Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY
 
Album: Sw( GW)
 «   » 
Myśliwiec typu Vulture
Myśliwiec typu Vulture, znany również jako droid-sęp, to odpowiedź Federacji Handlowej na braki kadrowe i niemożność rekrutowania nowego personelu. W wyniku tych trudności Federacja zdecydowała się oprzeć w walce kosmicznej przede wszystkim na wielkich ilościach zdalnie kierowanych myśliwców-robotów. Opis statku Każda z tych maszyn posiadała elektroniczny "mózg" o ograniczonej autonomiczności, przechowujący w pamięci cały garnitur podstawowych manewrów bojowych, uników itp., pozwalający na skuteczne działanie operacyjne. Polecenia taktyczne (atak na konkretny cel, przejście na pozycję patrolową itp.) przekazywane były do maszyny za pośrednictwem sygnału sterującego ze statku-matki. Taki system pozwalał na wykorzystanie przewagi w szybkości reakcji, jaką posiadał automat nad żywym przeciwnikiem, oraz na znaczne polepszenie koordynacji między walczącymi jednostkami. Ze względu na dużą ilość kontrolowanych równocześnie maszyn oraz konieczność uzyskania przewagi liczebnej (aby poradzić sobie z "żywymi" pilotami), myśliwce z reguły nie były sterowane indywidualnie, a polecenia przekazywało się ich poszczególnym grupom. Jedną z ciekawszych cech droidów typu Vulture było ich przystosowanie do działania na powierzchni planety. Po zniszczeniu przeciwnika w powietrzu, droidy tego typu transformowały się w swego rodzaju maszyny kroczące, zdolne poruszać się po powierzchni ziemi. W tej postaci mogły służyć w charakterze cięższego wsparcia dla lekkich droidów bojowych Federacji, a w przypadku zaistnienia potrzeby wsparcia powietrznego lub pojawienia się wrogich jednostek latających, mogły znów powrócić do trybu myśliwskiego. Podczas wojen klonów niektórzy dowódcy sił separatystów wykorzystywali tę unikalną cechę sępów aby skrócić czas startu myśliwców z okrętu: zamiast trzymać droidy w hangarach, umieszczali je w trybie naziemnym na powierzchni kadłuba jednostki macierzystej, gotowe do natychmiastowego startu w razie potrzeby. Przewaga droidów myśliwskich nad maszynami pilotowanymi przez istoty rozumne wynikała przede wszystkim z możliwości produkowania i wysyłania ich do bojów całymi chmarami, a także z "komputerowego" refleksu i możliwości wykonywania manewrów, które nie były do przeprowadzenia dla istot organicznych ze względu np. na przeciążenia. Z drugiej strony jednak, myśliwce bezzałogowe nie dysponowały tym, co mieli zawodowi piloci. Zamiast kreatywności, intuicji i fantazji posiadały jedynie ograniczony garnitur zaprogramowanych zachowań, które po pewnym czasie dość łatwo było przewidzieć. Ponadto ich piętą achillesową była kwestia łączności z jednostką kontrolującą. Sygnał sterujący był wprawdzie kodowany, jednak posiadając zagłuszarki o wystarczająco dużej mocy można było go zakłócić, co pozbawiało dowódców kontroli nad myśliwcami. W takiej sytuacji można jeszcze było wykorzystać alternatywny kanał komunikacji, oparty na modulowanej wiązce laserowej. Utrzymanie droida w "polu widzenia" statku-matki nie było jednak specjalnie proste w warunkach bojowych. Jeżeli myśliwiec został pozbawiony sygnału sterującego, przełączał się automatycznie w tryb uśpienia, a po pół godzinie pozostawania bez rozkazów - aktywował system samozniszczenia. Inną wadą droidów-sępów był też ich względnie krótki zasięg, zarówno pod względem czasu, jak i odległości skutecznego działania. Sygnał sterujący emitowany z okrętu dowodzenia droidami miał maksymalny zasięg około 16 tys. kilometrów. Ponad tę odległość droidów po prostu nie można było wysłać. Dodatkowo, maszyna tego typu posiadała zapas paliwa pozwalający jej na zaledwie pół godziny lotu w warunkach bojowych. No i zawsze pozostawała kwestia możliwości utraty okrętu dowodzącego, co natychmiastowo dezaktywowało droidy. Zademonstrowano to dość spektakularnie podczas bitwy o Naboo. Dużą część tych niedostatków postarano się wyeliminować w stworzonych podczas wojen klonów następcach sępów - tri-fighterach. Zastosowanie w walce Droidy-sępy z początku wykorzystywała przede wszystkim Federacja Handlowa i podmioty z nią związane (wyposażono w nie między innymi misję mającą za zadanie przechwycić z rozkazu Palpatine'a Lot Pozagalaktyczny), a później stały się one najpowszechniejszymi myśliwcami kosmicznymi Separatystów. Po zakończeniu wojen klonów i zdalnej dezaktywacji armii droidów, duża część tych maszyn zaginęła lub uległa zniszczeniu. Ciekawostki Spektakularnym przykładem klęski sępich droidów, gdy odetnie się ich łączność była ich bitwa z siłami Thrawna, kiedy to przyszły Wielki admirał chissańskim zagłuszaczem o nadzwyczajnej mocy zablokował myśliwce i zniszczył je Sieciami Connera

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą


Sw( GW)
Właściwie tylko dla fanów gwiezdnej sagi...

Dodatkowe informacje
Plik: 65c108Vulture_Droids
Rozmiar: 800x448, 68 kB
Wyświetleń: 1556
Dodano: 2011-12-09 23:29:16
Status: Publiczny
Należy do: Kluby:
Nerd & Geek
Pokaż kody do umieszczania

Zobacz także starsze rzeczy z Szaffy:
Kod HTML wszystkich zdjęć albumu do umieszczenia na dowolnej stronie: