Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Forum > Hyde Park V > Sezon ogórkowy
lujeran
lujeran exSuperbojownik od 29 lipca 2004 | Kotenhafen
2020-08-04 12:45:54 Zgłoś
Był kiedyś zwyczaj, że w tzw. sezonie ogórkowym publikowało się teksty lżejsze, niekoniecznie mające na celu zbawienie ludzkości świata i okolic, z konieczności spowodowanej brakiem istotnych wydarzeń politycznych i in.
Zrządzeniem losu sezon ogórkowy został nam odjęty, ale z czystego sentymentu do dawnych zwyczajów postanowiłem spróbować przywrócić na chwilę klimat tamtych wypocin.

Kilka dni temu wybrałem się w podróż pociągiem Intercity jadącym z Gdyni do Zakopanego zakupiwszy uprzednio bilet z oznaczonym miejscem w wagonie. Już sam start z Gdyni był ciekawy. Okazało się bowiem, że młodemu małżeństwu siedzącemu przede mną sprzedano bilety nie obok siebie. Poprosili więc młodego człowieka siedzącego po sąsiedzku z mężem, by zamienił się z żoną tego pana, co zostało przyjęte ze zrozumieniem. Wielkim zrozumieniem…
- A ch*j mi to, ja to p***lę, wszystko mi jedno – skonstatował uprzejmy młodzieniec zamieniając się miejscami z podróżną.
Następnie wyjął telefon i poinformował 7 interlokutorów (liczyłem) o tym, że „rozj**ło mu się auto” używając przy każdej rozmowie dokładnie tych samych słów w tej samej kolejności, a nie było to proste bo opis tego „rozp**enia” obfitował w wielką ilość szczegółów. Nie pomylił się ani razu.

Do Tczewa w zasadzie nic specjalnego się nie działo. Jedynie młode małżeństwo wymieniało uwagi na temat komfortu podróżowania nowymi wagonami.
Zdziwiła mnie nieco uwaga młodej kobiety, że „bała się, iż może nie być miejsc, bo do pociągu mogło wepchać się dużo ludzi”. Może jeszcze nie wiedziała, że po to kupuje się bilety z rezerwacją miejsc, by się takimi problemami nie kłopotać. W pewnym momencie kobieta rzuciła w przestrzeń pytanie o niezwykłej wadze, a dotyczyło niegdysiejszych pociągów.
-Kto w ogóle wymyślił takie głupie wagony, w których siedzi się naprzeciw siebie?!
Pytanie nie było skierowane do mnie więc zmilczałem, choć akurat początkami kolei interesowałem się ongiś. Mąż za to odpowiedział w sposób, który znamionował wybitnego znawcę historii ojczystej.
- A bo to było za króla Ćwieczka … albo za Gierka …
Króla Ćwieczka nie pamiętam choć z odpowiedzi wynikało, że musiał żyć w czasach gierkowskich, które najwyraźniej w szybkim tempie zapominam.

Jeszcze w Tczewie młody żonkoś wstał z miejsca i na pytające spojrzenie żony powiedział:
- Idę do ubikacji.
- Na stacji nie wolno – zaprotestowała żona.
- Ale to jest pośpieszny – odpowiedział mąż.
Gdyby ktoś odnalazł jakiś związek logiczny w jego rozumowaniu, to serdecznie gratuluję. Ja nie umiałem.

Ruszyliśmy w sympatycznej atmosferze z Tczewa, następną stacją miało być Smętowo.
I było.

Przewidywany postój trwać miał minutę, ale szybko zauważyliśmy, że ta minuta coś jakby trwa dłużej, niż zwykle.
Do tego drzwi wagonu co i rusz zamykały się i otwierały przy akompaniamencie piskliwych dźwięków.
Kiedy minuta trwała już 15 razy dłużej, niż zwykle przez wagon przegalopował zasapany konduktor. Nagabywany przez pasażerów odpowiadał w pośpiechu enigmatyczną informacją „sprawy techniczne” i galopował dalej.

Po jakimś czasie zaczęło się robić dziwnie. Drzwi wagonu zamknięte, okna się nie otwierają, klimatyzacja nie działa, a słońce usiłuje nas wykończyć.
Wytrwaliśmy tak czas jakiś kiedy przy kolejnym galopie przez wagony konduktor zdradził nam ukrywaną przez 45 minut tajemnicę, że „baterie siadły i nie da się drzwi otworzyć”.
Nie jestem specjalnie uzdolniony technicznie, ale nie dałem wiary takiemu twierdzeniu. Wystarczyło przyjrzeć się drzwiom, by stwierdzić, że musi istnieć sposób ręcznego ich otwierania. Konduktor jednak upierał się przy swoim.
W tych warunkach ciekawie wyglądały rozmowy telefoniczne i to nawet nie ze względu na ich treść i formę, które łatwo przewidzieć.
Mnie więcej po dwóch minutach trzeba było rozmowę przerywać i starannie wycierać telefon mokry od potu, który lał się z pasażerów strumieniami.

Otwarto drzwi.
Kierownik pociągu odradzał jednak wychodzenie na zewnątrz argumentując, że jak się znowu drzwi zamkną to możemy nie wejść. Mimo tego wielu z nas zaryzykowało
Tak minęła pierwsza godzina. Zegar nawet nie udawał, że chce się zatrzymać..
Peron w Smętowie nie posiada żadnego zadaszenia co sprawiało, że z minuty na minutę sprawa robiła się coraz bardziej gorąca. Niestety, dosłownie.

Sytuacja, w której słońce robi z pasażerów naleśniki obfitowała w niespodzianki. No bo jak inaczej określić … dyskusję literacką na peronie? Młody Czech w pewnym momencie zaczął się rozbierać, a kiedy owa czynność doszła do momentu , nazwijmy to – krytycznego, oświadczył zdumionemu kierownikowi pociągu, że teraz to on jest Robinson Crusoe.
Pan kierownik nie zgodził się takim twierdzeniem i zasugerował, że czeski podróżny bardziej przypomina Piętaszka. W ustalanie postaci literackiej włączyło się jeszcze kilku pasażerów i muszę powiedzieć, że było to bardzo, ale to bardzo budujące.
W sytuacji gdy z niewiadomych powodów zamknięto i WARS i konsekwentnie – toalety, było to jakimś chwilowym pocieszeniem.

Mniej więcej w połowie drugiej godziny nadjechał inny pociąg i poinformowano nas, że jeśli ktoś chce jechać do Bydgoszczy to może tam wsiąść. Ci, którzy mieli zamiar jechać dalej będą niestety musieli kupić dodatkowe bilety. Pociąg ten bowiem to nie Intercity, a innej spółki, więc posiadane przez nas bilety nie są ważne.
Pociąg nadjechał, ale wsiadło do niego raptem kilka zdeterminowanych osób. To Przewozy Regionalne, bez rezerwacji miejsc, a pociąg tak zatłoczony, że większość z nas nawet nie próbowała wejść.

Kiedy minęły dwie godziny peron obleciał kierownik pociągu z radosną wieścią, że JUŻ za godzinę przyślą pociąg zastępczy! Boszsz … jaka radość! Już za godzinę! Życie jest jednak piękne!

No tak, życie jest piękne, ale pić się chce. Korzystając z czasu jaki nam dano postanowiłem wybrać się poza dworzec, by znaleźć jakiś sklep spożywczy.
Nie bez ciekawych spostrzeżeń.
Kilka minut wcześniej kierownik pociągu łączył się z dyżurnym stacji meldując mu, że „u was ludzie to chodzą jak krowy po torach”. Dyżurny odpowiedział tonem pana Sułka „Taaa, wiem…” i tyle było rozmowy. Rzeczywiście tuż przed nadjeżdżającym pociągiem towarowym przemknęła na drugą stronę torów matka z dzieckiem i gość dźwigający rower.
Tymczasem na wyznaczonym, acz niestrzeżonym przejściu z peronu do miasta kiwał się wdzięcznie pan wyraźnie „po spożyciu”, rozglądał się na boki i dopiero za naszym przykładem przeszedł w stronę miasta. Ciekawe zjawisko – pijany gość jako jedyny przestrzegał zasad bezpieczeństwa.

Poinformowano nas, że mamy opuścić dotychczasowy pociąg i zabrać ze sobą wszystkie bagaże, ponieważ baterie zostaną wyłączone i drzwi zamknięte na stałe. Wyszliśmy na peron oprócz jednego pana, który właśnie wtedy postanowił tam wejść. Na interwencję konduktora oświadczył, że „musi zmienić majtki” i nie było sposobu, by go od tego odwieść.

Kiedy nadjechał pociąg zastępczy nie obyło się bez nieporozumień. Najpierw pewna babcia z wnuczkiem kategorycznie oświadczyła, że „siadamy gdzie chcemy” choć konduktor cierpliwie wyjaśniał, że ten pociąg ma tak samo oznaczone miejsca jak ten, którym tu przybyliśmy. Dopiero stanowcze choć mało delikatne słowa perswazji zmusiły ją do ustąpienia z miejsca, które zajęła.

W nowym pociągu najbardziej podobały mi się tablice informacyjne, na których wyświetlały się kolejne stacje od Laskowic począwszy, godziny przyjazdów i odjazdów, szybkość z jaką jedziemy itd. Podobały mi się, bo godziny wyświetlane na nich odpowiadały nie czasowi rzeczywistemu, ale temu … wg rozkładu, choć przerwa w podróży trwała 2 godz. i 50 minut. PKP nie zauważyło upływu takiej „chwilki”.
Myślę, że Einstein byłby się ucieszył widząc jak łatwo żonglujemy sobie czasem w przestrzeni.

Człowiek to przedziwna istota. Jako dziecko zaczytywałem się powieściami przygodowymi. Teraz, kiedy mam okazję sam przezywać przygody, moja radość jest jakby ciut mniejsza. Niezwykłe, prawda?

I jeszcze jedno – daję słowo honoru, że wszystkie opisane sytuacje zdarzyły się naprawdę. Dnia 18 lipca 2020 roku. Mało tego – nie wszystkie opisałem.
Oczywiście, że tego wydarzenia można by użyć do konstruowania bardziej ogólnych i daleko idących wniosków na temat jacy jesteśmy, jak się zachowujemy, jak wygląda organizacja (lub jej kompletny brak) w instytucjach i firmach – słowem – opisać tę przygodę jako wycinek świata lub wręcz nasz świat w pigułce.

Oszczędzę Wam tego, wszak chodzi tylko o to, że mamy sezon ogórkowy.
Powinniśmy mieć.


--
brood_k
brood_k Boski Superbojownik od 11 marca 2010 | Poznań
2020-08-04 12:59:44 Zgłoś
Gratuluję stoickiego spokoju. Niestety - w każdym kraju kolej to barometr stanu gospodarki państwa. Wnioski wyciągnijcie sobie sami, ja jestem z innej spółki.(śmiech przez łzy poniekąd)

--
Kwartet ProForma
Sensoria
BKD
waldek52
waldek52 Superbojownik od 25 grudnia 2018 | Pruszków
2020-08-04 13:03:58 Zgłoś
I właśnie dla tego wolę jeździć samochodem.... albo wcale nie jeździć.

--
Nie lubię siebie sam. Za dobrze siebie znam (J.Sztaudynger)
kocia_mama
kocia_mama Superbojowniczka od 10 kwietnia 2014 | WrocKaboomLove
2020-08-04 13:56:36 Zgłoś
To ja tylko trochę się nasłuchałam, jak nie chciałam koło siebie puścić osób bez maseczki albo odsłoniętym nosem
Na szczęście jeździłam bezprzedziałowymi

--
Mówiłam już, że każdy umrze?
Cieciu
Cieciu Bułgarski Łącznik od 1 września 2004 | Warszawa
2020-08-04 14:38:26 Zgłoś
Przy założeniu, że nie jadę do pracy i nie goni mnie termin, między innymi dzięki takim przygodom uwielbiam pociągi

*pomijając kwestię masek, bo to akurat nie jest wina pociągów.
Ostatnio edytowany: 2020-08-04 14:39:13

--
"A poza tym sądzę, że należy ***** ***" Kato Starszy Folklor, legendy i historia Bułgarii. Po mojemu.
k0curek
k0curek Superbojownik od 25 października 2006 | Przemyśl
2020-08-04 15:18:41 Zgłoś


"Gdyby ktoś odnalazł jakiś związek logiczny w jego rozumowaniu, to serdecznie gratuluję."

W nowych wagonach jest obieg zamknięty, więc można się załatwiać na stacji. Te nowe wagony są przeważnie w pośpiesznych pociągach Intercity.

"Zdziwiła mnie nieco uwaga młodej kobiety, że „bała się, iż może nie być miejsc, bo do pociągu mogło wepchać się dużo ludzi”. Może jeszcze nie wiedziała, że po to kupuje się bilety z rezerwacją miejsc, by się takimi problemami nie kłopotać."

Młody człowieku, niewiele w życiu widziałeś. Rozwiązywanie zagadek typu rozmieszczenie 11 koni w 10 boksach było niegdyś chlebem powszednim obsługi pociągów dalekobieżnych z rezerwacją miejsc.

--
lujeran
lujeran exSuperbojownik od 29 lipca 2004 | Kotenhafen
2020-08-04 15:32:38 Zgłoś
:k0curek buk Ci zapłać, starszy kolego za wyjaśnienia
Co zaś do maseczek, to sprawa jest opanowana przez pasażerów w stopniu wręcz doskonałym.
Do wagonu wchodzi konduktor - wszyscy nakładają maseczki, konduktor wychodzi, wszyscy ściągają. Automat. Bardzo ładny widok

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Krzychpl Superbojownik od 11 maja 2004 |
2020-08-04 15:43:31 Zgłoś
:k0curek były takie czasy że Intercity potrafiło sprzedać dwa razy to samo miejsce/miejscówkę i to już w dobie internetu/ogólnopolskiego systemu informatycznego

--
Kłamstwo obiegnie cały świat, zanim prawda zdąży włożyć buty. Terry Pratchett - Prawda
Gogosiek
Gogosiek Superbojowniczka od 27 sierpnia 2011
2020-08-04 15:53:49 Zgłoś
Ale przecież nie obowiązują już maseczki w pociągach? Taki komunikat widziałam bodajże na stronie intercity.

Jeśli chodzi natomiast o małżeństwo, które miało miejsca nie obok siebie, to mnie to nie dziwi. Ostatnio rezerwowałam 4 bilety. 3 były obok siebie, w 4 osobowym przedziale, czwarty gdzie indziej. Dzień po otwarciu rezerwacji więc wątpię, że zajęłam ostatnie 3 wolne miejsca.

--
"Raz się żyje! Na szczęście..."
kocia_mama
kocia_mama Superbojowniczka od 10 kwietnia 2014 | WrocKaboomLove
2020-08-04 16:02:10 Zgłoś
:gogosiek jak najbardziej obowiązują. Są plakaty, informacje na stronie www i komunikaty głosowe.
Po upomnieniu jakoś nie chcą iść do konduktora prosić o interwencję

--
Mówiłam już, że każdy umrze?
Cieciu
Cieciu Bułgarski Łącznik od 1 września 2004 | Warszawa
2020-08-04 16:02:31 Zgłoś
:gogosiek, bo to jest bardzo inteligenty system, który został opracowany dla czteroosobowej rodziny. I przewiduje trójkę siedzącą razem, oraz jedno miejsce przeznaczone dla
- mamusia chce mieć chwilę spokoju
- tatuś jak wyżej
- miejsce za karę z dala od reszty rodziny

--
"A poza tym sądzę, że należy ***** ***" Kato Starszy Folklor, legendy i historia Bułgarii. Po mojemu.
Servin
Servin Klopsik od 8 lutego 2009 | Z cywilizowanego kraju
2020-08-04 16:04:40 Zgłoś
Myslalem ze TLK 86104 Pobrzeże znow zaatakowal

--
Bo wszystkie serviny to...
Gogosiek
Gogosiek Superbojowniczka od 27 sierpnia 2011
2020-08-04 16:12:02 Zgłoś
:kocia_mama ok, rzeczywiście. Jakieś omamy miałam widocznie Pomyliło mi się z komunikatem, że nie ma ograniczenia w zajmowaniu miejsc jak w autobusach.

--
"Raz się żyje! Na szczęście..."
Gogosiek
Gogosiek Superbojowniczka od 27 sierpnia 2011
2020-08-04 16:13:13 Zgłoś
taa, fajna utopia, ale żaden rozsądny człowiek nie zgodzi się zostać na tym potrójnym, prędzej nie pojedzie

--
"Raz się żyje! Na szczęście..."
Cieciu
Cieciu Bułgarski Łącznik od 1 września 2004 | Warszawa
2020-08-04 16:18:27 Zgłoś
:gogosiek, no fakt, nie pomyślałem. Ale to by się wpisywało w trend polityki pkp, które to zwykły wypuszczać systemy dobre, ale niedopracowane

--
"A poza tym sądzę, że należy ***** ***" Kato Starszy Folklor, legendy i historia Bułgarii. Po mojemu.
hubbabubba
hubbabubba Robi dobrze nawet przez telefon od 25 kwietnia 2003 | Oława
2020-08-04 16:35:43 Zgłoś
Pekape potrafi sprzedać dwa razy to samo miejsce. Ale to nie jest kres ich możliwości. Mi sprzedali bilet na miejsce, którego w pociągu nie było. Na szczęście nie wszystkie siedzące były zajęte. Co do dużej ilości osób, to kiedyś było tak, nie wiem, czy dalej nie jest praktykowane, że sprzedawano miejsca rezerwowane i wtedy podróżny miał (powinien) zapewnione miejsce siedzące. Równocześnie sprzedawano miejsca bez rezerwacji, które upoważniały do przejazdu, ale nie gwarantowały miejsca siedzącego. Czasem jednak tacy bez rezerwacji miejsca zajmowali miejsce komuś z opłaconą miejscówką, nie chcieli go zwolnić i dochodziło do awantur.

--
Powiedz "nie" narkotykom? Jeśli zacznę z nimi rozmawiać, to znaczy, że już powiedziałem "tak".
Cieciu
Cieciu Bułgarski Łącznik od 1 września 2004 | Warszawa
2020-08-04 16:39:20 Zgłoś
:hubbabubba, obecnie założenie jest takie - na dany skład można sprzedać tyle biletów, ile jest w nim miejsc siedzących.

--
"A poza tym sądzę, że należy ***** ***" Kato Starszy Folklor, legendy i historia Bułgarii. Po mojemu.
hubbabubba
hubbabubba Robi dobrze nawet przez telefon od 25 kwietnia 2003 | Oława
2020-08-04 16:51:36 Zgłoś
:brood_k właśnie! Pamiętasz, co mi miałeś sprawdzić? Jakieś wyniki?

--
Powiedz "nie" narkotykom? Jeśli zacznę z nimi rozmawiać, to znaczy, że już powiedziałem "tak".
lujeran
lujeran exSuperbojownik od 29 lipca 2004 | Kotenhafen
2020-08-04 17:14:07 Zgłoś
:gogosiek co stacja to leci komunikat głosowy o konieczności zakładania maseczek.
Starsze małżeństwo jechało niedaleko mnie, Ślązoki, facet oczywiście bez maseczki.
Żona zwróciła mu uwagę na komunikat, a on na to : - Un tak gado bo mu kazali, a jak to p**lę

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
wisz-nu Superbojownik od 9 maja 2003 | Toruńsk | GG: tajne/poufne
2020-08-04 21:07:43 Zgłoś
w temacie "nie wolno" i "pospieszny" rzecz jest oczywista. Oboje mają rację: nie wolno, więc trzeba sprawę załatwić szybko, jak na pospiesznego przystało.

--
Wszelkie prawa zastrzeżone. Czytanie niniejszego tekstu bez pisemnej zgody surowo wzbronione.
tomasz35
tomasz35 Jankes od 1 kwietnia 2003 | chicagoland | GG: 7554452
2020-08-05 02:50:25 Zgłoś
, taki trochę śmiech przez łzy... ale w sumie nic nowego :/

--
Brązowe noski są na świecie :)
szurszon
szurszon Superbojowniczka od 20 marca 2003 | Wrocław
2020-08-05 07:24:55 Zgłoś
Aż chce się jakiś bilet zarezerwować i ruszyć w podróż

--
here or there...
lujeran
lujeran exSuperbojownik od 29 lipca 2004 | Kotenhafen
2020-08-05 08:35:27 Zgłoś
:szurszon jasne

Na zachętę pokażę Ci dworzec w Smętowie. Kusi, nie?


--
bajgiel
bajgiel Superbojowniczka od 27 sierpnia 2012 | Z morza i marzeń
2020-08-05 08:42:47 Zgłoś
ten pociąg na tym peronie - pasuje jak kwiatek do kożucha

--
lujeran
lujeran exSuperbojownik od 29 lipca 2004 | Kotenhafen
2020-08-05 08:59:00 Zgłoś
:bajgiel ale ponieważ życie nas wciąż zaskakuje, ten dworzec działa, a pociąg nie

Wniosek: nie ulegajmy pozorom

Ostatnio edytowany: 2020-08-05 09:01:28

--
bajgiel
bajgiel Superbojowniczka od 27 sierpnia 2012 | Z morza i marzeń
2020-08-05 09:02:53 Zgłoś
mam inną teorię: to taki trochę powrót do przyszłości - tylko gdzie się podział Marty McFly?

--
lujeran
lujeran exSuperbojownik od 29 lipca 2004 | Kotenhafen
2020-08-05 09:12:04 Zgłoś
:bajgiel nie załapał się na rezerwację miejsc

--
Yoop
Yoop Superbojownik od 9 maja 2006 | Poznań
2020-08-05 09:46:47 Zgłoś
:szurszon to prawda, choć wyjazdy zagraniczne są obecnie trochę utrudnione

--
szurszon
szurszon Superbojowniczka od 20 marca 2003 | Wrocław
2020-08-05 11:09:07 Zgłoś
Ja kiedyś w podobnych okolicznościach jak Ty w Smętowie wylądowałam na stacji Krzewie. Drobna różnica polegała na tym, że to stacja przeznaczona głównie do obsługi pociągów towarowych (jakaś fabryczka czy magazyn obok stał).
A stacja pośrodku pól, droga dojazdowa też polna, oprócz budynków magazynowych tylko mały budynek kolejowy, w którym siedział bardzo zdziwiony ochroniarz. Na horyzoncie droga krajowa, pola, pola, krzaki.
Postój początkowo ogłoszony na 30 min, potem wydłużony do niewiadomokiedy.
No i detalem było to, że to jakaś 21-22 była, ciemno jak cholera, a na peronie ani jedna żarówka się nie świeciła. Klimacik na całego
Miałam dojechać do Kutna (życiowa szansa, byś sprawdzić czy mi pękną oczy ;)), na szczęście udało mi się załatwić transport samochodowy, w ostatniej chwili przed rozładowaniem komórki.
A wysiadłam z EuroCity Berlin-Warszawa. Dla innych pasażerów, w tym licznych zagranicznych to dopiero była przygoda
Ostatnio edytowany: 2020-08-05 11:09:55

--
here or there...
lujeran
lujeran exSuperbojownik od 29 lipca 2004 | Kotenhafen
2020-08-05 13:19:12 Zgłoś
:szurszon ja jestem człowiek przyzwoity i po krzewach się nie pałętam

--
Forum > Hyde Park V > Sezon ogórkowy
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj