawania tandety za cuda techniki. Rozumiem natomiast, że ktoś może lubić tandetę, nie wybielając jej - przykładem niech będzie Motobieda. Można lubić Tarpana za to, że jest stertą gówna, ale bronić tej sterty gówna nie przystoi;)

--
Bób
Koper
Włoszczyzna
Thurgon
Thurgon Superbojownik od 11 stycznia 2010 | Gdz.
2021-04-26 14:43:35 Zgłoś
:wisz-nu Nie bardzo rozumiem o czym piszesz Przedstawiłem dane, a są takie, że II RP lepiej likwidowała analfabetyzm przy 30% ludności niepolskiej, niż komuniści po wojnie z 99% Polaków. I do tego wcale tych analfabetów po wojnie wielu nie było.
Nie śledziłem nigdy danych o gruźlicy, ale nie wiem czemu miałbym zakładać, że centralnie sterowany kołchoz w którym brakowało wszystkiego jest traktowany jako lepsza alternatywa od dowolnej niepodległej władzy po 1945, która skorzystałaby z planu Marshalla i opierała się na wolności
Ostatnio edytowany: 2021-04-26 14:43:51

--
Próżnoś repliki się spodziewał. Nie dam ci prztyczka ani klapsa. Nie powiem nawet:"Pies cię j...ł"- Bo to mezalians byłby dla psa
Yoop
Yoop Superbojownik od 9 maja 2006 | Poznań
2021-04-26 15:40:37 Zgłoś
:empatyczna, :waldek52 na pewno znacie osoby, które ucierpiały z powodu COVID-19, w bliższej lub dalszej rodzinie, lub wśród znajomych. Ogólnie oprócz zrytych foliowych berecików nikt nie udaje, że pandemia to coś fajnego. Ale jestem pewien, że za 30lat też ludzie będą wspominać z sentymentem czasy pandemii. Wyobrażam sobie jak ktoś za 30 lat mówi coś takiego:

Owszem, ludzie umierali, ale nie aż tak dużo. Ale z drugiej strony, co cię nie zabije, to cię wzmocni. Ludzie pomagali sobie w pandemii, robili zakupy, psa wyprowadzili itd. No i nastąpił przełom w badaniach nad szczepionkami...
Poza tym, wtedy to były prawdziwe samochody. Nie to co teraz, te elektryczne bzyki. To były prawdziwe fury ze spalinowymi silnikami i ich niepowtarzalnym brzmieniem. Pamiętam, jak sam jeździłem 20 letnim Passatem ściągniętym zza granicy - Niemiec płakał jak sprzedawał.
Mieliśmy też prawdziwe mięso, ludzie wiedzieli, że pochodzi od zwierząt, szanowali je, a nie tak jak teraz, białko wyhodowane na szalce Petriego. Niby smaczniejsze, ale wszystko jakieś takie sterylne.
Za moich czasów trzeba było się ogrzewać. Wtedy były takie zimy, że temperatura spadał nawet na minus i musieliśmy palić śmieci, żeby się ogrzać.


Nie wiem, co będzie za 30lat, nie chodzi mi o uprawianie s-f. Zwracam tylko uwagę, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Pamięć ludzka jest wybiórcza i eliminuje przykre wspomnienia. Twierdzenie, że za komuny było fajnie może i jest prawdą w indywidualnych sytuacjach, ale ogólnie był to syf i nędza.
Ostatnio edytowany: 2021-04-26 15:41:55

--
empatyczna
empatyczna Gołota Poezji od 29 września 2012 | Żory
2021-04-26 19:16:34 Zgłoś
:yoop
Gdybyś przeczytał dokładnie to, co napisałam, to byś zauważył, że nie napisałam, że za komuny było wszystko super - nie było.
Napisałam, że były plusy i minusy tamtych czasów tak,samo, jak teraz nie wszystko jest idealne.
Poza tym trzeba to przeżyć na własnej skórze - ja to przeżyłam, Ty chyba jesteś dużo młodszy i inaczej będziesz odbierał historię tego okresu z opisów i przekazów.
Moja starsza córka /rocznik 74/ co nieco jeszcze pamięta czasy komuny i zupełnie inaczej odbiera to, jak młodsza córka, która urodziła się w 89 roku, i ta młodsza mówi, że mieliście fajnie, bo było ciekawiej i mieliście fajne żarcie bez takiej ilości chemii, jak teraz. Podoba się jej też to, że dzieciaki potrafiły bawić się nawet patykami, że były twórcze, a teraz mają wszystko gotowe podstawione pod nos, Ale też dziwi się, jak można było żyć bez komputerów, telefonów komórkowych, zmywarek, pralek itp., bo ona nie wyobraża sobie życia bez takich sprzętów.
Natomiast starsza odczuła, że wiele fajnych rzeczy, np. super zabawek, markowych ciuchów ominęło ją i potem robiła wszystko, aby jej synom niczego nie brakowało.
Zwracasz też uwagę na to, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i tu masz rację, i tylko potwierdzasz to, co napisałam, czyli trzeba to samemu przeżyć, żeby mieć najbardziej wiarygodną ocenę.
Kaflowy odbiera tamte czasy, jako syf, dramat, chujnię i bidę - nie zamierzam tu zaprzeczać, ponieważ mógł tak właśnie to odbierać na własnej skórze, tym bardziej że jego strony zawsze były i są dużo biedniejsze od np. Dolnego czy Górnego Śląska.
I wszystko można sprowadzić do jednego zdania - czasy komuny, to nie wszystko be, a obecna demokracja, to nie wszystko cacy.
Poza tym człowiek żyje po to, aby się rozwijać, tworzyć, budować, ulepszać, a nie cofać się i dlatego, nawet, jak wspominam tamte czasy częściowo w plusach, to żyć w tamtych warunkach już nie chciałabym.

--
Czy można spełnić wszystkie swoje marzenia? Tak, jeżeli będziesz miał/ła jedno marzenie, które brzmi: chcę osiągnąć w życiu tyle, ile tylko zdołam./moje/
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
kosmolot Bojowniczka od 1 kwietnia 2019 | kosmolot
2021-04-26 19:44:32 Zgłoś
jakieś tam plusy były, ogólnie puste półki w sklepach, cenzura, strajki a później ogromne bezrobocie

--
Maciej1988
Maciej1988 Superbojownik od 27 kwietnia 2010 | Miasto doznań
2021-04-26 19:49:16 Zgłoś
:kosmolot
Było więcej plusów, niż te, co wymieniałaś

--
Bób
Koper
Włoszczyzna
lary
lary Superbojownik od 17 kwietnia 2003 | 50°56N 17°18E
2021-04-26 20:49:45 Zgłoś
Przy takich dyskusjach przypomina mi się ten kawał

Plac Czerwony, do staruszki podchodzi dziennikarka:
-Babciu mogę o coś spytać?
-Pytaj córciu!
-Patrząc na pani wiek, ciekawa jestem kiedy się pani żyło najlepiej. Za Lenina, Stalina, Breżniewa...
-Córuś, ja i cara pamiętam
-To kiedy?
-Za cara!
-?! Dlaczego?!
-Bo miałam 18 lat...

--
Forum > Hyde Park V > Na fali wątku "Dla nieco starszych Bojowników podróż sentymentalna do…
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj