Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Forum > Hyde Park V > Napoleon i Marysieńka
bulcyk22
bulcyk22 Wiekowy Bojownik od 29 czerwca 2015 | Katowice
2020-09-16 02:40:08 Zgłoś

Polska kochanka „Boga wojny”, słynna z urody i patriotycznej postawy. Jak do tego doszło, że Maria Walewska została kochanką Napoleona.
Maria Walewska (1786-1817) przyszła na świat w mazowieckiej Kiernozi jako Maria Łączyńska. Beztroskie dzieciństwo zakończyła śmierć jej ojca Mateusza w bitwie pod Maciejowicami podczas insurekcji kościuszkowskiej. Matka Ewa nie radziła sobie z zarządzaniem majątkiem, a próbowała dobrze wykształcić dzieci – Marię uczyli prywatni nauczyciele, a lekcje gry na fortepianie pobierała od Mikołaja Chopina (ojca Fryderyka). W wieku 14 lat Maria trafiła na pensję do warszawskich sakramentek, które pisały o niej „Inteligentna i pilna, łagodna, wszyscy ją pokochali. Nieśmiała i pełna rezerwy, ale żywi uczucia namiętne do religii i wobec tragedii ojczyzny”.
Długi zaciągnięte na edukację jej i rodzeństwa miała spłacić sama. Nastolatkę matka postanowiła wydać jak najkorzystniej – za Anastazego Walewskiego (1736-1815), właściciela tysięcy hektarów i... pół wieku starszego dwukrotnego wdowca (drugą jego żoną była siostra Kazimierza Pułaskiego). W Warszawie utrzymywał on kilka kochanek (głównie by pokazać, że go stać), był bibliofilem i kolekcjonerem książek. Do kolekcji brakowało mu ślicznej żony – i znalazł ją w Kiernozi. Maria była wówczas zakochana w Arkadym Suworowie, goszczącym w okolicy Rosjaninie, ale nie miała nic do gadania – za jej rękę Anastazy zobowiązał się spłacić długi rodziny. Wizja ślubu z budzącym wstręt starcem tak przeraziła Marię, że przez kilka miesięcy nie wstawała z łóżka. 17 czerwca 1804 roku niemal siłą zawleczono ją przed ołtarz. Niecały rok po ślubie wydała na świat syna Bazylego Antoniego Rudolfa – plotkowano, że Walewski nie mógł być ojcem, ale w dorosłości Bazyli niezwykle przypominał pana Anastazego.
Tymczasem pani Walewska, pełna patriotycznych zapałów, słyszała wiele o Napoleonie i zapragnęła go spotkać, by prosić o wyzwolenie ojczyzny. Udało jej się to w grudniu 1806 roku w podwarszawskich Błoniach, gdzie nienaganną francuszczyzną złożyła mu hołd i przekazała posłannictwo. Cesarz jednak bardziej od słów przejął się piękną mówczynią. Kazał odszukać ją i zapragnął posiąść. Propozycję cesarską przekazał sam książę Józef Poniatowski, jednak Maria oburzona odrzuciła wszelkie niedwuznaczne propozycje. Zgodziła się jedynie przyjąć zaproszenie na bal, gdy Józef zagrał patriotyczną nutą, ale odmówiła cesarzowi tańca. Po balu na przesłany przez Bonapartego liścik dołączony do kwiatów nie odpowiedziała, nie wpuściła więcej Poniatowskiego. Nikt nie rozumiał jej uporu – łącznie z podstarzałym mężem, który jako jeden z pierwszych zaczął ją skłaniać do uległości wobec Napoleona. Urabiana przez liczne grono, zgodziła się na kolejne spotkanie z cesarzem, i tym razem zachowując dystans. Bonaparte niecierpliwił się, a polscy politycy wręcz wystosowali do Marii niezwykły manifest, którego kluczowy fragment brzmiał:
„Tak długo, jak namiętności rządzą ludźmi, będziecie Panie jedną z najstraszliwszych potęg. Jako mężczyzna oddałabyś życie za godną i słuszną sprawę ojczyzny. Jako kobieta możesz jej służyć własnym ciałem. (…) Czy mniemasz, Pani, że Estera oddała się Ahaswerowi z miłości? (…) Poświęciła się, aby zbawić swój naród, i to jej przypadła chwała jego ocalenia. Obyśmy mogli powiedzieć to samo na chwałę Pani i na nasze szczęście! Czyż nie jesteś, Pani, córką matką, siostrą i małżonką gorliwych Polaków”.
Cyniczne te słowa zagrały na wszelkich strunach duszy Marii, która zgodziła się na kontakt z cesarzem. On też zmienił swą strategię i rozmawiał z nią o niepodległości Polski. Tańczył z nią też na balach – ale wciąż nie doszło do niczego więcej. Gdy marszałek Duroc wreszcie zorganizował schadzkę w Zamku Królewskim w Warszawie, przybyła zapłakana i tłumaczyła cesarzowi przez łzy, że chce dochować wierności mężowi. Do niczego nie doszło. Dopiero następne spotkanie na osobności rozpoczęło romans, i to w niezbyt chlubny sposób. Napoleon zbeształ Marię, że nie przypięła drogiej broszki, którą wysłał jej w prezencie. Ona zemdlała i – według jej wspomnień – władca posiadł ją pierwszy raz, gdy była nieprzytomna. Że doszło do przemocy, a może i gwałtu, wskazują też pełne przeprosin i kajania się listy cesarza, wysyłane do Walewskiej po tym wydarzeniu. Jednak Rubikon został przekroczony. Maria stała się kochanką Bonapartego.

