NADMIAR NAUCZYCIELEK.

Pisma niemieckie donoszą, że nadmierna ilość panien poświęca się zawodowi nauczycielskiemu mimo przestrogi ze strony władz, że sił żeńskich w zawodzie nauczycielskim nie potrzeba. Podobne ostrzeżenia wydawano, aby kobiety wstrzymać od masowego uczęszczania na kursy handlowe. Na tych negatywnych krokach ogranicza się działalność władz. Ale niech się nikt nie łudzi, że w ten sposób powstrzyma się wśród kobiet głód wiedzy i pęd ku samodzielności gospodarczej, jako gwarancji pełnej wolności osobistej. Ktoby temu chciał przeszkodzić, ten wyklucza społeczeństwo swe od udziału w najnowszych zdobyczach kultury.

Stwierdzono dotychczas, że bez rządów demokratycznych i parlamentarnych państwo nowoczesne normalnie rozwijać się nie może, wojna przekonuje ludzi, że bez współudziału kobiet w życiu publicznem, bez równych praw i obowiązków niepodobna ten jeszcze nie przeszedł do wiadomości ogólnej, ale instynktownie czują to ludzie w najdalszym zakątkach prowincji i przesyłają córki swe na kursy książkowości, literatury, na razie może nawet nie myśląc o praktycznych jakich celach na przyszłość. Można ubolewać, że społeczeństwo nie ujęło w ręce tego przebudzenia się kobiety do pracy samodzielnej, ale widocznie nikt u nas do tego nie dorósł, aby pomyśleć o nowych zadaniach kobiety.

Po wojnie niewątpliwie będziemy musieli zakładać szkółki dla dziatwy przedszkolnej, a znowu do szkółek będzie potrzeba zawodowo wykształconych ochroniarek. Nasze czytelnie ludowe, jeśli mają się rozwinąć, wymagają zawodowo wykształconych bibljotekarek. I tak możnaby wyliczać wiele nowych zawodów kobiecych, do których należałoby w miarę możności przygotować niewiasty. Nikt jednak w tym kierunku nie poczynił żadnych kroków, stąd jednostki zdane są na własne siły. I choć wiele z kursów tych żadnej korzyści nie odniesie, zdolniejsze i wytrwalsze dopną celu i spośród nich wyrosną kierowniczki przyszłych pokoleń niewieścich.

Kurjer Poznański, 30-08-1917

(SZEŚĆSETLECIE W LUBLINIE).

Dnia 10 sierpnia rb. minęło 600 lat od chwili, gdy Władysław Łokietek, książę krakowski, nadał Lublinowi prawo magdeburskie, 100 łanów ziemi i inne przywileje..
Z okazyi tej odbyło się w Lublinie uroczyste posiedzenie Rady miejskiej, na którem zastępca władz okupacyjnych, pułkownik Hausner oświadczył, że z okazyi tej rocznicy cesarz Karol I ofiarował 10 000 koron na biednych do dyspozycyi miejskich zakładów dobroczynnych miasta Lublina.

Dziennik Śląski: przez lud-dla ludu!, 30-08-1917

100lattemu.pl

--