ŻONA ZABIŁA SWEGO MĘŻA, PONIEWAŻ TEN JEJ WYRZUCAŁ, ŻE CHRAPIE.

Do sędziego w Dijon zgłosiła się onegdaj wieśniaczka Plissonmer i oświadczyła mu, że zamordowała swego meta. Zapytana przez sędziego o motywy zbrodni odpowiedziała:

— Mąż mi robił od dłuższego czasu gorzkie wyrzuty, że chrapię podczas snu. Był on tego zdania, że ja to czynię umyślnie, aby mu przeszkodzić we śnie i nawet dlatego bił mnie. To nie mogło dłużej trwać. Zresztą nie mieliśmy nic przeciwko sobie.

— A jak pani popełniła czyn? — zapytał sędzia.

— W dniu zbrodni, odpowiedziała winowajczyni całkiem spokojnie, kłóciliśmy się okropnie ciągle na ten nieszczęsny temat chrapania. Dyskusyę naszą przerwała kolacya, a zaczęła się na nowo, gdy dzieci poszły spać. Ostatecznie mąż mój usnął na krześle. Wtedy przeszłam do pokoju sąsiedniego wzięłam strzelbę naładowaną i z odległości trzech metrów wystrzeliłam do męża, który zginął na miejscu.

Oto wypadek zabójstwa bynajmniej nie banalny...

MOTOCYKL BEZ MOTORU.

Dzienniki angielskie przynoszą opis nowego wynalazku, motocyklu bardzo taniego, bo w cenie zaledwo 2 funtów szterlingów, a jadącego bardzo cicho, gdyż nie posiada motoru, a właściwie ma automatyczny motor powietrzny. Urządzenie ma być tego rodzaju, że do rezerwoaru przy rozpoczęciu jazdy pompuje się powietrze i to ściśnione powietrze wprawia w ruch koła.

Dalsze napełnianie rezerwoaru odbywa się w ten sposób, że z siodełkiem połączona jest pompka, która porusza się za każdym wstrząśnieniem bicykla i przy pomocy samego ciężaru jeźdźca ustawicznie napełnia na nowo powietrzem rezerwoar. Wynalazcy zapewniają, że człowiek ważący 10 kamieni t. j. około 63 kg. jest w stanie bez żadnej pracy, ale samym tylko swoim ciężarem wytworzyć energią jednego konia parowego.

CZYSZCZENIE MIASTA

odbywa się bardzo powoli i w rozmiarach niedostatecznych. Słusznie Kraków zdobył smutny rekord jednego z najbrudniejszych miast, stojącego na poziomie Żabna, Dukli lub Działoszyc. Rada m. okazuje zupełną apatyę w tej sprawie, równie właściciele realności i stróże kamieniczni zapomnieli o obowiązujących przepisach.

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 15-01-1920

100lattemu.pl

--