Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Forum > Hyde Park V > Jesteśmy dziećmi Księżyca – Jak podbój kosmosu wpłynął na nasze życie
Shameus
Shameus Superbojownik od 20 lipca 2012 | MegaCity One
2021-04-24 23:05:22 Zgłoś
Kiedyś człowiek postawił stopę na księżycu, a te wydarzenie, jak i cała seria zdarzeń je poprzedzających, a potem następujących po nim, wpłynęła znacząco na naszą dzisiejszą rzeczywistość. I co wspólnego z tym ma PiS? Zapraszam do lektury niniejszego artykułu!

Marzenia

Pewnego dnia niejaki Goodard, amerykański uczony, fizyk, futurysta oraz marzyciel zaobserwował, że spalanie ogromnej ilości paliwa płynnego w krótkim czasie wyzwala równie ogromną ilość energii. Obserwację tę sprowokował on sam, gdyż bardzo interesowały go chińskie fajerwerki i zaczął zastanawiać się, jak paliwo stałe (proch) napędza to ustrojstwo. Chińskie rakiety osiągały niesamowitą prędkość i wysokość w krótkim czasie i Goodard zanotował, że można uzyskać podobny efekt spalając paliwo płynne – i tę informację „sprzedał” kilku kolegom, a oni mu uwierzyli. I tak rozpoczęła się era lotów w kosmos. No, bardzo w skrócie.

Niezależnie od amerykańskiego uczonego, w bolszewickiej Rosji, niejaki Korolew, poczynił dokładnie tę samą obserwację, zaś w Niemczech identyczne wnioski wyciągnął Von Braun. Te trzy indywidua były naukowymi wyrzutkami w swoim myśleniu z kilku względów: po pierwsze, to o czym mówili nie miało sensu, a po drugie, zastosowania militarnego, zaś po trzecie, ich obserwacje czy też poglądy były niezrozumiałe. Każdy ze wspomnianych naukowców tworzył wizję pojazdu z napędem rakietowym, którego misją było czysto naukowe opuszczenie Ziemi. Marzenia mieć to wielka rzecz, toteż panowie założyli koła naukowe i przy piwku, wieczorami, snuli swoje plany i prowadzili badania. Nikt ich nie słuchał, nikt nie finansował, nikt im nie kibicował. Rzeczy miały się zmienić jeszcze w trakcie następnej wojny.

Marzenia ludzi o badaniu przestrzeni kosmicznej, czyli tego co znajduje się poza naszą atmosferą, doprowadziły do ogromnego, niesamowitego procesu przemian w przestrzeni cywilnej jak i militarnej – jest to doskonały przykład „efektu motyla”, który dotknął nas wszystkich i wywarł wpływ na dzisiejszy świat.

Startujemy

A, w ogóle, skąd chęć opuszczenia Ziemi w celach naukowych? Zaburzę chronologię wielokrotnie w tym artykule, i zacznę od... roku 1877 roku, kiedy Asaph Hall odkrył księżyce Marsa i oznajmił światu, że na planecie znajdują się tunele wybudowane przez Marsjan. Po tym wydarzeniu świat oszalał na punkcie obcej cywilizacji i po prostu chciano poznać Zielonych Ludzików..., których opisał H.G. Wells w 1898 roku w noweli „Wojna Światów”. Te wydarzenia, bardzo ówcześnie medialne, rozbudziły wyobraźnię nie tylko samych czytelników, ale przede wszystkim środowiska naukowe, z których wywodzili się prekursorzy tacy jak Goodard, Von Braun i Korolew.

Drugim punktem zwrotnym w tej historii było zrzucenie bomby na Hiroszimę i Nagasaki w 1945 roku, co zakończyło II Wojnę Światową. Ale, do cholery, co ma to wszystko razem wspólnego? Ano ma, i to więcej niż myślicie!

Wspomniani panowie, wraz z całą rzeszą pomocników, do momentu pierwszego, bojowego ataku nuklearnego, byli odmieńcami, którzy li tylko dawali do prasy poczytne treści rozbudzające fantazję wszelkiej maści pisarzy. Lecz gdy Fatman i Little Boy spadły na Japońskie miasta, a na świecie zaczął tworzyć się nowy ład, ich wiedza i „mrzonki” zaczęły być poważnie brane pod uwagę. Przede wszystkim rząd Stanów Zjednoczonych interesował się tym, jak ewentualnie dostarczyć w sposób niezakłócony, ładunek do ZSRR, czyli do państwa, które znacząco urosło w siłę militarną w trakcie wojny i stanowiło realne zagrożenie w bliskiej przyszłości. To były początki „zimnej wojny” i jeszcze zanim termin został użyty, stratedzy oraz teoretycy wojskowi chcieli użyć nowej broni na odległość.

Wtedy zwrócili oczy na prace Von Brauna. Wbrew powszechnej (i mylnej) opinii, niemiecki uczony jest uważany za „ojca” sukcesu programu Gemini, a także późniejszego, Apollo, jednak w całej historii był jedynie człowiekiem z wizją i wiedza, którą Amerykanie wykorzystali w sposób nieznaczny, posiłkując się rodzimymi naukowcami i technikami. Rakiety V2 i V3 użyte podczas ataków na Londyn w trakcie II WŚ były „paliwem” na pomysły rodzące się w amerykańskich głowach – tylko, że chciano umieścić w nich nową broń nuklearną i w ten sposób przygotować niespodziankę dla Czerwonych. Więc od tego momentu, każdy element historii lotów w kosmos miał fundamenty czysto militarne: dążenie do unicestwienia wroga w ataku z kosmosu (co potem wykorzystały głowy w Hollywood i stworzyły taki film jak „Space Cowboys” w reż. Clinta Eastwooda).

Rakiety projektu Von Brauna miały szereg wad, z których najważniejszą była celność – wobec czego ich użycie, nawet z ładunkiem nuklearnym, pozostawiało wiele do życzenia. Z kolei zasięg nie pozwoliłby amerykańcom na dosięgnięcie Moskwy z okupowanego Berlina. Sam Von Braun był zwolennikiem silników rakietowych, zaś rząd USA zapatrywał się na konstrukcje odrzutowe, zwłaszcza z tego względu, że konstrukcje typu Me262 rozbudzały fantazje wojskowych związane z nowoczesną flotą lotniskowców. Jednak w 1946 roku, gdy cała przygoda z lotami w kosmos się rozpoczęła, żadne z ww. rozwiązań nie pozwalało na dostarczenie „przesyłki” do Czerwonych w skuteczny sposób. Z drugiej strony ZSRR nie dysponowało w tym czasie własną „przesyłką” i nie bardzo wiedzieli, co mają dostarczyć, toteż nie zaprzątali sobie głowy, jak to zrobić – dlatego rozwój silników rakietowych stanął w miejscu i Korolew, w przeciwieństwie do kolegów z USA, nadal pozostał hobbystą, zamiast rządowym pracownikiem.

Podsumowując – zabawa zaczęła się na dobre, gdy w grę wszedł nowy ładunek, czyli głowica nuklearna. I tak to się... zaczęło. I dlatego mamy skanery, aparaty cyfrowe, telefony komórkowe i komputery... Proste, prawda?

Polityka w kosmosie. I na Ziemi. Propaganda!

Wyścig w kosmos miał olbrzymi wpływ na nas, nas dzisiejszych, na politykę i na cały świat. Jednym z wyjątkowych wynalazków, który kochamy po dziś dzień, jest aparat cyfrowy, zawarty w telefonie. O tym napiszę nieco dalej. Drugim wydarzeniem jest nasz ustrój i upadek ZSRR. Nie, to nie przypadek, że loty w kosmos zmieniały całe rządy i dały nam, Polakom, wolność. I absolutnie nie naciągam faktów – zresztą, zobaczycie to na własne oczy.

Świat po IIWŚ był w rozsypce poglądowej – z jednej strony gigant USA pokazał, na czym polega siła gospodarki, z drugiej ZSRR udowodniła, że Komunizm to najpotężniejsze narzędzie dające szczęście. Obie frakcje prześcigały się w propagandzie, która miała za zadanie przeciągnąć niepewnych na swoją stronę, a tych zadeklarowanych ugruntować w swoich przekonaniach. Broń nuklearna była w tym przypadku kartą przetargową, dlatego początkowo to USA wiodły prym w zbliżaniu się do ludu. Jednak w 1949 roku, gdy Sowieci odpalili swój pierwszy ładunek nuklearny, świat znów znalazł się na rozstaju dróg.

Komunizm wdarł się w serca ludzi już przed I WŚ, ale na dobre zaczął grac melodię przyszłości jeszcze przed wojną, gdy związki komunistyczne propagowały swoje poglądy niemal na wszystkich kontynentach, w tym w Ameryce Północnej, a dokładnie USA. Pomyślicie „co, do cholery, ma komunizm z lotami w kosmos?” - ja odpowiem... WSZYSTKO.
Gdy opadł kurz po wojennej batalii w 1945 roku, jak wspomniałem, nastawał nowy ład. Propaganda rosyjska rozdmuchiwała swój sukces, głosząc o tym, jak komuna przyczyniła się do sukcesu. I to działało na ludzi na całym świecie – nie było skrajności poglądowych, po prostu czytelnicy tej propagandy, odbiorcy, musieli dostrzec „zajebistość” komunizmu. Rząd USA, głoszący demokrację, widział w tym ogromne zagrożenie i z tego powodu przeciwdziałał tym wieściom, jak tylko mógł. I do roku 1957 skutecznie „dławił” komunizm, ale wówczas pojawiła się nowa rzecz – rakieta R-7... Pamiętacie Koroleva, tego kolesia co w stodole, przy piwku, tworzył naukowe plany na przyszłość? Otóż, jak amerykańce zwinęli po wojnie naukowców z Niemiec, rząd Stalina nie miał za bardzo ruchu, i zwrócił oczy w swoje terytorium, aby odszukać „idiotów”, którzy zbudują jakiś szajs, mogący dostarczyć „ładunek”. I jednym z tych „idiotów” był Korolev, który zaraz po wojnie dostał swoją katedrę naukową oraz dość spore fundusze, aby zbudować transporter dla „przesyłki”. Udało mu się tego dokonać we wspomnianym roku 1957 z rakietą R-7, której zasięg ponad 6tyś. Km pozwalał na osiągnięcie stolicy USA, zakładając że pocisk zostanie wystrzelony gdzieś blisko cieśniny Berlinga.

Po tym wydarzeniu propaganda ZRSS oszalała – ale ze skutkiem takim, że to Rosja była tym WIELKIM, przy którym USA jawiło się jak dziecko we mgle. Nowy ład zaczął nabierać czerwonych barw i nic nie stało na przeszkodzie, aby przyjąć je i żyć w szczęściu, jakim komunizm był w propagandzie.

Propaganda Czerwonych rozkręcała się na dobre. Kraje Związku, choć biedne, czuły się dobrze pod skrzydłami ZSRR, a te które miały bunty (np. Kuba, Węgry, Chiny) zaczęły mocno zapatrywać się w ustrój komunistyczny. Nawet w USA „czerwoni” poczynali sobie coraz śmielej, i związki komunistyczne znajdujące się poza kontrolą urzędową, zaczynały rosnąc w siłę. Nowy ład przybierał czerwonych barw i światu groziło, że stanie się całkowicie komunistyczny.

Cdn...

--
I am the law!
Jez_z_lasu
Jez_z_lasu Bojownik od 14 stycznia 2013 | Jez_z_lasu
2021-04-24 23:31:03 Zgłoś
https://www.youtube.com/watch?v=kwFvJog2dMw

https://www.youtube.com/watch?v=th5A6ZQ28pE

Program Apollo i Sojuz znacznie przyspieszyły rozwój 1/3 dziedzin reszty świata. Od stworzenia nowych materiałów, ulepszenia samolotów, pojazdów, medycyny po przewidywanie naturalnych kataklizmów. I prawdopodobnie następne kilkadziesiąt lat zrobią to samo.

Poza tym to idiotyczny i nieuleczalny romantyzm wydobywający z ludzi to co najlepsze. Nie ma nic bardziej seksownego niż nieznane i niebezpieczne Tam na górze wszystko chce nas zabić i trzeba współpracować ze wszystkich sił, a nawet bardziej, aby dać sobie wspólnie radę.
No i gdyby nie niebo i to co na górze nigdy nie chciałoby mi się ogarniać większej ilości pieniędzy. Bo po co.

--
"...Nie wiem nawet czy chcę na ziemię zejść Tu gdzie ciężko złapać tlen oddychamy już codziennie, ej" Don't follow the grown-ups follow the weirdos
tomasz35
tomasz35 Jankes od 1 kwietnia 2003 | chicagoland | GG: 7554452
2021-04-24 23:44:46 Zgłoś
:jez_z_lasu , PaczPan

https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/blue-origin-wykonal-15-udany-lot-suborbitalny-przetestowano-ladowanie-turystow-do

Na stronie BlueOrigin można już miejsca rezerwować


Kiedyś mówiłem, że może dożyję czasów, że będą wycieczki w kosmos dla turystów, i na dodatek będzie mnie na to stać. Znajomi pukali się w czoło
Teraz poważnie mam szansę - jeszcze niedawno było 20 mln $, teraz już ok 250 tys $. A mam nadzieję pożyć jeszcze kilka lat

Choć może "wycieczka w kosmos" to zbyt szumnie powiedziane, ledwie podskok do granic atmosfery, ale zawsze coś


Przy okazji - ciekawy jestem reakcji płaskoziemców. Znam jednego, muszę się zapytać. Przecież mogli by się zrzucić na bilet dla jednego, najbardziej zaufanego. Po powrocie zdałby relację co i jak. To byłoby i tak taniej niż planowana ekspedycja do granic Antarktydy w celu udowodnienia, że to kraniec płaskiej Ziemi

--
Brązowe noski są na świecie :)
Jez_z_lasu
Jez_z_lasu Bojownik od 14 stycznia 2013 | Jez_z_lasu
2021-04-24 23:48:51 Zgłoś
:tomasz35
jeśli będziesz wiedział kiedy umrzesz zostaw sobie to na ostatni moment. nie będziesz tym samym człowiekiem po powrocie i być może nic już nie będzie Cię cieszyć tu na Ziemi. Neil wpadł w srogą depresję po powrocie.
Ostatnio edytowany: 2021-04-24 23:50:56

--
"...Nie wiem nawet czy chcę na ziemię zejść Tu gdzie ciężko złapać tlen oddychamy już codziennie, ej" Don't follow the grown-ups follow the weirdos
k0curek
k0curek Superbojownik od 25 października 2006 | Przemyśl
2021-04-24 23:58:56 Zgłoś
W Polsce Berlinga niemal całkowicie wymazano z kart historii, a na świecie się jednak o nim pamięta i ma cieśninę swojego imienia.

--
Yoop
Yoop Superbojownik od 9 maja 2006 | Poznań
2021-04-25 00:31:18 Zgłoś
:Shameus to nie do końca tak, że wspominany Goodard, von Braun czy w szczególności Korolev wymyślili rakiety bo oglądali chińskie fajerwerki, ponieważ całą teorię (i sporo praktyki) opracował już dawno Konstantin Ciołkowski ( warto wiedzieć że miał częściowo polskie pochodzenie). Teoria dotyczą ruchu układów o zmiennej masie, opracowanie założeń silnika odrzutowego i rakietowego (również wielostopniowego), receptury paliw rakietowych, badania w zakresie aetodynamiki i sterowania statków powietrznych i wiele innych badań w tej dziedzinie. Oczywiście nie podważam dokonań Koroleva czy innych, ale fundamenty położył Ciołkowski.

--
brtk
brtk Superbojownik od 5 sierpnia 2006 | N
2021-04-25 00:38:10 Zgłoś
Gdyby nie urzeczywistniona chęć zbombardowania Londynu człowiek na księżycu wylądowałby zapewne kilka dekad później. Wielu kombinowało, ale tylko Werner dał radę kropki połączyć. A gdyby nie Adek i jego chore idee, to Werner by w najlepszym razie fajerwerki ulepszał, albo raczej kartofle uprawiał i piwo pił na folksfestach.

