Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Forum > Hyde Park V > Ślady
bulcyk22
bulcyk22 Wiekowy Bojownik od 29 czerwca 2015 | Katowice
2018-09-03 04:26:05 Zgłoś

Nadinteligencja Pałacu Prezydenckiego zamówiła tłumaczenie na język polski „Przedwiośnia” Stefana Żeromskiego. Zapewne na zlecenie głównego lokatora, który kolejny raz chce podjąć ważną dla siebie inicjatywę. Potknął się ostatnio na referendum konstytucyjnym, na fregatach też się wyłożył, więc tym razem postanowił wysunąć lwi pazur. Na warsztat wziął bezbronnego Żeromskiego, by zademonstrować, że można w nim odnaleźć nieznane autorowi treści. Podczas Narodowego Czytania 2018, w stulecie odzyskania niepodległości przez Polskę, usłyszymy „Przedwiośnie” w skróconej i uproszczonej wersji Andrzeja Dobosza. Pisarz Dobosz poprawia kolegę, bo nie należy używać słów, które niepotrzebnie źle się kojarzą? Podam jeden przykład, wspomagając się „Tygodnikiem Powszechnym”. W nowej wersji powieści to już nie protekcja, ta „cicha, pokorna, dobra wróżka” (jak pisze Żeromski), jest drogą do wymarzonej kariery – wystarczą wesołość, inteligencja i odrobina drwiny. Co racja, to racja. Dosyć spojrzeć na marszałka Kuchcińskiego.

Niecałe 50 lat temu miałem zaszczyt przyrżnąć Doboszowi w pośladek na planie „Rejsu” – po to, by pokazać Filozofowi, że siła fizyczna zwycięży każdy argument w dyskusji. Ta scenka była oczywiście opisem peerelowskiej rzeczywistości, lecz, jak się okazuje, nie tylko. Nazwałbym ją profetyczną – taką jaskółką naszej obecnej „dobrej zmiany”. Bo przecież Kaowiec z filmu Marka Piwowskiego jest teraz ministrem kultury. A właściwie cały „Rejs” siedzi dziś w rządzie. I wiele na to wskazuje, że jeszcze długo posiedzi.

Żeromski, trzeba powiedzieć, po śmierci spokoju nie zaznał. Do jego sztuki „Grzech” ostatni (zaginiony) akt dorobił w 1951 r. Leon Kruczkowski, jedyny polski laureat Międzynarodowej Nagrody Leninowskiej.

A skoro już jestem przy literaturze. U ministra Błaszczaka wyprzedaż militarnych staroci przez Agencję Mienia Wojskowego objawiła talenty pisarskie takiej klasy, że trudno o nich milczeć. Bogata oferta rozkładających się ciuchów, nieużywanych (podobno) pędzli do golenia i kieliszków do koniaku po 2 zł (poszły jak woda) rozpoczęła – jak sądzę – pozyskiwanie pieniędzy na pierwszy polski helikopter. Opisy żołnierskiego wyposażenia powinny wejść do kanonu lektur obowiązkowych. No bo proszę bardzo: „Legendarne kalesony doskonale zabezpieczą tyły w chłodne dni” – zachęca anonimowy poeta. Ale uwaga – dodaje: Mogą one nosić ślady długotrwałego magazynowania... Chcesz się poczuć jak Tom Cruise w „Top Gun”? Kup kombinezon pilota. W nim wszystko pójdzie ci fruwająco... Jutro będzie futro, a dziś mamy kożuch. Same plusy w minusowych temperaturach. Brace yourself, winter is coming… Mazak do czyszczenia butów od zwykłych mazaków różni się tym, że dostał kwit z powołaniem do armii... Bojowy hełm stalowy to atrakcyjny evergreen, wielbicielom zieleni ogrodowej może posłużyć jako oryginalna doniczka… Polową torbę brezentową kreatywna krawcowa przerobi na oryginalną torebkę… Chusteczka w stylową kratę i w pociągającej cenie przypadnie do gustu nie tylko adeptom starej szkoły wycierania nosa. Nosi ślady długoletniego użytkowania… przepraszam, magazynowania.

Przypuszczam, że MON, zachęcone powodzeniem wyżej wymienionej wyprzedaży – ogłosi kolejne. Może się dowiemy, że wysłużone sowieckie helikoptery kreatywny stolarz przerobi na niebanalne salonowe szafy.

Strach zapytać, czym się różni poetycki opis kalesonów ze śladami od przemówień premiera Morawieckiego. Niczym, oczywiście. Tandeta zawsze jest tandetą.

Stanisław Tym - polityka.pl

--
poradnia
poradnia Dziunia gównoburzanka od 4 stycznia 2005
2018-09-03 07:51:50 Zgłoś
Nie jestem pewien, czy pan Stanisław Tym, reżyserując "Rejs 2" nie odebrał sobie istotnej części splendoru wynikającego z aktorskiego udziału w filmie "Rejs". Mam na myśli tę część splendoru, która powinna być jeszcze moim zdaniem w okresie karencyjnym, wyznaczającym czasową konieczność powstrzymywania zapędów pana Stanisława, od odwoływania się w tekstach do pierwowzoru spapranej przez siebie kontynuacji dzieła Mistrza Barei.

Śledzących tendencje i zamiłowania polityczne panujące wśród użytkowników JM zapewniam, że mam wystarczająco niewiele szacunku do dowolnych partii, żeby oddzielić tę kwestię od faktu, że w felietony pan Tym owszem, bywa dobry, ale dlaczego w powyższym tekście postanowil odejść od tej reguły, przyznaję, nie mam pojęcia.
Ostatnio edytowany: 2018-09-03 07:52:20

--
Forum > Hyde Park V > Ślady
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj