Zapewne słyszeliście o polskich aspiracjach kolonialnych w dwudziestoleciu międzywojennym. Pierwsze skojarzenie to oczywiście Madagaskar, jednak wśród potencjalnych kierunków ekspansji wymieniano również Liberię. Wiąże się z tym historia pewnej wielkiej improwizacji i… wielkiej klapy.

Liberia w okresie międzywojennym była jedynym niepodległym państwem murzyńskim w Afryce. Powstała już w pierwszej połowie XIX wieku jako kraj wyzwolonych Murzynów z Ameryki Północnej. W założeniu miała opierać się na zgodnej koegzystencji byłych niewolników i autochtonów. Szybko okazało się jednak, że przybysze ze Stanów Zjednoczonych podporządkowali sobie ludność tubylczą, po czym wprowadzili dobrze sobie znany system pracy oparty na niewolnictwie, handlu niewolnikami i wyzysku rdzennych plemion.

Przez dziesięciolecia nie stanowiło to dla nikogo problemu – oczywiście poza tymi, którzy byli zniewoleni (ale ich o zdanie nikt nie pytał). Ba, Liberia została nawet jednym z państw założycielskich Ligi Narodów. Sytuacja uległa zmianie dopiero w latach 30. ubiegłego stulecia. 31 października 1931 r. przyjęto plan pomocy dla tego kraju. (...)

Dokończenie:
https://ciekawostkihistoryczne.pl/2011/06/04/polski-imperializm-liberia-i-emaliowane-nocniki/

--