fulmar's blog

Potwornie absurdalny blog

Żonowo-modelarski

2021-04-06 20:30:25 · Skomentuj
Szczyt domowej dyplomacji: przekonać żonę, że nowo zamówiony model w istocie OSZCZĘDZI miejsca na półkach.

Inna rzecz, że to prawda.

Co ta praca robi z ludźmi...

2021-03-11 19:47:08 · Skomentuj
W uroczej lokalnej piekarence kupowałem ostatnio chleb (nie kupuję na co dzień, bo jednak cena ponad 10 PLN za bochenek, wystarczający na 2 dni, to jednak przydużo). Tym razem z pieczonym czosnkiem. Pani mnie uprzedziła, że może być zakalec, bo dała dużo czosnku i ciasto było ciężkie.
No i kroję. Jedna, druga, trzecia kromka... o, jest ognisko, jakieś 1 cm średnicy, 4 cm od podstawy i 0,8 od skórki...

No żeż.

Dlaczego 'praca', to sobie poczytajcie: https://joemonster.org/art/40775/Jestem_patologiem_i_opowiem_wam_o_mojej_pracy._Do_czego_sluzy_patologia_tkankowa

Żonowo-vabankowy

2021-03-05 17:14:34 · Skomentuj
Użeram się z montażem nowych mebli. Idzie tak sobie, i siłą rzeczy w pewnym momencie rzucam "o żeż, cholero jedna!" - i słyszę z drugiego pokoju: "Chciałeś coś?"

[Cpt. Obvious mode on]
Jak Kramer, odkrywszy, że Kwinto go wrobił: "Kwinto, ty draniu, ty sk****synu..." - "Pan wzywał?"
[Cpt. Obvious mode off]

Re: Koronkowe naprawy mojej żony – cz. V – Ona wie lepiej

2021-02-20 06:25:43 · Skomentuj
Muszę minimalnie ponarzekać na swoją.
Jest nieco antytechniczna, ale, jak czegoś nie umie zrobić, to albo nie robi, albo pyta. Więc generalnie OK.

Prowadzimy pełzający remont mieszkania. Nie narzekam, dużo się naczytała, tak, że powierzchnie płaskie zrobione świetnie. Przyszedł czas na meblowanie, wynalazła witryny idealne do mojego pokoju - na kolekcję, więc też wszystko gra.
Ale.

Składam te witryny, wiedząc, że - mimo wszelkich wysiłków - podłoga doskonale pozioma nie jest. W związku z czym przykręcam dwie nóżki od frontu, ale od tyłu jedną - pośrodku: wiadomo, że na trzech punktach zawsze będzie równe podparcie. Ona - przekonana nie jest, czuje, że będzie niestabilnie.
Stoją trzy witryny. Pierwsze dwie stoją równo, trzecia się mocno chwieje. Ona zwala to na trzy nóżki, ja na nierówność podłogi w danym miejscu. Po analizie okazuje się co innego: zapomniałem przybić pilśni z tyłu tej chwiejącej się do podstawy. Przybijam, ustawiamy, jest OK. Ale - umówiliśmy się - pierwszą z dwóch witryn na ścianę naprzeciwko robię na czterech nóżkach. Zrobiłem, postawiłem, diablo stabilna. Przeprosiłem, że jej się wydawało, że źle układała te płytki (w moim pokoju na podłodze zażyczyłem sobie gładki jasny gres), i czwartą witrynę do tamtych trzech miałem zrobić na czterech nóżkach.

Zrobiłem, postawiłem - jeszcze żadna tak się nie chwiała! Wyszło, że akurat tam wypadł mały uskok podłogi. Zmieniłem nóżki na "po swojemu" - stoi jak wmurowana.

Tym razem to żona przeprosiła. I za ideę czterech nóżek, i za to, że kazała się przepraszać za nierówną podłogę.

Filmu szukam... Sensacyjny

2020-10-01 20:23:02 · Skomentuj
Fabuła z grubsza:
Mąż zabija żonę w inscenizowanym wypadku drogowym. Reszta akcji dzieje się w hotelu (?), gdzie grupa osób (śledczych?), przekonanych o jego winie, próbuje go skłonić do przyznania się, ale nie w toku zwyczajnych przesłuchań. Bardziej próbują go doprowadzić do obłędu, przez natarczywe sugerowanie znajomości, przez wywoływanie deja vu, itp. W szczególności jest w "ekipie" pastor.
Film widziałem, hmm, ponad 30 lat temu.

Ktoś coś?

Radiowy. Trochę żalpost

2020-09-24 20:29:23 · Skomentuj
Robię w mieszkaniu remont. Tzn., zaczynam. Będzie pełzający, inaczej się z powodów lokalowych nie da.
Na pierwszy ogień idzie pokój, który za czasów szczeniacko-studenckich zajmowałem. Było w nim radio (bodaj "Pionier 85"), pod koniec lat 80. całkiem nowoczesne, czterokanałowe, jeden kanał dla fal długich nastrojony fabrycznie na PR I, pozostałe trzy nastrajalne na UKF niskiego pasma, w praktyce nastroiłem PR II, III i IV. Kanały przełączało się przyciskami. A obok był skuteczny budzik. Ale, jak się w klasie maturalnej rozłożyłem na ospę, słuchałem na nim trójki od rana do wieczora, szybko się ramówki nauczyłem na pamięć.
Potem zaczęły nawalać przełączniki i w końcu można było włączyć tylko jeden kanał, nie dało się przełączyć na inny. Potem przyszło przejście na wysokie pasmo UKF. Radio zostało z uwagi na budzik, potem pokój zaczął służyć bardziej jako magazynek rzeczy różnych.
Przyszło się teraz i jego pozbyć.

Żona podsumowała, z uwagi na jego 'trójkową' przeszłość: "nie ma trójki, nie ma radia".
Łatwiej odżałować.

Re: Spotkanie

2020-05-26 17:57:58 · Skomentuj
Z tej beczki - autentyk.

Mama moja wiele lat temu jedzie gdzieś w dal pociągiem sypialnym. Ma więc współpasażerkę. I opowiada jej dowcip:

- Czy jest pan Piórkowski?
- Szczypiórkowski.
- Przepraszam, przyjdę później.

Zero uśmiechu. Cóż.


Jakiś czas później - kontrola paszportów. Pogranicznik bierze paszporty, za jakiś czas wraca.
- Która to pani Piórkowska?

Ale się polubiły.

Karty do głosowania...

2020-04-28 09:40:31 · Skomentuj
...wyrzucać do pojemników niebieskich (na makulaturę), czy raczej ogólnych? Bo do brązowych (bio) g...a wyrzucać nie można...?

Re: Humor rosyjski (3220)

2020-04-21 19:48:18 · Skomentuj
IV ze "Spotkania z balladą" z zamierzchłych czasów (mniej więcej luty 1982):
"Są problemy z nowymi strzykawkami jednorazowymi. Po miesiącu używania urywa się tłok. I to w takim miejscu, że nie da się skleić."

Re: Maskowo-przekąskowo

2020-04-13 20:06:23 · Skomentuj
:krzycz22 istnieją ponoć maseczki (kolega mówił) z portem do włożenia rurki do picia. Niemniej, picie czegokolwiek wyskokowego przez rurkę powinno skutkować szybszym ubzdryngoleniem, więc i tak prowadzący wyszynk stracą. :C
Najpopularniejsze posty
Moje pliki
Moje albumy w Szaffie
Statsy bloga
  • Postów: 0
  • Komentarzy: 0
  • Odsłon: 13378

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi