Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Forum > Hyde Park V > Teza o falach mózgowych.
Shameus
Shameus Bojownik od 20 lipca 2012 | MegaCity One
2020-02-01 19:00:38 Zgłoś
Zaszło pewne zdarzenie w moim życiu, które dało mi do myślenia. Jestem bardzo sceptyczny co do zjawisk paranormalnych, niewierzący raczej, na wszystko chcę znać wytłumaczenie – jak nie naukowe, tak chociaż „na chłopski rozum”. I gdy na przykład raz przeczytałem, że dusza waży 21 gramów, to aż się uśmiałem. Doszedłem z ciekawości do informacji, że faktycznie ktoś kiedyś dokonał takiego badania i zważył umierającego. Cóż, mój sceptycyzm wytworzył natychmiast taką informację, że „dusza” to tak naprawdę powietrze, które uchodzi ze zmarłego. Potrzebowałem jakiegoś wytłumaczenia i przyjąłem właśnie te.

Ale do rzeczy. Jest naukowym faktem, że ludzki mózg generuje fale elektromagnetyczne. Aktywność mózgu, jego stref i siła zależy od czynności, jakie w danym momencie wykonujemy. Więc wymyśliłem sobie taką tezę, że jeśli mózg nadaje, to może także odbierać fale... a tu już całkiem blisko, to zjawisk określanych jako paranormalne. Skąd w ogóle pomysł?

Dziesięć lat temu miałem sen. Śnił mi się mój ojciec. Ostatni raz widziałem go ponad dwa lata wcześniej i planowałem go odwiedzić. Czasami ojciec pojawiał się w moich snach, najczęściej miały jeden temat przewodni, w którym pokazywałem mu jakieś gry lub nowinki technologiczne..., spędzaliśmy razem czas. Tamtej nocy sen był bardzo, bardzo inny, przerażający. Ojciec stał na skraju lasu, tyłem do ściany drzew i próbował mnie chwycić za rękę. W końcu udało mu się, i zaczął szeptać „Nie puszczaj mnie, nie daj mi odejść... trzymaj mnie synu!”. Ściskał moją prawą rękę na wysokości nadgarstka tak mocno, że ból we śnie był nie do zniesienia. I ten ból sprawił, że się obudziłem. Ręka bolała mnie naprawdę, gdy już otworzyłem oczy. I zacząłem ją masować, myśląc o tym, co właśnie wydarzyło się we śnie. Pomyślałem wtedy, że wszystko było bardzo realne i przerażające. Zegarek w telefonie wskazywał godzinę piątą czterdzieści rano. Zastanawiałem się, czy iść spać, czy odpuścić sobie i czymś się zająć. Ale z tego wszystkiego i tak siedziałem na łóżku, trzymając się za rękę i wciąż myślałem o tym, co zapamiętałem ze snu. W drugiej ręce trzymałem telefon. I nagle zadzwonił. W słuchawce usłyszałem regułkę „Komenda policji w X, czy rozmawiam z panem Y?” Okazało się, że ojciec umarł gdzieś w opuszczonym budynku, w kieszeni kurtki miał kartkę z moim numerem telefonu (nie wiem skąd miał ten numer) i dopiskiem, Y, syn. Zostałem wezwany na identyfikację zwłok

Miałem wówczas trzydzieści lat i szczerze przyznam, że gdy rozłączyłem się, to przeszły mnie ciarki. Pierwszy raz w życiu pomyślałem „czy to w ogóle możliwe?”. Ręka bolała mnie jeszcze kilka dni.

Wiele czasu myślałem, czy był to zbieg okoliczności, czy faktycznie ojciec przed śmiercią (lub w trakcie umierania), kontaktował się ze mną telepatycznie i wymyśliłem taką tezę. Jeśli nasz mózg może nadawać falę, to może je także odbierać: działałoby to na zasadzie radioodbiornika, gdzie mózgi i fale osób spokrewnionych lub znających się, działają na zbliżonej częstotliwości. Fale takie mogą się nieść setki kilometrów, być zniekształcane lub nakładać się. W takiej sytuacji zjawisko telepatii, byłoby odbieraniem fal innej osoby. Zjawiska podchodzące pod kategorię „paranormalne” mogły wówczas być jakimiś zagubionymi sygnałami, które nasz mózg odbiera jako realne bodźce np. dźwięki, dotyk, omam wzrokowy. Jak już sobie poukładałem to w głowie, to przyjąłem, że tak jest i tak to działa, dla własnego komfortu. I tutaj dalszy ciąg historii.

Sześć lat temu śnił mi się wujek. Byłem w szpitalu, ponieważ przywiozła go tam karetka. Oczywiście, sen z gatunku „hiperrealizm”, więc akcja była wartka. Biegałem po tym szpitalu, szukałem go, sale wyglądały znajomo, jakby to była moja stara szkoła. Aż go odnalazłem i zapytałem, co jemu się stało. Nagle on nie leżał w łóżku, w którym go widziałem, lecz stał w drzwiach i powiedział, że to ciocia potrzebuje pomocy. Teraz plot-twist: wujek nigdy (naprawdę nigdy!) mi się nie śnił. Ani ciocia. A ponieważ we śnie doświadczyłem szoku, natychmiast się obudziłem. Pierwsze co zrobiłem, to zadzwoniłem do mamy (była godzina tuż przed szóstą rano) i powiedziałem jej, że śniła mi się ciocia (jej siostra) i że źle z nią było. Mama, płacząc, powiedziała że ciocia w nocy trafiła na OIOM z rozległym zawałem i że jest z nią bardzo źle. Dwa dni później zmarła.

Tezę o falach i odbieraniu sygnałów już znałem więc wytłumaczyłem sobie to w taki sposób, że mózg w sytuacjach bardzo stresowych może wytworzyć tak silne fale, że docierają one bardzo, bardzo daleko. I dalszy ciąg historii.

Cztery lata temu śniła mi się babcia (mama mojej mamy). Ona od długiego czasu chorowała na Alzheimera i była w stanie wegetatywnym, chuda jak licho jasne: szkielet obciągnięty skórą. We śnie wyglądała na zdrową osobę. Podeszła do mnie, pogłaskała mnie po policzku i powiedziała, że już na nią czas i że córka się nią zaopiekuje (czyli ta zmarła ciocia). Powiedziałem jej, że jest mi smutno i bardzo szkoda iż chorowała tak długo i ciężko. Gdy się obudziłem, natychmiast zadzwoniłem do mamy... Babcia zmarła o pierwszej w nocy.

Były jeszcze dwie podobne historie ze snami. Po tych doświadczeniach zupełnie inaczej patrzę na wiele rzeczy i choć nadal jestem sceptykiem do czegoś takiego jak życie pozagrobowe czy reinkarnacja, to jestem niemal pewny, że nasze ciała posiadają funkcję, która pozwala nam w jakiś sposób komunikować się, nawet po śmierci, gdy fale – zbłąkane – trafią do odbiorcy, niekoniecznie do tego, do którego były adresowane.

I ostatnia historia, sprzed roku. Nie sen, a rzeczywistość. Siedzę w pracy, w biurze. Dzień jak co dzień, kawa, papierologia, e-maile itd. Nagle bardzo się zdenerwowałem bez przyczyny. Do tego stopnia, że natychmiast wstałem z krzesła i zacząłem chodzić po biurze. Ktoś mnie zapytał, czy wszystko w porzadku, bo jestem blady jak ściana. Odparłem krótko „coś złego się stało”. Ale co? – zapytała koleżanka, więc odpowiedziałem, że nie wiem, ale coś niedobrego. Dosłownie w minutę później telefon z przedszkola, że mój syn został mocno poparzony i jest transportowany do szpitala. Myślałem, że w tej konkretnej chwili umrę z przerażenia. Syn, na szczęście, wyszedł z tego prawie cało – chociaż kosztowało to jego i nasza rodzinę ogromny stres i wysiłek.

Pozdrawiam. Albo jestem jakiś nienormalny, czy coś...





--
I am the law!
Sambojka
Sambojka Skioskara od 12 listopada 2014
2020-02-01 19:10:11 Zgłoś
Weź nie śnij o mnie, proszę
Ostatnio edytowany: 2020-02-01 19:10:20

--
Skiosku&Pokiosku
jabba_the_hutt
jabba_the_hutt Superbojownik od 19 kwietnia 2006 | pod jednym ze stu mostów
2020-02-01 19:24:58 Zgłoś
W tym wątku wrzucamy creepypasty?

--
https://dn.ht/picklecat/
Zywel
Zywel Bojownik od 3 listopada 2010 | Radom
2020-02-01 19:53:29 Zgłoś
Hmmm... To tobie się przyśniło, że jeden chińczyk kichnął i zaraził drugiego? Rodzina powinna pilnować, żebyś nie zasypiał. Jak do kogoś dzwonisz to prawie na zawał może fiknąć z obawy o życie swoje lub bliskich

--
Chciałby nad poziomy człek, a tu ciągle niż. Nie uciągnie pusty łeb, ciężkiej dupy wzwyż
Peppone
Peppone Nowy Ruski od 19 marca 2003 | Warszawa
2020-02-01 20:03:52 Zgłoś
Mam podobne wnioski. Skoro mózg generuje elektryczność i pole elektromagnetyczne, a do końca nie wiemy, po co, to może być to szczątkowy zmysł. W końcu ptaki kierują się polem magnetycznym, to jest naukowo udowodnione.

W czasie umierania (chyba, że jest to śmierć z totalnego zaskoczenia) mózg jest zalewany endorfinami oraz dimetylotryptaminą. Do tego dochodzi zwiększenie stężenia CO2 we krwi i mogą być to warunki, które nasilają zdolności ''nadawcze''. Taki ewolucyjny mechanizm wezwania pomocy, ostrzeżenia innych członków stada w sytuacjach ekstremalnych.


--
Pracuj u podstaw. Zaminuj fundamenty systemu. Wszelkie prawa do treści wrzutów zastrzeżone
Make Murica suck again
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
corwin Superbojownik od 3 kwietnia 2003 | Kraków | GG: 787583563485
2020-02-01 20:19:59 Zgłoś
:shameus Nie mógłbyś się skupić na prezesie wszystkich prezesów?
Raz - mamy coś takiego, że kojarzymy pewne zjawiska ze sobą. Pech ostatnio prześladuje? Ale nie prześladował 99% czasu, to nie zwracaliśmy uwagi.
Do czego zmierzam. Też byłem kiedyś uczuciowy i dopasowywałem zjawiska do rzeczywistości. Ale sie ożeniłem, odzieciłem, rozwiodłem i jak ręką odjął
Ale też za młodego, jak mnie jeszcze Lovercroft przerażał, miałem sen. Niezwykle realistyczny, taki z tych rzadkich.
Byłem na szczycie wzgórza porośniętego bukami. Nie było słońca, tylko taka półciemność. Na szczycie były grobowce. Co jakiś czas do tych grobowców była pielgrzymka z następnym ciałem.
Biegała wiewiórka. Spytałem się, kto to. Jeden z nich odpowiedział, że to dziecko w śpiączce w szpitalu. A tu jest miejsce, gdzie są zmarli w tym szpitalu.
Wziąłem tą wiewiórkę w ręce i pobiegłem w dół zbocza. Na dole była rzeka, która przeszliśmy a na drugim brzegu było słońce.
Obudziłem się w szpitalu i jakiś dzieciak obudzony ze śpiączki był obok mnie.
The End
A teraz najlepsze.
Opowiedziałem to kumplom na piwie bo mnie tak nosiło, takie realistyczne to było.
A parę lat później przeczytałem krótkie opowiadanie (chyba Lidii Kossakowskiej) bardzo podobne do tego snu. Rok napisania - ten sam co snu.

I niby teraz mógłbym pisać" o, tez tak miałem", ale po pierwsze ten gostek, z którym gadałem, to był straszny kłapacz i cholera wie, czy po łańcuszku znajomych nie dotarło do Lidii.
A po drugie jestem raczej pragmatyczny i mniej wiecej potrafię oszacować zdolności elektromagnetyczne mózgu i nie przypadkowo encefalogram się przykleja do głowy, a nie mówi gościowi w domu ze szpitala "pan się teraz zrelaksuje".
Prawo zachowania energii jest jak na razie niepodważalne. Można spokojnie obliczyć, ile mózg jest w stanie wyemitować energii. I nie jest to powalająca ilość.
W twoim przypadku zapewne (jako uczuciowiec) często o rodzinie śniłeś. 50 razy o ciotce śniłeś, po pierwszych kilkudziesięciu sekundach po przebudzeniu zapominałeś. To jest normalne, tak to działa. A teraz telefon do rodziny "z ciocią źle" - i teraz mózg szybkensem przypomina Ci "no przecież to widziałem".

Ale do tej pory kumpel jak go pytam, to nie pamięta, że mu opowiadałem sen

--
Pamiętacie akcję "Zabierz babci dowód" przed wyborami? Tak tylko przypominam, że była taka impreza :) Średnio Polacy zarabiają 5000 zł. Średnio ja i stonoga mamy 51 nóg
Servin
Servin Klopsik od 8 lutego 2009 | Z cywilizowanego kraju
2020-02-01 20:24:58 Zgłoś
Uwielbiam posty typu: Nie da sie (jeszcze) czegos naukowo wytlumaczyc/jestem glupi i nie lubie czytac ksiazek naukowych wiec wytrzasne sobie teorie, wiec odpowiedzią jest... (niepotrzebne skreslic) Bóg/Kosmici/Spisek/Medycyna naturalna/inne gówno które akurat przyszło na myśl/cokolwiek inne czego również naukowo nie potwierdzono...
Ostatnio edytowany: 2020-02-01 20:27:39

--
Bo wszystkie serviny to...
Szamano
Szamano Superbojownik od 4 stycznia 2008 | Nie przesadzajmy, miasto to duże słowo. Raczej miasteczko, mieścina, jest urząd, jest poczta.
2020-02-01 20:41:36 Zgłoś
Mi się raz śniła goła baba i obudziłem się z drągiem. Przypadek?!

--
madzialena82
madzialena82 Superbojowniczka od 10 lutego 2006 | Bwdźwiągowo koło Adamowa, powiat bolsztyński
2020-02-01 20:43:15 Zgłoś
:szamano w tyłku?



Sorry, musiałam

--
Þetta reddast
Szamano
Szamano Superbojownik od 4 stycznia 2008 | Nie przesadzajmy, miasto to duże słowo. Raczej miasteczko, mieścina, jest urząd, jest poczta.
2020-02-01 20:45:53 Zgłoś
zialena82, kurła, czyta w myślach! Odebrałaś tę wiadomość wibrysami?

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
corwin Superbojownik od 3 kwietnia 2003 | Kraków | GG: 787583563485
2020-02-01 20:47:52 Zgłoś
:szamano Dałeś się podejść zialena82 jak ostatni amator

--
Pamiętacie akcję "Zabierz babci dowód" przed wyborami? Tak tylko przypominam, że była taka impreza :) Średnio Polacy zarabiają 5000 zł. Średnio ja i stonoga mamy 51 nóg
Saprofit
Saprofit Bojownik od 20 grudnia 2015
2020-02-01 21:12:17 Zgłoś
:servin to, o czym mówisz jest nazywane hipotezą. Nie obrażaj teorii naukowych

--
madzialena82
madzialena82 Superbojowniczka od 10 lutego 2006 | Bwdźwiągowo koło Adamowa, powiat bolsztyński
2020-02-01 21:36:19 Zgłoś
:szamano si muchacho

--
Þetta reddast
Uczulony
Uczulony Superbojownik od 28 grudnia 2009 | K-lin
2020-02-01 21:42:10 Zgłoś
tl:dr

--
Uczulony nie badz leniwym q.tasem by pappy
miss_cappuccino
miss_cappuccino Superbojowniczka od 31 marca 2005 | Łódź!!! :D | GG: 5890559
2020-02-01 22:00:36 Zgłoś
Jeśli moje sny miałyby być prorocze, to biada nam wszystkim

--
.../Edytowanie postów jest dla mięczaków!
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Another Superbojownik od 19 października 2004
2020-02-01 22:29:04 Zgłoś
W kwestii telepatii - Nadawać to nie problem, wszędzie, gdzie jest aktywność elektryczna, jest i emisja fal e-m.
Ale z odbiorem jest już trudniej, bo trzeba mieć odbiornik zestrojony w odpowiedniej częstotliwości. Tu jest problem odbioru telepatycznego.
Pewne dolegliwości fizyczne - np. podwinięta ręka, która drętwieje, czy uderzona we śnie i boli - w trakcie snu są przez mózg 'wyjaśniane' w fabule snu.
Mi ostatnio śniło się, że wybieram w sklepie zegary, a dźwięki budzenia z wybieranych zegarów wpletły mi się w dźwięk prawdziwego budzika, który napierdzielał przez parę minut. I przez te parę minut we śnie obejrzałem dziesiątki zegarów.
Ostatnio edytowany: 2020-02-01 22:31:19

--
trium___
trium___ Bojownik od 8 czerwca 2010
2020-02-01 22:51:43 Zgłoś
Kiedyś czasem miałem sny, które były bardzo realistyczne. Po obudzeniu pamiętałem miejsca, osoby, słowa i zachowanie. Później zdarzały mi się sytuacje, że będąc gdzieś wiedziałem co to za miejsce i co się wydarzy. To były kilkusekundowe urywki, nie działo się nic niezwykłego, po prostu już znałem, co się wydarzy.
Inna sytuacja - kiedyś zdarzało mi się, że do głowy przychodziła mi jakaś osoba, jakieś nazwisko kogoś znanego. Mimo tego że często nie znałem tych osób osobiście i akurat nie było nic w gazecie czy tv o nich, nie mogłem się pozbyć myśli o nich przez kilka dni czy nawet tygodni. Niestety, jak już o nich napisali, to najczęściej w nekrologach. Nie potrafię tego sobie wytłumaczyć. Na szczęście mi to już chyba minęło, od dłuższego czasu nic.

--
kocia_mama
kocia_mama Superbojowniczka od 10 kwietnia 2014 | WrocKaboomLove
2020-02-01 22:54:48 Zgłoś
Trzy lata temu trafiłam w jedno dzikie miejsce na wschodzie, gdzie nie ma już absolutnie nic, a jak kopiesz w ogródku to wykopujesz kości. Ludzkie. Byłam W grupce sześciu czy siedmiu osób. Miejscowi zaczęli opowiadać różne creepy historie o duchach. Jako, że do życia podchodzę racjonalnie, wysłuchałam i z szacunku do ludzi nie dałam po sobie poznać, że nie ruszyło mnie to. Dzień się skończył i nastała noc...
Ostatnio edytowany: 2020-02-01 22:55:14

--
Mówiłam już, że każdy umrze?
trium___
trium___ Bojownik od 8 czerwca 2010
2020-02-01 22:55:30 Zgłoś
:another
A śniło Ci się kiedyś że nie możesz wytrzymać i z braku innej opcji chcesz nalać w ostateczności do windy? W ostatniej chwili coś mnie tknęło i zdążyłem się obudzić.

--
Thurgon
Thurgon Superbojownik od 11 stycznia 2010 | Gdz.
2020-02-01 23:19:16 Zgłoś
Ja niestety miewam. Na szczęście bardzo rzadko, na nieszczęście z prawie 100% sprawdzalnością. Mam świadków z "przed", a nie "po". Niektóre zbyt dokładne, bo praktycznie dosłowne. Nie lubię, nie polecam. Mocne 2/10.

--
Próżnoś repliki się spodziewał. Nie dam ci prztyczka ani klapsa. Nie powiem nawet:"Pies cię j...ł"- Bo to mezalians byłby dla psa
Martus_87
Martus_87 Bojowniczka od 13 maja 2014
2020-02-02 02:02:02 Zgłoś
:shameus nie mam takich doświadczeń ale mam podobne spojrzenie na ten temat. "Jasnowidz Jackowski" czasem porusza ten temat i ma na kanale ciekawa rozmowę z osobą,która doświadcza tego co Ty. Nie jestem wielką fanką jasnowidza ale lubię poznawać cudze, skrajne stanowiska na dany temat ;)

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Another Superbojownik od 19 października 2004
2020-02-02 18:53:24 Zgłoś
:trium___
Raz śniłem. Obudziłem się tuż po starcie windy, więc sytuację zdążyłem opanować. Ale blisko było

--
Yoop
Yoop Superbojownik od 9 maja 2006 | Poznań
2020-02-02 22:07:55 Zgłoś
Podoba mi się ten pomysł z falami wytwarzanymi przez mózg, które może odbierać ktoś oddalony o setki a nawet tysiące kilometrów.
Już widzę te nagłówki i artykuły: "operatorzy sieci go nienawidzą. Wytwarza fale e-m nadajnikiem małej mocy, które nie są tłumione, rozpraszane i nie interferują. Są automatycznie szyfrowane, przez co dekorowanie są tylko przez jedyny właściwy odbiornik w dowolnym miejscu na świecie. "


--
jabba_the_hutt
jabba_the_hutt Superbojownik od 19 kwietnia 2006 | pod jednym ze stu mostów
2020-02-02 23:27:35 Zgłoś
A śniło się wam kiedyś, że poszliście spać i coś się wam śniło, a potem obudziliście się w tym pierwszym śnie?

--
https://dn.ht/picklecat/
Forum > Hyde Park V > Teza o falach mózgowych.
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj