Z ŻYCIA ARTYSTYCZNEGO W ZAKOPANEM

Wieczny — i pożyteczny — teatr zakopiański przerywają z rzadka wieczory bardziej esencyonalne. Był taki koncert, że zapomniało się przez chwilę o smutku i szarości dnia, kiedy przemówił Bach w całej swej powadze i głębi i czystości — w interpretacyi Egona Petri, pianisty nielada, — albo też inny wieczór, autorski, gdzie był nastrój wiosny, gdzie rozchylały się subtelne, eteryczne nieco kwiaty poezyi p. Mieczysława Smolarskiego.

Miało wreszcie Zakopane wieczór ze swoją szopką na zakończenie zapustów. Rojny i barwny karnawał zakopiański ścichł zupełnie również tego roku wojny, a tak się już złożyło tutaj, że różne zjednoczenia starają się, jak mogą, uprzyjemnić chwile tym, którzy tego pragną.

Tej zimy pocieszali i zjednoczeni artyści malarze smutki zakopiańskie parom a mniej lub więcej udanymi wieczorami kabaretowymi, a także i szopką zakopiańską: z oczywistym skutkiem, skoro mimo słone ceny (i malarze muszą jeść chleb chociażby posolony) publiczność ściągnie do Przanowskiego bodaj czy nie czwarty raz.

Na pocieszaniu wychodzą więc dobrze obie strony i wybacza publiczność artystom malarzom, że nie są także artystami słowa, ponieważ uprzyjemniają jej chwile, jak tego pragnie. Z zadowoleniem więc ogląda szopkę własnego partykularza i przysłuchuje się, jak „zjadają" artyści malarze w sposób rymowany różnej wielkości" i typy zakopiańskiego światka.

Dobre lalki i mniej dobre rymy do ciętej ale nie zawsze dowcipnej, na wstępie nazbyt grubo szkicowanej fabuły — „zrobili" artyści malarze pp.: Kamocki i bracia Pronaszkowie.

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 22-03-1916


https://100lattemu.pl/ze-swiata/20697-khan-chiwy

https://100lattemu.pl/ze-swiata/20696-o-niepodleglosc-irlandyi

Reszta:https://100lattemu.pl/

--