Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI
Klub Dżem
Klub dżołmonsterowy
by mikus19


Założony: 2011-01-10 14:30:34
Ostatnia aktywność: 2018-07-21 18:14:57
Postów na forum: 37
90 członków
Oglądany: 4499x

Klub Dżem

Mówi się o nich polscy Rolling Stonesi... I faktycznie - coś w tym jest.
Choćby ze względu na źródła muzyki, żonglowanie stylami, konsekwencje. Ze
względu na staż , pod względem którego coraz mniej maja równych. No i ze
względu na skomplikowane, nie wolne od dramatów dzieje...



Choć muzyczna Polska poznała Dżem na początku lat 80., i właśnie na ogół wtedy biorą początek jego biografie, tak naprawdę korzenie grupy sięgają dużo, dużo dalej. Aż do roku 1973, kiedy to raczej niezobowiązująco grywali ze sobą bracia Beno (gitara basowa) i Adam (gitara) Otrębowie,
Paweł Berger (piano) i Aleksander Wojtasiak (perkusja). Grywali, a jeśli chodzi o trzech pierwszych, to również podśpiewywali. W domach
kultury, klubach, na zabawach i potańcówkach.
Takimi zespołami post-bigbeatowa Polska usiana była wzdłuż i wszerz. I niewiele lub nic nie zmieniło dojscie wokalisty (grajacego na harmonijce) Ryszarda Riedla. Bo zespół ani nie miał stałej bazy, ani własnego repertuaru (na swoje potrzeby
adaptujac przeboje zachodnich mistrzów w postaci Cream, Santany czy Stonesów właśnie), ani nawet... nazwy. Dopiero gdy sytuacja zmusiła do zapełnienia wolnego miejsca na plakacie, staneło na nazwie Jam, bo na czyms stanac musiało. A Jam wziął sie od jammowania. Polski zapis nazwy trafił sie zupełnym przypadkiem kierującym reka organizatorki jednego z koncertów w roku 1974. Dżem nie miał też jeszcze jednej rzeczy stałego składu mianowicie. Co dotyczyło (i długo dotyczyc bedzie) zwłaszcza funkcji perkusisty. Dosc szybko odszedł Wojtasiak, a jeszcze szybciej jego nastepca Wojciech Grabinski. Co prawda przyszedł Leszek Falinski, ale zmieniac sie zaczeli też basisci - wkrótce
zabrakło Bena Otręby, za którego grywał Józef Adamiec. Kiedy jednak Adamca zastąpił brat Leszka Tadeusz Falinski, to z kolei Adam Otreba chyba czesciej niż z Dżemem grywał z Kwadratem, a Berger przestał grywac z Dżemem w ogóle. Po prostu skład tasował sie nieustannie.
Spośród tych, którzy doszli na przestrzeni lat, najważniejszy okazał się Leszek Faliński. To on wraz z Riedlem stanowił wówczas siłe napedowa zespołu. To oni komponowali pierwsze oryginalne utwory zespołu (można powiedziec, iż  własny program wykluł sie w lecie 1979 w mazurskich Wilkasach). To oni nalegali, by Dżem wziął udział w festiwalu w Jarocinie.
I postawili na swoim.

Debiutanci
Dżem oficjalnie nie wygrał konkursu festiwalu Jarocin 80 (wówczas noszącego nazwę I Przegladu Muzyki Młodej Generacji), ale okazał sie
największym odkryciem imprezy,zresztą nie tylko w skali 1980 roku.
W Jarocinie zespół wystąpił w składzie Riedel-Falińscy-Adam Otręba-Jerzy
Styczyński (gitara). Wszakże i ten skład nie utrzymał się długo, bo ledwie do
występu na imprezie Muzyka Młodej Generacji towarzyszącej markowemu
festiwalowi Pop Session To był po Jarocinie drugi najważniejszy występ Dżemu w 1980 roku. To było również  pożegnanie z grupa braci Falinskich, którzy przestali w nią wierzyc. Ponownie zespół spróbował z początkiem 1981 roku i tym razem już  nie skończyło sie na zrywach. Po pierwsze: nowy - stary skład Riedel-Otrebowie-Berger-Michał Giercuszkiewicz (perkusja)-Andrzej Urny (gitara) okazał się stabilny (tylko ten ostatni po pół roku ustapił miejsca Styczynskiemu).
Po drugie: zespół znakomicie przyjał sie na estradach, wywołujac aplauz na takich imprezach, jak Folk Blues Meeting, Rawa Blues, Jarocin (powrót już w roli gwiazdy, a przynajmniej gwiazdki), Rock Na Wyspie czy Rockowisko. A w Jarocinie, na Rawie, na Muzycznym Campingu w Brodnicy Dżem przez lata będzie stanowić
główna atrakcje! Po trzecie: zespół wreszcie zaczął nagrywać. Spośród sesji dla radia, jakie wówczas zanotował, z pewnoscia najważniejsza jest ta, podczas której muzycy nagrali piosenki Paw i Whisky bo Paw stał się pierwszym przebojem Dżemu, a Whisky z czasem przebojem najwiekszym w całych dziejach grupy, po prostu standardem. A sposród innych ówczesnych sesji wyróżniała się ta związana z udziałem w śpiewogrze Pozłacany warkocz Katarzyny Gaertner.
Singel Paw/ Whisky wyszedł w roku 1982 i narobił wiele zamieszania,
niemniej Dżem jakoś nie mógł dostać się do czołówki, zyskać poklasku mediów, akceptacji włodarzy naszego show biznesu. Nie mógł nagrać longplaya, a trudno było nawet z singlami (drugi, Dzień, w którym pekło niebo. Wokół sami Dżem  "lunatycy, wyszedł dopiero w 1984). Spowodowało to spadek ilosci koncertów, rozluźnienie dyscypliny tak że na przełomie 1982 i 83 Adam Otreba nad Dżem przełożył granie w lokalach Bliskiego Wschodu, a Riedel zacieśniał kontakty z wówczas znacznie wyżej notowanym Krzakiem. Z pewnością jedna z przyczyn stagnacji i rozprzężenia był brak menadżera prawnego i z kontaktami, które wtedy były jeszcze ważniejsze niż dzisiaj W każdym razie odkad w 1984 (po Olsztyńskich Nocach Bluesowych) opiekę menadżerska przejał nad grupa Marcin Jacobson, sytuacja Dżemu zmieniła się radykalnie. Przede wszystkim zespół naprawdę zaczął nagrywać coś więcej niż
single...


Aby dostać sie do grupy musisz się zalogować