(fb)

--
Persoona
Persoona Bojowniczka od 27 sierpnia 2020 | Z dala od czegoś
2020-09-16 02:50:37 Zgłoś
Na edukację wydałam z pieniędzy ojca,
ale już nie potrzebuję kojca.
Potrzebuję wsparcia i ochrony nie co,
aby nie stracić tego, co nie co.

--
Słuchaj koleżanki, która bije szklanki. Zjada swe pomyje, błędy ludzkie myje, ręce choć są brudne, dni są czasem smutne... Lubię tak być iskrą, co ci w głowie mignie.
Persoona
Persoona Bojowniczka od 27 sierpnia 2020 | Z dala od czegoś
2020-09-16 02:53:10 Zgłoś
Marysieńkę zmarnowali,
Bo kobietę łatwo zniszczyć,
wystarczy,
kilka przybrudzonych z lasu liści,
wystarczy tylko kilka złych uczynków,
aby z Marysienki zostało tylko lico.

--
Słuchaj koleżanki, która bije szklanki. Zjada swe pomyje, błędy ludzkie myje, ręce choć są brudne, dni są czasem smutne... Lubię tak być iskrą, co ci w głowie mignie.
Gogosiek
Gogosiek Superbojowniczka od 27 sierpnia 2011
2020-09-16 08:10:02 Zgłoś
Obrzydliwy tekst. Tym bardziej, że prawdziwy. Dobrze, że mijają czasy, gdy kobieta była jedynie klaczą rozpłodową, którą można sobie dysponować wedle woli.

--
"Raz się żyje! Na szczęście..."
czujnyjakpiespotrojny
czujnyjakpiespotrojny Superbojownik od 11 stycznia 2013 | Warszawa | GG: nie dam
2020-09-16 08:24:37 Zgłoś
:gogosiek fakt nieprzyjemny podobnie jak kupczenie dupcią uprawiane przez wiele zaradnych laseczek.
Wszytko przez ten głupi motor w męskich gaciach. Gdyby nie on inaczej by świat wyglądał. Nawet ksiundz mógłby się skoncentrować na misji.

--
"Poszerzaj swoje horyzonty- wyburz dom z naprzeciwka."
Gogosiek
Gogosiek Superbojowniczka od 27 sierpnia 2011
2020-09-16 08:28:44 Zgłoś
:czujnyjakpiespotrojny kupczenie dupcią może nie jest specjalnie szlachetne, ale odbywa się przy zgodzie i świadomości dwóch stron. Różnica ogromna. W tekście wyżej jest opisany niejako gwałt starego pryka na młodej dziewczynie i to w poszanowaniu prawa i obyczajów.