--
b b b b b b b b b b b b b b b b b b b b b b b b b b b
gen_Italia
gen_Italia Amator trójkątów od 10 stycznia 2005 | Neusulzfeld
2021-04-25 01:35:11 Zgłoś
Nie, żebym się czepiał, ale się czepię

Jak już zaczynamy od początku, to wypadałoby, poza Goddardem, wspomnieć choćby o takich panach jak:
- Konstanty Ciołkowski - rosyjski uczony o m.in. polskich korzeniach, który opracował m.in. teorię loty rakiety z uwzględnieniem zmiany masy ("równanie rakiety", opracowane jeszcze chyba pod koniec XIX wieku, a opublikowane w 1903) i teorię ruchu rakiety wielostopniowej w polu grawitacyjnym (1929);
- Hermann Oberth - który w Niemczech w 1922 swoją pracę doktorską (odrzuconą swoją drogą, jako "zbyt fantastyczna" - podejście do tematu zmieniło się dramatycznie po dojściu Hitlera do władzy, o czym niżej) poświęcił budowie i wykorzystaniu rakiet, w 1927 opisał tzw. efekt Obertha i którego uczniem i asystentem był von Braun;
- Robert Esnault-Pelterie - francuz, który podobnie jak Goddard ok. 10 lat po Ciołkowskim (i, tak jak Goddard, od Ciołkowskiego niezależnie, nie wiedząc o jego pracach - nie były one wtedy zbyt szeroko znane poza Rosją) opracował równanie rakiety oraz m.in. zaproponował w 1929 użycie rakiet balistycznych do bombardowania odległych celów.
A gdybyśmy chcieli zacząć jeszcze bardziej od początku, to trzeba by też wymienić np. Conrada Haasa, Johanna Schmidlapa (XVI wiek) i Kazimierza Siemionowicza (XVII wiek) - którzy już wtedy poważnie pracowali nad rakietami, zarówno teoretycznie jak i praktycznie.

Co dalej? Np. nieprawdą jest, że wojsko nie interesowało się technologią rakietową i że nikt nie widział dla rakiet zastosowania - prace nad rakietą A4 (po wprowadzeniu do służby w Wehrmachcie w 1944 nazwaną V2) Oberth z von Braunem rozpoczęli już w pierwszej połowie lat trzydziestych, właśnie na polecenie władz wojskowych, wkrótce po przejęciu władzy przez Hitlera (który podchodził do tematu bardzo entuzjastycznie); nawet praca doktorska von Brauna (1934), była nadzorowana i częściowo utajniona przez wojsko, jako że dotyczyła problemów, którymi to wojsko był żywotnie zainteresowane - silników rakietowych na paliwo ciekłe.
A sam von Braun jest powszechnie i słusznie uznawany za ojca amerykańskiego programu kosmicznego - faktem pozostaje to, że rozwijał się on niejako przy okazji rozwoju broni rakietowej; zresztą w ZSRR było podobnie.

Ruskie rakiety R-7 nie musiałyby wcale startować z okolic "cieśniny Berlinga" (a nawet nie miałyby jak, nie ma tam kosmodromu; wystrzeliwano je z kosmodromu Plesieck, a później też Bajkonur) - z Plesiecka do Waszyngtonu jest ok. 7500km, a do Nowego Jorku 7100km. R-7 miały zasięg ok. 8000km.

I tak dalej.

W ramach bonusu, jako ciekawostkę dodam jeszcze, że Oberth był doradcą naukowym podczas produkcji filmu Fritza Langa "Kobieta na Księżycu" ("Frau im Mond") z 1929 - chyba pierwszego w historii poważnego filmu science fiction, w którym przedstawiono szerokiej publiczności m.in. rakietę wielostopniową; w ogóle planowano zbudować na potrzeby filmu prawdziwą, działającą rakietę, ale nie doszło do tego z powodu braku czasu i niedostatecznie jeszcze wtedy rozwiniętej technologii.
Pierwsza z sukcesem odpalona w Peenemünde rakieta A4 miała namalowane na dole kadłuba logo z filmu.
Ostatnio edytowany: 2021-04-25 01:38:53

--
Manecki
Manecki Superbojownik od 17 lutego 2006 | W-wa, R-m, Mason
2021-04-25 01:56:53 Zgłoś
No, i co z tym PiSem?
Zadzierzgnąłeś i co?

--
Robię dobrze.
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Gibss Superbojownik od 3 lutego 2017 | Drammen
2021-04-25 03:45:41 Zgłoś
:manecki no jak to co? Tyle, że w dupę go papieskim długopisem.

--
Manecki
Manecki Superbojownik od 17 lutego 2006 | W-wa, R-m, Mason
2021-04-25 03:53:49 Zgłoś
:gibss
Myślałem, że już od dawna jest jakiś projekt wyjebania ich w kosmos...

--
Robię dobrze.
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Gibss Superbojownik od 3 lutego 2017 | Drammen
2021-04-25 03:57:01 Zgłoś
:manecki ten projekt istnieje i zrealizuje go sam Realizator

--
Manecki
Manecki Superbojownik od 17 lutego 2006 | W-wa, R-m, Mason
2021-04-25 04:34:31 Zgłoś
:gibss
Oby nie Sasin

--
Robię dobrze.
gen_Italia
gen_Italia Amator trójkątów od 10 stycznia 2005 | Neusulzfeld
2021-04-25 13:14:57 Zgłoś
O, jeszcze jedno - kanały (nie tunele!) na Marsie to dostrzegł Schiaparelli a nie Hall - co ciekawe chyba faktycznie w tym samym roku, w którym Hall odkrył księżyce Marsa. I nie twierdził on, że zostały zbudowane przez Marsjan - włoskie słowo "canale", jak rozumiem, oznacza kanał morski (twór naturalny) i jest odpowiednikiem angielskiego "channel", ale zostało ono błędnie przetłumaczone na angielski jako "canal" ("kanał wodny", sztucznie utworzony) i stąd się wzięło całe zamieszanie.

Generalnie chyba musisz jeszcze sporo poczytać, zanim zaczniesz pisać.

--
fulmar
fulmar Superbojownik od 18 października 2010 | okolice Poznania
2021-04-25 15:58:44 Zgłoś
I jeszcze: nie Korolev, tylko Koroliow. Nie wzoruj się na Reszce z jej umiejętnością stosowania polskiej transkrypcji.
I nie V-2 i V-3, tylko V-1 (która zresztą nie była rakietą) i V-2. V-3 to działo segmentowe, wypróbowywane na wyspie Wolin (mało co już z tego stanowiska zostało...), potem zbudowano działobitnię we Francji, wycelowaną w Londyn, ale już nie uruchomiono. Po wojnie zresztą wysadzono ją w powietrze, żeby nie kusiła ;-)
Ostatnio edytowany: 2021-04-25 16:03:45

--
fulmar
fulmar Superbojownik od 18 października 2010 | okolice Poznania
2021-04-25 16:10:27 Zgłoś
:gen_italia replika rakiety z tym plakatem stoi dziś w Peenemünde.
https://vader.joemonster.org/upload/rkj/18910196c9d1028IMG_6895.jpg

--
gen_Italia
gen_Italia Amator trójkątów od 10 stycznia 2005 | Neusulzfeld
2021-04-25 16:11:37 Zgłoś
:fulmar masz więcej fotek V2? Najlepiej z bliska

--
fulmar
fulmar Superbojownik od 18 października 2010 | okolice Poznania
2021-04-25 16:11:57 Zgłoś
:shameus i jeszcze: Goddard, nie Goodard.

--
fulmar
fulmar Superbojownik od 18 października 2010 | okolice Poznania
2021-04-25 16:13:19 Zgłoś
:gen_italia zanadto nie obfotografowywałem, w sumie nie ma tam za wiele detali. Bardziej się już skupiłem na wyrzutni V-1. A co, przymierzasz się do modelu? ;-)

--
gen_Italia
gen_Italia Amator trójkątów od 10 stycznia 2005 | Neusulzfeld
2021-04-25 16:20:45 Zgłoś
:fulmar
https://www.youtube.com/watch?v=S9RVS8cjNN0

--
duch69
duch69 Bojownik od 29 czerwca 2006 | Słoików
2021-04-25 16:44:14 Zgłoś
To tak zupełnie poza konkursem pozwolę sobie przypomnieć Paweł Elsztein.

--
Forum > Hyde Park V > Jesteśmy dziećmi Księżyca – Jak podbój kosmosu wpłynął na nasze życie
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj