Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Forum > Hyde Park V > Rodzicielsko-wychowawczo
salival
salival Little Princess od 18 sierpnia 2005 | Staines-Upon-Thames
2018-07-24 13:08:26 Zgłoś
Tak trochę bardziej na poważnie. UK pobiło kolejny rekord! Jeszcze nigdy od 30 lat ( odkąd prowadzone są statystyki ) wśród uczniów kończących szkoły podstawowe nie było tylu, których da się zaklasyfikować jako "severly obese" ( poważnie otyłe ). W ciągu 30 lat ilość takich dzieci wzrosła 10-krotnie.

Rekord rekordem, a mi przysza pewna myśl do głowy. Od najmłodszych lat dzieciom wpaja się, że nie odejdą od stołu dopóki nie zjedzą, że mają wyczyścić talerz, że dzieci w Afryce głodują, a ziemia zrobi się płaska jak nie wyliżemy talerza. Chyba większość z nas pamięta takie praktyki uskuteczniane przez rodziców, a jeszcze częściej babcie. Niby nic, ale praktyki te mogą zostawić ślad, który wpłynie na dorosłe życie. Zastanawiam się, czy jako rodzice sami stosujecie takie praktyki w stosunku do swoich pociech lub czy takich praktyk sami doświadczyliście w przeszłości.

Ja mam do dziś zakodowane we łbie, że muszę zjeść wszystko i próbuję się tego oduczyć i uważam, że jest to jedna z przyczyn mojego uzależnienia od jedzenia. Oczywiście kwestia rekordu UK jest o wiele bardziej złożona ( aczkowiek "nie odejdziesz od stołu dopóki nie zjesz" tu też jest praktykowane ), a to czym karmi się dzieci z pewnością wpływa na wynik taki a nie inny. Jednak ta jedna kwestia przyszła mi do głowy, bo moim zdaniem praktyki takie są szkodliwe ( szczególnie, jeśli powiązane są z karaniem ) i mogą prowadzić do zaburzeń odżywiania w przyszłości. Rodzicem nie jestem, ale interesuje mnie właśnie punkt widzenia dzisiejszych rodziców, którzy prawdopodobnie mają o wiele większą wiedzę na temat żywności niż rodzice 30 i więcej lat temu. Czy postrzegacie takie praktyki jako szkodliwe czy jednak dzieciom trzeba mówić kiedy są głodne?

Wiem, że to bardziej się nadaje na IJ, ale IJ jest martwym forum.

PS: nie mam sznura, ale mam skakankę 

--
tilliatillia
tilliatillia Superbojownik od 31 stycznia 2007 | Woolloomooloo
2018-07-24 13:11:09 Zgłoś
Nie mam dzieci, ale zawsze mnie to fascynuje. Jedz. No jedz. Chociaż to dokończ. No masz aaa... Kurde, nie zje to będzie głodne. Jeśli następnym razem się nie nauczy, to za którymś załapie.
Czy źle myślę?

--
tylko spokojnie.
Spowiednik
Spowiednik Superbojownik od 17 października 2002
2018-07-24 13:13:05 Zgłoś
praktyki pamietam, zrobiliśmy doświadczenie i nasz potom je tyle ile chce. zyje juz 10 rok chociaz "nie dbamy o własne dziecko"

--
Kanalia. Ojkofob. Łotr, komunista, esbek, zdrajca, gorszy sort. Spacerowicz. Astroturfer. Bojówkarz
www.youtube.com/watch?v=QCnneFzXhmc
Zaraz będzie ciemno...
Gogosiek
Gogosiek Superbojowniczka od 27 sierpnia 2011
2018-07-24 13:16:45 Zgłoś
:salival nie wiem jak w UK, ale u nas to jest inny problem. Jak idę na plac zabaw z wodą i bananem to patrzą jak na debila.ostatnio zapytałam matkę dwulatka, czy mogę dziecko poczęstować malinami, bo się patrzy, to powiedziała, że nie wie, bo nigdy nie jadło. I jak to dziecko jedzie w wózku a nie ma paluszków, żeby sobie pochrupać? Rodzina cichcem słodzi dziecku kompot, który zrobię, mimo że Mała uwielbia kwaśne (może dlatego, że nie dostaje tylko słodkiego). Nie mówiąc już o tym jakie syfiaste są produkty "dla dzieci". Takiej wody smakowej z Kubusia nie jestem w stanie przełknąć, bo jest tak słodka.

--
Cieciu
Cieciu Bułgarski Łącznik od 1 września 2004 | Warszawa | GG: ...
2018-07-24 13:20:35 Zgłoś
Ło pianie, o zmuszaniu do jedzenia to ja mogę książkę napisać. Ponoć mając kilka miesięcy zbuntowałem się i przestałem chcieć jeść. Zaczęto mnie karmić na gęś. Zatkać nos i jak otworzy paszczę, to wepchnąć jedzenie. Skończyłem na oddziale szpitalnym z poważnym odwodnieniem organizmu. Dalej było tylko lepiej. Zasypiałem w wannie z żarciem schomikowanym pod policzkiem.
"Odejdziesz od stołu jak zjesz". Zajebiście. Wiecie jak fajnie smakuje zimny, tłusty rosół, który zostawia osad na podniebieniu? Bo ja wiem, i pamiętam do dziś, choć było to dobre trzydzieści lat temu.
Chowanie kanapek szkolnych w miejscach, które uważałem za dobre skrytki. Bo przecież musisz mieć kanapkę, bo będziesz głodny. Nie było opcji sprzeciwu. Bierz kanapkę i kropka. Jak przyniosłem niezjedzoną, awantura. Na pewno byłeś głodny, tylko nie zjadłeś. Serio?
Dopiero kilka lat temu, jak rodzice w końcu uznali mnie za dorosłego, byliśmy w stanie porozmawiać o traumie jaką mi podarowali. Jedzenie jest spoko, ale nie pogardziłbym pigułką, która sprawi, że hokus-pokus, jestem najedzony.

Z drugiej strony barykady jest moja partnerka. Mogła jeść kiedy chciała, bo jej rodzice wychodzili z założenia, że jak dziecko zgłodnieje, to przyjdzie i powie. I teraz żyje w świecie żywieniowym, którego mogę tylko pozazdrościć. Dowolność łączenia smaków, wyboru przeróżnych kombinacji, wyobraźnia kulinarna na nieosiągalnym dla mnie poziomie.

Moje przesłanie do rodziców. Nic na siłę, trauma żywieniowa to paskudna sprawa.

--
Kosovo je Srce Srbije !! "Ovo je ovde Balkan mirisni cvet totalno nerazumljiv za ceo svet" Folklor, legendy i historia Bułgarii. Po mojemu.
gatinha
gatinha Kobieta z jajem od 20 stycznia 2007 | Sadowa 302A
2018-07-24 13:25:22 Zgłoś
Chyba ważniejsze od tego ile jest na talerzu jest to, co jest na talerzu.

--
Bo ja cała jestem Tośka. A mój Tosiek to ho ho ho! Mimo niepozornej szaty, Tosiek to... Tosiek to... Tosiek to...
tytezterefere
tytezterefere Dyżurna Domina od 21 września 2006 | Gdz
2018-07-24 13:27:45 Zgłoś
U mnie standardowo było - nie odejdziesz od stołu, dopóki nie zjesz. A obiady zawsze dwudaniowe. I nie ma, że nie ma miejsca w brzuchu.
Dopiero niedawno udało mi się rodziców przekonać, że ja wcale nie mam takiego apetytu - ja tylko tak dobrze wyglądam. I jak przyjeżdżamy, to już nas nie zmuszają do zjadania zupy i zaraz drugiego dania.

Dzieci nie zamierzam zmuszać do jedzenia (chociaż jeśli nie będą w ogóle jadły, to będzie trzeba coś z tym robić), porcje będę nakładać malutkie - bo łatwiej dać dokładkę, niż żeby tata miał dojadać każdy posiłek

--
Veni, Vidi, Vilson. Uprzejmie informuję, że odpowiedzialność ponosić mogę jedynie za to, co sama napisałam. Nie za czyjeś domysły, dopowiedzenia, nadinterpretacje, halucynacje, takie sytuacje.
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Mojs Superbojownik od 18 lipca 2010
2018-07-24 13:32:42 Zgłoś
:salival
Oczywiście są też dzieciaki które obiad nie, ale potem "daj słodycz" itd. I tak jak pisali wyżej, nie powinno zmuszać dziecka do jedzenia, potem jest tylko problem.

Zimy rosół... znam, niestety.

--
nevya
nevya Bojownik od 18 grudnia 2015
2018-07-24 13:37:25 Zgłoś
No cóż... W sumie nikt nigdy mi jeść do końca nie kazał, ale na ogół nie miałem z tym problemu i ile by nie było na stole to było zjedzone W pewnym okresie matka nie nadążała lodówki uzupełniać - ja i mój brat w wieku 13/14 lat mieliśmy ponad 190 cm wzrostu, po 70 kg masy ciała i niemal bez przerwy wpierdalaliśmy

Oczywiście nawyki żywieniowe są ważne, podejrzewam, że nawet nie wyobrażam sobie jaką ilość i jakie pokarmy potrafi przyjąć typowy młody brojler z Wielkiej Brytanii, ale jeszcze większym problemem jest hipokinezja. Organizm dziecka, jeżeli te nie jest chore, może sobie dobrze radzić z potężną podażą pokarmu, o ile ma okazję do aktywności fizycznej, która nie tylko na bieżąco spala kalorie, ale pobudza organizm do rozwoju, a ontogeneza też papu potrzebuje. Wyniki badań i raportów są tragiczne, ale przynajmniej w Polsce trochę się to poprawia - według ostatniego raportu HBSC wzrasta poziom aktywności fizycznej kolejnych pokoleń. Moda na bycie fit itd. choć do obrzydzenia medialna, to też jakoś tam pozytywnie wpływa.

PS. Myślałem, że może to na starość dopiero się bierze. Moja teściowa bez przerwy mówi "jedz" i tylko się uśmiecham i ignoruję ją, bo żadne argumenty nic nie dają. Kiedyś żona się wściekła na matkę, żeby przestała tak się zachowywać i nic, tylko "jedz". Żona z kolei w dzieciństwie głównie dokarmiała zwierzątka pod stołem.
Ostatnio edytowany: 2018-07-24 13:41:24

--
Stalowy
Stalowy Bojownik od 24 lutego 2012 | Bydgoszcz
2018-07-24 13:44:04 Zgłoś
:nevya to jest drugi problem. Ja wiem po swoim przykładzie. Że byłem niejadkiem, dopóki nie zacząłem pływać - wtedy zacząłem jeść za trzech i to nie tylko zdrowe, bo non stop cukier i różne fast foody, bo organizm działał jak piec i palił po prostu wszystko.

Do tego właśnie dobre ustawienie metabolizmu w okresie dojrzewania jest krytyczne, bo z wiekiem będzie tylko gorzej.

--
Pół żartem, pół litra. Jeśli szukasz czegoś mądrego, to nie szukaj w tym poście.
Student WPiA - Wydziału Pijaństwa i Alkoholizmu
nurlaf
nurlaf Spowiednik od 17 lutego 2007 | Kraków
2018-07-24 13:47:38 Zgłoś
2 dania, tłusto, dużo, słodko, delikatny szantaż emocjonalny, słono.
Do 16 roku byłem tyczka, później pojawiły się czynniki zewnętrze które szlag trafiły dobra przemianę materii, później było tylko już lenistwo i złe nawyki.

I tak jestem jak każdy widzi.

--
tilliatillia
tilliatillia Superbojownik od 31 stycznia 2007 | Woolloomooloo
2018-07-24 13:48:22 Zgłoś
:nurlaf

Jezus i tak cię kocha.

--
tylko spokojnie.
salival
salival Little Princess od 18 sierpnia 2005 | Staines-Upon-Thames
2018-07-24 13:50:35 Zgłoś
Przyznam, że ten temat pojawił się w mojej głowie nieco wcześniej, ale nie mogłem się zebrać, by o tym napisać. Moja żona została wychowana właśnie w ten sposób - zjeść wszystko, a dodatkowo nietaktem jest pozostawienie czegokolwiek na talerzu jak się jest w gościach. Kiedy polecieliśmy do Polski, by poznała się z moimi rodzicami, to wtedy właśnie zauważyłem, jak bardzo się męczy próbując wcisnąć nie tylko ilość jaką moja mama serwuje ( cóż, ogromne talerze nie mogą świecić pustkami ). Moja mama akurat nie miała z tym problemu. Serwuje takie porcje z przyzwyczajenia. Mojej żonie musiałem wytłumaczyć, że jeśli już jest najedzona, lub coś jej nie podchodzi, to po prostu niech zostawi. Bardzo nie chciała urazić mojej mamy i musiałem tu interweniować. Później wyjaśniła mi, że to po prostu przez sposób w jaki została wychowana. Ok, rozumiem próbę nieurażenia gospodarza, ale sam fakt zjedzenia wszystkiego nawet jeśli już więcej nie da się wcisnąć? Toż to jest tortura. A rozwiązanie znaleźliśmy chyba najlepsze Gdy latamy do Polski sami sobie gotujemy - mniej roboty dla mojej mamy, a i jej coś upichcimy.

:gogosiek w UK nie jest inaczej. Dzieci się tutaj pasie, a nie karmi. Problemem zaczyna być cukrzyca typu drugiego wśród dzieci, co było nie do pomyślenia jeszcze 20 lat temu. Ten rodzaj cukrzycy zwykle powiązany był z ludźmi starszymi. Dziś w UK coraz więcej dzieci zaczyna zapadać na tę chorobę. Dziś rano wyskoczyłem na poranną kawę i dwójka dzieci raczy się smakołykami, które z powodzeniem wystarczyłyby na cały dzień jeśli wziąć pod uwagę wartość energetyczną ( nie wystarczyłyby natomiast jeśli wziąć pod uwagę wartość odżywczą, bo to głównie cukier ). Rodzice otyli, dzieci otyłe. W UK wielu rodziców w ogóle nie kupuje warzyw i owoców ( pomijam ziemniaki, które są podstawowym warzywem ). Mi się w głowie nie mieści, że dziecko w wieku szkolnym mówi, że np. nigdy nie zjadło np. surowego pomidora.

:spowiednik podobnie robi mój kolega. W dodatku ma całą masę przekąsek w lodówce np. pokrojone marchewki, owoce itd. Dzieciaki same sobie przygotowują proste posiłki jak zgłodnieją. Słodycze też mają ( kolega powiedział, że nie chce, by dzieci odczuły, że jest to zwyczajnie zabronione, to nie więzienie tylko dom rodzinny ), ale nauczyły się po prostu lubić inne rzeczy. Natomiast wspólne obiady nie polegają na tym, że są podstawiane pod nos a na tym, że dzieciaki w miarę możliwości uczestniczą w przygotowywaniu posiłku ( swoją drogą to podobna działa cuda na niejadków - podobno niczego tak chętnie dzieci nie jedzą jak coś, co same przygotowały ). Pamiętam po przerwie wielkanocnej kolega do pracy przyniósł wielkiego czekoladowego zająca. Jego dzieci dostały to od kogoś z rodziny. Raz, że nie wyraziły zainteresowania górą czekolady, ale dwa, że kolega stwierdził, że jeśli ktoś myśli, że on da to swoim dzieciom, to jest w wielkim błędzie

ja do dziś z tym walczę niestety i u mnie przerodziło się to w poważniejszy problem. To naprawdę zapada głęboko w psychikę. Niezjedzenie wszystkiego budzi swego rodzaju poczucie winy z powodu marnowania jedzenia ( i że dzieci w Afryce głodują ). Poza tym jak już się rozepcha żołądek, to pusty talerz staje się zaproszeniem do dokładki ( dlatego nie powinno się moim zdaniem jeść wszystkiego również z tego powodu ). O uzależnieniu od jedzenia mógłbym sporo napisać.

--
nurlaf
nurlaf Spowiednik od 17 lutego 2007 | Kraków
2018-07-24 13:54:54 Zgłoś
:tilliatillia Byle nie ten z meksykańskiego więzienia

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
RotS Superbojownik od 6 marca 2005
2018-07-24 13:56:14 Zgłoś
Na temat hodowli pleśni ze szkolnych kanapek mógłbym książkę napisać. Ale efekt kilkuletnich badań streszczę w jednym zdaniu.

Kultury pleśni najlepiej rozwijają się w tornistrze i pod tapczanem

--
tomcat_tc
tomcat_tc Student prawa od 3 grudnia 2007 | Białystok
2018-07-24 13:56:47 Zgłoś
Ja przez pewien okres byłem strasznym niejadkiem, jedyne co mi wtedy wchodziło to wędzona kiełbasa popita tłustym mlekiem Prócz babci nikt nie wmuszał we mnie jedzenia, na szczęście dla mojej wagi nie widywałem jej zbyt często.. A babcia wtłoczyła w mojego tatę takie nawyki żywieniowe, że dopiero niedawno poszedł do psychodietetyka, wziął się za siebie i waga ładnie zaczęła mu lecieć w dół Ba, pozbył się odruchu sięgania po jedzenie podczas stresu czy denerwujących sytuacji

Ja jadłem co chciałem i kiedy chciałem, później zacząłem gotować dla rodzeństwa, później dla rodziców, i tak z tą pasją do kuchni żyje już dobre 20 lat

--
Jestem bohaterem :lasowego
Czarna lista- :gen_italia
Czy wspominałem już że jestem studentem prawa?
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
LordKaftan Superbojownik od 8 kwietnia 2005 | Trójmiasto | GG: Pytaj Czesia
2018-07-24 13:59:44 Zgłoś
:salival Bieda. Anglia biednieje, a zdrowe jedzenie kosztuje.

--
Sawpel
Sawpel Stulejman Wspaniały od 20 lipca 2009 | Gentlemen's club
2018-07-24 14:00:37 Zgłoś
Szantażowali mnie zjedzeniem do końca zawsze i wszędzie. Od przedszkola, przez stołówkę szkolną i wszelkie babcie, rodziców, kto tylko mógł. Na szczęście byłem (nadal jestem) uparty jak osioł i potrafiłem przesiedzieć kilka godzin przed talerzem patrząc się w ścianę i na złość nie zjadając. W końcu wszyscy się poddali, ale "niejadek" chodziło za mną bardzo długo, mniej więcej do momentu gdy zacząłem trenować sport.

Dzieci nie mam, ale (to jeszcze pewnie kwestia obopólnej zgody) posiłki są o stałych porach, jak jednego nie chce jeść niech nie je. Do kolejnego zgłodnieje, a w międzyczasie będzie mógł dostać marchewkę, ogórka, kalarepkę czy innego owoca, nic więcej. Organizm sam go zmusi do jedzenia tyle ile potrzebuje, żadnego pakowania na siłę, a już na pewno żadnego zmuszania do jedzenia czegoś co jest zdrowe, chociaż jemu nie smakuje.

--
"Więc kim ty jesteś? Tej siły cząstką drobną, co zawsze złego chce, lecz czyni tylko dobro" "Oh no, she's killing blind orphans! That's so evil, I mean which is great but blind orphans!" "Odmawianie kobiecie tańca to ignorowanie części jej osobowości. To zniewaga, którą niełatwo zapomnieć. Bowiem ona miała coś do zaoferowania: swoje oddanie. Przed mężczyzną, który z nią nie tańczy, nigdy nie otworzy swej duszy do samego końca."
Cieciu
Cieciu Bułgarski Łącznik od 1 września 2004 | Warszawa | GG: ...
2018-07-24 14:00:56 Zgłoś
:rots, zgadzam się. Na białym papierze śniadaniowym feeria barw potrafiła być zdumiewająca

--
Kosovo je Srce Srbije !! "Ovo je ovde Balkan mirisni cvet totalno nerazumljiv za ceo svet" Folklor, legendy i historia Bułgarii. Po mojemu.
Spowiednik
Spowiednik Superbojownik od 17 października 2002
2018-07-24 14:01:45 Zgłoś
:salival ja podstawiam pod nos, ale zje ile zje (reszta dla tatusia - "Ostatni Przed Śmietnikiem" ). Nigdy mu nie zabranialiśmy podżerać, i ...nie podżera. W wieku lat 8 zaprowadziłem go do Mac Donalda i kupiłem to coś. Ugryzł, stwierdził ze niedobre i odsunął. Nigdy nie był "utykany" i nigdy nie miał "owoców zakazanych". woli wodę i sok niż herbatę czy gazowane napoje. zobaczymy na jak długo...

--
Kanalia. Ojkofob. Łotr, komunista, esbek, zdrajca, gorszy sort. Spacerowicz. Astroturfer. Bojówkarz
www.youtube.com/watch?v=QCnneFzXhmc
Zaraz będzie ciemno...
salival
salival Little Princess od 18 sierpnia 2005 | Staines-Upon-Thames
2018-07-24 14:03:51 Zgłoś
:nevya moda na bycie fit jest rzeczywiście czymś pozytywnym. Siłownie są dziś pełne ludzi otyłych próbujących coś z tym zrobić i to jest dosyć pozytywny obraz sytuacji. Choć nadal jest to kropla w morzu potrzeb. W UK jest teraz sporo kampanii promujących ruch wśród dzieci np. The Daily Mile ( https://thedailymile.co.uk/ ). Jednak za nawyki żywieniowe nadal odpowiadają głównie rodzice. Nadwyżki kalorii ładowanych w dzieci nawet ta mila dziennie nie spali.

--
tomcat_tc
tomcat_tc Student prawa od 3 grudnia 2007 | Białystok
2018-07-24 14:05:35 Zgłoś
:salival aż mi się przypomniała rewolucja żywieniowa Jamiego w UK. Gdy w szkole ucięli fastfoody i serwowali zdrowe, naprawdę fajne posiłki, to część rodziców zaczęła dzieciom przywozić żarcie z MC czy KFC drivethru i podawać przez ogrodzenie

--
Jestem bohaterem :lasowego
Czarna lista- :gen_italia
Czy wspominałem już że jestem studentem prawa?
Kwiateck
Kwiateck Superbojowniczka od 20 marca 2006 | Łódź
2018-07-24 14:12:04 Zgłoś
:tytezterefere łączę się z wami w smutnych wspomnieniach Najgorzej było na wakacjach pod namiotami, kiedy wszystkie dzieci mogły już iść się bawić i kąpać (!), a ja musiałam siedzieć i siedzieć... Wszystko się skończyło kiedy w pierwszej klasie dostałam psa. Pies był przeszczęśliwy

--
Jeśli nie możesz się nauczyć jeździć na słoniu, naucz się przynajmniej jeździć konno. - Co to jest słoń? - Rodzaj borsuka - wyjaśniła Babcia. Nie dzięki przyznawaniu się do ignorancji od czterdziestu lat cie­szyła się sławą znawczyni natury.
salival
salival Little Princess od 18 sierpnia 2005 | Staines-Upon-Thames
2018-07-24 14:15:40 Zgłoś
:tomcat_tc Jamie jest bardzo zaangażowany w promowanie zdrowego odżywiania wśród dzieci, ale niestety największą przeszkodą ku temu są właśnie rodzice. Niedawno zaangażował się w akcję przeciwko energetykom. Dzieciaki zaczynają dzień od puszki energetyka i w ciągu dnia konsumują kolejne 3-4. Nie potrafią inaczej przetrwać dnia. Jamie próbował przekonać ich do wody z owocami oraz świeżych soków bez cukru i większość opinii była taka, że to obrzydliwe Natomiast rodzice murem stoją za dziećmi i nie chcą im niczego odmawiać.

:lordkaftan jedyny koszt zdrowego jedzenia to czas. Naprawdę, taniej wychodzi przygotować posiłek od podstaw niż codziennie brać take-away. Nawet przy obecnych cenach ( a fala upałów wpłynęła na ceny warzyw i owoców ) jeśli ktoś chce, to zje tanio i zdrowo. Polecam zerknąć program "Eat Well for Less" na BBC, gdzie właśnie widać jak wiele pieniędzy rodziny marnują właśnie przez lenistwo, a nie przez ceny zdrowej żywności. Zdaję sobie sprawę, że jest to część akcji any-otyłościowej, ale dalekie od prawdy to na pewno nie jest.

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
kombinator_83 Superbojownik od 28 sierpnia 2005
2018-07-24 14:15:42 Zgłoś
Widzę u wielu ludzi podobnie to wyglądało w dzieciństwie. U mnie najwięcej wmuszała we mnie babcia, raz nawet jej zwymiotowałem przez to ale nic się nie nauczyła. Kolejna wkurwiającą rzeczą było zmuszanie do jedzenia rzeczy, których człowiek nie cierpiał. Jak odkrawałem jakiś tłuszcz od mięsa bo nie mogłem tego przełknąć i miałem odruch wymiotny to słyszałem, że mam wziąć na to musztardy albo chrzanu i "pójdzie". Ogólnie takie zachowania brały się wśród ludzi z powodu biedy po wojnie. Wielu głodowało i nie wyobrażano sobie żeby cokolwiek wyrzucać.

--
Szamano
Szamano Superbojownik od 4 stycznia 2008 | Nie przesadzajmy, miasto to duże słowo. Raczej miasteczko, mieścina, jest urząd, jest poczta.
2018-07-24 14:20:46 Zgłoś
Chciałbym zrzucić parę kilo, ale jedzenie jest takie smaczne...

Moim największym problemem jest to, że chcę w życiu spróbować każdej możliwej potrawy - a że trochę tego jest, a czasu mało, to niestety dupa rośnie .

Za młodu też zawsze było "jedz, nie zostawiaj" ;).

--
somsiad
somsiad Superbojownik od 10 kwietnia 2002 | Pacanova
2018-07-24 14:21:24 Zgłoś
Raz, jeden, jedyny raz pierdyknalem w przedszkolu schabowego pod stol - do dzisiaj mama mi to wypomina
A z nawykiem zjadania wszystkiego z talerza, bo nie moze sie zmarnowac, walcze do dzisiaj, ale czasem ciezko jest walczyc z programowaniem.

--
Tango Alpha Xray Alpha Tango India Oscar November India Sierra Tango Hotel Echo Foxtrot Tango
salival
salival Little Princess od 18 sierpnia 2005 | Staines-Upon-Thames
2018-07-24 14:25:32 Zgłoś
:kombinator_83 jak poszedłem na studia, to mieszkałem przez jakiś czas u dziadków ( miało wyjść nieco taniej ). Dokładnie to samo i to mimo tłumaczeń, że mam już swoje lata itd. Ciągłe sprawdzanie czy nie jestem głodny. Opieprzanie jak nie mogłem zjeść wszystkiego czy obrażanie się, bo nie chciałem dokładki. Wpieprzałem czasami więcej niż mogłem tylko dla świętego spokoju. Wytrzymałem z nimi jakieś dwa miesiące i się wyprowadziłem. Koszmar. Natomiast po tych dwóch miesiącach, jak do rodzinnego miasta pojechałem to znajomi stwierdzili, że się wytoczyłem się z pociągu Niestety od tamtego czasu już było tylko gorzej jeśli chodzi o poziom spasłości.

--
tomcat_tc
tomcat_tc Student prawa od 3 grudnia 2007 | Białystok
2018-07-24 14:29:38 Zgłoś
:szamano dej mnie z 10 kilo, oszczędzi mi to traumy wpier*alania ponad 3500 kcal codziennie, ja potrzebuje te 10 kilo
Ostatnio edytowany: 2018-07-24 14:29:46

--
Jestem bohaterem :lasowego
Czarna lista- :gen_italia
Czy wspominałem już że jestem studentem prawa?
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
LordKaftan Superbojownik od 8 kwietnia 2005 | Trójmiasto | GG: Pytaj Czesia
2018-07-24 14:31:04 Zgłoś
:salival ile w supermarkecie kosztuje paczka mrożonych frytek i burgerów, a ile świeże warzywa i świeże mięso? Czy w ogóle część populacji ma dostęp do świeżych warzyw i mięsa? Londyn to nie cała Anglia.

--
Forum > Hyde Park V > Rodzicielsko-wychowawczo
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj