Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Forum > Hyde Park V > Pogadać sobie chciałam o końcu świata.
oiko
oiko - Superbojowniczka · 2 lata temu
Z córą ostatnio często bywamy w szpitalach. Właściwie, to wcześniej bywałyśmy częściej, na day hospital, okresowe kontrole w cudnym oddziale szpitalu Meyer we Florencji, gdzie wspaniale zajmują się dzieciakami "złożonymi", czyli takimi, co to nie wiadomo, z której strony dotknąć, żeby się doszczętnie nie połamały. Tak było, dopóki dyrekcja nie dowiedziała się, przy ostatniej kontroli, która zmieniła się w pilne przyjęcie na oddział, że córa ma już dziewiętnaście lat, czyli od roku przynajmniej nie powinna podlegać pod oddział Dziecka Złożonego. Nic to, że dziewczyna waży dwadzieścia kilo, ma ciało drobnej dziesięciolatki i nawet odpowiedni sprzęt, czy do zmeirzenia ciśnienia, czy do pobrania krwi z tycich żyłek, ciężko jest znaleźć na dorosłych oddziałach, nic to, że nie istnieją oddziały dla dorosłych, które potrafią ogarnąć całościowo właśnie takie przypadki, pesel jaki jest, każdy widzi, i wysiudywamy z pediatrii, bo... no bo Biurokracji musi stać się zadość. Nic to, wiedziałam, że wcześniej, czy później tak się stanie, przyjęłam na klatę i nawet dobrze się stało, że pierwsze przyjęcie na tutejszy, szpitalny oddział dla dorosłych było przeniesieniem z oddziału we Florencji, bo przynajmniej lekarze ze sobą pogadali, podzwonili, i choć wejście córy na nowy oddział było nadal połączone z obopólnym strachem (tak moim, jak i lekarzy), ale przynajmniej wiedzieli, że raz, nie ma innego wyjścia, dwa, że matka nie do końca idiotka i można na niej polegać. No i dostałyśmy suite izolatkę z widokiem
Pierwsza transfuzja, powolne wychodzenie z anemii, powolne, ostrożne wypuszczanie, hemoglobina przynajmniej dwa dni stabilna, trzy tygodnie i Boże Narodzenie w szpitalu, potem następny, straszny pobyt na Wielkanoc, zapalenie płuc, dzieciaki przyszły wtedy się z siostrą pożegnać, ale i z tego wygrzebała się ta moja Walkiria, choć nie bez konsekwencji, też wypiska była tylko po dobrym ustabilizowaniu całokształtu, po prawie trzech tygodniach leżenia...
Tym razem sytuacja była chyba jeszcze poważniejsza, nowy rekord hemoglobiny, prawie niekompatybilny z przeżyciem, dwie jednostki krwi przetoczone natychmiast na pogotowiu, potem wejście na oddział, przerażenie w oczach lekarzy, moje zwykłe uspokajanie, że ja się zajmę całościową opieką, a oni niech tylko leczą, telefony na pediatrię, oczywista odmowa przyjęcia, liczniejsze, niz zwykle teksty, że to nie jest miejsce dla dziewczyny (no i racja, ale to już wiemy, nic nie można zrobić), dwa dni pobytu, dwa pobrania krwi, hemoglobina w sumie ok, ale cholera ją wie, wypiska. Przyjęta z ulgą tak przez lekarzy, jak i przeze mnie, bo przecież nikt w szpitalu nie lubi siedzieć. Ale jakoś podejrzanie szybciutka. Teraz juz wiem, dlaczego.


Od kilku dni wychodzą artykuły, w różnych gazetach. Na temat superbakterii New Delhi, która rozpanoszyła się w toskańskich szpitalach. Szczególnie w Pizie, ale jest kilka przypadków i w Livorno, Arezzo i w kilku innych miastach. Lekarze niby nie biją na alarm, ale śmiertelność liczy się w granicach 30-70%, aktualnie 40%, bo z czterdziestu czterech zakażonych osób, na dzień dzisiejszy zmarło 17. Ponad 350 jest zdrowym nosicielem bakterii z enzymem Mbl, bo to nie rodzaj bakterii jest odpowiedzialny za odporność na antybiotyki, a, wpisany w dna, właśnie enzym zdolny do zniszczenia cząstki antybiotyku.
Każdemu pacjentowi, który wchodzi na oddział robi sie badanie mające na celu wykrycie ewentualnego enzymu superbakterii, ale... co dalej? Bedziemy produkować superantybiotyki zdolne do zwalczenia superbakterii w oczekiwaniu na supersuper bakterię, którą będziemy zwalczać supersuper antybiotykiem?

Podobno całkowita sterylizacja sal operacyjnych mija się z celem, bo przypadków poważnych zakażeń, absurdalnie, w wysterylizowanych salach jest więcej, niz w normalnie sprzątanych (wybija się prawie wszystkie bakterie, te najsilniejsze przeżywają i mają wolne pole do reprodukcji), więc jeśli nie sterylizacja, to co? Podobno najlepszym środkiem na nieprzenoszenie bakterii jest... mycie rąk. Jak mam reagować na pielęgniarkę, która przy pobieraniu krwi urywa sobie kawałek rękawiczki na palcu, żeby lepiej wyczuć żyłę? Jak na lekarza, który przy obchodzie bada jednego pacjenta po drugim, bez używania w ogóle rękawiczek? Co może zrobić ktoś, kto przychodzi na wizytę do pacjenta, lub przy nim jest non stop, karmi, przebiera, oprócz najzwyklejszego mycia rąk?

Nie jest za późno, żeby zatrzymać tę escalation?
Ostatnio edytowany: 2019-09-08 17:18:17

--
https://www.facebook.com/lunaefragmenta/?ref=bookmarks

lordziq
lordziq - Donosiciel:> · 2 lata temu
Dzięki :Oiko teraz :paula_jasu będzie panikować

--

oiko
oiko - Superbojowniczka · 2 lata temu
:lordziq o kurrr... zapiał... Nie pomyślałam
Ale to tylko takich pokręconych słabeuszy dotyczy, nie dawajcie się pokroić, to będzie wszystko ok Zresztą teraz dopiero piszą w gazetach, znaczy pewnie siedzi od groma czasu, przecież nie rozprzestrzenia się to cholerstwo jak grypa, tylko... no, zabierz komórkę, wyjmij baterię z kompa, wyłącz wifi, będzie dobrze


Czy Szanowni Admini mogliby wykasować posta?
Ostatnio edytowany: 2019-09-08 17:37:10

--
https://www.facebook.com/lunaefragmenta/?ref=bookmarks

jabba_the_hutt
jabba_the_hutt - Superbojownik · 2 lata temu
:oiko Twoja córka komunikuje się ze światem normalnie?

--
https://dn.ht/picklecat/

oiko
oiko - Superbojowniczka · 2 lata temu
:jabba_the_hutt nie. Nie znaleźliśmy sposobu na obustronną komunikację. A z podejmowanych prób wychodzi bardzo niski poziom zrozumienia. To bardziej emocje, uśmiech, płacz itp.

--
https://www.facebook.com/lunaefragmenta/?ref=bookmarks

paula_jasu
paula_jasu - Superbojowniczka · 2 lata temu
Widziałam, nie trzeba kasować. Nie będę panikować. Bardzo

:oiko :tuli
Pozostaje życzyć Wam jak najmniejszej ilości wizyt w szpitalach.

--
Nie przewrócę się, nawet się kurwa nie potknę.

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
:oiko współczuję, trzymaj się

oiko
oiko - Superbojowniczka · 2 lata temu
Dopóki wracamy obie ze szpitala i mam siłę, żeby straszyć :paula_jasu, to jest ok

Ale przyznam, że stracha mam, na te szpitalne powroty.

--
https://www.facebook.com/lunaefragmenta/?ref=bookmarks

lujeran
lujeran - exSuperbojownik · 2 lata temu
:oiko a te bakterie uparły się na szpitale? Poza nimi ich nie ma? Bo jednak poziom sterylności szpitala i domu na ogół się różni. To dla córy nie jest groźne?

jabba_the_hutt
jabba_the_hutt - Superbojownik · 2 lata temu
:oiko To skąd wiesz, czego chce?

--
https://dn.ht/picklecat/

oiko
oiko - Superbojowniczka · 2 lata temu
w szpitalu są zdecydowanie większe szanse na zetknięcie się z bakteriami. Raz, że ludzie leżą ze wszystkim, szczególnie na oddziałach ogólnych, dwa, że bakterie rozwijaja sie lepiej tam, gdzie brak dobrej odporności, czyli u jednostek starszych, słabszych, po chemii, pooperacyjnych, a w większości właśnie w szpitalach takie osoby się znajdują, wcześniej, czy później. Trzy, sterylizacja, rzadko kiedy stuprocentowa, jak już pisałam, sprzyja rozwojowi najsilniejszej bakterii.
Myślę, że siła córy polega wlaśnie na tym, że nie dorastała w sterylnym otoczeniu, że jest kot, bywał i pies, są dzieciaki, często brudnawe, a ja nie latam jak kot z pęcherzem dezynfekując każdą możliwą powierzchnię.


:jabba_the_hutt nie wiem. Domyślam się, reaguję na oznaki bólu, lub uciążliwości. Był czas, kiedy jeszcze nosiłam córę na rękach, kiedy byłam w stanie, z przerażającą dokładnością przewidzieć, ile beknięć jeszcze zrobi, zanim się uwolni całkowicie od powietrza w brzuchu, na podstawie tonu beknięcia i odgłosu na plecach, bardziej odczuwalnego opukującą ręką, niż uchem Teraz to po części regularność opieki (lekarstwa, higiena, pokarm, zmiana pozycji), po części doświadczenie, po części zgadywanka, co tym razem boli i jak temu zapobiec. Na szczęście (ha!) córa nie wydaje się całkowicie świadoma swojej kondycji. Kiedy nic większego jej nie dolega, "zawiesza" sie na swoich bajkach, które ogląda praktycznie non stop i ogólnie moja koncentracja dotyczy bardziej tego, czego potrzebuje, a nie tego, co chce. Bo nie wiem, co chce. Nie wiem, czy w ogóle coś chce.
Ostatnio edytowany: 2019-09-08 18:58:52

--
https://www.facebook.com/lunaefragmenta/?ref=bookmarks

lujeran
lujeran - exSuperbojownik · 2 lata temu
:oiko dzięki za wyjaśnienia. Nie znam się na bakteriach, ale z tego wynika, że w domu bezpieczniej. Może i dlatego, że te "udomowione" znane są organizmowi, który z czasem znajduje na nie sposób.
Kciuki za Mamę i Córę

oiko
oiko - Superbojowniczka · 2 lata temu
w domu bezpieczniej i wygodniej

--
https://www.facebook.com/lunaefragmenta/?ref=bookmarks

Djbanan
Forumkowe pomagają na wszystko
Ostatnio edytowany: 2019-09-08 19:25:54

--

gatinha
gatinha - Kobieta z jajem · 2 lata temu
:oiko szczerze Cię podziwiam.

--
Bo ja cała jestem Tośka, A mój Tosiek to ho ho ho!
Mimo niepozornej szaty, Tosiek to... Tosiek to... Tosiek to...

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
jamajczyk - Superbojownik · 2 lata temu
Tak się składa, że od kwietnia jestem 'szczęśliwym' nosicielem New Deli. Stało się tak dla tego, że od marca jestem prawie non stop na silnych antybiotykach i spędziłem już łącznie w tym roku ponad 4 miesiące w szpitalach. Ta bakteria upodobała sobie ciężkie oddziały w szpitalach, gdzie używa się masę antybiotyków. Normalny zdrowy człowiek nie zarazi się nią, a nawet jeśli to jego flora bakteryjną szybko New Deli wysiedli. Jestem delikatnie posrany bo mam założony przezskórny dren dróg żolciowych, który kończy się w jelicie i jest świetnym źródłem zakarzeń, a w perspektywie możliwa retransplantację wątroby.

--
Zielony Kredens - kosmetyki naturalne

oiko
oiko - Superbojowniczka · 2 lata temu
:jamajczyk ojprdl... ściskam mocno
Nie wiem, czego móc Ci najlepiej zyczyć, czytałam trochę o koktajlach antybiotykowych na zwalczanie New Delhi, czy to jest u Ciebie do zrobienia, czy w planach, czy też jest ryzyko, że siądą inne rzeczy i na razie, dopóki jesteś bezobjawowy, to zostawiaja cholerę w spokoju?

:gatinha nie ma czego, gabaryty coraz większe, włosa na głowie coraz mniej, tylko winnice mnie tu hołubią
Ostatnio edytowany: 2019-09-08 20:03:55

--
https://www.facebook.com/lunaefragmenta/?ref=bookmarks

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
jamajczyk - Superbojownik · 2 lata temu
:oiko oprócz tego jestem nosicielem klebsiell VRE, czyli trochę łagodniejszej siostry New Deli, a w drenie mam e.coli, która podobno bardzo łatwo przejmuje mutacje NDM-1. Na razie dostałem zalecenie jedzenia dużej ilości kiszonych ogórków i kapusty, curry i oregano, podobno taka dieta w ciągu 3-6 miesięcy jest w stanie New Deli wysiedlić. Słyszałem, że jest antybiotyk, który na nią działa, tylko jest cholernie drogi i nie ma dystrybucji w Polsce. Jednak nie słyszałem tego w macierzystym szpitalu, tylko od znajomego lekarza, więc mogła to być tylko próba pocieszenia.

--
Zielony Kredens - kosmetyki naturalne

gatinha
gatinha - Kobieta z jajem · 2 lata temu
:oiko ależ nie miałam na myśli ni figury ni koafiury Tylko to co pod tym - siłę.

--
Bo ja cała jestem Tośka, A mój Tosiek to ho ho ho!
Mimo niepozornej szaty, Tosiek to... Tosiek to... Tosiek to...

Yoop
Yoop - Superbojownik · 2 lata temu
:oiko na pohybel bakteriom i winkiem - za wasze zdrowie

madzialena82
madzialena82 - Superbojowniczka · 2 lata temu
Za obie Terminatorki

--
Þetta reddast

oiko
oiko - Superbojowniczka · 2 lata temu
:jamajczyk no popatrz, może faktycznie taka dieta na tyle zmienia pH środowiska, że zołzie ciężko jest przeżyć... O jednym antybiotyku czytałam tylko jako w fazie eksperymentalnej, ale juz mieszanka ośmiu bodajże z tych znanych jest stosowana jako zatwierdzony protokół leczenia, podobno z dobrymi wynikami. O diecie nic mi nie wiadomo, ale tu ogórka kiszonego nie uświadczysz, a i kapustę jedzą sporadycznie, z reguły w hotdogach i raczej na Północy, ignoranci
Życzę Ci w takim razie, żeby dieta ubiła całe paskudztwo, a Twoja Escherichia była na tyle leniwa, żeby jej się żadnych mutacji nie chciało przejmować

No i huk, oko się spociło, niezrównoważone ze mnie babsko
I za Wasze
Ostatnio edytowany: 2019-09-08 20:47:01

--
https://www.facebook.com/lunaefragmenta/?ref=bookmarks

Keep_Calm
za zdrowie, bo to i na humor i na bakterie

--
Miej odwagę niczego nie osiągnąć

Tote_Hose
Tote_Hose - Bojowniczka · 2 lata temu
A ja trzymam kciuki za was oboje, a Ciebie :oiko szczerze podziwiam.

--
Venceremos, doch es wird eine langer Kampf

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
kosmolot - Bojowniczka · 2 lata temu
Dużo siły.

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
krzycz22 - Superbojownik · 2 lata temu
New Delhi, Clostridium Dificile, strach do szpitala iść...

oiko
oiko - Superbojowniczka · 2 lata temu
:krzycz22 W sumie, to lepiej nie, ale jeśli naprawdę musisz, to warto zaufać. Podejrzewam, że procentowo niewiele personelu jest tzw aniołem śmierci, często lekarze i pielęgniarki stresują się razem z tobą, tylko nie mogą otwarcie przyznać ci racji, więc stresują się podwójnie

--
https://www.facebook.com/lunaefragmenta/?ref=bookmarks

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
krzycz22 - Superbojownik · 2 lata temu
:oiko ja od marca 2018 częściej byłem na SORach i szpitalach niż w domu... Plus taki, że jako osoba towarzysząca, ale jednocześnie w tym czasie w domu był 6-latek i noworodek. Przez tą C. dificile miałem duszę na ramieniu przez ponad rok...

oiko
oiko - Superbojowniczka · 2 lata temu
:krzycz22 wierzę :tuli

--
https://www.facebook.com/lunaefragmenta/?ref=bookmarks

Kwiateck
Kwiateck - Superbojowniczka · 2 lata temu
A ja się użalałam nad swoją poczwórną terapią przeciwko helicobacter pylori
:oiko, to co robisz jest niesamowite. Oby nigdy nie zabrakło Ci zdrowia, sił i humoru do walki. Mam nadzieję, że młoda dama będzie sobie tak dobrze radziła, że wszelkie bakterie będą się trzymać od niej z daleka
A jakbyś potrzebowała kiszonych ogórków, wystarczy tylko słowo. Myślę, że formuka słałaby je na potęgę

:jamajczyk i Ty też się nie daj

--
Jeśli nie możesz się nauczyć jeździć na słoniu, naucz się przynajmniej jeździć konno. - Co to jest słoń? - Rodzaj borsuka - wyjaśniła Babcia. Nie dzięki przyznawaniu się do ignorancji od czterdziestu lat cie­szyła się sławą znawczyni natury.
Forum > Hyde Park V > Pogadać sobie chciałam o końcu świata.
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj