Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI
League of Legends
Klub otwarty
by SpiderFYMPL


Założony: 2012-01-06 11:29:39
Ostatnia aktywność: 2021-02-21 17:54:00
Postów na forum: 439
207 członków
Oglądany: 15686x

halo żyje tu ktoś?
halo halo, czy żyje tu ktoś? gra tu ktoś?
Loodwigh
Loodwigh Superbojownik
4 lat temu
- Żyje tu ktoś? - dobiło się kilka razy echem cichnąc coraz bardziej z każdym powtórzeniem. Sądząc po gęsto rozwieszonych pajęczynach, ciemny korytarz o półkolistym stropie, od dawna nie widział nikogo oprócz pająków i szczurów. Światło pochodni nie było w stanie sięgnąć dale niż na kilka metrów w głąb. Na pajęczynach dało się zaobserwować lekkie poruszenie, jak gdyby tutejsze pająki nie widziały światła od wielu pokoleń. Powietrze z pomieszczeń klubu mozolnie, niczym od niechcenia wędrowało w stronę odwiedzającego niosąc ze sobą zapach wilgoci i stęchlizny.


Co robisz?
Wszedłem po ciuchu i poczułem smród stęchlizny. Wydawało się że kurz na meblach zbierał się od bardzo dawna. Zobaczyłem naprzeciw światło, udając się w jego stronę okazało się że to tylko dziura w starym nienaprawionym dachu. W wielkiej sali na stołach dało się zauważyć jakieś pergaminy z runami, jednak zaraz po podniesieniu kruszyły się. Opuszczając salę spojrzałem się jeszcze raz i wiedziałem że jeszcze kiedyś tu wrócę i posiedzimy przy stołach jeszcze raz.
Fredoodle
Fredoodle Superbojownik
1 miesiąc temu
Nadszedł ten dzień, promienie słońca przebijające się przez luki pomiędzy zasłonami rześko postawiły mnie na nogi. Plecak, latarka ojca, kanapki z serem i można wyruszać, a nie! Prawie zapomniałbym o swoim nożu. Mając wszystko zacząłem swoją podróż do starego klubu, już na początku drogi, zrywny wiatr poganiał mnie przed siebie, aż w końcu, na horyzoncie zamajaczyła poświata mojego miejsca docelowego, a w głowie zamajaczył obraz wielkich, dębowych stołów.
Nie wiem czemu i skąd wpadł mi to głowy ten pomysł ale gdy rano wstałem uznałem że czas ponownie odwiedzić stare śmieci. Minęły 4 lata odkąd ostatnio tam byłem. W głowie miałem natłok myśli, myślałem o starych przyjaźniach, wspólnych biesiadach i wielu przygodach które razem przeżyliśmy. Spakowałem majdan i wyruszyłem. Bardzo się zdziwiłem gdy przed wejściem zobaczyłem na śniegu ślady stóp, nie spodziewałem się że kogokolwiek zastanę. Po otworzeniu starych dębowych drzwi w głównym holu zobaczyłem starego towarzysza. i zaniemówiłem ze szczęścia...

Tylko bojownicy należący do tego klubu mogą pisać nowe posty.