--
"Raz się żyje! Na szczęście..."
tomcat_tc
tomcat_tc Student prawa od 3 grudnia 2007 | Białystok
2020-09-16 08:52:18 Zgłoś
#onatoo

--
Jestem bohaterem :lasowego
Czarna lista- :gen_italia
Czy wspominałem już że jestem studentem prawa?
czujnyjakpiespotrojny
czujnyjakpiespotrojny Superbojownik od 11 stycznia 2013 | Warszawa | GG: nie dam
2020-09-16 08:56:59 Zgłoś
:gogosiek
Nie wiedzialem, że Hrancuzy wynalazly pigułkę gwałtu....
Zdaje się, że lody przełamano i potem dobrze się bawili. Nie wiem czy to zmienia rzeczywistość i ocenę początku. Ot taki relatywizm czasu.
No i te zemdlenia są mocno podejrzane.
Nasz Sąd by gościa uniewinnił, bo nie krzyczała.

--
"Poszerzaj swoje horyzonty- wyburz dom z naprzeciwka."
czujnyjakpiespotrojny
czujnyjakpiespotrojny Superbojownik od 11 stycznia 2013 | Warszawa | GG: nie dam
2020-09-16 09:00:42 Zgłoś
:gogosiek z tą zgodą i świadomoscią stron to przesadzasz. Często to ściema, oszustwo dla osiągniecia korzysci. Nie zawsze obrabiany gostek ma to podane na tacy.

--
"Poszerzaj swoje horyzonty- wyburz dom z naprzeciwka."
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Krzychpl Superbojownik od 11 maja 2004 |
2020-09-16 09:03:59 Zgłoś
:czujnyjakpiespotrojny chciałabym i się boję, to ja tu zemdleję, a ty Waćpan rób co uważasz

zgadzam się z supozycją, że ówczesne zemdlenia mocno śmierdziały fejkiem

--
Kłamstwo obiegnie cały świat, zanim prawda zdąży włożyć buty. Terry Pratchett - Prawda
Gogosiek
Gogosiek Superbojowniczka od 27 sierpnia 2011
2020-09-16 09:34:38 Zgłoś
:czujnyjakpiespotrojny ale ja nie o Napoleonie, choć i tu była ogromna wręcz presja społeczna i miała gówno do gadania. Ja o jej zaślubionym w obliczu Boga i ludzi panu mężu. I już nie rób z mężczyzn takich debili. Sypią kasą wtedy, gdy wiedzą, że druga strona tego oczekuje i nie mają nic innego do zaoferowania. Może czasem to od siebie odrzucają, ale wiedzą.

--
"Raz się żyje! Na szczęście..."
Persoona
Persoona Bojowniczka od 27 sierpnia 2020 | Z dala od czegoś
2020-09-16 12:16:59 Zgłoś
:gogosiek dalej są tak kobiety traktowane. Pisałam wcześniej, że mi chłopcy koleżanki psujecie.
Ostatnio edytowany: 2020-09-16 12:17:15

--
Słuchaj koleżanki, która bije szklanki. Zjada swe pomyje, błędy ludzkie myje, ręce choć są brudne, dni są czasem smutne... Lubię tak być iskrą, co ci w głowie mignie.
Gogosiek
Gogosiek Superbojowniczka od 27 sierpnia 2011
2020-09-16 12:27:05 Zgłoś
:persoona jeśli ktoś bez Twojej zgody wydał Cię za mąż i zmusił do seksu to proponuję udać się do odpowiednich służb

--
"Raz się żyje! Na szczęście..."
czujnyjakpiespotrojny
czujnyjakpiespotrojny Superbojownik od 11 stycznia 2013 | Warszawa | GG: nie dam
2020-09-16 14:27:46 Zgłoś
:gogosiek nie bądź hipokrytką, oferta długich rozmów o sensie życia przy herbacie z Lidla w wynajętej kawalerce na 8 piętrze w bloku z wiecznie popsutą windą cieszy się umiarkowanym zainteresowaniem lasek.
Wycieczki kajakiem i rowerem raz na rok jako odskocznia i jak się dorzucisz też średnio. Wspólne oglądanie seriali albo jakiś kuchennych rewolucji
pomijam jako zbyt extremalną.

Ofertę wygodnego życia, jak najmniej pracy a jak najwiecej podróży, igrzysk, słońca, żagli, nart, dobrego jedzenia i adekwatnych win , chivasa, zmiany ciuchow i mebli co chwila, autek , telewizora jak w kinie, wypasionego rowerka, karty bez limitu i commentu trudno nazwać, że facet nie ma nic innego do zaoferowania. Jasne, ze powinien być jeszcze młody i piękny, bystry i zajebisty pod każdym względem. No taki jak Ty rzecz jasna. A jak nie jest?
Nie daj Boże by to wszystko się jakoś zachwiało.
Sielanka zniknie w atmosferze Nowiczoka produkowanego przez umoszczoną matronę w każdym jej odddechu.

Marysieńkę wydano za mąż za jurnego zgredka zapewniając jej stabilizację.
Zdaje się, że miała dużo swobody więc mogła żyć prawie jak chciała.
Nie jest pewne jakby jej los się potoczył, gdyby się zaparła i odmowiła a do okien zapukała bieda, głód i komornik.


--
"Poszerzaj swoje horyzonty- wyburz dom z naprzeciwka."
Gogosiek
Gogosiek Superbojowniczka od 27 sierpnia 2011
2020-09-16 15:06:03 Zgłoś
:czujnyjakpiespotrojny jak mnie zawsze bawią taka komentarze. No tak, tylko bogacze wiodą udane życie rodzinne I nie, nie jestem hipokrytką, nie prowadzę życia opartego na pasożytnictwie.


Ofertę wygodnego życia, jak najmniej pracy a jak najwiecej podróży, igrzysk, słońca, żagli, nart, dobrego jedzenia i adekwatnych win , chivasa, zmiany ciuchow i mebli co chwila, autek , telewizora jak w kinie, wypasionego rowerka, karty bez limitu i commentu trudno nazwać, że facet nie ma nic innego do zaoferowania.


No właśnie nie ma nic, czego nie można kupić i jeszcze odbiera to jako atut. Jak się macha portfelem to się zwabi te, które na portfel lecą. Bardzo prosta zasada


Jasne, ze powinien być jeszcze młody i piękny, bystry i zajebisty pod każdym względem. No wtedy by właśnie miał coś do zaoferowania. Przyciągnąłby bystre, zajebiste i nie nastawione na chivasa.


Marysieńkę sprzedano, zmuszono do seksu i życia z człowiekiem, którego nie chciała, w imię pieniędzy, których widocznie też nie chciała. Dzisiaj Marysieńka sama jest w stanie zarobić na swoją edukację i nie musi się bać, że będzie musiała się wypinać, bo matka sobie wymyśliła, że wyuczy dzieci kosztem jednego. Nie ma w tym nic miłego ani godnego aprobaty. Ja wiem, że perspektywa posiadania 50 lat młodszej dupeczki w zamian za dach nad głową brzmi fajnie, ale przykro mi panowanie, już nie jest o to tak łatwo.


--
"Raz się żyje! Na szczęście..."
czujnyjakpiespotrojny
czujnyjakpiespotrojny Superbojownik od 11 stycznia 2013 | Warszawa | GG: nie dam
2020-09-16 20:08:38 Zgłoś
Hahaha jak mnie bawi solidarność cipek, ten damski szowinizm.
Fakty mówią , ze Marysia była baletnicą i romansowała z Suworowem. Pewnie zaskoczyła bo rodzina ją predko wydała za 70 letniego Walewskiego i ponoć sama oplaciła jego długi byle tylko zatuszowac skandal.
Wyjechali w podróz do Włoch i niecale 4 miesiace pozniej na swiat przyszedl mlody Walewski. Ojcostwo zostało tajemnicą.
Maria tylko z pozoru stawiala opór przed romansem z Napoleonem. Jakoś trzeba było dbać o akcje. Zatem jak to było z tym gwaltem na duszy i ciele nie wiadomo. Dziadek Walewski posłużył za parawan i ponoć wcale nie srał kasą. Lasce pozwalał na wszystko. Nie ma powodu do oburzenia. Samo życie.
Ad relacji. Jasne, ze udaną relację stworzy para szukająca w partnerze fascynującego człowieka na dobre i złe. Kasa będzie w ich przypadku bonusem. Każda inna wersja to układ, kompromis coś za coś, najlepiej jak z opisanymi dobrze zasadami.
Dobry układ Win-Win moze przetrwać dłuugo. I nie róznić się wiele od idealnej relacji.

--
"Poszerzaj swoje horyzonty- wyburz dom z naprzeciwka."
Forum > Hyde Park V > Napoleon i Marysieńka
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj