< > wszystkie blogi

kloakier's absurdBlog

Prawda zawsze leży pośrodku i jest naga

Spacer we mgle

19 sierpnia 2010
                 / sonet /

Prosto z lasu wchodzimy w obłoki
Biała otchłań zewsząd nas osacza
I szczelnym całunem natychmiast otacza.
Po omacku, w myślach odmierzamy kroki.

Dłoń zaciśniętą trzymasz w mojej dłoni
Wyczuwam tętno, słyszę serca bicie.
Tak powoli mija nasze życie...
Mamy czas, nic nas już nie goni.

Nie warto krzyczeć, nikt nie usłyszy
Głos zdławiony ugrzęźnie w przestrzeni.
A nawet gdyby; nie przekrzyczysz ciszy.

Nadzieja cała w promieniach słońca,
Z czasem ogrzeje wilgotne tumany
I biała zasłona opadnie do końca.










 

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi